O miłości do dziecka

Niedługo minie rok, odkąd Ola jest z nami i nachodzą mnie rozmaite przemyślenia… Staraliśmy się o dzidziusia i kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży bardzo się ucieszyłam, jednak to było dla mnie takie „nieuchwytne”. W 10tym tygodniu ciąży trafiłam do szpitala i wtedy zobaczyłam ją pierwszy raz miała niecałe 3cm, ale już widziałam, że tam ktoś jest. Potem pierwsze ruchy – rozmawiałam z nią, opowiadałam jej różne historie, ale tojeszcze nie było to uczucie. Od szóstego miesiąca ciąży strach, że ją stracę – fenotreol cztery razy dziennie, obawy. Potem poród i nagle JEST. I dopiero wtedy czuję, że ją naprawdę KOCHAM. Że wszystko inne jest nieważne, że zrobię i poswięcę dla niej wszystko, bez zastanowienia.
Ta miłość jest inna co dzień większa, silniejsza, mam wyrzuty sumienia, że nie było tak od początku ciąży, ale chyba musiałam do tego po prostu „dojrzeć”.

I jeszcze jedno – czy to normalne, że wydaje mi się, że gdybym miała mieć drugie dziecko, nie umiałabym go kochać tak mocno jak ją??

Przepraszam, za to przynudzanie, ale to siedzi we mnie od dłuższego czasu i chciałam wiedzieć czy Wy też tak macie…

16 odpowiedzi na pytanie: O miłości do dziecka

marzena29 Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

Ja mam dwójke dzieci i powiem ci,że będąc w ciazy tez o tym myslałam,czy będe potrafiła kochac moje dzieci jednakowo.
Teraz wiem,że kocham ich tak samo mocno.
Nie zamartwiaj sie na zapas ,milosci mamy w sobie bardzo duzo,napewno obdarowałybysmy nia nie tylko dwójke ale cała gromadkę.

Marzena z Julcią 28.07.03 i Patrykiem19.02.1997

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

Ja w sprawie drugiej części Twojej wypowiedzi. Julka jest też oczekiwanym bardzo dzieckiem. Kochałam ją praktycznie już wtedy, gdy ją planowałam , w ciąży panikowałam i bałam się o nią bardzo (też Fenoterol 4 x na dobę od 32 tc), a po porodzie stwierdziłam, że ona stała się sensem mojego życia.
Patrząc na nią zastanawiam się, czy umiałabym pokochać taką samą, silną miłością kolejne dziecko i z przerażeniem stwierdzam, że mogłabym nie umieć. Wiem, mówi się, że miłość do dzieci się mnoży, a nie dzieli, że każde dziecko kocha się tak samo. Wiem to wszystko. Ale nie wiem, czy tak faktycznie by było. Julkę kocham ponad życie i w chwilach refleksji myślę, że tak ma zostać, że mam ją i już nie potrzebuję nikogo więcej. Potem strach – a co by było, gdybym bardziej kochała drugie dziecko? Co z Julką, którą tak bardzo kocham? Skrzywdzę ją, a nie chce tego. I taka huśtawka we mnie jest od jakiegoś czasu.
Jest jeszcze druga strona medalu – myślę, że jestem trochę egoistką, bo nie biorę pod uwagę tego, co Julka by chciała (chociaż na chwilkę obecną ona niewiele jeszcze chce, bo mało wie [usmich]), ale w przyszłości mogłaby chcieć mieć rodzeństwo. I co ja jej powiem za kilka lat? Że nie chciałam, bo mam ją i ona mi wystarcza? A jak usłyszę: ale Ty mi nie i chciałabym brata lub siostrę, bo koleżanki mają?
Od jakiegoś czasu męczą mnie takie właśnie myśli – bo niby chciałabym jeszcze maleństwo, a z drugiej…

Duża buźka

Gacka i Julka 01.03.2004

miau Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

mnie się wydaje , ze my,
matki jedego dziecka
nie umiemy sobie po prostu wyobrazic
jak to jest kochać dwoje wałsnych dzieci..
to tak jak w ciązy nie wiedziałyśmy co to znaczy mieć dziecko i jak bardzo nasze myslenie a zwłaszcza definicja miłości się zmieni….
często spotykam się opiniami matek podwójnych, ze wtedy miłość siępo prostu mnozy…

jeśli jesteś przepełniona teraz taką cudowną ciepłotą i wiesz już na pewno , ze kochasz swoją Oleńkę, ze to jest miłość
to po prostu zaufaj sobie!!
drugie dziecko na pewno otrzymałoby od ciebie taka samą dawkę uczucia- chociaż dziś wydaje ci się to niemożliwe, bo , ciekawe czy myślisz tak jak ja- ??- wydaje się nam, ze dając miłość drugeimu dziecku- okradamy z miłosci nasze pierworodne…a miłość
do tego pierworodnego po prsotu nas rozpiera, wylewa się z nas, buzuje, szaleje- i jakże to, drugi raz tak samo??
jak widzisz, napisałam do ciebie, ale są to również moje osobiste przemyślenia, bo nie ukrywam, ze temat mnie pociąga- często o tym myślę
wiem, ze muszę sobie zaufac, kiedyś, gdy może powitam na swiecie jakiegoś Kajtusia albo Tosię-
sądzę ze serce mi wtedy urośnie….

