Forum: Adopcja

Nie urodzę, bo wolę adoptować?

Co myślicie o kobietach, które po prostu nie chcą rodzić dzieci, chociaż z biologicznego punktu widzenia mogą i wolą zdecydować się na adopcję (z różnych powodów od strachu przed ciążą i porodem do uznania, że na świecie jest tyle niekochanych dzieci, którym można dać miłość). Znacie takie osoby? Chętnie poznam opinie.

37 odpowiedzi na pytanie: Nie urodzę, bo wolę adoptować?

fifa127 Dodane ponad rok temu,

Witam! Chciałbym was prosić o pomoc, mianowicie liczą się wyświetlenia mojego filmiku ! Proszę was wchodźcie w niego jak najwięcej razy rozsyłajcie go znajomym proszę was. To was nic nie kosztuje a mi pomożecie ! (to jest konkurs na liczbę wyświetleń) KLIKAJCIE :
|
|
|
/

fiolekkk Dodane ponad rok temu,

Ja mam mieszane uczucia co do takich osób. Jak miałam 15 lat to też bałam się porodu, ale w końcu człowiek dojrzewa na tyle, że wie, że jest coś za coś. Nawet jeśli to boli to później jest tylko samo szczęście i to wszystko mija… 🙂 Osobiscie nie znam takich osób, ale z for internetowych a i owszem, ale myślę, że to tylko takie czcze gadanie. Nie wiem jak patrzą na to OA, ale jakby przyszła do mnie taka matka to pomyślałabym, że coś z nią nie halo…

maithly Dodane ponad rok temu,

Jeśli macie jakieś pytania związane z opieką, pielęgnacją lub rozwojem niemowlaka, możecie je zadać komentarzu pod naszym artykułem

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez etruska:Co myślicie o kobietach, które po prostu nie chcą rodzić dzieci, chociaż z biologicznego punktu widzenia mogą i wolą zdecydować się na adopcję (z różnych powodów od strachu przed ciążą i porodem do uznania, że na świecie jest tyle niekochanych dzieci, którym można dać miłość). Znacie takie osoby? Chętnie poznam opinie.

znam kogos, kto bardzo dlugo ukladal sobie zycie bez dziecka w planach – po prostu para nie widziala sie w roli rodzicow za cene oddania wlasnej swobody, urody (ona bardzo bala sie zmiany swojego perfekcyjnego wygladu), stylu zycia. wlasnie oboje dobili do czterdziestki i chca miec dziecko, ale ze wzgledu na wiek wola adoptowac.
to fajna i normalna para. mysle, ze beda cieplymi rodzicami, bo choc sa do szpiku kosci osobami myslacymi bardzo racjonalnie (a w rodzicielstwie chyba musi byc troche szalenstwa;)), to pewnie kiedy juz pojawi sie dziecko, szybko im sie wlacza instykty.
jak dotad oa nie robil im zadnych przeszkod.

joline Dodane ponad rok temu,

Hej, jestem nowa tutaj, więc proszę o wyrozumiałość 🙂
Jak byłam nastolatką to na samą myśl o ciąży i porodzie robiło mi się słabo… Wtedy byłam święcie przekonana, że adoptuję dziecko. Ale, tak jak powiedziała fiolekkk, do niektórych spraw trzeba dojrzeć, dorosnąć. Teraz jak patrzę na moją dwuletnią Gosię to nie wyobrażam sobie życia bez niej. I naprawdę o bólu zapomina się od razu jak widzi się swoje maleństwo… 😉

nymeria Dodane ponad rok temu,

Moi znajomi tak właśnie postanowili, stwierdzili, że chcą adoptować dziecko i w ten sposób pomóc chociaż jednemu niekochanemu maluchowi.

kamyc Dodane ponad rok temu,

Znam 2 osoby, które czują wręcz panikę na myśl o rozwoju dziecka w brzuchu. Jedna poroniła, druga chce adoptować dziecko. Uważam, że adopcja to mądry wybór. Z kolei osoby, które adoptują po prostu, żeby uszczęśliwić samotne dziecko, to moim zdaniem przewspaniali ludzie – niesamolubni, pełni miłości. Podziwiam bardzo takie decyzje i dziwię się tym, którzy mówią „coś musi być z nimi nie tak”. Z tym chorym społeczeństwem coś jest nie tak, bo coraz mniej mamy dobrych ludzi, coraz mniej empatii i miłości.

