Nie, to juz przesada…

Dziś na zebraniu w przedszkolu dowiedziałam się, że z powodu świńskiej grypy jest zarządzenie sanepidu, żeby już po trzech dniach (!!!) nieobecności przynosić zaświadczenie od lekarza, że dziecko może wrócić do przedszkola.

I niby wszystko fajnie…

Ale nóż mi się w kieszeni otwiera, bo przecież często jest tak, że zastawiam zasmarkańców w domu, ale nawet nie idę z nimi do lekarza, bo kuruję domowo.
I co? Jak mi wydobrzeją właśnie po tych 3 dniach to będę gnać do przychodni (po pierwsze KOLEJKI w okresie zimowym, po drugie BG WIE CO PRZYNIOSĄ z tej przychodni!!!) żeby mi lekarz zaświadczył, że zdrowe??!!!!

No niech mnie ktoś przekona, że ma to sens????

49 odpowiedzi na pytanie: Nie, to juz przesada…

  1. u nas jest tak samo, jak Tośka miała infekcje tydzień temu to leczyłam ją sama w domu, do pediatry poszłyśmy dopiero po zaświadczenie, że jest zdrowa -oczywiście zapisy do pediatry od dzieci chorych , bo do zdrowych termin za 1,5 miesiąca – paranoja

    • Zamieszczone przez kotagus
      Dziś na zebraniu w przedszkolu dowiedziałam się, że z powodu świńskiej grypy jest zarządzenie sanepidu, żeby już po trzech dniach (!!!) nieobecności przynosić zaświadczenie od lekarza, że dziecko może wrócić do przedszkola.

      I niby wszystko fajnie…

      Ale nóż mi się w kieszeni otwiera, bo przecież często jest tak, że zastawiam zasmarkańców w domu, ale nawet nie idę z nimi do lekarza, bo kuruję domowo.
      I co? Jak mi wydobrzeją właśnie po tych 3 dniach to będę gnać do przychodni (po pierwsze KOLEJKI w okresie zimowym, po drugie BG WIE CO PRZYNIOSĄ z tej przychodni!!!) żeby mi lekarz zaświadczył, że zdrowe??!!!!

      No niech mnie ktoś przekona, że ma to sens????

      O kurka, ja prawie zawsze dzieci kuruję w domu, lekarzy unikam (nauczyłam się na isl. bo tam i tak zawsze diagnoza jest ta sama: samo przyszło samo przejdzie) To teraz będę musiała ganiać tylko po jakiś papier?
      Ciekawe czy u nas też to wejdzie? Oby nie.

      • u nas od zawsze po 3 dniach nieobecnosci trzeba przynosic kwita.
        moze raz zanioslam do przedszkola
        do zloba ze 2 razy

        zglaszalam urlop 😉

        • Zamieszczone przez szpilki

          zglaszalam urlop 😉

          Sprytne, sprytne, Koleżanko

          Tylko, że niestety musiałabym urlopować oboje, a teraz już NIE ZAWSZE oboje mi chorują RÓWNOCZEŚNIE. Głupio tak tylko z jednym dzieckiem wyjeżdżać a drugiemu kazać chodzić do przedszkola

          Tak czy inaczej zastanawiam się czy nie spróbuję namówić naszej pediatry, by mi dała z dwa takie zaświadczenia in blanco, ciekawe czy na to pójdzie 🙂

          • hmm, w naszym przedszkolu (Katowice) po 10 dniach absencji… czytała zarządzenie sanepidu i nic w nim nie było n/t zaświadczeń, no chyba, że każde województwo ma inne zarządzenia…

            • U nas tak było w żłobku. Uciążliwe dla mnie bardzo.
              Mam nadzieję, że nie wejdzie ten przepis u nas.

              • też nam tak dzisiaj zapowiedziano, najgorsze to właśnie, że na zdrową stronę terminy np na za dwa tygodnie, ale nic nie mówili, że w związku ze świńską grypą

                • U mnie nie ma nic takiego…

                  • Baśki nie było 5 dni i nic nie mówili… a… no chyba, że małż zapomniał mi przekazać!! 😉

                    • Zamieszczone przez kotagus
                      Sprytne, sprytne, Koleżanko

                      Tylko, że niestety musiałabym urlopować oboje, a teraz już NIE ZAWSZE oboje mi chorują RÓWNOCZEŚNIE. Głupio tak tylko z jednym dzieckiem wyjeżdżać a drugiemu kazać chodzić do przedszkola

                      Tak czy inaczej zastanawiam się czy nie spróbuję namówić naszej pediatry, by mi dała z dwa takie zaświadczenia in blanco, ciekawe czy na to pójdzie :)[/quote]

                      0oo, to dobry pomysł!
                      ale nie wiem czy na to pójdzie
                      no bo w jakimś sensie “wkraczasz w jej kompetencje”
                      tak by to określila pediatra, do której juz nie chodzimy
                      z racji jej głupich komentarzy i nie tylko!

