Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

mnie dopadł. Już od jakiegoś czasu… Najlepiej mi wchodzi piszinger z karmelem (kajmakiem) około 20 dkg na dzień . Jak nie kupię i nie zjem czuję się chyba jak narkoman na odwyku ( tak sądzę 🙂 Czy można to jakoś uzasadnić karmieniem? Bo na zwykłe łakomstwo mi to nie wygląda, ja się po prostu trzesę jak do tych słodkości. Na nieszczęście waga stanęła na + 6 kilo i oczywiście stoi. A we mnie za grosz nie ma motywacji, żeby tyle tego nie żreć! Myślicie, że to hormonalne?

Jeszcze mam teorię, że ponieważ słodycze podnoszą poziom endorfin w mózgu, więc zajadam słodyczami stres „dzieciowy”.

Mati 01.04 Marta 04.05

13 odpowiedzi na pytanie: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

Przewaznie tak mam przed okresaem wielka ochota na czekoladę mi przychodzi………… naszczeście panuję nad tym 😉

Nati i Kamilka 05.04.04

doticzek Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

kurde u mnie to samo, moglam wciagnac cala czekolade gorzka (bo taka lubie), jak to powiedziec..jak widze sodycze to kwicze…nie ma rady, teraz zafundowalam sobie odwyk, jakos mi sie udaje, ale nie jest latwo, dzisiaj mam dzien do dupy prawde mowiac i juz kupilam czekolade…zjadlam trzy kosteczki ale sama swiadomosc ze ona lezy tam w kuchni, ze moge sobie isc i ulamac awalek juz mie pociesza…to chyba nalog…

Doti & Dawid (22.10.04)

agamonia Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

Prze jakieś dwa miesiace po porodzie też tak miałam. Opanować się nie mogłam. Teraz zdecydowanei lepiej (choc slodkei nadal lubię). U mnie na wadze też +6kg i do tej pory nie spadło(!). A prze całą ciążę słodycze mogły nie istnieć…

Agnieszka i Kamila (12.01.2005)

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

O rany, ja też tak lubię słodkie! Naprawdę, codziennie coś kupuję słodkiego, jakieś własnie na wagę ciasteczka i w rozliczeniu miesięcznym wychodzi tego niezła sumka, chciałabym oszczędzić na słodyczach ale nie potrafię się powstrzymać! Owszem karmię piersią ciągle, owszem jestem szczupła, ale i tak się niepokoję moim uzależnieniem od słodyczy! Nie wiem czy jest na to sposób… Może po prostu nam sie należy „odrobina” słodyczy? 🙂

Dagmara i

Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

oj mnie też dopadł…..Dzień bez czekolady to dzień stracony 😉

Monika & Nina ( 19 m-cy)

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

Ja jak karmilam to bardzo mnie ciaglo do slodkiego ale najczesciej do slodkich napojow … pilam wiec soki z owocow – witaminowe do herbaty … Nie wiem dlaczego ale jak urodzilam to po porodzie podali ma 2 szklanki herbaty bardzo slodkiej i powiedzieli , ze poczuje sie lepiej i szybciej poleci mi siara i pokarm … i tak bylo … nie pytalam sie dlaczego a przyznam sie , ze o tym pierwsze slyszalam …

Rowniez mam zboczony pociag do slodkiego i tyszsz mam 6 kg na plus , tylko u mnie raczej na 6 nie stanie 😉

Pozdrawiam 🙂

Jagoda 01.08.03.+ ? 22.10.05

Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

jOj.. u mnie tak samo… Czekolada, lody, ciasteczka… właściwie zaczynam i kończę dzień jedząc slodkosci. Zupełnie nie wiem dlaczego! Zawsze byłam łasuchem, ale teraz to po prostu słoyczowe obżarstwo! Nie mogę zjeść 3-4 kostek czekolady, jak wiem ze jest to musze ją od razu zjesc całą!!! To straszne. Waga spadła do stanu sprzed ciązy, a teraz powoli rośnie!!! Pomimo tego, że karmię piersią. Zupełnie nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ale teoria o zajadaniu stresu dzieciowego całkiem mi sie podoba :))

Koralka i Dominika (05.03.2005)

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobraz˙alny wre˛cz pocia˛g do s?odkiego…

Ja to bym chciala miec takie wytlumaczenie

Pozdrawiamy
Ania i Bianca

reno Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

Ja ogólnie zawsze mam ogromny pociąg do słodkiego ale ostatnio udało mi się nad tym zapanować. Zaczęłam jeść zgodnie z Metodą Montignac. Ze słodyczy jem czekoladę 90% kakao (dozwolona) albo lody (niedozwolone :o( ). W każdym razie nie tyję a nawet chudnę – ważę 18 kg mniej niż rok temu, 8 kg mniej niż przed ciążą.

