O opiekunkach?!

Drogie mamuśki, otóż zamierzam wrócić do pracy w połowie pażdziernika. Mam już nagraną opiekunkę, była u mnie ale narazie tylko ustalić pewne rzeczy. Umówiłam się z nią że będzie przychodziła od1.10 codziennie po 2-3 godziny, żeby lepiej poznała moją córeczkę i córeczka ją. Jeżeli jesteście już po takich przejściach, to napiszcie mi proszę na co szczególnie zwracać uwagę i na ile wcześniej powinna przychodzić itd…. Pozdrawiam!

19 odpowiedzi na pytanie: O opiekunkach?!

goha Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

Ja też jestem na takim etapie. Wracam do pracy od 22 września i opiekunka juz do nas przychodzi. Ustaliłysmy tak:

pierwszy tydzień – luźny, przychodzi jak jej pasuje na 3-4 godziny. Uczy się wszystkiego, bo chce wszystko robić tak jak my. Poza tym dziecko nasze jest rehabilitowane i jego pielęgnacja musi przebiegać tak jak nauczyli nas na rehebilitacji.

drugi tydzień – przychodzi od rana na 4 godziny, żeby zobaczyć jak wygląda ta część dnia i żeby obadać poączenia komunikacji miejskiej.

trzeci tydzień – przychodzi po 12.00 na 4 godziny, żeby zobaczyć jak wygląda ta część dnia.

Nie wiem czy tak powinno być. Wg mnie tak jest logicznie.
Zwracam uwagę na:
reakcję mojego synka, MYCIE rąk, metody uspajkajania, na jej cierpliwość, opanowanie, stosunek do naszeo kota Wiesz, sama zobaczysz co Cię drażni.
A jak to u Was będzie wyglądać??

GOHA i Dareczek 5 m-cy (02.04.03)

ciutka Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

Widzisz ja właśnie jeszcze nie mam dla niej zadnego planu. Muszę też o tym pomyśleć. A płacisz jej za godzinę, czy stałą pensję??? Kurcze ja chyba sfiksowałam, tak się boję do nikogo oprócz mojego męża nie mam zaufania. Siedzę i myślę, co ona zrobi jak dziecko będzie płakało a potrafi dać w kość!

goha Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

We wrześniu będę jej płacila za godziny, bo tak będzie nam wygodniej rozliczyć. 5 zł za godzinę. A późnie pensję. Zobaczymy czy to zda egzamin. Wiesz, to jest chrzestna mojej przyjaciółki. Na razie nie będę się z nią liczyła co do minuty i zobaczę czy to będzie działać w dwie strony.

Poza tym ona bardzo chce gotować, i nam i dziecku. Dorzuciliśmy więc 50 zł więcej i jak wrócę z pracy będę miała gorący obiadek. I więcej czasu dla dziecka a nie stanie przy garach albo żywienie się kanapkami.
Czyli razem wychodzi 850 zł. Jak na Warszawę to tak umiarkowanie.

GOHA i Dareczek 5 m-cy (02.04.03)

ciutka Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

Rzeczywiście umiarkowanie. Moja bierze 7 zł za godzinę i ja się z nią tak będę rozliczać, bo różnie pracuję. Natomiast w jej zakres obowiązków wchodzi tylko zajmowanie się dzieckiem i ja cholera będę musiała myśleć o tych obiadach. A widomo jak to bywa przy dziecku, czasami naprawdę nie mogę odejść od niej, jak ma kapryśny dzień i efekt tego widać. Schudłam i to sporo waże 44 kilo. Mąż mnie opitala że nie jem albo jem mało a co będzie jak wrócę do pracy??

zaba Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

wiecie co? ja sie zastanawiam czy sie nie obawiacie, że skoro wy matki zajmując się własnym dzieckiem nie macie czasu ugotować obiadu a obca kobieta ma znależć czas na dziecko i na obiad…..to czy nie odbędzie się to kosztem dziecka……..?
co wy na to?
wiem jak jest u mnie – ja gotuję obiad od rana łapiąc chwile na obieranie po jednym ziemniaku czy marchewce a ja znam własne dziecko wiem co oznacza jakie wołanie…. A zdaża mi się że się i tak nie wyrobię……..
zaba mama kasi 2 m-ce

goha Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

Ale niania nie będzie siedziała na forum i jak dziecko śpi to może ugotować obiadek
Poza tym idzie jesień i juz nie będzie mozna po 6 godzin spędzać na spacerkach.

