Od jakiego momentu – jak sądzicie?

Zastanawiam się, od jakiego wieku można/powinno się cudzemu dziecku zwrócić uwagę,
np. że dokucza twojemu, bez obecności jego rodzica?
Wydawało mi się, że ośmiolatkowi śmiało można zwrócić uwagę,
mam ośmiolatkę w domu i uważam, że jeśli czyjemuś dziecku załazi za skórę
to rodzic ma prawo zwrócić jej uwagę,
ale tez znam rodziców, którzy uważają, że to za małe dzieci.
Jakie jest wasze zdanie?

38 odpowiedzi na pytanie: Od jakiego momentu – jak sądzicie?

  1. Bez obecności rodzica? Chyba zawsze
    Ja mam często u siebie dzieciaki sąsiadów, bez rodziców oczywiście, różnie się między nimi, a moimi dzieje, sprawiedliwie zwracam uwagę jednym i drugim, fakt, “obcym” dzieciom o wiele delikatniej 🙂 ale jednak.

    Natomiast nie cierpię, gdy ktoś zwraca uwagę mojemu dziecku, a ja siedzę obok, no ale wątek nie o tym 😉

    • Jak w znaczny sposób dokucza mojemu, to nie patrzę na wiek ani na obecność rodziców tylko zwracam uwagę.

      • Zamieszczone przez beamama
        Natomiast nie cierpię, gdy ktoś zwraca uwagę mojemu dziecku, a ja siedzę obok, no ale wątek nie o tym 😉

        O tym tez może być, wszelkie rozważania mile widziane 😉
        Chętnie poznam rozmaite opinie w temacie, bo ostatnio trochę się dzieje
        i chciałabym znać inne spojrzenia na temat.
        Generalnie jestem zwolennikiem niewcinania się w sprawy dzieci,
        ale czasem trzeba zainterweniować – w końcu dzieci żyja wśród ludzi 😉

        • Zamieszczone przez majowamama
          Jak w znaczny sposób dokucza mojemu, to nie patrzę na wiek ani na obecność rodziców tylko zwracam uwagę.

          Ja nie 🙂
          Może dlatego, że samą mnie to potwornie wkurza 😀
          Mówię po prostu rodzicowi, żeby zareagował, może nie widział, czy coś 😉

          • Zamieszczone przez Figa
            O tym tez może być, wszelkie rozważania mile widziane 😉
            Chętnie poznam rozmaite opinie w temacie, bo ostatnio trochę się dzieje
            i chciałabym znać inne spojrzenia na temat.
            Generalnie jestem zwolennikiem niewcinania się w sprawy dzieci,
            ale czasem trzeba zainterweniować – w końcu dzieci żyja wśród ludzi 😉

            Generalnie ja też, jasne 🙂
            Ale czasem trzeba, bo się może krew polać 😉
            Nie bardzo rozumiem, czemu niektórzy Twoi znajomi rodzice uważają 8 latka za małe dziecko na zwracanie mu uwagi, w ogóle nie wiem, czemu wiek miałby tu mieć znaczenie
            Chodzi Ci o dzieci będące pod Twoją opieką? Czy ogólnie? O szeroki zakres przeróżnych sytacji?

            • Zamieszczone przez beamama
              Generalnie ja też, jasne 🙂
              Ale czasem trzeba, bo się może krew polać 😉
              Nie bardzo rozumiem, czemu niektórzy Twoi znajomi rodzice uważają 8 latka za małe dziecko na zwracanie mu uwagi, w ogóle nie wiem, czemu wiek miałby tu mieć znaczenie
              Chodzi Ci o dzieci będące pod Twoją opieką? Czy ogólnie? O szeroki zakres przeróżnych sytacji?

