NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

Tak ostro zaczęłam, o ciągle na wspomnienie tego, co nas spotakalo gotuje się we mnie.
Najpierw choróbsko zmogło mnie – w sobotę ból gardła, kaszel i gorączka – nie poszłam do lekarza, bo przychodnia zamknięta i nie miałam siły. Matychmiast odizolowalismy Pawcia, ale to nic nie dało, bo juz wieczorem zaczął kaszleć. W nocy spał niespokojnie, pojawiła sie gorączka i trudności z oddychaniem. Postanowilismy z mężem, że jedziemy do szpitala na ostry dyżur – zbadają Małego i mnie. Zadzwonilismy po mojego Tatę, ubralismy się, pojechaliśmy (była 4 rano). W szpitalu na izbie przyjęć cicho, pusto. Dzwonimy, wychodzi pani i pyta, co się dzieje – mówimy. Wyszła, za chwilę wrocila i mowi – pediatra zaraz przyjedzie, ale panią musi zbadać inny lekarz i to jest płatne – 25 złotych!!! Zgłupiałam, mąż próbował sie dowiedzieć dlaczego, to pani tylko na niego nakrzyczała, że to nie jej wina. Zrezygnowałam z badania, bo wiedzieliśmy, że pieniądze będą potrzebne na leki dla Pawełka. Czekamy na pediatrę – przez pół godziny pani doktor nie mogła się dobudzić!!! A Pawcio coraz słabszy.W końcu proszą nas do jakiegoś gabinetu – idziemy a tam pani doktor zaczyna sie na nas wydzierać, że po co przyjechaliśmy, przecież dziecko sie nie dusi!!!! Męża poniosło – powiedział, co miał na ten temat, ale nie przesadził, bo zależało nam na zbadaniu dziecka. Zgodziła sie łaskawie zbadać Pawcia i wtedy zamilkła, bo okazało sie, ż dziecko jest naprawdę chore. Nie odezwała sie do nas juz słowem, an moje nieśmiałe prośby o zbadanie tez mnie nie reagowała i na koniec rzuciła tylko receptę i podała adres apteki, w której “powinnismy” kupic te leki (układy lekarzy z aptekami). Pojechalismy oczywiście do innej,całodobowej, w ktorej zawsze robimy zakupy i tam okazało się, że pani doktor wypisała dawki leków nie dla 10 miesiecznego dziecka, ale dla konia!!!! Po konsultacjach z farmaceutką i innym pediatrą ustalono odpoiednia dawkę i wreszcie wrocilismy do domu.
W poniedziałek pojechalismy do naszego pediatry i oczywiście okazało się, że pani doktor ze szpitala zapisała nam najdroższe leki, jakie mogły być, nie zapytała sie czy dziecko jest na coś uczulone i powinna mnie była zbadać (za darmo), bo moja przychodnia ma umowę ze szpitalem.
Cholera mnie bierze, że naszymi dziećmi częśto zajmują się ludzie, którzy nie maja do tego ani odrobiny powołania – przeciez ta cholerna pani doktor rzucała Pawełkiem jak workiem kartofli i nie powiedziała do niego ani słowa, jeszcze była niezadowolona, że dziecko płacze.
Mój mąż powiedział, że nie zostawi tego w spokoju – coś trzeba z tym zrobić, żeby takie traktowanie nie spotkało juz adnego dziecka.
Przepraszam, że tak sie rozpisałam, ale musiała sie wygadać.
Życzymy wszystkim zdrowia

halusia i Pawełek 10 maja 2003r.

19 odpowiedzi na pytanie: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

  1. Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

    Aż się we mnie zagotowało jak to czytałam:( Co się do cholery na tym świecie dzieje?!
    PZDR!

    Agnieszka i Michałek

    • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

      Boze straszne jest to co napisalas sama bym sie wsciekla,jak mozna tak traktowac ludzi !
      Cos z nimi nie tak moze powinni zaczac od leczenia ale siebie najlepiej u psychiatry.
      Zycze Wam szybkiego powrotu do zdrowia.
      Gia mama Rami

      • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

        Służba???? na dodatek zdrowia?????
        Jak służba, chyba nie wiedząnawet co znaczy to słowo, nie mówiąc już o jakimśludzkimpodejściu (chocuiażdo malutkich dzieci :()
        Ja mimo dość cz ęstych kontaktów z pogotowiem jak Iza była malutka (bo zawsze rozchorowała się w wolne dni) nie mogęnarzekać. Lekarze mili i delikatni. ALe jak widaćmiałam szczęście.

        Ania i półtoraroczna Izunia

        • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

          Uhh…. jak ja cię dobrze rozumiem !!!!!

          A najbardziej mnie wkurza faskt, że ta sama pani doktor, przyjmując w dzień, prywatnie – za pieniądze, które trafią od razu do jej kieszeni – będzie miła i dla ciebie i dla dziecka. Porozmawia, wyjaśni – uśmiechnie się do maluszka.

          A obudzona o 4 rano na dyżurze – robi łaskę, że wogóle raczy zejść do chorego.

          Szlag mnie trafia od razu. Ale pacjent musi być grzeczny i cicho siedzieć, bo inaczej………

          • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

            Krowa wstrętna !!! … Nie ubliżając sympatycznemu zwierzęciu…

            Aga i Dominika 2 lata + 3 m.

            • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

              też bym się wściekła!!!
              w końcu ona wykonywała swoje obowiązki!!!
              I szpital odmówił zbadania Ciebie?
              masz rację, nie zostawiaj tak tego, napisz skargę do dyrekcji szpitala albo izby lekarskiej.

              • Re:JA RÓWNIEŻ !!!

                Służby zdrowia nienawidze od dnia porodu, kiedy do najbliższego szpitala trafiłam z konieczności – dostałam silnego krwawienia i nie bylo czasu na dojazd do szpitala, w ktorym miałam rodzić. Potraktowano mnie jak intruza, ordynator zachowywał się tak jakby miał pretensje, ze rodzę wlasnie w tym szpitalu. Mimo, ze nie miałam potępu akcji porodowej ich ambicją bylo abym urodziła naturalnie – nawet za wszelką cenę. Na nic nie zdały sie moje i męża błagania o cesarkę. Dodam, że przed zajściem w ciążę leczyłam się 6 lat na niepłodność więc chyba rozumiecie co czułam. Skończyło sie w końcu porodem kleszczowym. Potem opieka nurologa, usg główki, rehabilitacja, odroczenie od szczepień iitp. Teraz wszystko jest OK ale czy naprawdę musieliśmy przez to wszystko przechodzić?

                Gdy Julcia miała 5 miesięcy, to było wniedzielę wieczorem zaczeła przerażliwie płakać, po godzinie zaczęła tracić siły i wydawało mi się, że sinieje. Pojechaliśmy do szpitala na ostry dyżur. Najpierw komentarz pielęgniarki, że to nie jest nasz rejon – ciekawe bo jest to jedyny szpital w mieście. Potem łaskawie zeszła Pani Doktor i stwierdziła, że pewnie jest to niestawność podała czopek a pielęgniarka powiedziała, ze jestem histeryczka bo dziecko trochę poszarzało a ja pędze od razu do szpitala. W następnych dniach mała była marudna więc jeszcze byliśmy u 2 lekarzy, którzy też sugerowali niestrawność, ewentualnie zabki, zalecali esputikon. W sobotę znowu póżnym wieczorem sytuacja z niedzieli się powtórzyła: spazmatyczny płacz i tym razem wysoka gorączka. Znowu pojechaliśmy do tego samego szpitala. Jednak trafiliśmy na wspaniałą Panią doktor, która zaleciła różne badanie i moje dziecko zostało przyjęte na oddział z podejrzeniem sepsy !!! Na szczęście wynik z posiewu krwi był ujemny i skończyło sie na silnym zakażeniu dróg moczowych, które było juz od kilku dni i mogłoby lada chwila doprowadzić do zakażenia krwi. Nie będę juz opisywała co przeszłam leżąc z dzieckiem przez 10 dni na oddziale pediatrycznym. Ale wniosek jest jeden : polska służba zdrowia ( poza oczywiście nielicznymi wyjątkami jak Pani Doktor, która nas przyjmowała po raz drugi w szpitalu, a przed którą chylę czoło ) to jeden wielki SKANDAL

                • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                  SZOK!!!!!!!!!!!!!
                  Pani doktor pewnie była zła, bo się nie wyspała!!!!!!!!Po co płacimy składki na ubezpieczenie?????????????

                  • Och to tak jak ja!!!!!!!!!

                    Podpisuję sie pod tym rękoma, nogami i wszystkim czym sie da!