GOHA i Dareczek 5 m-cy (02.04.03)

goha Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

A może masz w pracy jakąś stołówkę, barek czy coś???

GOHA i Dareczek 5 m-cy (02.04.03)

ciutka Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

To nie jest tak, ja gotuję obiady, ale robię to dokładnie tak jak Ty, czyli na raty. Czasami nie wyrabiam się jak Agatka ma gorzsy dzień i potrafi dać w kość. Zobaczymy jak to będzie jak pójdę do pracy. Moja opiekunka nie będzie gotowała, bo tak z nią ustaliłam, ona niech się zajmie dzieckiem.

czarna1 Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

ja wrócilam do pracy 1 wrzesnia, opiekunke mialam juz nagrana od 15 lipca, najpierw przychodzila 1 raz w tygodniu na kilka godzin, w ost. tygodniu przed moim pojsciem do pracy codziennie….
Ja zwracalam uwage na wszystko: przede wszystkim na jej stosunek do dziecka, czy potrafi sie nim zająć, zabwić, przewinąć, uspokić, na wygląd tzn czy nie ma za dlugich paznokci, czy jest schludna, czy myje ręce, czy sprzata zabawki, czy myje po sobie i dziecku naczynia…..itp….to temat rzeka, jak masz konkretne pytania to chetnie służe pomocą….

zaba Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

ja jestem na forum z kasią na rękach albo przy piersi jaki jej sie nudzi widok książek na półkach to spadamy…….
a spi róznie czasem dużo czasem wcale dlatego obiad czqasem jest a czasem go nie ma……
zaba

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

Kurcze dziewczyny ale mnie wystraszyłyście tą ceną za opiekunkę 850 zł – to umiarkowanie? – moim zdaniem to dużo może dlatego że mieszkam na południu Polski. Jak urodzę to też czeka mnie opiekunka bo jestem na studiach dziennych. Ale cena mnie przeraziła

Kaska i Mikołaj (11.09)

goha Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

Nie martw się, my jesteśmy z Warszawy. W pozostałych miastach Polski ceny są ok 300-400 zł

GOHA i Dareczek 5 m-cy (02.04.03)

beatab Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

był już kiedys taki post na forum i z tego co pamietam, to ankalenka bardzo dokładnie sprawę wyboru i “badania” opiekunki omówiła. poszukaj w wyszukiwarce, bo warto:)

Beata&Patryk(03.03.03) [Zobacz stronę]

ciutka Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

Warszawa się bardzo ceni

goha Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

za bardzo jak dla mnie…

GOHA i Dareczek 5 m-cy (02.04.03)

goha Dodane ponad rok temu,

Re:Znalazłam ten post

Znalazłam post Ankalenki i pozwoliłam go przekopiować. Teraz sporo osób wraca do pracy, może być więc pomocny