madejka22 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez fiolekkk:Ja mam mieszane uczucia co do takich osób. Jak miałam 15 lat to też bałam się porodu, ale w końcu człowiek dojrzewa na tyle, że wie, że jest coś za coś. Nawet jeśli to boli to później jest tylko samo szczęście i to wszystko mija… 🙂 Osobiscie nie znam takich osób, ale z for internetowych a i owszem, ale myślę, że to tylko takie czcze gadanie. Nie wiem jak patrzą na to OA, ale jakby przyszła do mnie taka matka to pomyślałabym, że coś z nią nie halo…

Naprawdę uważasz, że dziecko z domu dziecka może być co najwyżej substytutem i jeśli ktoś uważa inaczej to coś z nim nie tak? Kto tu jest niedojrzały?

panizabka Dodane ponad rok temu,

Z jednej strony bardzo dziwna decyzja, ale na pewno nie robia nic złego bo zazwyczaj dzieci które można adoptowac są w jakiś sposób biedne i im też trzeba pomagać. Gorzej jeśli ktos to robi dla pieniędzy …

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez panizabka:Z jednej strony bardzo dziwna decyzja, ale na pewno nie robia nic złego bo zazwyczaj dzieci które można adoptowac są w jakiś sposób biedne i im też trzeba pomagać. Gorzej jeśli ktos to robi dla pieniędzy …
A jakie są korzyści finansowe z adopcji Twoim zdaniem??
Dziecko adoptowane po przejściu całego procesu jest takim samym dzieckiem jak biologiczne pod względem formalnym.
Nie ma żadnych dodatkowych dodatków finansowych, dodatkowych punktów rekrutacyjnych do przedszkola dla dziecka adoptowanego.
Można jedynie dostać zasiłek rodzinny, tak samo jak w przypadku dziecka biologicznego, jeśli dochody rodziny są odpowiednio niskie. Z tym że jednym z kryteriów zostania rodzicem adopcyjnym są odpowiednie dochody, więc o zasiłku rodzinnym można mówić dopiero wtedy gdy po adopcji sytuacja materialna rodziny znacząco się pogorszy.
Zostanie rodzicem adopcyjnym to raczej koszty. Nie wiem czy to już jest, ale czytałam kiedyś że kurs na rodzica adopcyjnego ma być płatny.

Inaczej ma się rzecz z byciem rodzicem zastępczym, ale wątek jest o adopcji.

olesia Dodane ponad rok temu,

Widzę, że nikt z Was, prócz Zuzel i Kanty, nie ma zielonego pojęcia o adopcji 🙂

olesia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nymeria:Moi znajomi tak właśnie postanowili, stwierdzili, że chcą adoptować dziecko i w ten sposób pomóc chociaż jednemu niekochanemu maluchowi.

Jak stawiają siebie w roli Matki Teresy ( o ile to prawda, bo wątpię), to długo nie wystarczy im zapału.

mniqq Dodane ponad rok temu,

Ciężka sprawa… Według mnie to bardzo szlachetne ze strony takich kobiet, ale może nie zdają sobie sprawy na co się piszą? Co jeśli zapał opadnie i dziecko zacznie się czuć źle wraz z nimi?

melansita Dodane ponad rok temu,

ja myślę o adopcji, ale raczej nikt mi na to nie pozwoli, ponieważ jestem sama… bez partnera ;(

fasolada Dodane ponad rok temu,

wg mnie sytuacja jest nienaturalna. Oczywiście rozumiem przypadki biologiczne, w tym wiek czy ryzyko obciążeń genetycznych.
O rodzinavh adopcyjnych mam z koleji jak najlepsze zdanie (znam kilka w okolicy, wszystkie to brak możliwości posiadania dzieci)-dzieci wyjątkowo „fajne”. Mam sąsiada 10letniego, z którym wprost uwielbiam rozmawiać, chłopak jest niesamowicie komunikatywny, życzliwy, otwarty. Sądzę, że to wynik wyjątkowo rozsadnego rodzicielstwa…

betrisa Dodane ponad rok temu,

ja jakbym nie mogła mieć dzieci być może bym się zdecydowała ale bałabym się adoptować, bo to trudniejsze niż wychowanie własnego dziecka, wymaga często dużo więcej pracy. To nie są śliczne grzeczne uśmiechnięte dzieciaczki, a generalnie po przejściach, trzeba im nie tylko miłości- ale bardzo mądrego wychowywania wbrew jego często już spaczonym widzeniu świata, taka mała resocjalizacja. Znam niestety rodziny, gdzie tylko same problemy były z takimi dziećmi. Nie generalizuję, po prostu w obliczu własnego bardzo problemowego dziecka, nie czułabym się na siłach mocować się tak z w sumie obcym.Dlatego niestety te dzieci bywają odrzucane, często przez takie rodziny co to chciały zaopiekować się takim biednym, niekochanym dzieckiem. Mi też ich żal, ale to nie o to chodzi.

olesia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez betrisa:ja jakbym nie mogła mieć dzieci być może bym się zdecydowała ale bałabym się adoptować, bo to trudniejsze niż wychowanie własnego dziecka, wymaga często dużo więcej pracy. To nie są śliczne grzeczne uśmiechnięte dzieciaczki, a generalnie po przejściach, trzeba im nie tylko miłości- ale bardzo mądrego wychowywania wbrew jego często już spaczonym widzeniu świata, taka mała resocjalizacja. Znam niestety rodziny, gdzie tylko same problemy były z takimi dziećmi. Nie generalizuję, po prostu w obliczu własnego bardzo problemowego dziecka, nie czułabym się na siłach mocować się tak z w sumie obcym.Dlatego niestety te dzieci bywają odrzucane, często przez takie rodziny co to chciały zaopiekować się takim biednym, niekochanym dzieckiem. Mi też ich żal, ale to nie o to chodzi.

znasz jakieś dzieci adoptowane?
Sa inne trudniejsze?

Ja akurat adoptowałam, mój synek jest zdrowy, nie ma żadnych traum.
Tak samo dzieci znajomych z kursu.
Fasolada daje przykłady, że moze być ok, ja też wiem, ze tak jest.
W TV pokazują jakieś skrajności, jakieś starsze dzieci i na tym społeczeństwo buduje obraz.

Jaka jednak jest trudność?
Wiem bo mam porównanie – mam i biologiczne i adoptowane – swoje akceptujesz ze wszystkim, nawet ci za przeproszeniam kupa dziecka pachnie, stópki możesz całować non stop.
Z dzieckiem przysposobionym to tak nie działa.
Tutaj nie ma chemii i natury, trzeba się nauczyć tej miłości.

kamelia Dodane ponad rok temu,

Olesia, późno bo nie było mnie tu długo… Gratuluję serdecznie powiększenia rodziny o drugiego synka. 🙂

betrisa Dodane ponad rok temu,

Olesia tak akurat trafiłam, piszę już o dorosłych obecnie dzieciach ale u mnie w pracy jest kilka babek, co adoptowały i same problemy wychowawcze miały z tymi dzieciakami. Nie twierdzę,że tak jest zawsze. Mam znajomą co jest na starcie i ma 10 letniego chłopca, widziałam tylko fotki ale ona opisuje go jak chodzącego aniołka i zachwala po niebiosy. Ale wiadomo im starsze dziecko tym bogatszy bagaż niekoniecznie fajnych doświadczeń.A tak generalnie to mojego dziecka kupa mi wcale nie pachniała;)

morzenadziei Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez betrisa:Olesia tak akurat trafiłam, piszę już o dorosłych obecnie dzieciach ale u mnie w pracy jest kilka babek, co adoptowały i same problemy wychowawcze miały z tymi dzieciakami. Nie twierdzę,że tak jest zawsze. Mam znajomą co jest na starcie i ma 10 letniego chłopca, widziałam tylko fotki ale ona opisuje go jak chodzącego aniołka i zachwala po niebiosy. Ale wiadomo im starsze dziecko tym bogatszy bagaż niekoniecznie fajnych doświadczeń.A tak generalnie to mojego dziecka kupa mi wcale nie pachniała;)
jak czytam takie teksty to mi sie noz w kieszeni otwiera!!!!!!!!!!!!!!!!!
czy nasze dzieci roznia sie czymkolwiek od innych dzieci? czy dzieci biologiczne nie sa niegrzeczne i nie stwarzaja problemow? nasze dzieci i dzieci biologiczne tak sama sprawiaja problemy tylko w adoptowanych kazdy to zwala na to ze jest adoptowane.
A co do wczesniejszej wypowiedzi nasze dzieci nie sa dla nas obce, sa tak samo nasze jakbysmy urodzili. Kocham syn tak samo jak bym kochala biologiczne i tak samo poswiecam mu cala swoja milosc i uwage!