              Ta konkretna, po której mama miała pretensje do drugiej mamy, że zwróciła uwagę dziecku nie w jej obecności,
              to sytuacja, kiedy dokuczanie ma miejsce w szkole, więc rodziców przy tym oczywiście nie było,
              Mama dokuczanego 😉 spotkała dziecko dokuczające i zwróciła mu uwagę, żeby nie dokuczało tamtemu.
              Naprawdę byłam zaskoczona zarzutem kierowanym do mamy zwracającej uwagę,
              że takie sprawy to tylko przy rodzicu – to nie są już przedszkolaki, to dzieciaki całkiem już ogarnięte…

              Jeśli dziecko niemoje jest pod moja opieką uważam, że tu i teraz jestem opiekunem wszystkich opiekowanych i doskonałym świadkiem zwracania uwagi przez siebie 😉 – tu wątpliwości nie mam (ale może ta sytuacja tez nie jest tak oczywista jak mi sie wydaje?) 🙂

              • Moja własna sytuacja z wakacji: w gronie 8-9-10 latków Iza została upokorzona ponieważ jednemu chłopcu zachciało się w sposób niedopuszczalny i wredny uświadamiać ją. Dorwałam go sama na drugi dzień – zapytałam o sytuację, powiedziałam co na ten temat myślę i kazałam zaprowadzić się do rodziców gdzie poprosiłam już samego delikwenta o przekazanie przy mnie rodzicom co się wydarzyło na placu zabaw. Dalej zostawiłam sprawę w rękach tatusia który bynajmniej zachwycony nie był synkiem.

                • Zamieszczone przez majowamama
                  Jak w znaczny sposób dokucza mojemu, to nie patrzę na wiek ani na obecność rodziców tylko zwracam uwagę.

                  Ja, podobnie jak beamama, nie lubię jak ktoś upomina moje dziecko, w mojej obecności.
                  Zawsze reaguję jak dokuczaja innym (chociaż raczej teraz nie dokuczają), nie chcę aby ktoś próbował “wychowywac” dziecko za mnie.
                  A jak nie zauważę dokuczania(przeciez tak tez może się zdarzyc), to przeciez mozna do mnie powiedziec.

                  A co do tematu głownego, jeśli oddaje pod opiekę komus moje dziecko to z wszelkimi tego konsekwencjami, oczywiście że osoba sprawująca piecze może upomniec, ukarac, itd.
                  Na tej samej zasadzie co w szkole, przedszkolu, itd

                  • Zamieszczone przez ulaluki
                    Ja, podobnie jak beamama, nie lubię jak ktoś upomina moje dziecko, w mojej obecności.

                    Ja kompletnie nie mam nic przeciwko temu,
                    jak córuś zasłużyła niech zbiera 😉

                    Zamieszczone przez ulaluki
                    Zawsze reaguję jak dokuczaja innym (chociaż raczej teraz nie dokuczają), nie chcę aby ktoś próbował “wychowywac” dziecko za mnie.
                    A jak nie zauważę dokuczania(przeciez tak tez może się zdarzyc), to przeciez mozna do mnie powiedziec.

                    A co do tematu głownego, jeśli oddaje pod opiekę komus moje dziecko to z wszelkimi tego konsekwencjami, oczywiście że osoba sprawująca piecze może upomniec, ukarac, itd.
                    Na tej samej zasadzie co w szkole, przedszkolu, itd

                    Twoje dzieci jeszcze przedszkolne,
                    przedszkolaków sprawy zawsze załatwiane były z rodzicami,
                    ale 8 latki to jednak inna bajka już (moim zdaniem).

                    Ale hipotetycznie – jeśli dziecko dokucza twojemu w szkole (dość boleśnie dla twojego, ono potem przezywa),
                    to zaczekasz z reakcją aż upolujesz gdzieś rodzica czy jeśli masz dziecko pod ręka to zwrócisz mu uwagę?
                    Nie mówie o lajtowych dokuczankach od czasu do czasu, takie niech sobie same to załatwiają między sobą,
                    ale kiedy jest na tyle niemiło, że np. są łzy po powrocie ze szkoły?

                    • Zamieszczone przez Figa

                      Ale hipotetycznie – jeśli dziecko dokucza twojemu w szkole (dość boleśnie dla twojego, ono potem przezywa),
                      to zaczekasz z reakcją aż upolujesz gdzieś rodzica czy jeśli masz dziecko pod ręka to zwrócisz mu uwagę?
                      Nie mówie o lajtowych dokuczankach od czasu do czasu, takie niech sobie same to załatwiają między sobą,
                      ale kiedy jest na tyle niemiło, że np. są łzy po powrocie ze szkoły?