“to jest temat rzeka…. ja płacę (w Warszawie) 1200 miesięcznie za 10 godzin dziennie 5 dni w tygodniu. nianię mam młodą (23 lata) po szkole dla opiekunek dziecięcych, szukałam jej przez agencję pośrednictwa. od początku chcieliśmy młodą, bo starsze mają zupełnie inne poglądy na wychowanie, karmienie ubieranie itp – starczy mi wojen z teściową, żeby jeszcze walczyć z wszystkowiedzącą nianią… co do wyboru, to polecam mój sposób: widziałam się z 6 kandydatkami. NIGDY NA PIERWSZEJ ROZMOWIE NIE MOŻNA mówić czego się oczekuje i co ma robić (wszyscy szukają pracy i będą potakiwać a potem i tak zrobią z dzieckiem co zechcą). my zadawaliśmy takie pytania:
1. jak sobie Pani wyobraża dzień z moim dzieckiem (opisać w szczegółach)
2. jakie zna Pani zabawy odpowiednie dla dziecka w tym wieku
3. co wg Pani dziecko w tym wieku może jeść a co jest nieodpowiednie?
4. co zrobi Pani jeśli dziecko będzie miało lekką gorączkę, będzie kichać (odpowiedź że zaraz Panią powiadomię/zadzwonię wbrew pozorom nie jest właściwa)
5. co Pani zrobi jeśli dziecko będzie brało do buzi buta, ziemię z doniczki (niech opisze jak będzie zabierać, czy odwróci uwagę dziecka, czy zabierze i powie niewolno, czy trochę brudu nie zaszkodzi..itp)
6. co Pani zrobi jeśli dziecko zacznie się krztusić (przeczytaj najpierw sama o udzielaniu pierwszej pomocy, bo w przypadku niemowląt NIE STOSUJE SIĘ klepania po plecach, podnoszenia rąk do góry itp.)
7. jakie są Pani sposoby na wychowywanie bardzo ruchliwego dziecka (powinna powiedzieć o stałym, powtarzalnym schemacie dnia, zabawach ćwiczących skupienie na jednym przedmiocie typu książeczka itp)
8. jakie zna Pani sposoby na zabawy z bardzo spokojnym dzieckiem (piłeczka, zabawki na sznurkach, grzechotki zabawy muzyczne/dźwiękowe)
9. ile według Pani dziecko w tym wieku powinno przebywać na dworze (odpowiedź że jak najdłużej nie jest dobra – dziecko musi poznawać świat na różne sposoby, nie tylko z wózka)
i seria pytań “osobistych”:
1. Dlaczego wybrała Pani ten zawód (wiadomo że kokosów się za tym nie zbija, a lepiej gdy kandydatka powie coś więcej niż “bo lubię dzieci”)
2. co Pani robi w wolnym czasie (jeśli czyta, to co czyta: książki, gazety i JAKIE? romanse, przygodowe, życie na gorąco itp) jakie programy lubi oglądać w telewizji, jakiej muzyki słucha, na czym była ostatnio w kinie, jaki film jej się NIE podobał – wnioski należy wyciągnąć wg własnych preferencji, pamiętając że upodobania tej osoby powinny być jaknajbliższe naszym – ona będzie przekazywać dziecku wzorce zachowania)
3. jakie ma Pani hobby (i należy zgłębić ten temat, żeby sprawdzić czy to prawda i czy jest jakaś konsekwencja. np: maluję. a co Pani lubi malować, jaką techniką, skąd takie zainteresowania itp)
4. jak długo zamierza Pani u nas pracować (wiadomo, że studentka 5 roku pedagogiki to raczej chwilowa niania, nie mówiąc o innych studentkach) wiadomo, że dziecko kocha nianię i boleśnie przeżyje jej odejście.
5. czy jest Pani mężatką, lub czy w najbliższym czasie planuje Pani wyjść za mąż (jeśli tak to sprawa raczej przerypana – popracuje rok i już). gdzie docelowo chciałaby Pani pracować (przedszkole, żłobek, dom dziecka – każdy myśli o opłaceniu prędzej czy później ZUSu itp)
6. Czy uprawia Pani jakiś sport i jaki (jeśli np lubi gry zespołowe, jest bardzo ruchliwa, to raczej nie powinna zajmować się ruchliwym dzieckiem bo będzie je dodatkowo “nakręcać”. sporty spokojne typu pływanie, jazda na rowerze są ok. jeśli idą w parze z hobby typu malarstwo, szycie czy czytanie książek, to mamy do czynienia raczej z osobą spokojną, zrównoważoną – w sam raz dla ruchliwego dziecka ale nie zbyt odpowiednią dla spokojnego. itp. itd)
7. na koniec – czy ma Pani jakieś pytania. – jeśli zapyta tylko o warunki typu liczba godzin i płaca to kiepsko. jeśli zapyta o dziecko – co lubi, co umie już robić to ok.

