O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Zaczynam przypuszczać, że winne temu, że nasze nocki są takie okropne jest to, że Michał jest głodny… Pokarmu mam mało. Po 6 godzinach ściągam z obu piersi ok. 90ml… Co to było dla niego, skoro na noc wypija Bebilon ze 180ml wody, czyli ok. 220ml… Do tej pory zarzekałam się, że nie nauczę go jedzenia butli w nocy… Bo potem się przyzwyczai… Bo próchnica… ITP Natomiast doszło do tego, że drugą część nocy Michał prawie cały czas podjada z cycka… Jest niespokojny, popłakuje… Z głodu chyba. To chyba też nie będzie za dobre dla zębów (których jeszcze ciągle nie ma). Nie mówiąc już o oduczaniu go tego podjadania. Zastanawiam się nad podanie mu w nocy butli. Może będzie lepiej spał do rana? Mam serdecznie dość jego jęków, płaczów, kopania – w sumie pół nocy śpi ze mną wisząc na cycku…
W tej chwili myślę, że jeśli butla pomoże nam spać to może warto? Nastawiałam się na karmienie do roku… Będzie ciężko, bo pokarmu malutko, a praca nie sprzyja laktacji… Na razie myślę o odciągniu pokarmu co 6 godzin, 4 razy na dobę. Co sądzicie?

17 odpowiedzi na pytanie: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Nie wiem czy to od tego, ze maly sie nie najada z piersi tak Ci zle spi.
Wiem jednak ze jedzenie i pelny brzuszek to podstawa (u Jagodki tak jest) do dobrego snu. Juz kiedys pisalam ze daje Jagodzie pozno zupke po godz 18, pozniej zjada butle kaszki i chrupki i idzie spac. czyli jest najedzona jak baczek Zawsze pakuje w nia jedzonko na wieczor i przesypia mi od dawien dawna cale nocki. Czasami jak pominiemy jakis z posilkow przed snem to sie obudzi i jak zje to znowu pada ale to jest niezbyt czesto moznaby bylo powiedziec ze raz na ruski rok


Jagoda01.08.03

ferbi Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Może spróbuj w nocy podać butle z herbatką może mały chce się tylko napić.


Łucja 10.10.2003r.

jusi22 Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Kamelio, u nas było to samo karmiłam Milenke przez noc cycem i już nie wyrabiałam bo mleczka było mało a ona wciąż budziła się z płaczem,myślałam że to z głodu, dwa tygodnie temu przestałam karmić i wieczorem daję małej kaszki mleczno-ryżowej łyżeczką ok. 150ml a potem w nocy herbatkę i około 1-2 kaszke ale już z butli,wypija około150ml, niestety jeśli chodzi o dalsze nocne budzenie to nic się nie zmieniło,potrafi budzić się nawet co godzinę,więc nocki u nas to tragedia,jeśli nie budzi się z głodu to już sama nie wiem dlaczego?! Może po prostu ma jakieś lęki,czegoś się boi? Może u Was to także jest powód płaczu a nie głód?


Jusi i Milenka ur.27.05.03.

gosiab Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Masz rację, podjadanie w nocy z butli to nie najlepsze rozwiązanie, ale jeśli chodzi o zęby to “wiszenie na cycu” też chyba nie działa zdrowotnie. Tak się zastanawiam jak Michałkowi policzyć miesiące, bo niby jest sierpniowy, ale to wcześniaczek przecież… Dla porównania -mój synek urodzony 18.11.2003 przestał budzić się w nocy jak zaczęłam podawać mu kleiki i kaszki. Teraz ma równo pół roku, o godz 20, 21 wypija 180 ml mleka – do tego dodaję tyle samo objętościowo co mleka kaszki owocowej. Budzi się potem o 5 rano. Oczywiście w nocy daję mu wodę… Niewiem czy Ci to pomoże, ja piersią już nie karmię:( Pokarm zanikł pomimo wszystkich sztuczek, ściągania co 2, 2,5 godz…. Pozdrawiam

Gosia i Kubuś 18.11.2003

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Dziś przeprowadziłam częściowy test. Michał dostał jak zwykle butlę po kąpieli ok. 20 (tam było chyba 250ml!). Obudził się trochę przed godz. 00. Dałam butle (moje plus sztuczne, ok.200ml). Spał do godziny 3! W łóżeczku! Bez jęków! Potem dostał cyca (myślałam, że już się trochę pokarmu nazbierało, bo odciągałam o 23), ale spał jak zwykle – płacze, kopanie, jęki (ze mną w łóżku). Może z piersi było mało? Dziś chyba dam 3 razy butle…
Najgorsze jest to, że on kiepsko je w dzień, za to odrabia w nocy… Tylko, że nie samym mlekiem dziecko żyje! On jest już duży! Żeby jeść w nocy co 3h jak noworodek!

sroczka Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Witaj!
W mądrej książce “Każde dziecko może nauczyć się spać” piszą, że niemowlaki po ukończeniu 6 miesięcy a czasem zdarza sie i wcześniej, mogą już spać 11 godzin w nocy bez przerwy. I nie szkodzi im to wcale. Jeżeli się daje w nocy jeść to dziecko nie chce jeść w dzień. Tak tam piszą. I te wszystkie nocne pobudki to nie są z głodu, ale z przyzwyczajenia. No i najlepiej dawać tylko herbatkę, a po pewnym czasie wogóle odstawić podawanie czegokolwiek w nocy. Polecam tą ksiązkę, naprawdę warto poczytać. Jest tam mnóstwo ciekawych informacji na temat snu dziecka.

