No i proszę…

No i proszę, jutro kończę pierwsze 6 miesięcy poznawania Świata. Ten Świat mi szalenie służy – jestem zdrowym, dużym chłopcem. Ważę już ponad 10 kilo i wyrastam już z fotelika i leżaczka (właściwie to mój ukochany leżaczek wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy), a Mamy kręgosłup woła o zmiłowanie.
Ostatni miesiąc był niezwykły.
Po pierwsze, pojawił mi się pierwszy ząbek.
Mama wypatrzyła go dokładnie 20 grudnia, a dzień później i Tata przyznał, że to faktycznie ząbek. Radochy mieli co niemiara! Zaraz zawiadomili obydwie Babcie i Dziadków, Ciotki i resztę świata. No i Dziadek stwierdził, ze teraz Tata musi Mamie za tego ząbka coś kupić. Też mi, przecież to mój ząbek i to ja się musiałem męczyć z tym draniem! Ambitnie go teraz trenuję na wszystkim co mi wpadnie w łapki.
Po drugie, Tatuś przeszedł pomyślnie testy bycia ze mną sam na sam.
Tatko musiał wykorzystać zaległy urlop i był ze mną przez kilka dni jak Mama pracowała. Fajnie było. Dostałem własną klawiaturę do komputera (pewnie kiedyś dostanę komputer) i świetnie się bawiliśmy, ja swoją, a Tato swoją. Często odwiedzaliśmy Babcię, która mieszka piętro niżej i wychodziliśmy na spacerki np. do banku (z Mamą to chodziliśmy tylko do parku, nudy).
Po trzecie, święta.
Pewnego dnia Tata z piwnicy przytachał jakieś pudła i zaczął składać domowe drzewko. Trochę się temu przyglądałem, ale się znudziłem i zrobiłem okrutną awanturę. Musiała mnie przygarnąć Ciocia, bo Mama nie wychodziła z kuchni. Na niewiele się to zdało, bo już byłem szczerze rozłoszczony tym, że nikt się mną nie zajmuje. Za to po kąpieli dokonałem odkrycia. Wiszę Ci ja sobie na Maminym cycuszku, odginam głowę w celu kontroli sytuacji (pisałem Wam o tym w zeszłym miesiącu) i własnym oczom nie wierzę! Tata zrobił fajne drzewko, takie świecące i kolorowe. Mama mówi, że to choinka i w przyszłym roku będę ją ubierał z Tatusiem. A jasne, że będę. Mam już nawet niezłą koncepcję.
Następnego dnia wieczorem Mama ładnie mnie ubrała i wybraliśmy się do Babci. Tam to dopiero było, duża kolorowa choinka, wszyscy elegancko ubrani, odświętnie przybrany stół. Byłem tak zafascynowany, że przez cały wieczór siedziałem sobie grzecznie w foteliku przy dorosłym stole. Potem Stryjek wyciągał jakieś pakunki i dawał każdemu. Mi też się dostało, nawet chciałem wpakować taki pakuneczek do buzi, ale Mama zabrała i go rozpakowała. Ta Mama to się zawsze musi wtrącać! Jak już wszystko było rozpakowane, to wreszcie mogłem sobie pooglądać co też te tajemnicze pakunki miały w środku. Dostałem dużo fajnych rzeczy, ale przebojem wieczoru była kaczka, która kwakała jak się jej dało klapsa. Z tych emocji, aż grzecznie usnąłem bez większych protestów. Rano (a właściwie w południe) wybraliśmy się w podróż do Babci z Opola. I tu świętowaliśmy przez kolejne 4 dni.
Po czwarte, żyję w ruchu.
Nauczyłem się przewracać z plecków na brzuszek i z brzuszka na plecki, na lewy boczek i na prawy boczek. Tak harcuję, że rodzice postanowili obniżyć mi łóżeczko, choć i tak w nim nie śpię, w obawie, że z niego wypadnę. Przemieszczam się metodą pełzania i przewracania po całym pokoju. Kiedyś dotarłem pod choinkę i tam wreszcie w spokoju mogłem się zająć frędzlami od dywanu, co zupełnie nie spodobało się Mamie, kiedy indziej po pięknym przewrocie na brzuch i obrocie o 170 stopni znalazłem się pod krzesłem gdzie dorwałem się do zwisającej Maminej czerwono-czarnej spódnicy. Ostatnio po serii przewrotów znalazłem się pod drzwiami i tam zaległem sobie na dłużej w szalenie wygodnej pozycji na plecach z nogami wywalonymi na drzwi. Gorąco polecam w celu odprężenia.
Polecam też siedzenie i stanie. Świat oglądany z tej perspektywy jest zupełnie inny niż oglądany z poziomu podłogi. Nie opanowałem jeszcze tych umiejętności do perfekcji, ale każdego dnia uparcie trenuję. Przetestowałem już krzesełko dostawione do dużego stołu i muszę stwierdzić, że podoba mi się nawet. Ciocia tylko trochę narzeka, że karmienie mnie na tym krzesełku to niezła gimnastyka, bo łyżeczką trudno trafić do buzi kogoś, kto ma tysiące rzeczy do zrobienia (to o mnie). Ano ma, bo jak tu nie sprawdzić co jest pod stołem, czy ściana jest zimna czy ciepła, czy uda mi się sięgnąć do pudełka stojącego na stole, czy Cioci bluzka dobrze wchłania marchewkę. No i jeszcze trzeba poudawać samochodzik z pełną buzią, bo wtedy kaszka się tak fajnie rozbryzguje po okolicy!
Po piąte, jest bosko!
Bardzo dużo się śmieję i gadam. No ale jak tu się nie śmiać kiedy na Świecie jest tak cudownie! Wszyscy mnie kochają i uwielbiają, starają się mi dogodzić wszelkimi sposobami (to chyba z miłości, a nie dlatego, że jak mi niedogodzą to będę płakał ile sił w płucach). Jednak Mama jest niepocieszona, że jeszcze nie powiedziałem MAMA, a Tatko, że nie powiedziałem TATA, a ja po prostu czekam na jakąś wyjątkową okazję. Może powiem MAMA jutro, a TATA jak Tatko będzie miał urodziny? Zobaczymy.
Po szóste, mam drugiego ząbka.
Ten zębol trochę nie pozwolił nam spać, ale Mama i tak była szalenie szczęśliwa jak go wypatrzyła w ostatni wtorek. Śmiesznie troszkę wyglądam jak rozdziawię pyszczek w uśmiechu.
Podsumowując.
Na tym Świecie nie można się nudzić. Cały czas coś się dzieje fascynującego, zdobywam nowe umiejętności i Rodzice też są coraz bardziej komunikatywni. Ech, życie, życie…..
Juliusz