                    My też od czwartku mieliśmy próbkę, jak działa nasza służby zdrowia, albo raczej jak nic nie robi!!!

                    Nie mam siły już o tym pisać drugi raz, ale rozumiem zdenerwowanie twoje i męża. Tylko ogarnia mnie bezsilność. Bez pieniędzy NIC SIĘ Z TYMI LEKARZAMI nie załatwi. Na dokładkę dziś słyszałam,że mają wprowadzić regularne opłaty za usługi medyczne. Powiedzcie dziewczyny, dlaczego my to wszyscy tak posłusznie znosimy? Te rządy,pomysły oszołomów i reformy? Ile jeszcze człowiek jest w stanie znieść. Poważnie myślę o wyjeździe z tego głupiego kraju!

                    Anias + Kubuś (25.07.03)

                    • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                      ale granda!!!!!! Szlag mnie tarfił!!!
                      najważniejsze, ze wszystko już u Was ok.
                      Jeśli chodzi o polską służbę zdrowia, to ostatnio często mnie trafia; jakiś zcas temu lekarze załamali moich znajomym info o tym,że ich 10-miesieczny synek ma raka kości! WCzoraj okazało się,że…się pomylili! No szczęsliwa akurat to pomyłka, ale nie usłyszeli ani przepraszam, ani nic…cholera!!!!
                      NA szczęście są i dobrzy lekarze i przed nimi chylę czoła.

                      Monika i Basia (22.09)

                      • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                        I to wszystko w cholernym Głogowie:-(
                        Dobrze,że już tam nie mieszkam…
                        Dlaczego tam ciągle nic się nie zmienia…
                        Nie wiem, czy mnie pamiętasz,ale kiedyś – tam wymieniłyśmy parę słów. Szczerze współczuję:-( I jak to dalej było?

                        Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

                        • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                          Wiem, że po tym jak Was potraktowano masz prawo nienawidzić naszą słuzbę zdrowia. Ale wierz mi, nie wszyscy lekarze są żli i niekompetentni.
                          Mój synek zaraz po urodzeniu trafił na OIOM do szpitala i tam naprawdę świetnie się nim zajeli. Naprawdę nie moglismy im nic zarzucic. Informacji udzielali chętnie i językiem w miarę zrozumiałym dla laika. Potem maluch trafił na oddział patologii noworodka. I tu też na nikogo nie mogłam narzekać, lekarze OK, pielęgniarki pomagały, jak ktoś czegoś nie wiedział to zawsze mógł na nie liczyć. Na oddziale bylismy ponad 40 dni. Jak wyszlismy do domu na przepustkę tygodniową to nasza pani doktór dzwoniła do nas do domu i pytała się jak tam mały. I jakby małemu coś dolegało to mielismy zgłosić się bezposrednio na oddział (a nie szukać pediatry) bo tam dobrze go znają.
                          Tak więc nie wszędzie służba zdrowia jest zła. My mieliśmy szczęście, że trafiliśmy na tę lepszą jej część./

                          • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                            Oj straszne jest to co napisalas,ciarki przechodza. Przeraza mnie to, ze jest tyle zlych opini na temat lekarzy a tak niewiel pozytywnych. To o czyms swiadczy.Ja jestem zachwycona lekarzami w kraju w ktorym mieszkam[pisalam juz o tym kilka razy]. Tutaj naprawde czuje sie troske o dziecko na kazdym kroku,nawet przy glupiej szczepionce wszystko jest tak zrobione, zeby dziecko minimalnie to odczulo.opieka zdrowotna w Polsce jest tragiczna[ta opinia powtarza sie wsrod moich znajomych] i nic nie usprawiedliiwa takich lekarzy. A juz to co napisalas o dawce lekow to jest przerazajace!! Jak w takiej sytuacji ufac lekarzowi,szok!! Szczerze wspolczuje znalezienia sie w takiej sytuacji i zycze:nigdy wiecej

                            Monia i Tymonek (08.08.03)