Ela i Adaś 16.08.2003

kamelia Dodane ponad rok temu,

Czy Wy też tak uważacie?

Sama nie wiem, Elu…
Napisz jak to u Was wygląda? Przecież karmisz piersią, także w nocy chyba?

jusi22 Dodane ponad rok temu,

Re: Czy Wy też tak uważacie?

Po moich własnych doświadczeniach myśle,że Ela może mieć racje.


Jusi i Milenka ur.27.05.03.

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Niby sierpniowy, a tak na prawdę to termin miałam na 14 października… Z usg na 26 października…

karolka Dodane ponad rok temu,

Popieram rękami i nogami!!!

Tak, tak, przeczytajcie ksiażkę! Ona nas uchroniła od wariactwa…. Bo u nas było tak:

Iza spała ślicznie od urodzenia, mając 6 tyg. potrafiła przespać 9 godzin. A potem jej się popsuło, zaczęła się budzić raz, dwa, aż ok. połowy 6 miesiąca doszło do pobudek co 3 godziny. Lekarz pediatra oznajmił, że pewnie jej już mleka za mało, trzeba jej wprowadzić inne pokarmy. Tak zrobiliśmy. A ona, zamiast przestać się budzić doszła do pobudek nawet co 1,5 godziny (też były takie nocki, że nad ranem zawisała przy cycu i wisiała do rana). No i to był już momenct, kiedy ja uznałam, że coś jest nie tak. Od paru sób dostałam mądrą radę, żeby ją “napchać” na noc. No to ja pchałam w dziecko kaszkę, owocki, mleko… Ona zjadała… i 1,5 godziny po zaśnieciu się budziła, a potem jak zwykle… Jak sobie odpuszczałam to wpychanie wieczorem to efekt w nocy był taki sam.

No a potem przeczytałam książkę…

Najpierw nauczyłyśmy się zasypiać, potem rezygnowałyśmy z kolejnych nocnych pobudek. najtrudniej było z pobudką ok. 1-2, sporo czasu trwało, zanim Iza przestała się o tej porze budzić. Doszłyśmy do takiego etapu, ze Iza zasypiała ok. 21.30 i budziła się pierwszy raz na jedzenie ok. 6.00! W zeszłym tygodniu korzystając z wyjazdu męża postanowiłam oduczyć ją jedzenia o 6.00 (było to nieco kłopotliwe, bo czasem potrafiła po tym posiłku mieć już poważne problemy z ponownym zaśnięciem). Mylałam, że będzie wielki problem. I co? trzeciego dnia Iza zanęła przed 22.00 i obudziła się dopiero o 8.30! O 6.00 nawet nie zakwiliła (albo tak cicho, ze nawet nie słyszałam;-)
Tak więc da się! A Iza w dzień je dużo i chętnie. Na wadze co prawda ostatnio zbyt wiele nie przybiera, ale baaardzo dużo się rusza – zaczyna już chodzić!

izamr Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Wg. mnie to w ogóle sie nie wahaj, tylko daj mu butlę. Po co stresować dziecko i siebie? a próchnicę bedzie i tak miał, jesli macie słabe zęby w rodzince. Odciagaj ile sie da. Spróbuj pobudzić laktacje – odciagaj przez dwa dni, co np. 3 h, powinno zacząć sie produkować wiecej. Ja tez odciągam i to od początku, tylko, ze po 3-4 h odciagam ok 300-350 ml. mam strasznie duzo mleka i przez to co chwilę zapalenie piersi. ale udaje mi sie z tego jakos wychodzic (mialąm już 4 x) i nie trace pokarmu na szczęście.
Trzymam kciuki
Iza

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Nie mam szans na takie odciąganie… I tak się zaparłam, że ok. 12.30 odciągam w pracy… Jak dotąd tylko raz nie odciągnęłam przez cały dzień. Choćby nie wiem co, to nie mam szans na taki luksus w pracy… Pracuję od stycznia i laktacja zmniejsza się sukcesywnie…

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Kamila, a po co Miśkowi w nocy butla????? W tym wieku spokojnie powinien przespac 11 godzin (albo i wiecej) bez jedzenia. Już Ci kiedyś pisałam – Mila w pewnym momencie spała CAŁĄ noc z cyckiem w buzi. Wytrzymałam to tydzień. Teraz ostatnie jedzonko jest o 21, a cycka dostaje 5-6. Przeczytaj tą książkę o spaniu o której tu było tyle dyskusji.
pozdrawiamy

