nieodpowiedzialni rodzice

ostatnio poszlam do znajomych do kawiarni
przed kawiarnia, przy oknie, na chodniku (a obok ulica, po ktorej normalni auta jezdza) stoi wozek z malenstwem
rodzice siedza w srodku, pija kawe i…. czytaja gazety, zatopieni w nich zupelnie
bylam w szoku
spedzilam tam chyba z godzine, w czasie ktorej rodzice nie wyszli do dziecka chyba ani raz
super, ze takie spokojne malenstwo, ale jednak…
zastanawialam sie, co moge zrobic
i stwierdzilam, ze nieduzo
nie sadze, zeby sie przejeli, gdybym im zwrocila uwage
raczej wrecz przeciwnie, podejrzewam (wiekszosc rodzicow wtedy reaguje alergicznie, niezaleznie od tego czy maja racje czy nie)
zreszta gadalismy o nich i robili miny tak, ze zdziwilabym sie, gdyby sie nie skapneli
ale byli nieporuszeni
zastanawialam sie czy nie powinnam zawiadomic strazy miejskiej, bo przeciez narazaja to dziecko
malo to slyszy sie o swirach roznych itd.
tyle sie trabi, zeby nie zostawiac wozka nigdzie
ale w koncu poszli
nie wiem co robic nastepnym razem, czy cos robic?

najlepsze, ze kiedy wracalismy do domu, przede mna w aucie jechala jakas kobitka, a na tylnim siedzeniu siedzial sobie malec…
…obrocony przodem do nas
wiec na 100% nieprzypiety – o ile w ogole byl tam fotelik
juz drugi raz w ostatnim czasie cos takiego widzialam (za pierwszym razem to byl jakis madry tatus i dziecko lazace po calym aucie )

wiem, ze nie jestem super-odpowiedzialna matka, wiem, ze popelniam bledy, ale na takie cos to mi normalnie rece opadaja…

widzialyscie takie sytuacje? jak reagowac?

64 odpowiedzi na pytanie: nieodpowiedzialni rodzice

  1. stalam kiedys na swiatlach, obok mnie samochod, pan kierowca plus z tylu dziecko, moze 3 letnie, pan jaral fajna, samochod pelen dymu…

    dzieci z tatuskiem na zamarznietym jeziorze ( zamarznietym do polowy, wlasnie szla odwilz )

    pani z wozkiem – zostawia go przed sklepem, wchodzi poogladac ciuchy, za chwile wpada mlody chlopak i pyta przerazony czyj to wozek bo zsunal sie z podjazdu i on zlapal bo akurat przechodzil…

    nie jestem matka czarnowidzka, ale rece mi opadaja jak widze cos takiego….

    • Kreciku, gdy czytalam o tym samochodzie przypomniala mi sie scena, którą ostatnio widzialam rowniez stojąc na swiatlach. Na pasie do lewoskretu w przeciwną strone stal samochod, za kolkiem facet (tatuś?) pali fajke, na tylnym siedzeniu chlopiec circa about 7 lat wychylony przez uchylone okno (jaki fotelik, jakie pasy?) i wymiotuje. Samochod udekorowany, swiatlo zielone, tatus niewzruszony ruszyl – z fajką w zębach. Chyba sie spieszyl do przychodni z synem, jak myslicie?
      Jakos mocno mi to utkwilo w glowie….

      W temacie glownym – zawsze zastanawia mnie widok wózka przed sklepem… Lapie sie na tym, ze gdy ten wozek jest pusty mam wizje, w ktorych za chwile wybiega mamusia ze sklepu i okazuje sie ze tam bylo dziecko… na szczescie na razie to sie dzieje tylko w mojej glowie…

      • Zamieszczone przez Usianka

        W temacie glownym – zawsze zastanawia mnie widok wózka przed sklepem… Lapie sie na tym, ze gdy ten wozek jest pusty mam wizje, w ktorych za chwile wybiega mamusia ze sklepu i okazuje sie ze tam bylo dziecko… na szczescie na razie to sie dzieje tylko w mojej glowie…

        W mojej dzielny NIE MA sklepu do ktorego można by wejsc z wózkiem. Albo 3 strome schodki, albo “kołowrotek” przy wejściu. Koszmar jakiś. Jak chodziłam na spacery po okolicy z Zu to bardzo sie na to wkurzałam, teraz mam to w nosie, nie chca zarobić to nie. Ale nawet gdyby się “paliło” nie zostawię wózka z dzidziolem.

