Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

Co prawda od Chrztu mojego synka minely juz prawie 2 miesiace, ale tak jakos dzisiaj mnie ponownie naszlo na przemyslenia (byc moze z powodu zblizajacych sie Swiat) i postanowilam sie z Wami podzielic swoim zalem i dowiedziec sie co Wy o tym sadzicie.
Chrzest jak to najczesciej sie organizuje, zaplanowalismy w gronie najblizszej rodziny, czyli akurat u nas niewiele osob. szystkim wreczylismy zaproszenia, wsrod nich oczywiscie siostre mojego meza (19 lat), w jednym zaproszeniu, bo mieszkaja wszyscy wspolnie, Babcia, mama (tesciowa) i siostra meza.

Zaproszenia rozdane, a ze przyjeciem zajmowala sie moja mama, a tesciowa chciala pomoc, zaczely liczyc ile bedzie osob. Gdy moja mama zaczela wyliczac osoby ze strony meza, na to tesciowa, ze siostra Darka nie przyjdzie, na pytanie mojej mamy dlaczego?, odpowiedziala cos w rodzaju “bo my ja ostatnio “olalismy””. Wytlumacze teraz o co w tym chodzi. Otoz, osoba ta przezywa…chyba dosc dlugie dorastanie:)) jej rodzice zawsze we wszystkim poblazali, na wszystko pozwalali i skutki sa caly czas zauwazalne na kazdym kroku, a kiedy to zobaczyli pewnie za pozno bylo na zmiany, bo ona juz wiedziala, jak postepowac zeby osiagnac cel. Jestesmy ze soba juz 8 lat (4 malzenstwa) i troche juz zdazylam ja poznac. Potrafila nie wyjsc do nas ze swojego i nawet nie przywitac sie, gdy przychodzilismy z wizyta, na niedzielny obiad itd (bo miala zly dzien, albo pewnie brudne wlosy). Nawet w Swieta Wielkanocne (Pierwszy dzien) gdy bylismy na obiedzie nie wyszla, nie siadla do stolu, siedziala u siebie w pokoju, tak bylo nie raz bo kilka tych roznych Swiat spedzilismy razem z mezem, miedzy innymi w jego rodzinnym mieszkaniu, u mamy. Dodam, ze nie miala nigdy zadnych powodow zeby tak sie zachowywac w stosunku do nas. Gdy sie poklocila z kimkolwiek, to w tym momencie i nas nie “znala”. Takich sytuacji ignorowania naszych osob moglabym zliczyc naprawde wiele. A gdy panna postanowila raz na jakis czas wyjsc i powiedziec czesc lub zglosic chec rozmowy, bylam mila i usmiechalam sie, bo chcialam zeby jakos te relacje wygladaly. w koncu powiedzielismy dosc. Gdy urodzilam synka, przez dwa miesiace nawet nie przyszla (mieszkamy 3 przystanki dalej), pojawila sie po ponad 2 miesiacach jakby nigdy nic, usmiechnieta (oczywiscie w asyscie mamy), bo sama pewnie sie bala. No i wtedy to my pokazalismy. Gdy cos sie spytala, odpowiedzialam i to wszystko, nie podtrzymywalam rozmowy bo juz mialam dosc zachowan tej dziewuchy (maz w ogole sie nie odzywal). Gdy uslyszalam, ze teraz bedzie do mnie czesto przychodzila, bo tu bedzie czesto na osiedlu, nawet nie podchwycilam, wiec byc moze zrozumiala o co chodzi. Pewnie powinnam sie cieszyc, ze zechciala mnie teraz nawiedzac codziennymi wizytami 🙂 I to byla ta jedna sytuacja, gdy podobno ja “olalismy”…Dlatego panna sie obrazila i nie przyszla.