Anita i Zosia 20 03 04

kmw Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

Ha, Twoja corcia urodzila sie tego samego dnia, co ja… tyle ze ja jakies dwadziescia pare lat lemu…
Pozdrowienia dla RYBKI !


Karina i Kubus <10.06.2004>

lea Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

Czy nie będąc mamą wiedzialas juz, jak bedziesz kochac swoje przyszle dziecko?
Na pewno nie… wiec skąd mialabys wiedziec, jak pokochasz drugie, skoro jeszcze go nie masz?

Mysle, ze Twoje obawy sa normalne, trudno jest wyobrażac sobie, jak wielka bedzie nasza milosc. Co nie znaczy, ze kazdy ma czuc tak samo jak Ty – dla mnie na przyklad nie jest to problem, po prostu o tym nie mysle, jestem pewna, ze gdy bedzie dziecko, bedzie takze uczucie do niego. Raczej – jesli sie czegos obawiam – mysle o tym, jak to bedzie w ciazy… bo na pewno bede bardzo sie bala o dzieciątko we mnie i wiem, ze bede dzieliła swoją milosc na dwoje, a troska o brzuszek bedzie inna, i bedzie nieznanym dotąd Mateuszkowi zjawiskiem. Wiec póki co nie martwie sie o nowe dzieciątko, tylko o Matiego.

Mysle, ze obie jestesmy normalne 😉

Lea i Mateuszek

Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

ja też nie „czułam” że bedę miała dziecko przez większą część ciąży….Dopiero pod koniec, ale wtedy i tak górę wziął strach że się nie nadaję, że nie damy sobie rady itd.
Po porodzie też nie od razu poczułam tą miłość…Dopiero kiedy Nina miała 3 tyg. i wylądowałam z nią w szpitalu….To był przełom – potem wszystko było już inaczej.

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

ja też nie „czułam” że bedę miała dziecko przez większą część ciąży….Dopiero pod koniec, ale wtedy i tak górę wziął strach że się nie nadaję, że nie damy sobie rady itd.
Po porodzie też nie od razu poczułam tą miłość…Dopiero kiedy Nina miała 3 tyg. i wylądowałam z nią w szpitalu….To był przełom – potem wszystko było już inaczej.
A co do następnego dziecka – to chociaz na razie nie planuję to myślę że kiedys przyjdzie na ie czas i że będzie ono tak samo kochane jak Ninka 🙂

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: O mi?os´ci do dziecka

Ja mam bardzo podobne uczucie. Nie wiem czy kochalam Bianke bedac w ciazy i zaraz po Jej porodzie tak jak ja kocham teraz. Wiem, ze przez pierwsze 3 miesiace jakos trudno bylo mi sie przestawic do roli Mamy. Nie czulam tego, chyba jeszcze nie potrafilam kochac Jej tak bardzo. Teraz, O Boze szalencza zmiana. Nie wyobrazam sobia zycia bez Niej. Wszystko moze sie zawalic, ale Ona jest najwazniejsza. Rowniez niedlugo skonczy rok. I czasem sie zastanawiam, czy faktycznie musialo minac kilka miesiecy za nim Ja doroslam do Milosci macierzynskiej. Nie wiem czy bede miala drugiego bobaska, raz mysle, ze bym chciala raz mysle, ze nie. Ale wydaje mi sie, iz macierzynstwo jest to taki dar ktory mozna podzielic na tyle na ile podzielic trzeba, i zaden dzieciaczek nie bedzie mial ani grama milosci mniej. Ale to moja opinia!!!

Pozdrawiamy Ania &

kodo Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

Ja bardzo chciałam mieć dziecko, pokochałam je zanim urodziłam.
A strach rozumiem jak najbardziej- fenoterol i isoptin od 24 tyg- 6 razy dziennie !, od 34- 4 razy dziennie,2 pobyty w szpitalu, poród w 36 tyg. Miłość do syna przepełnia mnie bezgranicznie.
Mnie zaś wydaje się, że umiałabym kochać drugie dziecko tak samo, a na pewno chciałabym 🙂
A Twoje obawy są jak najbardziej normalne.
Życzę codziennego doświadczania miłości macierzyńskiej i nie tylko !