        • Zamieszczone przez majowka

          nie sadze, zeby sie przejeli, gdybym im zwrocila uwage
          raczej wrecz przeciwnie, podejrzewam (wiekszosc rodzicow wtedy reaguje alergicznie, niezaleznie od tego czy maja racje czy nie)[/IMG]

          Kiedyś zostałam poproszona o podwiezienie kuznyki z córka do domu, a ze mala (wtedy 3latka) nie miala fotelika a ja jeszcze dzieci nie mialam wiec fotelika tez nie mialam, odmówiłam. I mam “kwas” w rodzinie od tamtego czasu. Ale mam czyste sumienie.

          • moja siora przyjechala wlasnie z 3 tyg….ponad 100km…dziecko w gondoli bo w foteliku mu nie wygodnie

            • mniej wiecej polowa dzieci z przedszkola W nie posiada fotelikow – wsiadaja po 4-5 sztuk do samochodu na kanape i wiooo

              • Zamieszczone przez nelly21
                moja siora przyjechala wlasnie z 3 tyg….ponad 100km…dziecko w gondoli bo w foteliku mu nie wygodnie

                Moze ma taka specjalną. Z tego co wiem sa takie gondole do przewożenia dzieci.

                • Zamieszczone przez nelly21
                  moja siora przyjechala wlasnie z 3 tyg….ponad 100km…dziecko w gondoli bo w foteliku mu nie wygodnie

                  Może to gondola,w której można przewozic dziecko?;) ja miałam taka z Bebe Confort- wpinaną, jak fotelik i też woziłam dziecko w gondoli miesiąc;)

                  Co do reszty- maskara, majówka!!! ostatnio widziałam na spacerze w lasku, że stoi samotny wózek. No i podeszłam a tam schowana matka siedziała, nie widziałam jej, hehe… Ale już miałam różne scenariusze w głowie

                  • To ja jestem przewrażliwiona też na punkcie zostawiania wózków przed sklepikami.U nas w dzielnicy kiedyś matka zostawiła tak przed mięsny i w wózek wjechał samochód.Dzieki Bogu, ze dziecku nic sie nie stało…

                    • Zamieszczone przez Devilry
                      W mojej dzielny NIE MA sklepu do ktorego można by wejsc z wózkiem. Albo 3 strome schodki, albo “kołowrotek” przy wejściu. Koszmar jakiś. Jak chodziłam na spacery po okolicy z Zu to bardzo sie na to wkurzałam, teraz mam to w nosie, nie chca zarobić to nie. Ale nawet gdyby się “paliło” nie zostawię wózka z dzidziolem.

                      Zamieszczone przez krecik_75

                      pani z wozkiem – zostawia go przed sklepem, wchodzi poogladac ciuchy, za chwile wpada mlody chlopak i pyta przerazony czyj to wozek bo zsunal sie z podjazdu i on zlapal bo akurat przechodzil…

                      mieszkam na wsi i tutaj to norma że wózki z dziecmi stoją przed sklepami
                      sklepiki małe, ciasne, bez podjazdów
                      ja mam już dwójke dzieci i ani razu nie zostawiłam wózka przed sklepem, mam zaraz czarne wizje np porwanie
                      albo ide do sklepu sama bez dzieci
                      albo mimo wszystko pcham się z wózkiem do sklepu, przy starszym miałam taki większy wózek przez długi czas i jak wcisnęłam się z nim do sklepu to zajmowałam prawie całe miejsce 😉 teraz jeździmy już spacerówka, znacznie mniejsza jest i tez się pcham do środka, widze że ludzie się krzywią ale mam to w d….
                      kilka razy inni klienci zwrócilimi uwagę, ze “wózek to Pani mogła na zewnątrz zostawić, tutaj jest tak ciasno”, odpowiedziałam tylko że “nie ma tu nigdzie tabliczki ze jest zakaz wprowadzana wózków”
                      a w jednym sklepie to właściciel zwórcił mi uwagę, wtedy to sie wkurzyłam, odpyskowałam no i oczywiscie do tego sklepu juz nigdy nie wróciłam

                      • Zamieszczone przez Devilry
                        W mojej dzielny NIE MA sklepu do ktorego można by wejsc z wózkiem. Albo 3 strome schodki, albo “kołowrotek” przy wejściu. Koszmar jakiś. Jak chodziłam na spacery po okolicy z Zu to bardzo sie na to wkurzałam, teraz mam to w nosie, nie chca zarobić to nie. Ale nawet gdyby się “paliło” nie zostawię wózka z dzidziolem.

