O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

Kochane! Czy ktoras z Was miala plamienie w 5 miesiacu?! Mi sie wlasnie wczoraj przytrafilo… Otoz rano bylam u lekarza, po wczesniejszym USG. Na USG – wszystko super. Na wizycie – wszystko super… Rozmawialam tez z lekarzem o moim L4 – poniewaz chce zostac na nim do konca, lekarz zaproponowal mi 2-dniowa hospitalizacje, wtedy podobno ZUS nie ma zadnych podstaw do zakwestionowania decyzji lekarza. W szpitalu mialam sie stawic w niedziele – poniewaz poprzednie zwolnienie mialam do soboty wlacznie.
Czulam sie swietnie, pojechalam z kuzynka na male zakupki. Skomentowalam szpital w ten sposob: “Nie lubie takiego kombinowania, poniewaz boje sie, ze wywolam tym cos zlego, czyli autentyczny powod do pobytu w szpitalu…”
Po poludniu pojechalam po meza, ktory wyjatkowo mial dzien wolny i siedzial prawie caly dzien u kolegi na grillu.
U kolegi okazalo sie, ze mam brazowe plamienie!!! 🙁 Myslalam, ze umre z nerwow! Prawie nie zemdlalam – mialam juz krwiaka, ale nawet przy krwiaku ne plamilam, ani troszeczke! Natychmiast wsiedlismy w auto i pojechalismy do kliniki – nigdy nie przejechalam tak szybko calego miasta… Na nieszczescie maz juz wypil 2 piwka i nie mogl prowadzic, wiec ja w tych nerwach i szale, musialam pokonac caly Krakow – doslownie – kto zna to napisze tylko, ze jechalam z Huty, z okolic wyjazdu na Niepolomice do SPES-u na Krolowej Jadwigi…
Lekarka dyzurna najpierw zobczyla moje skierowanie do lekarza, zupelnie przez przypadek. Na pytanie – czemu na niedziele, co sie dzieje, musialam sie przyznac do proby zalatwienia sobie zwolnienia… Oj, jak ja sie glupio czulam, ale dopiero w domu wieczorem i dzis, bo wtedy myslalam tylko o dzidziusiu… Potem zobaczyla wyniki USG z poprzedniego dnia, byla zdziwiona tym plamieniem, bo watpila, zeby sytuacja jakos sie drastycznie pogorszyla przez kilka godzin… Nie badala mnie, bo przypuszczala, ze to plamienie wyniklo z powodu porannego badania ginekologicznego. Zajrzala tylko wziernikiem, rzeczywiscie byl slad plamienia… Potem szybkie USG (zaczynam sie bac, ze ta iloscia nieplanowanych USG zaszkodze dzidzi, no ale tu priorytety byly jasne!). Na USG tez wszystko wyszlo super – szyjka, lozysko dzidzius, bez ZADNYCH niepokojacych zmian…
Na koniec zaproponowala, zebym zostala od razu w klinice, a maz przywiezie mi rzeczy… A ja zamiast powiedziec, ze maz nie ma dokumentow i musze jechac z nim do domu, w tej swojej naiwnosci, w nerwach i glupocie, powiedzialam, ze maz wypil i nie moze prowadzic… Ja blondynka!!! Strasznie sie tym speszylam, ale niestety najpierw palnelam, a potem pomyslalm… (co najsmieszniejsze, to to, ze moj maz prawie nie pije, haruje 26 dni w miesiacu, i takie dni jak piatek – luzik, grill, piwko, to dla niego niemal jak wakacje…) No ale sie juz nie tlumaczylam, zeby nie brnac dalej (najpier wpadka z naciaganym L4, potem ten maz-alkoholik…).
Umowilam sie, ze poleze w domu 2 godzinki i jak mi nie przejdzie stawie sie w klinice. Jesli przejdzie – przyjade i tak w niedziele…
Szybko poszlam spac, bo bylam zmeczona tym dniem i stresem i plamienie ustalo… Rano sie pokrecilam po mieszkaniu, gary, pranie, etc. i znow na papierze delikatnie (naprawde bardzo, bardzo delikatnie) zobaczylam sladzik plamienia. Na wkladce – nic, nawet plamki. Leze juz prawie caly dzien i na razie cisz i spokoj. Nic sie nie dzieje, czuje sie tez ok.
Przepraszam za ten przydlugi post, ale musialam sie z kims podzielic tym, co przeszlam.
Czy ktoras z Was miala takie plamienia po badaniu w II trymestrze?! Caly czas mam nadziej, ze tylko to moglo byc powodem tego plamienia – zwlaszcza, ze potem caly dzien szalalam po miescie – zakupy i jazda autem po dziurach w 40 st. upale….
Czy nic sie nie stanie jak do kliniki pojade dopiero jutro? Dzis nic, absolutnie nic sie nie dzieje. Wyniki badania i USG byly ksiazkowe, a ja leze caly czas od wczoraj (z ta krotka poranna przerwa na gary i pranko…)? A jutro juz bede pod fachowa opieka i dalej bede wypoczywac?
Czy w szpitalu dostaje sie L4? Czy dopiero po wyjsciu ze szpitala? Bo lekarz nie dal mi kolejnego zwolnienia, tylko to skierowanie, a ja sie nie dopytalam…
serdecznie, uwazajcie na siebie i brzuszki!