Pozdrawiamy

Dorota i Kuba (31.03.04)

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

Ja za pierwszym i drugim razem miałam takie same odczucia,natomiast przy Emilce jest inaczej.Od samego początku miałam z nia silną więż,można napisac że to miłośc od chwili poczęcia.
Przy każdym następnym dziecku miłość jest inna ,każde kocha sie inaczej.A miłosci ma sie w sobie wiele.

LESZCZYNKA ,Mati,Natka i Emi.

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: O mi?os´ci do dziecka

Leszczynko, co to znaczy inaczej? Mocniej, slabiej, Kocha sie bo jest, bo przeszlo sie te 9 miesiecy. czy jest to spowodowane jakimis przezyciami z czasow ciazy. Nie wiem. To inaczej zabrzmialo dla mnie jakos, takos dziwnie Nie zrozum mnie zle, please!!

Pozdrawiamy Ania &

amber Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

Podczas ciąży nie czułam strachu o Maćka…czekałam na niego, czułam, że go kocham…ale nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogłabym go stracić…Taka mysl nawet na chwilkę nie pojawiła się w mojej głowie. Gdy sie urodził nie mogłam w to uwierzyć…to było takie nierealne…nierzeczywiste…nie mogłam się nadziwić temu, że ta maleńka kruszynka jest Nasza!
A później przedłużający się pobyt w szpitalu, jedna infekcja za drugą, antybiotyki…i taki potworny strach…bałam się, że nie wyjdziemy z tego szpitala razem…tak, miałam takie właśnie okropne myśli…
Kochałam Maćka od samego początku, od dwóch kreseczek na teście…i kocham go z każdym dniem coraz mocniej.
I o drugim dziecku też myślę…i wiem, że będę je kochała. Bo pragnę go równie mocno jak Maciusia …ale musimy na nie trochę poczekać…

Beata i Maciek (11.02.2004)

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: O mi?os´ci do dziecka

Inaczej nie znaczy słabiej ,inaczej nie w znaczeniu negatywnym.Kazde dziecko jest inne i inaczej dajemy mu swoją miłość.
Tak jak inaczej kocha sie dziecko ,inaczej matkę czy męża.
Inaczej ale tak samo mocno.

LESZCZYNKA ,Mati,Natka i Emi.

myszka23 Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

Natalka nie była planowanym dzieckiem, ale bardzo oczekiwanym. Kochalismy juz ja, zanim się urodziła. Po urodzeniu stała się naszym skarbem, oczkiem w głowie;
Po czterech latach na świat przyszedł jej braciszek-Kacperek. W pełni planowany. I -powiem Ci szczerze-nie wyobrażam sobie jak go mogło nie być… Kocham oboje dzieci tak samo mocno Tylko teraz, mając dwoje dzieciaków, choc mam tak niewiele lat, czuję się dojrzałą mamą. Na świat patrzę zupełnie inaczej. Oddałabym za te moje skarby życie…

Myszka z Natalką i Kacperkiem

Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

Tez tak kiedys myslalam, ale teraz wiem ze to tylko tak nam sie zdaje. Teraz wiem ze potrafila bym kochac oboje, albo i wiecej. W lutym urodzila sie moja bratanica i przeciez to nie moje dziecko, to tez ja bardzo kocham. Przeciez to drugie dzieciatko by bylo MOJE tak jak i to pierworodne.
Jestem pewna ze gdybys zobaczyla swoje kolejne malenstwo pokochala bys je rownie mocno jak i to piewsze.


Jola i Adrianek (30.10.2000)

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: O miłości do dziecka

Ja kochałam swoje dziecko zanim się pojawiło w moim ciele. Tak bardzo chcieliśmy go mieć, że aż wydawało się to niemożliwe. Po dłuuuuugich miesiącach (wiem, że to niewiele, ale dla nas wtedy to było przerażająco długo) zobaczyłam na teście dwie upragnione krechy. Wiedziałam już wtedy, że kocham to dziecko i kocham go nadal. Nie wyobrażam sobie teraz, że mogłoby go nie być.

Gosia i Artek

Znasz odpowiedź na pytanie: O miłości do dziecka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę Sinlac
czy któras stosuje sinlac?
czy dzieci chca to jeśc? czy dajecie w takich proporcjach jak na opakowaniu bo wychodzi jakas bryndza bez smaku .ja zrobiłam duzo gestsze i dopiero nabrało smaku ale ni eiwem
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Warto wiedzieć (zapalenie piersi)
Witam, właśnie przechodzę zapalenie obu piersi. Czuuję się jakbym miała grypę: gorączka, bóle stawów no i bolące zaognione piersi z jednej strony. Jest straaaaaaaasznie:(((. Leczę sie w Poradni Laktacyjnej w szpitalu
Czytaj dalej