                        rozumiem to jak najbardziej – u mnie wiele sklepow jest tak malych, ze nie da rady sie z kims minąc, a co dopiero z wozkiem… a w tych duzych sklepach sprzedawcy i ochorna potrafią krzywo patrzec na matke z wozkiem – chyba sądzą ze kradnie? Znajome czesto po prostu zostawialy wozek, dziecko na ręce i tyle. Ale widzialam tez sytuacje, gdy dziecko spalo w wozeczku. Gdy potem widzialam taki pusty wozek przed sklepem zastanawialam sie czy te dziecko tam byc powinno (czytaj: mama zostawila śpiące i ktos sie “zaopiekowal”) czy dziecko jest u mamy na rękach….

                        • tak piszecie o tych masowo zostawianych wózkach, a ja jakoś nigdy ani jednego nie widziałam przed sklepem….
                          nie wiem, może jakoś nie trafiłam 😉
                          swojego wózka i swojego dziecka bym nie zostawiła.

                          dzieci bez fotelików widuję i przyznam się że moje kilka razy też tak jechało, nie mamy fotelika w domu bo nie mamy auta a czasem trafi się przypadkowy przejazd (chociażby taksówką….). Nie uważam tego za słuszne ani za dopuszczalne, to były ekstremalne sytuacje (co też tego nie usprawiedliwia, wiem, głupia sprawa)

                          Nie lubię takich wątków, wychodzi wtedy tylko to że na forum sami idealni rodzice. Ale może to i dobrze 😉

                          • Zamieszczone przez vieshack
                            Nie lubię takich wątków, wychodzi wtedy tylko to że na forum sami idealni rodzice. Ale może to i dobrze 😉

                            ej, wiesia, miedzy zostawianiem dziecka w wozku przed kawiarnia / sklepem a idealnym rodzicem jest calkiem spora luka
                            ja sie gdzies tam w niej mieszcze, pewnie jak my wszystkie

                            • wiem wiem maj, nie obrażaj się 😉
                              ja się tam bardzo cieszę jeśli na forum nie zdażają się tacy rodzice jak ci, których opisałaś 🙂

                              • U nas w przedszkolu mama jednego dziecka do lekarz… pediatra. Na zebraniu wymądrzała się na temat bezpieczeństwa naszych dzieci… ą… i ę… Po czym następnego dnia wsadziła swoje dziecko na tylne siedzienie samochodu, NIE PRZYPIĘTE i… odjechała. To jest dopiero hipokryzja! Normalnie mnie zamurowało…

                                • jakiś rok temu łazikowałam co centrum handlowym…z jednego ze sklepów wyszła mała dziewczynka, 2-3lata, rozejrzała się i w ryk…chodzi tam i z powrotem i płacze, woła mamę…patrzyłam na to kila minut, zero reakcji kogokolwiek…podeszłam do niej i pytam gdzie mamę zostawiła, mała w jeszcze większy ryk i odchodzi coraz dalej…..zawróciłam ją do miejsca skąd ruszyła…po chwili wychodzi ze sklepu paniusia z głupim uśmieszkiem, pytam czy to jej dzieć,ta patrzy na mnie jak na kosmitę, czego ja od niej chcę, po czym ochrzania małą “jak mamy pilnujesz?”…..hmmmmmm
                                  głupota powala i niewiele można zrobić

                                  a sprawa fotelików to drugie….osobiście jestem przerażona ilością dzieci jeżdżących bez fotelików ew. w foteliku… Nieprzypięte…od noworodków do kilkulatków
                                  doszło do tego, że bardziej ostatnio zwracam uwagę na dzieci zapięte…bo niestety jest ich coraz mniej…..czy rodzice są naprawdę aż tak GŁUPI????