szalotka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez morzenadziei:jak czytam takie teksty to mi sie noz w kieszeni otwiera!!!!!!!!!!!!!!!!!
czy nasze dzieci roznia sie czymkolwiek od innych dzieci? czy dzieci biologiczne nie sa niegrzeczne i nie stwarzaja problemow? nasze dzieci i dzieci biologiczne tak sama sprawiaja problemy tylko w adoptowanych kazdy to zwala na to ze jest adoptowane.
A co do wcześniejszej wypowiedzi nasze dzieci nie sa dla nas obce, sa tak samo nasze jakbysmy urodzili. Kocham syn tak samo jak bym kochala biologiczne i tak samo poswiecam mu cala swoja milosc i uwage!

ja nie mam dzieci, nie adoptowałam dziecka ale nie mam też biologicznego mimo to twierdzę że morzenadzei ma racje w 100% jak można w ogóle napisać a co dopiero pomyśleć w taki sposób o dziecku… przecież jedne dzieci są grzeczne, drugie nie bardziej ma wpływ wychowanie a nie poród. Właśnie ludzie tacy są twierdzą nie wiem czemu że dzieci adoptowane są gorsze, dzieci z in vitro są inne a tylko te biologiczne są najwspanialsze nawet jak łobuzują, zrozumcie że między dzieckiem a dzieckiem nie ma różnic one zasługują wszystkie na taki sam start w życiu a to kim się staną zależy głównie od tego jak zostaną wychowane… akurat moje zdanie jest takie że rodzice adopcyjni są przygotowani na wychowanie dziecka czekali na nie pragnęli je na prawdę pragną ich szczęścia a niektórzy biologiczni rodzice aż krew zalewa jak się popatrzy co robią palą całą ciąże trują tym dymem dzieci i oni mają prawo mówić że są lepsi tylko dlatego że urodzili.
Przepraszam ze się wtrąciłam w temat akurat nie mam żadnego z doświadczeń ale aż przykro się robi jak się czyta takie rzeczy i ciężko przejść obojętnie bez jakiegokolwiek komentarza…

betrisa Dodane ponad rok temu,

Nigdzie nie pisałam,że uważam te dzieci za gorsze!
idealistki, wszystko ładnie pięknie ale jak dziecko było bite, wyrzucone z okna przez matkę- niestety miałam takiego chłopca pod opieką, z racji mojego wykształcenia, nie wmówicie mi,że on będzie się rozwijał jak inni. Rodzice adopcyjni wychodzili z siebie żeby mu pomóc. Po takich obserwacjach mogę mieć tego typu spostrzeżenia. Nie jestem przeciwniczką adopcji, po prostu kochać nie wystarczy, trzeba często bardzo ciężkiej pracy. Sama mam dziecko rodzone z podejrzeniem ADHD, zawodowo pracowałam i pracuję z trudnymi dziećmi i wiem o czym piszę. Oczywiście,że rodzice są szkoleni ale czasem wyobrażenia, a rzeczywistość to dwie różne sprawy.

Nie twierdzę, jeszcze raz podkreślam,że to gorsze dzieci, one bardzo potrzebują kochającego rodzica, ale mają świadomość odrzucenia i boją się tego ponownego odrzucenia, przez to wykształcają mechanizmy obronne i zachowania, które ciężko zniwelować. Mówię o starszych dzieciach. Takie kilku latki oczywiście mniej pamiętają i jest łatwiej, noworodki to w ogóle. Dlatego takie są procedury wydłużone żeby właściwe osoby adoptowały, a mimo wszystko zdarzają się „zwroty” i to jest dramat.

szalotka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez betrisa:Nigdzie nie pisałam,że uważam te dzieci za gorsze!
idealistki, wszystko ładnie pięknie ale jak dziecko było bite, wyrzucone z okna przez matkę- niestety miałam takiego chłopca pod opieką, z racji mojego wykształcenia, nie wmówicie mi,że on będzie się rozwijał jak inni. Rodzice adopcyjni wychodzili z siebie żeby mu pomóc. Po takich obserwacjach mogę mieć tego typu spostrzeżenia. Nie jestem przeciwniczką adopcji, po prostu kochać nie wystarczy, trzeba często bardzo ciężkiej pracy. Sama mam dziecko rodzone z podejrzeniem ADHD, zawodowo pracowałam i pracuję z trudnymi dziećmi i wiem o czym piszę. Oczywiście,że rodzice są szkoleni ale czasem wyobrażenia, a rzeczywistość to dwie różne sprawy.

