obawy przed zaśnięciem

Jestem mamą siedmiomiesięcznej Natalki. Mała do skończenia 5 miesięcy zasypiała prawie bez problemów. Od 2 miesięcy nie chce zasypiać (a jak już zaśnie to śpi makksymalnie 20-30 min). Wrzeszczy, wścieka się że zostawiam ją w łóżeczku. W jakiejś mądrej książce wyczytałam, że należy zostawić płaczące dziecko nie wchodzić do pokoju po 20 min powinno zasnąć. Co wy na to? Podobno codziennie płacz będzie trwał krócej i dziecko samo nauczy sie zasypiać. spróbowałam raz. Wytrzymałam 10 minut przeraźliwago krzyku. POtem nie mogłam małej uspokoić. Płakała (a właściwie darła się) mi na rękach przez następne 10 min. Uspokoiła się i zasnęła dopiero przy piersi.

18 odpowiedzi na pytanie: obawy przed zaśnięciem

  1. Re: obawy przed zaśnięciem

    No i dobrze robiłaś! moj smyk miał podobnie i jak już zaczęłaś to najgorsze co mozesz zrobić to przerwać… fakt płacze, wrzeszy ale kiedy jej ustąpisz to czego się nauczy??? że wrzaskiem wywalczy to co chce! a przecież nie o to ci chodzi.. u mnie było to tak że ja płakałam z zalu w jednym pokoju a Aruś w łóżeczku w swoim… (u nas chodziło i o zasypianie i o smoczek) ale nie trwało to długo… dziecko po prsotu musi zaakceptować nowe warunki:) może to wydawać się okrutne i wywołać ogromny sprzeciw ale konsekwencja jest naprawdę najważniejsza:)
    a może od dwóch miesięcy coś się zmieniło w związku z usypianiem – godzina, miejsce, pokój??? bo to też ma wpływ na dziecko…
    pozdrawiam

    Justyna i Maleństwo 11.09

    • Re: obawy przed zaśnięciem

      Znajomi usypiali w ten sposób dziecko…wyło nawet godzinę, póltorej…..i to po 3 miesiąch nauki…także to chyba nie nadaje się dla wszystkihc dzieci…..

      Julka i Karolek (rok i pięć dni)

      • Re: obawy przed zaśnięciem

        j ucze Hubiego tak zasypiac:karmie go piersia, zreguly przy niej zasypia.W momencie przelozenia do lozeczka budzi sie i szuka piersi w tedy glaskam go po glowce, raczce, jak zaczyna plakac biore na rece i tule.Jak sie uspokoi to kladde do lozeczka.I tak przez 1,5 h.Jest to meczace,ale niechce aby zasypial przy piersi. Boje sie co bedzie jak bede musiala lub chciala go odstawic. TAk wiec tak chce go oduczyc. Moze sie uda i pewenego pieknego dnia zasnie sam.

        Nelly i Hubert:)

        • Re: obawy przed zaśnięciem

          U mnie skończyło się…dodatkowym pasażerem w łóżku rodziców. Nie miałam siły na nocne mocowanki z wrzeszczakiem. Wyprowadziła się dopiero około 2 latek i…wróciła jak urodził się braciszek(na jakiś czas – potem sama stwierdziła,że nie jest wygodnie). Młody to samo.
          Jeśli masz siłę – próbuj żelaznej konsekwencji – dla własnego komfortu. Ja uważam,że moim dzieciom nie zaszkodziło. Poczucie bezpieczeństwa przede wszystkim – to moje zdanie.
          Nam było trochę niewygodnie ale urozmaiciło pożycie;-) (wszędzie poza własnym łóżkiem)
          Od kilku miesięcy śpią już u siebie (przeważnie)

          Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

          • Re: obawy przed zaśnięciem

            Justyno droga!
            najważniejsze jest zdrowie psychiczne dziecka a nie konsekwencja. Tresujmy może małpy a nie dzieci. Nie rozumiem jak można w XXI w stosować takie metody wychowawcze. Jak napisała Barbara Nees-Delaval : zanim dziecko doświadczy w życiu rozczarowań, powinno poznać cudowny stan zaspokojenia wszystkich potrzeb.Jezeli stale spotyka się z całkowitą obojętnością na sygnały dawane otoczeniu, który w istotny sposób wpłynie na całe jego żyćie.
            Jeżeli więc chcecie mieć w domu małe znerwicowane, strachliwe i malo przebojowe dzieci to uczcie je zasypiać super fantastyczną metodą naszych babek. Ja mojego syna mam przy sobie i w dzien i w nocy gdyż widzę ile mu to daje.
            zoe (filip 19.02.2003)