Ada i Juliusz… … Cezar (17.07.03)

9 odpowiedzi na pytanie: No i proszę…

  1. Re: No i proszę…

    Bożenka i Ewunia (05.11.2003)

    • Re: No i proszę…

      Julek moje gratulacje !!! I oby tak dalej ;-)))

      • Re: No i proszę…

        Życzymy Ci Juliuszku aby Twoje całe życie było tak emocjonujące jak te pierwsze pół roku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        • cd.

          po siódme.

          mama zdecydowanie za rzadko pozwala mi pisać na forum 🙂

          [i]Ewa i Krzyś (13 mies.)

          • Re: No i proszę…

            Super!!
            Uwielbiam czytać Twoje posty!

            Asia i Ola (11 m-cy!)

            • Re: Winny Tata

              To Tatko okupuje domowy komputer, dlatego Ja i Mamusia nie mamy zbyt wielkich możliwości. Kiedyś to sobie pisaliśmy jak Tatko był w pracy, ale teraz i Mama jest w pracy, a Ciocia na naszym komputerze to się niezna.
              Juliusz

              Ada i Juliusz… … Cezar (17.07.03)

              • Re: No i proszę…

                Zaswsze jak czytam Twoje pamiętniczki, to łzy mi sie kręcą, cudne….. a Juliusz Cezar jeszcze cudniejszy…. jak tan czas szybko leci , zęby, przewrotki, pełzanie ….rosną nam te dzieci….czasem myśle że za szybko…

                Juik z Piotrusiem 12.04.03

                • Re: No i proszę…

                  Będę się bardzo starał 🙂
                  Juliusz

                  Ada i Juliusz… … Cezar (17.07.03)

                  • Re: No i proszę…

                    Super relacja, zdolniacha ten Twój Juliusz!

                    Znasz odpowiedź na pytanie: No i proszę…

                    Dodaj komentarz

                    Mozarella w ciąży

                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                    Czytaj dalej →

                    Ile kosztuje żłobek?

                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                    Czytaj dalej →

                    Dziewczyny po cc – dreny

                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                    Czytaj dalej →

                    Meskie imie miedzynarodowe.

                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                    Czytaj dalej →

                    Wielotorbielowatość nerek

                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                    Czytaj dalej →

                    Ruchome kolano

                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                    Czytaj dalej →
                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                    Logo
                    Enable registration in settings - general