doris i Fasolka (5-10-03 – 13-10-03)

10 odpowiedzi na pytanie: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

monia27 Dodane ponad rok temu,

Re: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

Przede wszystkim nie przejmuj sie co sobie pomysli jakas pielegniarka w szitalu to nie ma znaczenia,mozesz mowic co chcesz
Ciekawa jestem czy mialas badanie ginekologiczne bo jesli tak to bardzo mozliwe, ze po tym mialas to plamienie ja w pierwszym i na poczatku drugiego trymestru mialam czasami lekkie krwawienia po seksiku, zawsze spanikowana lecialam do poloznej a ona zawsze mi mowila, ze to normalne i sie zdarza[ale i tak trzeba to sprawdzac],bo nasze narzady sa bardzo ukrwione w czasie ciazy i bardziej wrazliwe ot wszystko co moge Ci powiedziecpa

Monia i chlopaczek (30.08.03)

lew Dodane ponad rok temu,

Re: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

Ja miałam takie plamienia w 16 tygodniu ale okazało się, że to lekka grzybica więc może u Ciebie to to samo. Nie martw się. Całuje
Ola 01.10

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

czesto po badaniu gin. wystepuje takie plamienie..piszesz ze jest delikatne i brazowe..to chyba nie ma powodow do paniki…bo jezeli byloby obfite to na pewno tak…
ale na wszelki wypadek idz do lekarza///lepiej dmuchac na zimne..
pozd

dorota…termin…1 czerwca!

ewa250 Dodane ponad rok temu,

Re: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

Nie martw sie, ja mialam plamienie pod koniec 4 miesiaca, ale sie zdenerwowalam, najpierw nie wiadomo bylo dlaczego, a dopiero niedawno wyszlo ze mam mala, ale tak umiejscowiona nadzerke ze jej wlasciwie widac nie bylo i to pewnie dlatego mialam wtedy plamienie.
Oszczedzaj sie ale do lekarza oczywiscie idz.
Pozdrawiam !!!!!!!

Ewa i Maleństwo

doris13 Dodane ponad rok temu,

Re: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

A moze tak?! Wlasnie podczas badania lekarz stwierdzil lekka grzybice i zapisal Nystatyne! Rano zastanawialam sie czy ja brac przy tym plamieniu, czy zaczekac do jutra i spytac w klinice? Jednak wzielam pierwsza globulke, i teraz, jak to zwykle po globulkach, mam na papierze wydzieline, ktora jest nieco (baaaardzo delikatnie) zabarwiona. Czy tez tak mialas? I co na to bralas? I jak dlugo trwalo to plamienie?
Serdeczne dzieki! Wszystkim dziewczynom, bardzo mnie bardzo uspokoilyscie! :-)))
Caluski!

doris i Fasolka (5-10-03 – 13-10-03)

miska Dodane ponad rok temu,

Re: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

Moj Biedny, Kochany Dorisek…… chodz tutaj do miski niech Cie wysciskam… zrobilabym to, gdybym tylko mogla…
Musialabym podskoczyc bo jestes 173cm dluga, a ze mnie niezly kurdupel….. z wielkimi cycami i kwadratowym brzuchem,….. pamietasz z watku z rozmiarami? (staram sie Ciebie rozsmieszyc…..)
Wiem dokladnie co przeszlas, bo przeszlam to samo, tylko, ze w 12-13 tygodniu i tez prawie umarlam ze strachu. Takie brazowe plamienie utrzymywalo sie u mnie przez okolo tydzien…….. i wydaje mi sie, ze bylo to wynikiem krwawienia, ktore mialam kilka dni wczesniej….
Skoro piszesz, ze czujesz sie dobrze i wszystkie badania to potwierdzily (u ginekologa i w klinice), to nie martw sie, bo tylko sie niepotrzebnie stresujesz, a kazdy stres jest odczuwany rowniez przez Fasolke……
Odpocznij sobie, idz do tego szpitala na dwa dni jesli musisz i wracaj szybko do domciu……. ok?
A tym plamieniem nie masz sie co martwic.
Mocno Cie caluje.

miska i Fasolka na 10. pazdziernika

doris13 Dodane ponad rok temu,

Re: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

Miseczko Kochana! Pewnie, ze pamietam watek z rozmiarami (to jeden z najweselszych watkow na forum ;-))! I musze powiedziec, ze i tym razem udalo Ci sie mnie doprowadzic do lez! (oczywiscie ze smiechu!) Czuje sie mocno przytulona i rozweselona! :-))))
Tez mam nadzieje, ze skoro wszystko bylo po usg ok, to znaczy, ze to albo pamiatka po badaniu gin., albo grzybek.
Dzieki za radosne slowa otuchy! Caluski!!!

doris i Fasolka (5-10-03 – 13-10-03)

miska Dodane ponad rok temu,

Re: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

Pisze do Ciebie w kilka minut po tym jak mi odpisalas i tak jakos czuje Twoja obecnosc tam…. daleko,….. Ty siedzisz na swoim krzeselku przed komputerem a ja na swoim (okropnie niewygodnym !!!)……

A teraz popatrz w monitor swojego komputera………..
usmiecham sie do Ciebie…. widzisz?

Papa Kochana
Milej nocki Ci zycze.

miska i Fasolka na 10. pazdziernika

doris13 Dodane ponad rok temu,

Re: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

Droga Miseczko! Jeszcze raz wielkie dzieki! Twoj usmiech jest super, pewnie, ze go widzialam!!! Ciesze sie, ze nie przeszkadzala Ci maseczka, ktora mialam na twarzy… wygladalam jak kosmitka 😉
Nadrabiam szybciutko forumowe zaleglosci, ktore mialam w zwiazku z przygodami z plamieniem, potem lece na obiadek do mamusi no i do szpitala… Buuuuuuu!!!!! Bede jutro wieczor, albo we wtorek – nie wiem kiedy mnie puszcza!
Caluski, pa, pa!!! 🙂

doris i Fasolka (5-10-03 – 13-10-03)

frugo Dodane ponad rok temu,

Re: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

Jednak najlepsze bylo to: “potem ten maz-alkoholik…). ” Dwa piwa i alkoholik;))) Dobre:)
Tak to jest jak sie ma zone w ciazy to tez trzeba z piciem uwazac bo niewiadomo kiedy trzeba bedziejechac do lekarza.
Pozdrawiam
Frugo&Family (10.10)

Znasz odpowiedź na pytanie: O plamieniu w 5 miesiacu i o innych problemach…

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
JUZ ZA CHWILECZKE, JUZ ZA MOMENCIK
ZA CHWILE TANARKA BEDZIE DMUCHAC SWOJA PIERWSZA SWIECZKE TRZYMAJCIE KCIUKI ZA SOLENIZANTKE !!!!!!!! Gosiek i Tamara ur.10.05.02. [img]/upload/5/69/_94225_s.jpg[/img]/
Czytaj dalej