Warto po każdej rozmowie zastanowić się nad kandydatką a rozmowy przeprowadzać razem z mężem – każdy zwróci uwagę na coś innego. czy kandydatka zagada coś do dziecka, czy umyje ręce po przyjściu (jeśli zamierza dotykać dziecka – ale lepiej wystrzegać się takich co to odrazu chcą porwać dzieciaka na ręce), jak jest ubrana, czy ma czyste włosy ręce itp, czy zdejmie buty.. można spisać sobie na kartce plusy i minusy oraz odczucia (plus imię i nazwisko) odrazu po rozmowie, bo potem może się pomieszać.
po przepytaniu około 5-6 kandydatek warto zaprosić 2-3 na drugą turę rozmów a potem zdecydować.
Jeśli myślisz o osobie starszej, czego nie polecam, ale niektórzy tak wolą, to zwróć uwagę na to czy: nie ma rodziny (będzie musiała im ugotować, uprać, zrobić zakupy, co może być bardzo trudne w powiązaniu z wielogodzinną opieką nad dzieckiem – żeby nie wyskakiwała z nim do sklepu, do urzędu czy nie zabierała do siebie do mieszkania – NIE POWINNA ZBYT BLISKO MIESZKAĆ). osoby starsze ZAZWYCZAJ nie umieją wymyślać kreatywnych zabaw dla dziecka, uważają że dziecko powinno się wypłakać bo “ćwiczy płuca”, na siłę wciskają dziecku jedzenie (zazwyczaj niewłaściwe)- bo musi dobrze wyglądać, oglądają brazylijskie seriale a dziecko siedzi samo w łóżeczku, mają mnóstwo przyzwyczajeń których nie zamierzają zmieniać bo wychowały tyle dzieci i było dobrze, załatwiają prywatę w godzinach pracy (bo musi skoczyć na pocztę do banku, podgrzać mężowi obiad itp), wolą ugotować Ci obiad niż pobawić się z dzieckiem (przecież jest takie małe, że niczego nie potrzebuje), lub poprostu nie mają siły biegać za raczkującym dzieckiem, którego wszędzie jest pełno. Oczywiście są wyjątki ale żadkie. dotego dodam że starsze osoby zwykle niegrzeszą konsekwencją czy stanowczością i dla świętego spokoju mogą rozpuścić dziecko a my rodzice będziemy się potem męczyć.
moje doświadczenia/pytania i uwagi opracowałam na podstawie lektury artykułów, książek, doświadczeń koleżanek i rozmów z psychologiem. są one dość restrykcyjne, ale ja należę do osób które uważają że z wielu powodów dziećmi powinien zajmować się ktoś z pokolenia ich rodziców a nie dziadków. mogę tylko dodać, że jestem zadowolona z niańki którą wybraliśmy. po wybraniu niańki przez 2 tygodnie przychodziła ona podczas mojej obecności i obserwowałam jej poczynania (przez pierwsze 3 dni nic nie komentowałam tylko się przyglądałam).
jeśli będziesz miała jakieś pytania to służę, bo to wypracowanie i tak jest za długie…
pozdrawiam,
Anka.”

GOHA i Dareczek 5 m-cy (02.04.03)

gosiar Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

jesli kogoś interesuje moj przykład jak poszukiwałam niani to zapraaszam do czytania. Wcześniej też zapoznawałam się z listem Ankalenki – stąd ta sama lista pytań

Do poszukiwania niani zabrałam się na 2 miesiące przed terminem pójścia do pracy –
1.rozwiesiłam ogłoszenia w okolicznych sklepach spożywczych – wiesz takich osiedlowych gdzie łazi kupę ludzi
2. na ogłoszeniu na pisałam ze poszukuję nani do 7 miesięcznego dziecka – praca w godzinach od..do.. telefon kontaktowy : Gosia…0603….
3. zaczęły panie dzwonić
4. od razu prosiłam zeby mi cos krótko powiedziały o sobie (np. Nie chciałam studentki studiującej wieczorowo bo by mi uciekała) co robią i ile mają lat. Na koniec mówiłam ze oddzwonię i ewentualnie umówię się na rozmowę (nie zapomnij prosić o telefon kontaktowy chyba że masz identyfikacje w komórce). Robiłam wstępną selekcję – w moim przypadku tylko jedna osoba odpadła, bo jak zadzwoniłam do niej to zostałam potraktowana bardzo niemiło przez kogoś z jej rodziny. Jak będziesz się umawiać na rozmowę to mów żeby wzięły dowód osobisty.