                      • Zamieszczone przez kotagus
                        Dziś na zebraniu w przedszkolu dowiedziałam się, że z powodu świńskiej grypy jest zarządzenie sanepidu, żeby już po trzech dniach (!!!) nieobecności przynosić zaświadczenie od lekarza, że dziecko może wrócić do przedszkola.

                        I niby wszystko fajnie…

                        Ale nóż mi się w kieszeni otwiera, bo przecież często jest tak, że zastawiam zasmarkańców w domu, ale nawet nie idę z nimi do lekarza, bo kuruję domowo.
                        I co? Jak mi wydobrzeją właśnie po tych 3 dniach to będę gnać do przychodni (po pierwsze KOLEJKI w okresie zimowym, po drugie BG WIE CO PRZYNIOSĄ z tej przychodni!!!) żeby mi lekarz zaświadczył, że zdrowe??!!!!

                        No niech mnie ktoś przekona, że ma to sens????

                        We wloszech obowiazuje to od zawsze. Jezeli dziecko jest nieobecne 3 dni musi przed wznowieniem uczeszczania do przedszkola szkoly przyniesc zaswiadczenie ze jest zdrowe.

                        • a co jesli dziecko jest nieobecne ale nie z powodu choroby tylko z innego np. wyjazdu?

                          • Nie wiem jak jest u nas w przedszkolu
                            Chyba po dłuższej nieobecności trzeba mieć zaświadczenie,
                            ale jak J. chorowała to nie pokazałam bo zapomniałam
                            i nikt ode mnie nie żądał tego zaświadczenia

                            • Imo przegięcie – bedzie skutkowało tym, ze więcej zagluconych wróci na jeden dzień po dwóch dniach wolnego-bo w sumie nie wiadomo co lepsze posłać niedoleczone do końca po dwóch dniach do przedszkola- czy pakować się z ledwo ozdrowiałym wśród chore do przychodni po świstek,
                              pomysł z marnym skutkiem i dla zaziębionych i dla reszty grupy

                              U nas o niczym takim nie wspominali

                              Sanepidem zasłaniali się przy dzieciakach na diecie – do tej pory wystarczyło, że rodzic zgłosił czego dziecko jeść nie może, w tym roku zażyczyli sobie orzeczenia lekarskiego -rozumiała bym gdyby przygotowywali coś w zamian dla tych dzieci-ale nic takiego nie ma miejsca

                              Nie trawię papierkologii

                              • Zamieszczone przez sole
                                We wloszech obowiazuje to od zawsze. Jezeli dziecko jest nieobecne 3 dni musi przed wznowieniem uczeszczania do przedszkola szkoly przyniesc zaswiadczenie ze jest zdrowe.

                                A też macie megakolejki do lekarzy? 😉
                                A z dzieckiem zdrowym dostajesz się bez problemu do lekarza w godzinach przyjęć zdrowych dzieci?
                                Jak jest to rozwiązane we Włoszech?

                                • Zamieszczone przez kotagus

                                  Tylko, że niestety musiałabym urlopować oboje, a teraz już NIE ZAWSZE oboje mi chorują RÓWNOCZEŚNIE. Głupio tak tylko z jednym dzieckiem wyjeżdżać a drugiemu kazać chodzić do przedszkola

                                  ale przeciez mozesz miec do zalatwienia jakies sprawy z jednym dzieckiem – jakies zakupy w ciagu dnia, jakies psudo-badanie

                                  normalnie zglaszalabym urlop 😀

                                  • Zamieszczone przez ania_st

                                    Sanepidem zasłaniali się przy dzieciakach na diecie – do tej pory wystarczyło, że rodzic zgłosił czego dziecko jeść nie może, w tym roku zażyczyli sobie orzeczenia lekarskiego -rozumiała bym gdyby przygotowywali coś w zamian dla tych dzieci-ale nic takiego nie ma miejsca

                                    Nie trawię papierkologii

                                    Z dietą to świetną historię wczoraj nauczycielka opowiadała.
                                    Tatuś zgłosił, że “dziecko jest uczulone na mleko” i ma nie jeść mleka.
                                    Ok, więc mała nie dostawała płatków z mlekiem, budyniów, kakao…
                                    I pewnego dnia się rozpłakała, że ona też chce kakao.
                                    Pani jej tłumaczy, że przecież nie może, że jest uczulona…
                                    A ona na to, że w domu pija.