Mam wielki zal w sercu i teraz nie mam najmniejszej ochoty popuscic, tym bardziej, ze jesli nawet czula sie urazona (to co my mamy powiedziec przez te wspolne lata?), to byl Chrzest naszego synka, a nie jakas nasza impreza, na ktora moglaby sobie nie przyjsc (bo wiele naszych Urodzin i Imienin olala, wiec bylismy do tego przyzwyczajeni). Ae to bylo przyjecie niewinnego malenstwa, ktore fakt, nic nie rozumie, ale to jego Swieto i na to Swieto zaprosilismy osoby, ktore powinny byc najblizsze naszemu Skarbkowi.
Nie popuszcze, jest mi z tym zle, bo nigdy nie potrafilam byc niemila w stosunku do innych, ale miarka sie przebrala. Najgorsze, ze zblizaja sie Swieta i w Wigilie tez tam bedziemy, nawet nie mam ochoty na nia spojrzec.

Co Wy o tym myslicie?Przesadzam?
Ania i Olus (24.06.2004)

18 odpowiedzi na pytanie: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

  1. Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

    olej ten olej. nie ma się co przejmować rozwydrzoną smakulą.

    Paula i Borys

    • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

      Hmmm, wiesz co, przerabiałam podobna sytuacje z siostrą mojego męża, młodsza od niego o 5 lat, kiedy my zaczęliśmy sie spotykać ona miała jakieś 16 lat. Nienawidziła mnie, jakąś chora nienawiścią wynikająca z zazdrości czy nie wiem z czego. Ja wtedy 21-studentka i ona podlotek wchodzący tak naprawdę w życie, trochę zahukana, trochę zacofana pod spódnicą mamusi. Jawnie okazywała mi niechęć, w podobny sposób jak Ty to opisałaś. Ale najśmieszniejsze było wtedy to, że gdziekolwiek umówiłam się z mężem (wtedy chłopakiem) i on po mnie przyjeżdżał to zawsze z nią. Boże jak to mnie wkurzało. Niby mnie nie znosiła a z zazdrości się pchała wszędzie tam gdzie my. W wieku ok. 21 lat jej przeszło. Dojrzała, zmieniła się, zaakceptowała mnie, długo pracowałam nad tym. Co prawda mi takiego numeru jak Tobie nigdy nie wywinęła. Pobratałyśmy się kiedys w wakacje jak ja zostałam sama w domu u nich razem z nią. Wypiłyśmy butelke wina, wyrzuciłyśmy wszystkie żale i do dnia dzisiejszego jest idealnie. Może Twoja tez potrzebuje czasu? Fakt, że nieobecność na chrzcinach to niewyobrażalne wśród najbliższej rodziny i to ona musi zrozumieć swój błąd i Ciebie za to przeprosić. Może liczyła, że będzie matką chrzestną? Nie zna się pobudek dla których ludzie coś tam robią. Chowac urazę na zawsze to nienajlepszy pomysł bo w końcu to rodzina męża i tego zmienić sie nie da. Życzę Ci żeby ona zmądrzała i przemyślała swoje zachowanie i wyciągnęła z niego odpowiednie wnioski
      Pozdrawiam

      • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

        te siostry meżów już takie są.
        olej ją, przecież nie będziesz się prosić.
        jak zrozumie to sama przyjdzie.
        chyba, że Ci z tym będzie bardzo źle wtedy zdobąź się na rozmowę, ale skoro ona jest taka rozkapryszona to i tak ic nie da.
        może atmosfera świąt Wam się udzieli i wszystko się ułoży.

        basia i natalka

        • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

          Tylko tu nie chodzi o jakakolwiek niechec, bo bylam z nia od samego poczatlu w bardzo dobrym kontakcie. Ale to dobre okreslenie rozwydrzona smarkula. Mysle, ze to nie jest osoba, ktora zmadrzeje, bynajmniej nie szybko. Moj maz juz dawno te osobe sobie niestety “odpuscil”, za wiele gorszych rzeczy, ktore mialy miejsce z jej strony w stosunku do najblizszych. Duzo by opowiadac. A swoja droga z jakiej racji rzeczywiscie odpuszczac, tyle lat to robilismy i nadszedl dzien, w ktorym po prostu nastapilo przegiecie. Nie mogla liczyc na to, ze bedzie chrzestna, bo ten fakt byl juz dawno dawno pewny kto bedzie, zanim bylam w ciazy:)
          Dziekuje Wam za odpowiedzi :). Pozdrawiam
          Ania i Olus ()24.06.2004

          • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

            Moze czas najwyzszy przestac ja traktowac jak rozwydrzona smarkule, a zaczac jak dorosla osobe- niech ponosi konsekwencje swoich czynow. Przy czym jestem przeciwna chowaniu urazy, zawisci czy zlosliwosci.
            To co smarkuli uchodzi na sucho, doroslej osobie juz nie. I tak moim zdaniem nalezy zaczac ja traktowac. Przestac sie cackac, do jasnej cholery:). Domyslam sie, jak moze byc Ci przykro, ze nie przyszla na Chrzciny Twojego Malenstwa:(.
            Olej to, po co zawracac sobie glowe osobami, ktore nie sa tego warte?

            Monika i Jaś

            • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

              Nie ! to jest zeczywiscie jakas oznaka buntu. Ty traktujesz to w sposob bo byl chszest naszego synka tak Waszego ale nie jej, wiec zrobila jak chciala.Rozumiem ze dla Ciebie jest to nie przyjemna sytuacja, cos z nia nie tak i postawa olalismy ja jest no nie wiem jak to okreslic nie na miejscu.
              Moze trzeba z nia pogadac.
              Nie masz ochoty popuscic to co dalej wojna ze smarkula?
              A co zrobilabys gdyby Twoje dziecko tak sie zachowalo za kilkanascie lat?
              Apel do calej rodziny Olac je, czy raczej pogadac szczerze sam na sam nawet przy flaszce wina i rozwiazac problem hmmm…
              Pozdrawiam

              Gia mama Rami (12.07.2003)

              • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                nie dziwię ci sięale z drugiej strony to święta, wigilia i chyba powinniśmy sobie przebaczać ale wiadomo że nie wszystko zalezy tylko od ciebie ta druga osoba też musi tego chcieć. na pewno postąpisz jak bedziesz uważała za odpowiednie.
                pozdrawiam

                Ula&Kubuś
                .

                • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                  Olać ją i cieszyc się, że niepowoduje to innych konfliktów: z mężem czy z jego rodzicami. Skoro do tej pory było tak jak było to już Was chyba nic nie zdziwi, po prostu nie daj sobie zepsuć świąt. Chyba wiem jak to boli bo byłam w podobnej sytuacji, na nasz ślub nie przyjechał ani chrzestny ani chrzestna mojego męża. Z rodziną chrzestnej mieliśmy naprawdę dobry kontakt, tak nam się wydawało a się wypięli. Było mi bardzo przykro, że z jego strony prócz rodziców brata i siostry nie było nikogo, nie robilismy wielkiego wesela tylko przyjęcie dla najbliższych

                  Ewa i Przemek (15.07)

                  • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                    :)Przede wszystkim to nie jest zadna wojna. Do tej pory we wszystkim sie ustepowalo, we wszystkim poblazalo, dlatego tak to w tej chwili wyglada. Ile razy byly z nia rozmowy na rozne tematy to podejrzewam, ze sama nie zlicze, ile razy popelniane straszne bledy, rzeczy, ktore wyczyniala, poszly w rodzinie w niepamiec. Nie bede tego rozpatrywac pod katem mojego dziecka, ktore moze tak sie zachowywac, bo w tej chwili wiem, ze tak nie bedzie. Uwazam i jestem przekonana, ze wszystko to kwestia dobrego wychowania, przez te lata obserwowalam co robili rodzice, nigdy w zyciu (nie chodzi o to co jest teraz) nie postepowalabym w ten sposob i tak nie wychowywala swojego dziecka. Wiem, ze popelnia sie bledy, ale tego wychowywania nawet nie potrafie zakwalifikowac do bledow, sama nie wiem jak to nazwac, bezmyslnosc, latwizna, nie wiem. Za duzo by pisac, trzeba po prostu to przezyc i widziec, wydaje mi sie, ze wtedy nawet slowo “olanie” bedzie na miejscu…
                    I to nie jest zaden konflikt, bo tak jak pisalam wczesniej, bylysmy w bardzo dobrym kontakcie, czasami nawet tylko ze mna rozmawiala, gdy nie chciala z nikim innym. Jezeli chce sie byc dorosla, to trzeba ponosic tego konsekwencje, tak jak napisala moni75.
                    Dziekuje za odpowiedz:))
                    Pozdrwionka
                    Ania i Olus

