O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

Strasznie mnie przygnębiła ta lektura:
[Zobacz stronę]
“…lekarze amerykańscy zdefiniowali Zespół Dziecka Maltretowanego. Obejmuje on urazy fizyczne, jak też zmiany w mózgu, które pociąga za sobą maltretowanie w dzieciństwie. Odkryto mianowicie, badając także dzieci bite w rumuńskich sierocińcach, że nadmierne wydzielanie się hormonu stresu – kortyzolu – w mózgu bitego i dręczonego dziecka uszkadza hipokamp, tę jego część, która pełni istotną rolę w kształtowaniu pamięci i kontroli nad emocjami. Kortyzol zalewający mózg dziecka morduje nie w pełni jeszcze ukształtowane komórki hipokampu. Ta ważna część mózgu staje się jak źle działająca busola – rozstraja pamięć, myślenie, uwagę. Inne towarzyszące temu zmiany w mózgu zakłócają rozwój mowy, uruchamiają nadpobudliwość i depresję.

Niezmiernie istotną sprawą, którą powinni sobie wziąć na stałe do serca i rozumu amatorzy wymierzania klapsów w tyłek, jest fakt, że hipokamp ulega uszkodzeniu nie tylko przez bicie dziecka do krwi, nieludzkie, odrażające, o jakim raz po raz pisze prasa. Szczególnie niebezpieczne są dla psychiki dziecka – twierdzi Anna Radomska z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego – nawet nieduże, lecz często powtarzające się stresy.
Nasze stresiki codzienne, wszystkie ty łobuzie,kretynie,wszystkie wrzaski, szturchnięcia, popchnięcia, ścierki przez plecy, czy klapsy „dla dobra”. One się sumują, nakładają na siebie i ryją w dziecinnym mózgu toksyczne ścieżki. Na stałe. ”

40 odpowiedzi na pytanie: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

  1. Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

    A najgorsze jest to, ze dzieci tak wychowane przekazuja podobny wzorzec swoim dzieciom i tak to sie ciagnie pokoleniami. Czasami na spacerach podsluchuje jak matki odnosza sie do swoich dzieci. czasami drobnostka wywoluje pasmo drobniutkich upokorzen- i to czasami juz nie musza to byc wyzwiska, ale mimika, ironia itp.

    Aga i Michałek (17.10.03.)

    • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

      Wvcale tak nie musi być.
      Trzeba tylko chcieć i starać się.
      Wierz mi.

      Beata i Ptysia (30.01.03)

      • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

        Tak i takie jest wlasnie moje zdanie i niestety wlasnie doswiadczenie. Chociaz rodzice nie maltretowali mnie, to jak w wielu odzinach zdarzaly sie klapsy i najbardizje pamietam ten strach, kiedy wiedzialam ze cos zrobilam zle…


        Ewcia z Mają(19 miesięcy)

        • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

          To nie takie proste…tez z artykułu:
          Nie wszyscy, którzy byli bici, sami biją. Lecz wszyscy, którzy biją swoje dzieci, byli bici w dzieciństwie. Mają wdrukowany – twierdzi Alice Miller – przymus powtarzania agresywnych zachowań. Nie potrafią poradzić sobie z wychowaniem z kolei swoich dzieci inaczej niż przez ich macerowany tyłek i własne wrzeszczące gardło. Nie mają innego klucza do swego dziecka nawet wtedy, kiedy je kochają.
          – Coraz częściej badacze i terapeuci – mówi Agnieszka Widera-Wysoczańska z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego – przekonują się, że krzywdzenie dzieci jest przekazywane przez rodziców z pokolenia na pokolenie.
          Ludzie uczą się przez naśladownictwo – czego zaznaliśmy w dzieciństwie, pojawia się nawet mimo woli i przekonań, jakich nabędziemy w trakcie naszego dalszego rozwoju. Naprawdę wiem, co mówię – i teoretycznie(studia z pedagogiki) i praktycznie. Niestety, już zdążyłam się przekonać jak trudno spełnić swe własne wyobrażenia o nietoksycznym rodzicielstwie… A tyle razy sobie obiecywałam, że nie będę tak niedobra dla moich wlasnych dzieci jak moja mama dla mnie! Bywa, że drę się na nich jak opętana, choć o to wlaśnie miałam żal do mamy a zdarzyły się i bardziej nieprzyjemne momenty nie zapanowania nad sobą. Pewnie, że warto sie starać ale chodzi mi o to, ze ludziom z takimi doświadczniami jest o wiele trudniej normalnie chować własne dzieci

          • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

            Też pamiętam…

            • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

              Wierze w to co napisalas. Ja czasami dostawalam lanie i rodzice (zwlaszcza tata) wyzywal mnie itp…. :(( do tej pory cos we mnie zostalo…. Zreszta teraz tez zdarza sie ze tata mnie zadrecza. (Bo chyba mozna nazwac tak ciagle wysmiewanie sie ze mnie ze jestem ochydnie gruba, albo przerabianie mojego zdjecia tak ze jestem na nim cztery razy grubsza niz w rzeczywistosci…) (Pytam – I jak ja mam byc mila, otwarta na ludzi i swiat osoba?)