                                  • Zamieszczone przez vieshack

                                    dzieci bez fotelików widuję i przyznam się że moje kilka razy też tak jechało, nie mamy fotelika w domu bo nie mamy auta a czasem trafi się przypadkowy przejazd (chociażby taksówką….). Nie uważam tego za słuszne ani za dopuszczalne, to były ekstremalne sytuacje (co też tego nie usprawiedliwia, wiem, głupia sprawa)

                                    w taksówkach nie trzeba fotelików 🙂
                                    dowiedziałam sie tego kilka dni temu, w wątku “jazda na przednim siedzeniu”

                                    takie info wrzuciła tam Avocado

                                    Cytat:

                                    Sposób przewożenia dzieci w pojeździe samochodowym uregulowane zostało w Ustawie z dnia 20.06.1997r. prawo o ruchu drogowym (Dz. U. Nr 108 z 2005r., poz. 908 – tekst jednolity z późniejszymi zmianami): [LIST]
                                    [*]Art. 39. ust. 3. w pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa dziecko w wieku do 12 lat, nieprzekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi dziecka oraz właściwym warunkom technicznym.
                                    [*]Przepis ust. 3 nie dotyczy przewozu dziecka taksówką osobową, pojazdem pogotowia ratunkowego lub Policji.
                                    [*]Art. 45. 2. Kierującemu pojazdem zabrania się:
                                    [*]przewożenia pasażera w sposób niezgodny z art. 39, 40 lub 63 ust. 1;
                                    [*]przewożenia w foteliku ochronnym dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego wyposażonego w poduszkę powietrzną dla pasażera;
                                    [*]przewożenia, poza specjalnym fotelikiem ochronnym, dziecka w wieku do 12 lat na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego.[/LIST]

                                    To cytat ze strony

                                    • Były dwie ekstremalne sytuacje kiedy jechała bez fotelika u mnie na kolanach. Musieliśmy w trybie natychmiastowym znalezć się na pogotowiu a naszego samochodu brak na tą chwilę, nie było czasu na montaż fotelika. Druga sytuacja podobna.
                                      Coś mi się obiło o uszy że foteliki w taksówkach mają być obowiązkowe?

                                      • jestem typem mamuski czarnowidzki-histeryczki. niestety.
                                        na kazdym kroku wietrze niebezpieczenstwo – jak mieszkalismy na 4 pietrze to byl absolutny zakaz otwierania okien nawet w najwieksze upaly, bo makary mogl wypasc, podobny zakaz dotyczyl balkonu /dziecko sasiadow z 3 pietra zabilo sie wypadajac wlasnie z balkonu, na przeciwko w bloku dziewczynka wypadla z 2 prosto na chodnik – przezyla,ale nie wiem,czy czasem nie zostala kaleka/. histerczynie wrecz balam sie wychodzenia niani z makarym na dwor – oczami wyobrazni widzialam,jak dziecko wpada pod samochod albo topi sie w stawie w parku. bardzo dlugo spacery nalezaly tylko do mnie, dopiero do obecnej niani sie przekonalam…teraz juz mi troche przeszlo,ale tylko troche…
                                        nie zostawie makarego na pol sekundy samego w jakimkolwiek publicznym miejscu – nawet na placu zabaw. o jezdzeniu samochodem bez zapietych pasow i fotelika nie ma mowy – tego zreszta pilnuje sam makary.
                                        co do innych rodzicow – sporadycznie widuje dzieci przewozone bez fotelikow, bardzo czesto obserwuje rodzicow palacych w aucie, gdy wioza malucha /i najczesciej wszystkie okna zamkniete/, zostawianie wozkow czy dzieci 3-4 letnich przed sklepem to norma -szczegolnie w centrach handlowych na wszelkiej masci karuzelach, fontannach, etc.
                                        co wiecej – mam sasiadke – mieszka vis a vis nas, ma 2 dzieci: jeden chlopiec 8 letni, drugi w wieku makarego /rocznikowo 1 rok mlodszy, miesiacami 3 mniej niz makary/ – dziecko doslownie od switu do nocy lata samo po budowach, skacze z wykopow, gor piachu… mieszkamy na osiedlu, ktore jest w polowie dopiero gotowe – wciaz jest cala masa domow w trakcie budowy, jezdza ciezarowki, spychacze, teren jest totalnie nieogrodzony i stanowi jeden wielki plac budowy. probowalam rozmawiac z dziewczyna, pytalam,czy sie nei boi, czy nie rozumie, ze tu jest po prostu niebezpiecznie – nic, zero reakcji. jak gorchem o sciane.

                                        • Zamieszczone przez nelly21
                                          moja siora przyjechala wlasnie z 3 tyg….ponad 100km…dziecko w gondoli bo w foteliku mu nie wygodnie

                                          A może pasy w gondoli były? Dawid tak jeździł długo. W gondoli pas dla dziecka a gondola przypinana pasami samochodowymi.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: nieodpowiedzialni rodzice

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general