Umawiałam się z 2 osobami na 1 dzień bo uważałam ze więcej to przesada i 1 osoba na godzinę – choć tak naprawdę rozmowy trwały od 15 min do 30 min wnerwiał o mnie jak ktoś się spieszył bo tak jakby mu nie zależało na pracy. Ja chciałam przede wszystkim poznać tą osobę – co robiła, co robi, rodzina, dzieci, hobby i inne zajęcia czy zajmowała się wcześniej dziećmi. itd Mam taką listę pytań ale tak naprawdę się ich nie trzymałam choć odpowiedzi nie traktowałam jako złe czy dobre tylko patrzyłam czy ta osoba umie myśleć i kojarzyć fakty, tzn nie wymagałam żeby wiedziała idealnie co się robi jak dziecko się zakrztusi lub skaleczy (bo ja sama czasami nie znam najlepszych odpowiedzi na taki pytania) tylko żeby ta odpowiedz była w miarę sensowna i zapewniała mnie że mózg tej kobity działa:)
Oto lista przykładowych pytań: ale patrz na nią krytycznieJ bo tez uważam ze niektóre pytania są bezsensu
1 Imię, nazwisko
2 Wiek
3 Wykształcenie (dla mnie było to kompletnie obojętne)
4 Miejsce zamieszkania, nr tel.
5 Staż w tego rodzaju pracy (ew. referencje)- w tym z niemowlakami
6 Kariera zawodowa w ogóle
7 Stan cywilny i rodzinny
8 Plany rodzinne i zawodowe na najbliższe 2 – 3 lata
9 Dlaczego chce Pani podjąć tę pracę?
10 Gdzie pracowała Pani ostatnio i dlaczego już tam Pani nie pracuje?
11 Jak wyobraża sobie Pani spędzanie czasu z Olą?
12 Jakie zna Pani zabawy odpowiednie dla dziecka w tym wieku?
13 Jaki jest Pani sposób na utrzymanie dyscypliny wśród małych dzieci?
14 Jak długo planuje Pani u nas pracować?
15 Jaki jest ogólny stan Pani zdrowia, czy choruje Pani na choroby przewlekłe? ogólne świadectwo zdrowia? aktualne prześwietlenie płuc?
16 Czy Pani pali tytoń lub zażywa innych używek?
17 Co wg Pani dziecko w tym wieku może jeść a co jest nieodpowiednie?
18 Co zrobi Pani, jeśli dziecko będzie miało lekką gorączkę, będzie kichać?
19 Co Pani zrobi, jeśli dziecko będzie brało do buzi np. buta lub ziemię z doniczki?
20 Co Pani zrobi, jeśli dziecko zacznie się krztusić?
21 Jakie zna Pani sposoby na zabawy z bardzo spokojnym dzieckiem?
22 Ile wg Pani dziecko w tym wieku powinno przebywać na dworze?
23 Dlaczego wybrała Pani ten zawód?
24 Czy miała Pani kłopoty z kręgosłupem?
25 Co Pani robi w wolnym czasie? (uszczegółowić pytanie)
26 Gdzie docelowo chciałaby Pani pracować?
27 Czy uprawia Pani sport?Jaki?
28 Czy Pani zdaniem dziecko w tym wieku może oglądać telewizję? Na jakich warunkach?
29 Jak widzi Pani swoją rolę w życiu mojego dziecka?
30 Czy ma Pani jakieś pytania?
31 Jakie są Pani oczekiwania płacowe?
32 Czy wyraża Pani zgodę na poddanie się badaniu psychologicznemu?