                    • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                      To rzeczywiście troszkę inna niz u mnie sytuacja bo siostra mojego męża jest bardzo za nim a przejawy niechęci wobec mnie to była zazdrość o brata. W takim układzie na Twoim miejscu raczej tez bym sobie zupełnie odpuściła bo skoro u niej to wynika jedynie z głupoty, butności i nie wiem czego jeszcze to już jej wielki problem. Dziwi mnie jedynie postawa Twoich teściów, że nie przetłumaczyli gówniarze, że zachowuje się bardzo nie w porządku nie idąc na chrzciny bo w końcu to nie impreza dorosłych tylko dziecka które nic jej nie zrobiło. Pozdrawiam

                      • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                        ja bym spróbowała z dziewczyną porozmawiać kiedys w sytuacji neutralnej – bez świadków – szczerze

                        jeśli próba rozwiazania sprawy nic nie da – to bym ją OLAŁA
                        – ostrzegajac ja jednak że od dzis będzie traktowana tak jak sama soebie na to zapracuje i będzie ponosić konsekwencje swoich czynów
                        nie zapraszałabym na imprezy
                        nie rozmawiała kiedy bede u teściowej

                        traktowała jak powietrze….

                        tylko nie wie mco na to jej brat – a twoj mąż…..

                        ILONA I KUBEK w lutym 3 lata

                        • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                          Na chrzciny moich WW nie przyjechała żadna z 2 sióstr męża.Jedna musiała “szybko” wracać za granicę druga kupowałam auto na giełdzie a jako wytłumaczenie usłyszałam od teściowej ” wrócili (z siostrą męża ze swoim mężem) z giełdy i stwierdzili że nie ma SENSU jechać”!!! Dowiedziałam się o tym tym przed mszą. Nikt nie zadzwonił z przeprosinami itp.Dadam że chłopak matki chrzestnej moich dzieci zachorował i zaraz z rana dzwonił przepraszał, tłumaczył się. Bał się zarazić grypą dzieci ale postanowił z tego samego miasta, w którym mieszka teściowa z siostrą męża przyjechać autobusem i podać prezenty przez moich rodziców.Oczywiście od sióstr męża nie dostaliśmy żadnej kartki.Doszłam do wniosku że wcześniej zapalnowały że nie przyjadą bo podały by przez rodziców chciaż kartkę typu “Pamiątka Chrztu Św”.Wkurzyło mnie to tym bardziej że dzień wcześniej przed chrztem skończyliśmy remont, sama przygotowywałam prawie całe menu na imprezę, sprzątałam i szykowałam wszystko do 3 w nocy.
                          Po tym zdarzeniu stwierdziłam że są osoby, które nie są warte żadnej uwagi skoro tak bliskie pokrewieństwo do niczego nie zobowiązuje.
                          Jeżeli ktoś nie chce się z Nami zaprzyjaźnić to nie będę tego robić na siłę. Pozdrawiam
                          aika i WW (06.2003)

                          aika i WW

                          • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                            Rozni sa ludzie, a jesli to krewni to wcale nie musza byc lepsi od pozostalych:( Pamietam moj slub, moja najblizsza cicoia nie przyszla, nie wyslala zyczen, nie zawiadomila ze nie przyjdzie, a mowila ze na bank bedzie. Spotkalam ja przypadkiem dzien po slubie i powiedziala, ze poszli na spacer i sie zmeczyli i stwierdzili, ze nie ma sensu:(bylo mi bardzo przykro..
                            a swoja droga z tymi siostrami mezow cos jest ogolnie nie tak, ja mam tak falszywa szwagierke, ze normalnie szok:/ nie utrzymuje kontaktu bo mam jzu dosc olewania wszystkiego przez nia, znoszenia humorow, szczegolnie ze to bab pod 30tke a nie nastolatka…

                            kosia
                            [Zobacz stronę]