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

oduczać dziecko od jedzenia w nocy? skoro jetst głodny to powinno mu sie dać jeść. Jak chce pić – to powinien dostać, jak chce sie poprzytulać to powinno sie go przytulić.
Szczerze to przeczytałam tą książkę i jestem jej jeszcze wiekszą przeciwniczką niż byłam – to jest zwykła tresura (to jest moje subiektywne zdanie)

Kamelio mój Mikołaj wyprawiał takie same cyry – pomogły granuliki homeopatyczne “na ząbkowanie” z dagomed -czy coś takiego. Sa całkowicie bezpieczne i pomagaja dziecku łagodnie przejść przez ten okres, u nas po nich sie bardzo uspokoiło – Mikołaj kładzie sie spać po 21 budzi sie o 24 na herbatke i o 3 na mleko i wstaje o 7. Mysle ze po prostu Michałkowi coś dolega, może ząbki pomału wychodzą – u nas dolne szły 3 miesiące, górne idą już 2. JA DAJE MU TYLKO NA NOC 5 GRanulek

Kaska i Mikołaj 18.09

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Kupię granulki. Ostatnio ich nie było gdy pytałam w aptece. Będę próbowała różnych rzeczy, bo widzę, że on się męczy chyba nawet bardziej niż ja… Dziś próbowałam nie dać w nocy jeść… (obudził się ok.23). Jęczał, kwękał w końcu się rozpłakał… No i było tulenie, cycuś i z mamą w łóżeczku… Najgorsze jest to, że spał okropnie! Rzucał się, popłakiwał, kopał mnie… Stosunkowo lepiej było gdy przedwczoraj dostał butlę ok. 23.30. Przespał spokojnie do 3 rano i dopiero wtedy zaczął się “taniec”. Sama nie wiem… Czytam tą książkę i częściowo przemawiają do mnie wskazane tam mechanizmy zaburzeń snu (o ile to są zaburzenia!!!). Nie doszłam jeszcze do opisu terapii…

gosiab Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Kamila, ciągle mi chodzi po glowie Twój problem i zastanawiam się nad jego rozwiązaniem. Twoja sytuacja jest niełatwa: pracujesz, ściągasz pokarm, niedosypiasz…. Atmosfera w pracy też taka sobie… Czytam tu o tej popularnej książce i powiem Ci że cele tych metod są jeszcze do przyjęcia, ale same metody- już nie dla mnie. W Twoim przypadku jedenastogodzinna drzemka Misia w nocy oznacza dla Ciebie koniec karmienia- niema się co oszukiwać jakoś te piersi muszą być pobudzane. Piszesz że w pracy ściągasz raz, mleka mało, że chcesz karmić do roku. No i że chcesz się wreszcie wyspać. Tego nie da rady pogodzić. Albo odzwyczaisz małego od ssania w nocy i tym samym pomału zakończysz karmienie, albo wytrzymasz jeszcze dwa, trzy miesiące. Z jednej strony mały i tak długo ssał, a z drugiej Ty sporo wytrzymałaś jeśli chodzi o karmienie, może wytrzymasz jeszcze troszkę.
Pozdrawiam

Gosia i Kubuś 18.11.2003

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Gosiu, ja nie chcę tego zmienić ze względu na swoje zmęczenie… Mój organizm już się tak przyzwyczaił, że mi to nie dokucza… (Dziwne, takim byłam śpiochem kiedyś ). Obserwuje synka i wydaje mi się, że on się bardzo męczy… Coraz bardziej… Wcześniej budził się zadowolony rano, teraz – widać, że nie wypoczął! Coś jest nie tak! Zęby? Głód? Zaburzenia snu? Przyzwyczajenie? Wiem, że muszę coś z tym zrobić… Pogodziłam się z tym, że moje karmienie jest w tej chwili bardziej symboliczne i że może nie “dociągnę” do sierpnia…
Kupię granulki Dagomed… Viburcol nie pomagał… Przeczytam książkę, może coś skorzystam… Może zmodyfiktuję metodę tak jak inne dziewczyny… Nie mam innych pomysłów…
Jest już napradę źle…

Znasz odpowiedź na pytanie: O nockach… Zastanawiam się… Proszę o wsparcie.

Dodaj komentarz

Karmienie
Jak pobudzić laktację?
Moja Julka ma 9 tyg. i do 3 tyg była karmiona piersią (pomimo moich kłopotów z piersiami). Niestety wylądowała w szpitalu z odwodnieniem, wychudzeniem - poprostu zamorzyłam ją głodem. Od
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Czy jestem przewrażliwiona- zwierzaki, a małe dzie
Nie wiem co się ze mną dzieje. Przez 4 lata miałam w domu ukochanego kota. Jak zaszłam w ciążę to zaczęłam panikować z toksoplazmozą, bo okazało się, że wcześniej nie
Czytaj dalej