Starłam się być bardzo miła, uśmiechałam się ale skrupulatnie pytałam o wszystko co mnie interesowało. Nie krępowałam się zapytać jedną kobietę na jakim etapie sprawy rozwodowej jest (sama to wcześniej powiedziała), więc pytaj o wszystko co ci przyjdzie do łaba żeby rozwiać wątpliwości. W końcu to musi być zaufana osoba.
Poza tym musisz sama wiedziec czego chcesz np. ja kategorycznie odrzuciłam osoby palące (z reguły się przyznawały) a ja je od razu wywalałam z listy kandydatek. Nie daj odczuć że to ty jesteś jej pracodawczynią to musi być relacja bardziej partnerska – choć moja niania zawsze mówi ze zrobi tak ja ja chce a ja znowu od niej oczekuję takiej inwencji ze jak mnie nie ma to ona sama umie zadecydować.

Prosiłam też o rekomendacje ale tylko w przypadku tej pani którą ostatecznie wybrałam – pani u której wcześniej bawiła dziecko zadzwoniła do mnie i mi wszystko opowiedziała. Fakt mógl to zadzwonic ktokolwiek ale tak wiarygodne były obydwie ze nie kombinowałam nic bo ostatecznie mogłam pojechać do tej pani i zobaczyc czy ma dziecko itp.

Na koniec rozmowy przedstawiałam warunki pracy – ile godzin, od której do której, kwestia jedzenia (ja pozwoliłam na wszystko co jest w lodówce, nie przywiązuję wagi do jedzenia więc mi to nie przeszkadza) urlop (niania ma płatny urlop wtedy kiedy ja idę na urlop), wszystkie święta wolne, nic ze sprzątania ale umówiłam się ze będzie mu gotować jak Michałek podrośnie i będzie jadł to co wszyscy, pensja stała bez względu czy było więcej czy mniej godzin, zapytałam czy nie będzie problemu ja czasami zostanie dłużej (bo będę musiała cos załatwić na mieście) no i na koniec pytałam ile chce pieniążków (sama ustaliłam maxymalna cene ale zadnej o niej nie mówiłam)

Po tych rozmowach wybrałam pania i umówiłam się z nią na rozmowę żeby poznał ją mój mąż. Pogadaliśmy i było fajnie.
Potem w ciągu 2 tygodni przyszła do mnie 5 razy po kilka godzin w różnych porach dnia – najpierw była ze mną – 1 dzien patrzyła jak ja wszystko robię a już 2 dnia robiła sama a ja patrzyłam i jej wszystko mówiłam a potem zostawiłam ją 2 razy samą.

No i potem przyszedł sądny dzień

Pewnie że były obawy ale głównie to poprosiłam koleżanki z osiedla które są na urlopach macierzyńskich żeby patrzyły co ona robi no i 3 niezależnie od siebie wychwaliły mi ją pod niebiosa – i tak powoli zniknęły wszelkie obawy.

Gosia i Michałek (10 msc:)

gosiar Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

W Warszawie wiele moich koleżanek nie wraca do pracy, bo poprostu się nie opłaca (szczególnie jeśli planują zaqraz drugie dziecko:)

Gosia i Michałek (10 msc:)

goha Dodane ponad rok temu,

Re: O opiekunkach?!

I mają rację.
Warto wrócić tylko na góra dwa miesiące, zajść w ciążę i na zwolnionko, potem macierzyński, zaległy urlop itd

GOHA i Dareczek 5 m-cy (02.04.03)

Znasz odpowiedź na pytanie: O opiekunkach?!

Dodaj komentarz

Zdrowie i uroda
biopsja
cZESC DZIEWCZYNY, 4 MIESIACE TEMU MIALAM LYZECZKOWANIE A POZNIEJ CYSTY. tERAZ MIALAM ROBIONA CYTOLOGIE I WYSZLO ZLE. lEKARZ WYSLALA MNIE NA BIOPSJE. tO BYLO OKROPNE PRZERZYCIE. PO ODEBRANIU WYNIKOW MOJ
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
Co jako pierwsze wprowadzić do jedzenia???
Moja Agatka już za parę dni zacznie piąty miesiąc i chce jej coś wprowadzić, ale nie bardzo wiem co???. Podobno najpierw daje się soczek jabłkowy lub marchwiowy, ale ile go
Czytaj dalej