Nadia 7/02/2004

mamagacka Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

O kochana – ja już przyznałam się przed sobą, że jestem uzależniona od czekolady – potrafię przez cały dzień nic nie jeść, a na wieczór serwuję sobię calą tabliczkę boskiej czekolady Wedel toffi lub kokosowej. I tak jest codziennie – dziecko idzie spać, a mama zaczyna rytuał – kładę się na sofie, włączam M jak Miłość, na brzuchu tabliczka ze wspomnianą czekoladą i delektuję się tym przez cały serial. Do tego w ciągu dnia potrafię wsysnąć 20 dkg pałeczek kokosowych w pysznej czekoladzie lub zamiennie ciastka amatorskie (wściekam się, bo są trudno dostępne), ptasie mleczko, draże kokosowe, a jak wyjątkowo nie ma nic czekoladowego w domu to podjadam Julce kakao rozpuszczalne .
Waga – na szczęscie 2 kg mniej niż przed ciążą i raczej stoi bądź spada, no ale tak jak pisałam – czasami mój dzień opiera się na kawie i czekoladzie, która faktycznie wyzwala endorfiny i dzięki niej czuję się lepiej (albo po prostu chcę się tak czuć).
Kiedyś nawet czytałam taką ciekawostkę, że jeżeli kobieta w ciąży je dużo czekolady to jej dziecko będzie pogodnym szkrabem, optymistycznie nastawionym do świata. Chyba coś w tym jest – znam to z autopsji.

Duża buźka (czekoladowa)

Mama Gacka i Julka (01.03.2004)

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

Ho ho, mamy podobne upodobania! Tylko, że ja mało jem czekolady ze względu na alergię na mleko Emilki,a karmię piersią, ale jak nie za dużo zjem to nic jej nie jest. Póki co ze słodyczy to ciastka różne. Ale też najbardziej lubię czekoladę, draże kokosowe 🙂 Z tym, że ja nie robię calodniowej głodówki.. Jem normalnie plus słodie, ale nie tak wieczorem. Nawet „nauczyłam” męża pić kawę do czegoś słodkiego, oboje lubimy 🙂
Pozdrawiam!

Dagmara i

pablo-per Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

To chyba już taka kobieca przypadłość , może wpływ hormonów? Gdzieś to czytałam ale nie pamiętam – grunt że to właśnie kobiety są łasuchami!
Najgorsze jest to że sięgając po coś słodkiego nakręcamy spiralę, bo poziom cukru we krwi gwałtownie rośnie zaraz po zjedzeniu i wtedy czujemy się happy, a po jakimś czasie znów opada i znów sięgamy po słodkie … na pocieszenie, bo mamy ochotę itd. Mam ten sam problem!
Kiedyś powiedziałam sobie dość i … kiedy moja mama zbadała mi morfologię (jest analitykiem) to mnie opieprzyła, że się odchudzam… taki niski poziom cukru. Więc chyba jednak musze jeść słodycze.

Ania z Wiktusią i Maciusiem

cait Dodane ponad rok temu,

Re: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…

Haha, jak ostatnio teściowa zrobiła pishingera z kajmakiem i warstwą rabarbaru, to też poczułam nieopanowany pociąg. W tydzień przybrałam chyba ze 3 kg.


Cait + Alka (15 stycznia 2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: Niewyobrażalny wręcz pociąg do słodkiego…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
płyn owodniony
Witam, jestem w 24 tyg. ciąży i właśnie miałam zrobione usg. Wykazano na nim,że mam nieco większą ilość płynu owodnionego. Niby mam się nie martwić bo może taka jest moja natura
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Depilacja pastą cukrową
Chciałam zapytac , czy któraś z Was juz próbowała tej metody ? Czy tak jak piszą jest dużo lepsza ( pod kilkoma wzgledami ) od depilacji woskiem . Czy moze
Czytaj dalej