            • Re: obawy przed zaśnięciem

              Zoe ma racje. Ja w życiu bym nie zastosował opisanej metody na swoim dziecku.

              serdecznie pozdrawiam
              Krzysiek
              mąż Agnieszki
              tatuś Dawidka (17-03-2003)

              • Re: obawy przed zaśnięciem

                Oczywiście Zoe – masz prawo tak uważać. A ja mam prawo sądzić inaczej… tyle że Ty masz dziecko kilkumiesięczne a ja kilkuletnie. I nie mówię, że jestem bardziej doświadczona, bo sama chętnie słucham na tym forum rad od dziewczyn i nie patrzę na “matczyny staż”. Ksiązka o której ja wspominam nie jest stara, nie karze ignorowac potrzeb dziecka…
                Piszesz, że należy zaspokajać każde pragnienie dziecka… Świetnie! Tylko spróbuj wstawać przez trzy lata kilka razy w nocy, z gwarancją że Twoj dzien zacznie się najpóźniej (!) o piątej rano… a potem idź do pracy, bądź nie tylko matką ale również kobietą, żoną i pracownicą i kochanką dla swojego męża. Wyobraż sobie że Twój mąż pracuje dziesięc godzin dziennie i tez musi wstawać o piątej bo dziecko tego akurat potrzebuje…
                My tę książkę dostaliśmy od pani doktor pediatry i psycholog. kiedy nasz syn miał 3 latka. Od tej pory nauczył się przesypiać noc, wstawać koło 6 czasem nawet później i nigdy bez konsekwencji i pracy tego byśmy nie osiągnęli. To nie było proste ani dla nas, ani dla naszego synka. I jakoś nie jest znerwicowany, a na pewno nie jest tresowany! Za to z pewnością jest przebojowy i odważny!:)
                Mówiąc szczerze zabolał mnie Twój osąd kiedy nie znasz ani mojej sytuacji, ani tym bardziej tej ksiązki…
                Wiem jedynie że dzieci szybko przyzwyczajają się do tego co dobre (tak samo zresztą jak my – dorośli) a nie umieją zaakceptowac tego co im niewygodne… To naturalne.
                Co zrobisz Ty kiedy będziesz chciała żeby twoje dziecko spało już samo a ono nie będzie tego rozumieć???
                Ja tez spałąm ze swoim synkiem, karmiłam go w nocy na leżąco i nosiłam na rękach (miał kolki i spał 9 godzin na dobę – resztę czasu płakał)….
                Nie jestem matką idealną, pewnie że nie, ale zarzucanie mi tresury to chyba zbyt duzo…
                pozdrawiam

                Justyna i Maleństwo 11.09

                • Re: obawy przed zaśnięciem

                  Justyno!
                  Przekręcasz moje słowa! pisałam o zaspokojeniu wszystkich potrzeb dziecka a nie o zaspokajaniu kazdego pragnienia, a to jest zasadnicza różnica (potrzebą jest np sen, a pragnieniem np nowa zabawka)
                  Ja również spełniam wszystkie te role społeczne o których piszesz, jak zapewne wiekszość osób na tym forum.
                  Co zrobię jak będe chciała żeby mój syn spał sam? pzyzwyczaje go stopniowo, i licze się z tym, że to trochę potrwa.
                  NIE UWAŻAM CIĘ ZA ZŁĄ MATKĘ, A NAWET PPRZECIWNIE – SKORO JESTEŚ NA FORUM TO ZAPEWNE KOCHASZ DZIECI
                  proszę tylko, zeby nie radzić młodym dziewczynom które mają pierwsze dziecko, albo na nie czekają by zostawialy je płaczące i nie reagowaly np przez godz.
                  NIE PRZEKONA MNIE NIKT, ZE NIE ODBIJE SIĘ TO NA PSYCHICE DZIECKA.
                  przepraszam za uzycie słowo tresura, być może przesadziłam ale nie napisałam tego po to aby kogoś urazić
                  pozdrawiam
                  zoe