                            • Kto leczy nasze dzieci

                              Sama pracuje w sluzbie zdrowia( nie jako lekarz). Ale dobrego słowa nie powiem o pediatrach. Moje dziecko urodziło sie niedotlenione, musi korzystac z poradnii patologi i to pociagneło za soba cała lawinę. Jestem wsciekła co wyprawiaja lekarze. Zapisuja niepotrzebne leki, najchetniej od razu szpital i antybiotyki, skierowania do wszystkich specjalistów czy trzeba czu nie. Dodam, ze dziecko jak na razie rozwija sie prawidłowo, co potwierdza lekarz z poradni rehabilitacyjnej (b. słynna lekarka w naszym mieście znana jako swietny specjalista). A lekarze z poradni jak sie nie maja do czego przyczepić to zawsze mozna sie przyczepic do wagi ( nawet jeśli dziecko dwumiesieczne przybiera powyżej 3 gr dziennie). Szkoda słów.
                              Pozdrawiam
                              Ju

                              • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                                Trochę mnie zaskoczyło to wyciagnięcie mojego posta sprzed dwóch miesięcy… jak sie okazuje ciagle na wspomnienie tej pani doktor podnosi mi się ciśnienie. Ja wiem, że nie wszyscy lekarze tacy są – my przez tę chorobę Pawcia odkryliśmy wspaniałego pediatrę (niestety przyjmuje tylko prywatnie). Teraz zastanawiamy się, co będzie z naszym szpitalem, bo w planach jest likwidacja….

                                halusia i Pawełek 10.05.03 ROCZEK!

                                • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                                  Dalej było tak, że okazało się, że leki przepisane przez panią doktor ze szpitala nie pomagaja i Pawcio czuje się coraz gorzej. Pomogła nam dopiero pewna pani doktor, do której dostaliśmy się zdesperowani. Właśnie ona zdiagnozowała zapalenie oskrzeli i tak pokierowała leczeniem Pawełka, że bardzo szybko wyzdrowiał. No i teraz będziemy chodzić do pediatry prywatnie.
                                  Czasem też bym chętnie stąd wyjechała…

                                  halusia i Pawełek 10.05.03 ROCZEK!

                                  • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                                    Sorry, jeśli Cię zaskoczyłam tą reaktywacją wątku. Po prostu coś -tam trafiłam, co sprawiło, że zajrzałam po postach co u Ciebie słychać, Głogowianko:-)
                                    A co to za sensowna lekarka była? Może przypadkiem Czekańska? Myśmy do niej chodzili z dziećmi jak mieszkaliśmy a potem bywaliśmy w Głogowie. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na prive’a jakbyś chciała jeszcze pogawędzić:-)

                                    Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

                                    • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                                      Masz rację – to Czekańska, jeden z niewielu lekarzy, którzy nie ładują w dziecko od razu antybiotyków, kiedy nie ma takiej potrzeby.
                                      Na szczęście zapomnielismy już o chorobach i teraz cieszymy się wiosną.

                                      halusia i Pawełek 10.05.03 ROCZEK!

                                      • Re: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                                        Ja niestety tez nie mogę powiedzieć dobrego słowa na służbe zdrowia. Od kilku miesiecy łapią same minusy. Szczytem był lekarz (kierownik naszej przychodni) który na jednej z wizyt powiedział że teraz to tylko kasa się liczy. Pacjent to dla nich kasa z NFZ. Na korytarzu nie odpowie na żadne pytanie bo trzeba się zarejestrować żeby był dowód że było się u lekarza i ściągnąć za to pieniadze. To jest lekarz pierwszego kontaktu. Pediatra jest dokładnie taki sam. Leki zapisują te które akurat polecają przedstawiciele firm farmaceutycznych, którzy niedawno odwiedzili przychodnie. Jak przyjdą następni to leki równiez się zmieniają i zawsze są to leki z najwyzszej półki. Na to akurat skarżą się aptekarki bo nie wiedzą co zamawiać w hurtowniach. Przejść z lekarzami mieliśmy jeszcze dużo więcej ale po co pisać. Są oczywiście lekarze z powołania ale ilu takich jest?


                                        Monika i Wiktoria 18.01.03

                                        Znasz odpowiedź na pytanie: NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA!!

                                        Dodaj komentarz

                                        Mozarella w ciąży

                                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                        Czytaj dalej →

                                        Ile kosztuje żłobek?

                                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                        Czytaj dalej →

                                        Dziewczyny po cc – dreny

                                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                        Czytaj dalej →

                                        Meskie imie miedzynarodowe.

                                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                        Czytaj dalej →

                                        Wielotorbielowatość nerek

                                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                        Czytaj dalej →

                                        Ruchome kolano

                                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                        Czytaj dalej →
                                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                        Logo
                                        Enable registration in settings - general