Nie twierdzę, jeszcze raz podkreślam,że to gorsze dzieci, one bardzo potrzebują kochającego rodzica, ale mają świadomość odrzucenia i boją się tego ponownego odrzucenia, przez to wykształcają mechanizmy obronne i zachowania, które ciężko zniwelować. Mówię o starszych dzieciach. Takie kilku latki oczywiście mniej pamiętają i jest łatwiej, noworodki to w ogóle. Dlatego takie są procedury wydłużone żeby właściwe osoby adoptowały, a mimo wszystko zdarzają się „zwroty” i to jest dramat.

ja nie miałam na myśli że ty powiedziałaś że +są to dzieci gorsze, chodziło mi że często społeczeństwo właśnie takie hasła im przypisuje a to przykre…
ja tak jak napisałam nie mam żadnego doświadczenia nawet w wychowaniu choć otacza mnie mnóstwo rodzin z dziećmi kiedyś też byłam opiekunką ale ja nie mam doświadczenia przykro się tylko tego czyta to wszystko.
a to co piszesz ” zdarzają się „zwroty” i to jest dramat” to jest dla mnie już chyba nie do ogarnięcia w mojej głowie…

betrisa Dodane ponad rok temu,

uczyli nas na studiach,że jeżeli dziecko 3 razy zostaje oddane to już ma nieodwracalne zmiany w psychice. Dla mnie też to jest nie do pojęcia ale ludzie są gorsi od zwierząt. Mało jest przypadków,że np. przywiązują psa do drzewa, bo przeszkadza w wyjeździe na wakacje czy inaczej się pozbywają, porównanie może nie do końca, bo dziecko to nie psiak ale wiadomo o co chodzi.
Oczywiście jest sporo dobrych, odpowiedzialnych ludzi adopcyjnych i cała masa okropnych biologicznych. Niektórzy to nie wiem czemu się w ogóle na dzieci decydują.

olesia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Kamelia:Olesia, późno bo nie było mnie tu długo… Gratuluję serdecznie powiększenia rodziny o drugiego synka. 🙂

Dzięki 😉

ano mamy drugiego od 7 miesięcy 🙂

olesia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez morzenadziei:jak czytam takie teksty to mi sie noz w kieszeni otwiera!!!!!!!!!!!!!!!!!
czy nasze dzieci roznia sie czymkolwiek od innych dzieci? czy dzieci biologiczne nie sa niegrzeczne i nie stwarzaja problemow? nasze dzieci i dzieci biologiczne tak sama sprawiaja problemy tylko w adoptowanych kazdy to zwala na to ze jest adoptowane.
A co do wczesniejszej wypowiedzi nasze dzieci nie sa dla nas obce, sa tak samo nasze jakbysmy urodzili. Kocham syn tak samo jak bym kochala biologiczne i tak samo poswiecam mu cala swoja milosc i uwage!

Nie każdy czuje tak samo.
Może u Ciebie przyszło szybciej, ja potrzebuję więcej czasu.
Nie ukrywam i nie udaję – mówię co czuję.
Każdy działa inaczej, nie wiem, czy lepiej, czy gorzej, inaczej.

Co do wcześniejszej Twojej wypowiedzi.
Jasne, są takie same… ale
Nie wiadomo, jaka była ciąża, poród, czy nie miało w brzuchu stresów?
Nie oszukujmy się – większość TYCH dzieci trafia do adpopcji z patologii.
Ja mam zdrowego synka, widzę to codziennie, ale – chciałam powyżej roku, taki mielismy warunek.
Wówczas można zabaczyć nieprawidłowości w przebiegu rozwoju, do roku nie bardzo widać, chyba, że opóźnienie duze.

alicja256 Dodane ponad rok temu,

ja sadzę, że każda decyzja jest decyzją indywidualna i nie należy jej potępiać bo każda kobieta podchodzi do tej decyzji sama.