                      Raczej dorwałabym rodzica, zresztą gdzieś nas przeczulali, aby samemu takich spraw z dzieckiem nie załatwiac. Albo zgłosi wychowawczyni albo rodzicom.
                      Różni są rodzice, róznie mogą “zaatakowac” inne dziecko, jesli byłoby takie przyzwolenie.
                      Coś mi świta, ze była wielka awantura, jak rodzic własnie strofował inne dziecko dokuczajcego jego dziecku, nie mogę sobie przypomniec.

                      P. S. Mam jedno dziecko szkolne 🙂

                      • Zamieszczone przez ulaluki
                        P. S. Mam jedno dziecko szkolne 🙂

                        Sorry 😉

                        • Zamieszczone przez ulaluki
                          Raczej dorwałabym rodzica, zresztą gdzieś nas przeczulali, aby samemu takich spraw z dzieckiem nie załatwiac. Albo zgłosi wychowawczyni albo rodzicom.
                          Różni są rodzice, róznie mogą “zaatakowac” inne dziecko, jesli byłoby takie przyzwolenie.
                          Coś mi świta, ze była wielka awantura, jak rodzic własnie strofował inne dziecko dokuczajcego jego dziecku, nie mogę sobie przypomniec.

                          W takim razie do kiedy tylko do rodziców/szkoły te uwagi? 8,9,10,15 lat?
                          Gdzieś musi być granica, kiedy można swoje uwagi przekazać młodemu człowiekowi bezpośrednio… nie można pozwalać (imo), żeby młodzież chowała się za plecami rodziców do dorosłości.

                          • Zamieszczone przez Figa
                            W takim razie do kiedy tylko do rodziców/szkoły te uwagi? 8,9,10,15 lat?
                            Gdzieś musi być granica, kiedy można swoje uwagi przekazać młodemu człowiekowi bezpośrednio… nie można pozwalać (imo), żeby młodzież chowała się za plecami rodziców do dorosłości.

                            Nie wiem Figa, my mamy młodzież do 16 lat.
                            Rodzice przychodzą do szkoły, nie “wymierzają” sami kar, czy też nei dyscyplinują nieswoich dzieci.(bynajmniej mi nic nie wiadomo)

                            Wbrew pozorom wiele spraw jednak przez rodziców jest rozwiązywana, niby młodzież a dzieci:)

                            • Zamieszczone przez Figa
                              Ta konkretna, po której mama miała pretensje do drugiej mamy, że zwróciła uwagę dziecku nie w jej obecności,
                              to sytuacja, kiedy dokuczanie ma miejsce w szkole, więc rodziców przy tym oczywiście nie było,
                              Mama dokuczanego 😉 spotkała dziecko dokuczające i zwróciła mu uwagę, żeby nie dokuczało tamtemu.
                              Naprawdę byłam zaskoczona zarzutem kierowanym do mamy zwracającej uwagę,
                              że takie sprawy to tylko przy rodzicu – to nie są już przedszkolaki, to dzieciaki całkiem już ogarnięte…

                              Jeśli dziecko niemoje jest pod moja opieką uważam, że tu i teraz jestem opiekunem wszystkich opiekowanych i doskonałym świadkiem zwracania uwagi przez siebie 😉 – tu wątpliwości nie mam (ale może ta sytuacja tez nie jest tak oczywista jak mi sie wydaje?) 🙂

                              Od zawsze chyba jezdze jako opieka.. Najpierw z przedszkola kuby…Krzysia, potem w szkole z Kuby klasa…teraz z Krzysia.
                              Bez ceregieli obsztorcowuje i usadzam na ławkach na karne 3 minuty dwóch chłopców którzy np. biegają w klapkach po mokrej podlodze przed wejsciem pod prysznice do szatni.
                              Tak samo inne mamy. Tak samo obsztorcowuje mojego syna gdy ja zajmuje sie innymi dziećmi.

                              Jesli w szatni dzieci sie leja a mamy np. rozmawiaja – gdy to widze – usadzamdzieci, zwracam uwage, tak samo robia inne mamy.
                              Do tej pory nie bylo zadnych pretensji z zadnej strony ze ja czy inna mama zwrocila jakiemus dziecku uwage, obojetnie czy w jej obecnosci czy nie.