                            • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                              A ja myślę, że w tej całej sytuacji trzeba posłuchać też argumentów drugiej strony. Może zdarzyła się sytuacja, kiedy ona wyciągnęła rękę, a ktoś w tym momencie tego nie zauważył. Może dziewczyna nie odnajduje się w świecie dorosłych ludzi (wnoszę, że jest najmłodsza). Może to, żśe nie przyszła na chrzest, to był znak od niej, pomóżcie mi, ja już nie mogę. Może ma jakieś problemy, jest nieakceptowana przez rówieśników. Może po urodzeniu Waszego dziecka zeszła na dalszy plan, choć do tej pory była hołubiona przez całą rodzinę. Może ktoś jej mówi, niedługo przyjdzie czas na Ciebie, rodzina, dzieci, a ona nie ma nawet chłopaka i czuje się z tym fatalnie.
                              To jeszcze mało dojrzała osóbka, która sama jeszcze nie wie, czego chce od życia.
                              Ot, wylazło ze mnie skrzywienie zawodowe 🙂
                              Najważniejsze, to porozmawiać z nią i nie zrażać się odmowami, za którymś razem bedzie dobrze. Jesteście rodziną i za jakiś czas będziecie dla siebie jedyni, dlatego kontakty są bardzo ważne.

                              Aga i Kuba (25.06.2003)

                              • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                                Dziwi mnie to, że twoja teściowa nie ma wpływu na małolatę i nie kazała jej przyjść. Z drugiej strony gdyby siedziała naburmuszona, to tylko popsułaby przyjęcie. A więc najlepiej olej ją, jej sprawa, że nie przyszła.

                                • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                                  Moze nie powinnam tego pisac, ale napisze. Dziewczyna, ktora odnajduje sie w zyciu z chlopakiem (w doslownym tego slowa znaczeniu, czyli zycie seksualne rowniez), bo mieszka z nim w domu pod okiem rodziny meza, wydaje mi sie, ze powinna ponosic konsekwencje swojej doroslosci. Wydaje mi sie, ze jest nadzwyczaj dojrzala, a przynajmniej tak sie zachowuje. Jest taka sama i po urodzeniu synka i kilka lat wstecz. Odpisywalam dziewczynom, ze zadne rozmowy na nic sie zdawaly, a ja juz mam po prostu dosc po tych wszystkich numerach i wyskokach, o ktorych juz nie pisze, bo pewnie ksiazka powstalaby na temat wyczynow tej panienki.
                                  Oj ona wie czego chce od zycia, byc w centrum, robic zle, popelniac bledy, bo ona moze, bo jej to zawsze uchodzi gladko. No coz, z mojej strony nie tym razem. Zgodnie z powiedzeniem “co za duzo to niezdrowo” 🙂
                                  Pozdrawiam
                                  Ania i Olus

                                  • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                                    I tak trzymaj.Im więcej się takim osobom pobłaża tym gorzej.
                                    Ja mam zamiar maksymalnie ograniczyć kontakt mojej rodziny z rodziną siostry mojego męża.
                                    Pozdrawiam
                                    aika i WW (06.2003)

                                    aika i WW

                                    • Re: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                                      I tak trzymaj.Im więcej się takim osobom pobłaża tym gorzej.
                                      Ja mam zamiar maksymalnie ograniczyć kontakt mojej rodziny z rodziną siostry mojego męża.
                                      Pozdrawiam
                                      aika i WW (06.2003)

                                      aika i WW

                                      Znasz odpowiedź na pytanie: Nie przyszla na Chrzest. Prosze przeczytajcie…

                                      Dodaj komentarz

                                      Mozarella w ciąży

                                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                      Czytaj dalej →

                                      Ile kosztuje żłobek?

                                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                      Czytaj dalej →

                                      Dziewczyny po cc – dreny

                                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                      Czytaj dalej →

                                      Meskie imie miedzynarodowe.

                                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                      Czytaj dalej →

                                      Wielotorbielowatość nerek

                                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                      Czytaj dalej →

                                      Ruchome kolano

                                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                      Czytaj dalej →
                                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                      Logo
                                      Enable registration in settings - general