jaga Dodane ponad rok temu,

Olesiu i ja gratuluję. Cóż, że parę miesięcy za późno, ale szczerze 🙂
I podziwiam Cię, bo – choć ciąża to dla mnie najbardziej traumatyczne doświadczenie w życiu – to ja właśnie miałabym obawy przed tą nauką miłości.
Dziś jest rocznica najpiękniejszego dnia w moim życiu – 8 lat temu w bólach urodziłam moje największe szczęście. I co z tego, że bolało – miłość była i jest większa i silniejsza niż ból. Nie wiem, czy potrafiłabym tak kochać dziecko, którego nie nosiłam pod sercem.
Z tego względu nie zrozumiem kobiet, które wolą adoptować, bo np. nie chcą przytyć, a nie dlatego, że nie mogą mieć własnych dzieci, a jest w nich wiele miłości, którą chcą się podzielić.

evelyn Dodane ponad rok temu,

Myśle że to jakieś zaburzenie albo. Kariera… Każda normalna kobieta chciała by mieć swojego maluszka 🙂

helamo Dodane ponad rok temu,

Ciekawie piszecie…
Dodam od siebie, że ja po pierwszym chciałabym/chcielibyśmy adoptować drugie i 3 ponownie urodzić…

szczesciarz Dodane ponad rok temu,

Moja kuzynka ma dwójkę swoich i adoptowała jeszcze 6 🙂 kocha dzieci, w sumie dostaje na każde z nich dofinansowanie czyli może je spokojnie wychowywać na w miarę ok poziomie i zajmować się tylko nimi 🙂 dla mnie to normalne że niektóre pary decydują się na adopcje bardziej niż na swoje 😉 nie każdy wychodzi z założenia że ważne żeby to były jego geny. Niektórzy twierdzą że nie ważne kto spłodził, a kto wychował. I taka jest w sumie prawda 😉 Ale bez swojego własnego dziecka ciężko tak mi się wydaje. Bo dalej to nie jest nasze rodzone dziecko tylko adoptowane 🙂

maithly Dodane ponad rok temu,

Kto tu jest niedojrzały?

[Zobacz stronę]
[Zobacz stronę]
[Zobacz stronę]
[Zobacz stronę]
[Zobacz stronę]

kognir Dodane ponad rok temu,

ja myślę że każda kobieta powinna rodzić. i to jak najwięcej

usayuwic Dodane ponad rok temu,

kobieta, która nie urodzi wiele traci, no ale to tylko moje zdanie

dominika11111 Dodane ponad rok temu,

adopcja to nie pewna sprawa, jestem oczywiście za adopcją ale mam zawsze wątpliwości

————–

dominika11111 Dodane ponad rok temu,

Jak mozna zastanawiac się nad adopcja i widzieć w tym korzyści materialne ???

———————-

jagoda79 Dodane ponad rok temu,

wzrusza mnie jak ktoś jest w stanie podjąc się adopcji i podjąć opieki nad obcym dzieckiem. Myślę że jak miałabym lepszą sytuację finansową to też bym się nad tym zastanawiała. Dla mnie jest jednak jeden ważny aspekt więź jaka tworzy się w wyniku ciąży i porodu. Mimo iż moje dwie ciąże nie były łatwe i jak ktoś mi mówił że ciąża to nie choroba to miałam ochotę przyłożyć, jeden poród przedwczesny, drugi traumatyczny. Jednak nie wyobrażam sobie żeby nie mieć własnych dzieci. Uważam że adopcja jest świetna dla osób, które nie mogą mieć własnych pociech. A jeśli możemy to urodzić własne i drugie adoptować, aby w pełni się spełnić 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: Nie urodzę, bo wolę adoptować??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Księgarnie internetowe zamawiacie tak książki?
Co myślicie o księgarniach internetowych? Zamawiacie książki przez internet czy raczej w tradycyjnych księgarniach osiedlowych, jak to jest u was? Dzięki za konstruktywne opinie.
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
reklamacje na drzwi
wymieniliśmy drzwi w mieszkanku naszym i mamy kłopot: kupilismy je w jednym z marketów budowlanych razem z usługą montażu zresztą ale teraz po miesiącu ściera nam się szkło, które miało
Czytaj dalej