                                    Przyciśnięty tatuś wyznał, że dziecko nie jest uczulone, ale… nie lubi samego mleka. I tak córce chciał życie ułatwić.

                                    • Zamieszczone przez kotagus
                                      Z dietą to świetną historię wczoraj nauczycielka opowiadała.
                                      Tatuś zgłosił, że “dziecko jest uczulone na mleko” i ma nie jeść mleka.
                                      Ok, więc mała nie dostawała płatków z mlekiem, budyniów, kakao…
                                      I pewnego dnia się rozpłakała, że ona też chce kakao.
                                      Pani jej tłumaczy, że przecież nie może, że jest uczulona…
                                      A ona na to, że w domu pija.

                                      Przyciśnięty tatuś wyznał, że dziecko nie jest uczulone, ale… nie lubi samego mleka. I tak córce chciał życie ułatwić.

                                      😀 hehe
                                      Dziecku bym nie wierzyła bo mój też o kakao prosi choć wie, ze nie może
                                      A w sumie ja nigdy nie łapię czaczy dlaczego jak rodzic zgłosi aby dziecku np. wspomnianego mleka nie podawać z powodów jakichkolwiek to po groma go wciskają

                                      • Zamieszczone przez ania_st
                                        😀 hehe
                                        Dziecku bym nie wierzyła bo mój też o kakao prosi choć wie, ze nie może
                                        A w sumie ja nigdy nie łapię czaczy dlaczego jak rodzic zgłosi aby dziecku np. wspomnianego mleka nie podawać z powodów jakichkolwiek to po groma go wciskają

                                        Akurat diet u nas bardzo pilnują.
                                        Nie wydaje mi się, że jakieś problemy by z tym były (że dadzą, a dziecko jeść nie może).
                                        Aczkolwiek nas już dieta nie dotyczy, ale w czasach kiedy zanosiłam bebilon pepti do przedszkola moje dzieci na nim dostawały kakao, płatki itp. Lub jakieś zamienniki bezmleczne. Pod tym względem jest ok.

                                        Jednak nauczycielki wywierają presję na dzieci na dzieci sfochowane, które twierdzą że nie lubią tego czy tamtego. Mówiły, żeby nawet nie zgłaszać, że np. dziecko nie lubi warzyw, bo i tak będzie musiało choć spróbować.
                                        Tak samo ryb – jak się rodzic zasłania, że alergia MUSI przynieść na to papier. Bez papierka – dzieć ma spróbować i kropka.

                                        Mnie to nie dotyczy, bo moje wszystkożerne. Ale co z niejadkami – czy lepiej ciut przymusić czy odpuścić? Sama nie wiem – jak by mnie babcia w dzieciństwie nie przymusiła raz do szpinaku to nie byłabym pewnie taką gorącą fanką jaką jestem

                                        • Zamieszczone przez kotagus

                                          Jednak nauczycielki wywierają presję na dzieci na dzieci sfochowane, które twierdzą że nie lubią tego czy tamtego. Mówiły, żeby nawet nie zgłaszać, że np. dziecko nie lubi warzyw, bo i tak będzie musiało choć spróbować.
                                          …..
                                          czy lepiej ciut przymusić czy odpuścić? Sama nie wiem – jak by mnie babcia w dzieciństwie nie przymusiła raz do szpinaku to nie byłabym pewnie taką gorącą fanką jaką jestem

                                          Odpuścić – nic dobrego na siłę u małego uparciucha nie osiągniesz!
                                          Namawiać ale nie zmuszać!
                                          Ja nieco inaczej podchodzę do dzieci niejedzących wszystkiego – raczej nie wiążę tego z fochem a z nawykami żywieniowymi wyniesionymi z domu. Zdaję sobie sprawę, ze ciężko zapanować nad 20 różnych dzieci, gdzie wzajemnie nakręcanie ja tego nie lubię, to brzydko wygląda, to nieładnie pachnie itd.
                                          Ale wciskanie komuś czegoś co mu się nie podoba-nie wygląda apetycznie, nie smakuje, wciskanie jedzenia kiedy się nie jest głodnym jest nieludzkie i potęguje niechęć do jedzenia.
                                          Przez 8h w przedszkolu dziecko z głodu nie padnie, zawsze coś poskubie a o bilans diety niech się martwią rodzice w domu.
                                          Pisała to ta którą w dzieciństwie karmiono na siłę.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Nie, to juz przesada…

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general