                              • uważam, że mam prawo zwrócić uwagę drugiemu dziecku, które np. dokucza lub bardzo narzuca się mojemu dziecku – niestety – w ubiegłym roku wynikła z tego nieprzyjemna sytuacja u mojego starszego syna w klasie
                                całej akcji nie chcę opisywać ale rodzic tamtego dziecka poszedł na skargę do wychowawczyni, wychowawczyni upomniała mnie itd. itp
                                dodam, że najpierw całą historię opowiedziałam właśnie wychowawczyni, ona jednak nic z tym nie zrobiła, więc uważałam, że mam prawo zwrócić uwagę tamtemu chłopcu
                                w tym roku sytuacja wraca – tym razem zwróciłam uwagę mamie chłopca – na drugi dzień rano dowiaduję się, że tata chłopca czyli mąż tej pani – był już na skardze u pani wychowawczyni – normalnie gorzej jak w przedszkolu…

                                • Acha. Ten wiek mnie trochę zmylil. Ją pisałam o sytuacji gdzie np dziecko sypie piachem na moje w piaskownicy. Wówczas nie dochodzę co się dzieje z mamusią tylko zwracam uwagę tu i teraz. Skoro mamusią nie zareagowała przede mną.

                                  • Zamieszczone przez Mikusiowa
                                    uważam, że mam prawo zwrócić uwagę drugiemu dziecku, które np. dokucza lub bardzo narzuca się mojemu dziecku – niestety – w ubiegłym roku wynikła z tego nieprzyjemna sytuacja u mojego starszego syna w klasie
                                    całej akcji nie chcę opisywać ale rodzic tamtego dziecka poszedł na skargę do wychowawczyni, wychowawczyni upomniała mnie itd. itp
                                    dodam, że najpierw całą historię opowiedziałam właśnie wychowawczyni, ona jednak nic z tym nie zrobiła, więc uważałam, że mam prawo zwrócić uwagę tamtemu chłopcu
                                    w tym roku sytuacja wraca – tym razem zwróciłam uwagę mamie chłopca – na drugi dzień rano dowiaduję się, że tata chłopca czyli mąż tej pani - był już na skardze u pani wychowawczyni – normalnie gorzej jak w przedszkolu...

                                    ]

                                    Boze jakby u nas tacy wrażliwcy byli to trzeba by bylo dowolywac kazda wycieczke (no chyba ze bylaby 100% frekwencja rodziców do opieki ) i odwołać zajęcia na basenie….
                                    Ale macie jazdy – wspolczuję!

                                    • Uważam, ze wiek nie jest jakąś szczególną przeszkodą

                                      Tyle, że jak się zastanowię to zwrócenie uwagi zwróceniu uwagi nie równe

                                      Ja jak to robię, to w sposób delikatny, chociaż staram się nie wcinać, do pewnej granicy
                                      Kiedyś jakiś rodzić zwrócił mojemu dziecku uwagę w taki sposób, ze młody się rozryczał, a chodziło o głupotę – to mnie nerw złapał – ale nie jestem jakoś przewrażliwiona

                                      Kwestia wrażliwości dziecka, wrażliwości rodzica dziecka i osoby, która zwraca uwagę – za dużo zmiennych aby odpowiedzieć jednoznacznie

                                      • wiktoria ma ulubiona kolezanke starsza i nieco niesforna ze tak oglednie ujme.
                                        A rodzicow owa kolezanka ma srednio poradnych. klikanascie razy czekalam na ich reakcje, niedoczekalam sie to wzeilam sprawy w swoje rece. (przy przyzwoleniu rodzicow jak sie pozniej okazalo) i dzieciak z jednej strony mowi ze mnie nie lubi, z drugiej mnie jednej slucha jak zloto..

                                        • Zwracam dziecku uwagę, wiek nie ma znaczenia.
                                          Nie ma co odkładać tego na później, chyba, że jest to coś o czym powinno się porozmawiać z rodzicami – jakaś poważniejsza rozruba np.

                                          A z innej beczki.
                                          Czy zwracacie uwagę dzieciom obcym jak robią “coś” innemu dziecku też obcemu?

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Od jakiego momentu – jak sądzicie?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general