                  • Re: obawy przed zaśnięciem

                    a! proszę bardzo o tytuł tej książki, postaram się przeczytać i ustosunkować

                    • Re: obawy przed zaśnięciem

                      po prostu różnimy się doświadczeniami. Ty zakładasz, że dziecko płacze tylko wtedy, kiedy ma potrzebę, a ja, z moich doświadczen, wiem, ze płacze tez dlatego, że ma pragnienia. (patrząc wg twojego rozeznania)NAwet małe dziecko, bo nie mówię tu o próbach “wymuszen” płaczem przez starsze dzieci np. w sklepie:) I bardzo wczesnie uczy sie ze swojego placzu korzystać…
                      Nie tresuje dziecka, nie ignoruję jego potrzeb, bo kocham Go jak nikogo na świecie, ale miłość nie wyklucza konsekwencji. KOnsekwencji a nie tresury.
                      Poza tym w metodzie o ktorej wspominała dorota, a ktora ja znam z książki, NIGDZIE nie ma mowy o zostawieniu dziecka na godzinę! NIgdzie nie jest napisane, żeby wyjść z domu i zostawić dziecko samo z problemem!!! Tę ksiązkę napisała mama, pedagog i psycholog, choć to o niczym nie świadczy, bo wykształcenie nie gwarantuje przecież matczynej mądrości… Weim jedynie, że mi ta książka pomogła. I tym mogę sie podzielić na forum:)
                      pozdrawiam
                      Justyna

                      Justyna i Maleństwo 11.09

                      • Re: obawy przed zaśnięciem

                        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Są bardzo różne. Sądzę, że wynika to z tego, że i my i nasze dzieci jesteśmy przecierz różnymi ludźmi. różmimy sie charakterami i temperamentem. Widać to nawet po noworodkach. Miałam bliskie doświadczenia z trzema (młodszą 19 lat siostrą dla której często byłam mamą a cały czas dobrą przyjaciółąką i dziećmi szwagierki ). Mam nadzieję, że humorki mojej małej miną z czasem i wiekiem. Na razie uczestniczy w naszym wieczorym życiu rodzinnym aż……..dosłownie nie pada ze zmęczenia. Wtedy zasypia bez większych problemów. Tytuł książki i autora obiecuję podać jutro. Pozdrawiam Dorota

                        • Re: obawy przed zaśnięciem

                          masz racje
                          jednak co z matkami, które zajmuja sie dzieckiem,praca,wszystkimi sprawami… i na dodatek zostały opuszczone.o9ne nie moą pozwolic sobie na taki komfort jak ty. musza nauczyc dziecko pewnych nawyków, aby mogły funkcjonować i wszysko ogarnac.

                          • Re: obawy przed zaśnięciem

                            jestem z tobą, mam podobna sytuacje.
                            moze własnie dzieci, które dostaja wszystko,i bez ograniczen,sa później trudniejsze.itp

                            • Re: obawy przed zaśnięciem

                              alexje przepraszam ale o co ci wlasciwie chodzi? najbardziej ciekawi mnie w jaki sposób wykombinowałaś sobie,iż jestem osobą która nic nie robi, tak wynika z tego co napisałaś. To, że siedzę w tym momencie w domu to chyba nic dziwnego, zważywszy, że mój mały ma dopiero 5 miesięcy. Ja również zajmuję się domem, dzieckiem i wszystkimi sprawami-jak to nazywasz. WIĘC JESZCZE RAZ PYTAM O CO CI CHODZI.
                              zapewniam że nie jestem żadną egzaltowaną walniętą panienką bez żadnej wiedzy, z naiwnym podejściem do wychowywania dzieci. tak nie jest, wiedzę posiadam zarówno teoretyczną(studia) jak i praktykę gdyz pracuję z dziećmi zawodowo.(i nie mam naprawdę trudnośći z dyscypliną, a dzieci mam trudne) pytasz co ma zrobić samotna matka, myślę że jej postępowanie ma takie same skutki jak i postępowanie dziewczyn posiądających partnera,dalej uważam że metoda o której piszecie źle wpływa na psychikę dziecka, ale przyznaję że jest skuteczna o tak! mialam okazję to zaobserwować gdy pracowalam w domu malego dziecka i naprawdę, dzieci do których się nie podchodzi gdy płaczą po pewnym czasie przestają i cichutko leza w łózeczku. Ja także potwierdzam jej skuteczność. na tym kończę pozdrawiam wszystkie mamusię i nie bacząc na konsekwencję idę do spać razem z moim najukochańszym dwuzębnym potworkiem,
                              zoe

                              • Re: obawy przed zaśnięciem

                                czsami juz nerwowo i fizycznie nie wytrzymuje.. Ale jak dzicko placze dluzej niz piec min..bo musze np pojsc do wc.. A meza nie ma…..to serce mi sie kraja…
                                poza tym ja ze swoim malenstwem przysypiam na lozku.. A potem odkladam ja do kolyski…lub tez..jak np na raczkach..to odkladam ja jak jest jeszce w pol snie…czesto sie rozbudzi..wiec stoje nad nia kilka minut i obejmuje rekami w kolysce..po czym ona zasypia…mysle ze to jest dobry sposob..
                                ale tak dzicko zostawic na pastwe losu… Na dluzej niz piec minut..to niemialabym sumienia…bo moja mala to az sie zachodzi z placzu….u mnie ta metoda nie mialaby racji bytu..
                                ogolnie moze zalezy od dziecka..moje jest wyjatkowo placzliwe..i widze jak sie uspokaja – przy mnie…. A to slodkie mruczenie..jak przysypia i czuje matke…to mnie po prostu..rozbraja

                                • Re: obawy przed zaśnięciem

                                  Rękami i nogami podpisuję się pod tym co napisała Zoe. Gratulacje! Już nie mogę słuchac o tej żelaznej konsekwencji. Skuteczna jest, ale to jedyna jej zaleta Czytałam wiele opinii matek psychologów i możecie mi wierzyć, że wiele z nich wręcz nakazuje reagować na płacz dziecka i to jak najszybciej. Tak naprawdę, dziecko do dwóch lat potrzebuje nas stale. Mam 9-cioletniego syna i 5-ciomiesięczną córkę. Dzieci różne.Ale problem ze spaniem ten sam.Rozwiązałam go w ten spośób, że jak mały miał ponad rok kupiliśmy mu duże łóżko,w którym kładłam się z nim,po zaśnięciu zostawiałam dziecko samo. Owszem, czasami się budził,ale pozytywna strona, nigdy nie przychodził znienacka do naszego łóżka, tylko wołał mnie,więc przychodziłam, przytulałam i spaliśmy razem.Wszyscy w ten sposób wysypialiśmy się, mieliśmy z mężem czas dla siebie.

                                  Pozdrawiam, MONIKA, ta od
                                  Kacperka (20.09.1994) i Majeczki ( 1.03.2003)

                                  • Re: obawy przed zaśnięciem

                                    Powiem Ci jedno, w życiu nie wytrzymałabym nawet 2 minut płaczu Julci… chyba serce by mi pękło… mała najpierw zasypiała kołysana na rękach, albo przy piersi, potem wtulona we mnie na siedząco… teraz zasypia sama położona do łóżeczka ze swoją pieluszką, ale zazwyczaj musi czuć, że jestem obok. Uważam, że najlepsze, co możemy zrobić to zapewnić dziecku niesamowitą miłość i poczucie bezpieczeństwa.
                                    A jak Ty byś się czuła zostawiona sama sobie w ogromnej rozpaczy… potrzebowałabyś przytulenia, pocieszenia… nie rozumiałabyś, dlaczego nagle nikt się nie zjawia…. to raczej nie jest właściwa metoda…
                                    Czy to dla Ciebie problem, że mała zasypia przy piersi? nie rozumiem, czemu chcesz ją na siłę uczyć zasypiania samej? Dziecko się nie zmienia i fakt, że zasypiała kiedyś sama, nie oznacza, że tak będzie zawsze…

                                    [i] Asia i Julia (11 m-cy)

                                    • Re: obawy przed zaśnięciem

                                      Proszę nie róbci eze mnie gigantycznego potwora! Spróbowałam raz wiecej sie to nie powtórzyło…..bo nie mam serca do takich metod. A Nati zasypia teraz w łóżeczku ale w mojej obecności i po jakiejś godzinie zabawy (zwłaszcza że od jakiegoś czasu sama siedzi i wstaje). Zaprzestałam tych metod! Pozdrawiam

                                      Znasz odpowiedź na pytanie: obawy przed zaśnięciem

                                      Dodaj komentarz

                                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                      Logo