              Adrian kilka razy dostal lekkiego klapsa ale efekt byl taki ze robil sie bardziej niegrzeczny i zaczal byc agresywny co wczesniej sie nie zdarzalo).
              Tak wiec jestem przeciwko biciu dzieci bo AGRESJA BUDZI AGRESJE. I jak wlasciwie jak male dziecko ma sie bronic przed doslym? Bicie dzieci jest okropnym swinstwem :(((((

              Ps. Sorki za zwierzenia 😉 i chyba troche nie na temat napisalam :o/


              Jola i Adrianek (30.10.2000)

              • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                Nie temat jest najważniejszy…ja bardzo sobie cenię osobiste zwierzenia,choćby”obok” tematu, chociaż mi samej trudno sklecić te parę słów i czasem łatwiej mi operować cytatami…
                Tak, bicie dzieci jest okropnym swinstwem 🙁 i najgorsze, że te wszystkie okropieństwa (i bicie i okrutne słowa) zostają w nas na całe życie. I taki dręczący własne dziecko latami ojciec pewnie kiedyś też doznawał upokorzeń:-( Ale on zapewne nawet nie zdaje sobie sprawy z własnych błędów.

                • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                  No wlasnie jego ojciec byl jeszcze gorszy.
                  Oby Adrian byl juz “normalny”. Chociaz jednoczesnie wydaje mi sie ze nikt tak do konca nie jest “normalny’

                  Pozdrawiam

                  Ps.Korzystajac z okazji chcialam ci powiedziec ze bardzo mnie zaskoczylo gdy pewnego dnia w podpisie i na zdjeciu zauwazylam twoje malenkie dzieciatko. Nie mialam pojecia ze jestes w ciazy.
                  Fajnie wygladaja razem na tym zdjeciu w podpisie


                  Jola i Adrianek (30.10.2000)

                  • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                    Jolu, wybacz zmyłkę ale mnie się zdawało, że wszyscy odgadną, że Borys z mojego podpisu to dziecię”moje” ale sercem ale tak naprawdę to dziecko forumowej Pauli, mój ukochany bratanek. Szczególnie, że imię raczej rzadko spotykane. A zanim zmienię ten podpis(ciężka jestem do technicznych kwestii), to pewnie jeszcze parę osób się nabierze

                    • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                      A ten, kto bity nie byl, nie bedzie bic…? tak by z tego wynikalo…

                      Mateuszek (14.03.2003)

                      • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                        O ! nie przyszlo mi to do glowy. Ciekawe ile osob sie nabralo??? moze tylko ja


                        Jola i Adrianek (30.10.2000)

                        • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                          JAk dla mnie,to wynika tylko tyle, że jeśli zaznał przemocy (albo fizycznej albo słownej), to trudno mu będzie się ustrzec przed takim samym traktowaniem swoich własnych dzieci, choćby w teorii chciał postępować inaczej, niż jego rodzice.
                          A o tych, którzy nie zaznali tego w dzieciństwie nic nie wspominano. Myślę, że mogą stosować przemoc ale z innych przesłanek by to wynikało (np. cechy osobowościowe, wpływ mediów itp., itd.)

                          • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                            Jeszcze raz sorry – to nie było celowe oszustwo

                            • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                              Nawiazywalam do zdania, jakie cytowalas na zołto, ze wszyscy, ktorzy bija, byli bici. Czyli z tego wnisek: jak ktos nie byl bity, nie bedzie bił. Bo gdyby bił, to by oznaczało, ze sam był bity… Wg mnie to naciagane jest…

                              Mateuszek (14.03.2003)

                              • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                                Niekoniecznie – “Nie wszyscy, którzy byli bici, sami biją. Lecz wszyscy, którzy biją swoje dzieci, byli bici w dzieciństwie”. Jak dla mnie to znaczy dokładnie, że jeśli doznał przemocy, wysoce prawdopodobnym jest, że ją będzie stosował. Czyli, że przyczyną (zapewne nie jedyną) stosowania przemocy jest doznawanie jej w dzieciństwie. Możnaby taki wniosek jak Twój z tego wysnuć ale wprost nie było to napisane. Ale czy to w tym najważniejsze? Chodzi o “dziedziczenie społeczne” przemocy a nie o to czy gwarancją niestosowania jej jest fakt, iż się jej nie zaznało w dzieciństwie.

                                • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                                  a czytałyście tam o technikch bicia i dręczenia dzieci w minionych stuleciach?

                                  Mam nadzieję ze nie zdarzy mi się uderzyć kiedyś Dorianka


                                  mój kudłaty skarbek

                                  • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                                    Owszem, rozumiem. Ale z drugiej strony zdanie o tym, ze wszyscy bijący byli bici ma bardzo uogólniający przekaz. Rozumiem sens wszystkiego, co piszesz, tak ze tego dziedziczenia sppołecznego domowej przemocy, ale dla niektorych osob takie ujęcie sprawy jest przekazem usprawiedliwiającym, tłumaczącym itd. “Bylem bity, na pewno bylem bity, skoro teraz bije i to silniejsze ode mnie…” Dla niektorych moze nawet fałszywie tłumaczącym. Bo ja ze zdaniem, ze wszyscy bijący byli bici po prostu sie nie zgadzam. Nie wszyscy ktorzy biją swoje dzieci, byli bici w dziecinstwie.

                                    Mateuszek (14.03.2003)

                                    • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                                      Masz rację.
                                      Idziemy na śnieg.
                                      Pozdrawiam

                                      • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                                        To było naprawdę straszne !!! A te wywody niemieckich”pedagogów”?!

                                        • Re: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                                          Niewiem czy lepsze jest dac klapsa czy non stop drzeć się. Siostra mojego męża ciągle się wydziera na swoje dzieci i to tak że w całym domu słychać po mojemu to jest psychiczne znęcanie się ja wolała bym dać klapsa niż marnować swoje nerwy i psychike dziecka. Więc niech mi ktoś powie co lepsze. Oczywiście jeszcze nie uderzyłam Kubeczka bo rozumiem że on jeszcze nie rozumie.Więc nie sądzcie pochopnie

                                          Lenka i Kubuś 20 lipca 2004

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: O skutkach bicia dzieci i nie tylko…

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo