Od kiedy jestescie na zwolnieniu?

Pytam, bo chiałam sie dowiedzieć, czy tylko ja jestem tak “mało wytrwała” jeśli chodzi o pracę. Co słysze, to dziewczyny wokół się chwalą, że pracowały do końca, moja bratowa z dumą mówi że do 9 miesiąca jeździła z brzuchem do pracy. A ja 9 tydzień i poprosiłam lekarkę o zwolnienie. Mam do jutra, ale ide do lekarza i mam nadzieje ze mi przedłuzy do konca luutego. A z procy dzis dzwonili, czy bedę w środę i odczułam że nie są zbyt zadowolni, że nie. A prawda jest taka, że praca którą mam ( a zwałaszza kadra i atmosfera która tam jest) jest mało komfortowa. Cały czas stres, wracałam do domu z bólem glowy, rozdrażniona i zmeczona.Do tego zaczeła panowac grypa i rózne inne choróbska. Lekarka dała mi zwolnienie od razu jak sie dowiedziała, że pracuę z małymi dziecmi w szkole. I najchętniej – akurat do tej szkoły i tego srodowiska i tych ” kolezanek” -nie wracałabym wogóle do porodu i potem również. Ale po dzisiejszym telefonie mam wyrzuty sumienia. czy nie przesadzam? Czy wziąc się w garśc i jeszcze wytrzymac chociaż z 3 miesiące ( jest 10 tydzień). Choć teraz już mi ciężko jak pomyslę, że mam wstawać po 6.00 i na pełnych obrotach być cały dzień. Zwyczajnie opadł mi cały “wigor” i entuzjazm do pracy. Może to jest spowodowane lekką anemią jaką mam.
Dziewczyny napiszcie jak to jest z wami? Czy też jesteście tak ” leniwe” i mało “wytrwale”. Bo jak słyszę o “amazonkach” w ciaży ( którą zresztą byłam w 1 ciązy) to mi się płakać chcę, że nie chce mi się pracować i przez to w pracy są wściekli.

Pozdrawiam

Paulina, Ola

45 odpowiedzi na pytanie: Od kiedy jestescie na zwolnieniu?

chmurka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez missi_g:Pytam, bo chiałam sie dowiedzieć, czy tylko ja jestem tak “mało wytrwała” jeśli chodzi o pracę. Co słysze, to dziewczyny wokół się chwalą, że pracowały do końca, moja bratowa z dumą mówi że do 9 miesiąca jeździła z brzuchem do pracy. A ja 9 tydzień i poprosiłam lekarkę o zwolnienie. Mam do jutra, ale ide do lekarza i mam nadzieje ze mi przedłuzy do konca luutego. A z procy dzis dzwonili, czy bedę w środę i odczułam że nie są zbyt zadowolni, że nie. A prawda jest taka, że praca którą mam ( a zwałaszza kadra i atmosfera która tam jest) jest mało komfortowa. Cały czas stres, wracałam do domu z bólem glowy, rozdrażniona i zmeczona.Do tego zaczeła panowac grypa i rózne inne choróbska. Lekarka dała mi zwolnienie od razu jak sie dowiedziała, że pracuę z małymi dziecmi w szkole. I najchętniej – akurat do tej szkoły i tego srodowiska i tych ” kolezanek” -nie wracałabym wogóle do porodu i potem również. Ale po dzisiejszym telefonie mam wyrzuty sumienia. czy nie przesadzam? Czy wziąc się w garśc i jeszcze wytrzymac chociaż z 3 miesiące ( jest 10 tydzień). Choć teraz już mi ciężko jak pomyslę, że mam wstawać po 6.00 i na pełnych obrotach być cały dzień. Zwyczajnie opadł mi cały “wigor” i entuzjazm do pracy. Może to jest spowodowane lekką anemią jaką mam.
Dziewczyny napiszcie jak to jest z wami? Czy też jesteście tak ” leniwe” i mało “wytrwale”. Bo jak słyszę o “amazonkach” w ciaży ( którą zresztą byłam w 1 ciązy) to mi się płakać chcę, że nie chce mi się pracować i przez to w pracy są wściekli.

Pozdrawiam

Paulina, Ola

ja byłam od samego początku na zwolnieniu, pierwsze 2 tgodnie jak się dowiedziałam to poszłam na urlop na 2 tygodnie bo ciąza była nie potwierdzona przez lekarza, a od 7 tygodnia jestem na zwolnieniu,wcale nie było mi z tym źle, praca w ciężkich warunkach 8 godzin na stojąco do tego na 3 zmiany…zupełnie odpada 🙂

i wcale nie załuje ze tyle siedze w domku 🙂

biebrzanka Dodane ponad rok temu,

ja pracuje, chociaz lekarz dał mi zwolnienie na miesiac, to wogole z niego nie skorzystalam, nie moge siedziec w domu, bo czytam glupoty, nakrecam sie na jakies choroby…
a pracuje czasami 10godzin, glownie na nogach i mam staly kontakt z chorymi nie tylko na grype!

uwazam, ze jak mozna to lepiej pracowac, ale kazdy wie co robi:)

lolaliciouse Dodane ponad rok temu,

A ja myślę że to naprawde zależy indywidualnie od kobiety…jeśli czujesz że dajesz radę -pracujesz; jesli nie- poprostu idziesz na zwolnienie.
Nie ma co mieć wyrzutów sumienia,czy tez jakiś skrupułów.
Ciąża to Twój czas.

myszka23 Dodane ponad rok temu,

Ja akurat jestem w tak komfortowej sytuacji, że pomagam mężowi w prowadzeniu firmy. Chodziłam do pracy tylko do jakiegoś 14 tyg, a teraz mąż pracę przynosi mi do domku:)

Jeśli masz ochotę i możliwości-odpoczywaj w domku!!!! Nie miej poczucia winy, najwazniejsza jest dzidzia, a wiadomo, że stres jej nie służy. Główka do góry!!!!! Buziole!!!

aruga Dodane ponad rok temu,

To zależy jaką kto ma pracę czy jest narażony na duże stresy. Jeśli jest ciężko to ja bym i od razu poszła na L4
Ja mam pracę siedzącą, tzw. “za biurkiem”. Stresy raz są raz ich nie ma. Generalnie chciałam pracować gdzieś tak do końca 8 miesiąca i ostatni być już w domu, ale miałam już 2 tyg. zwolnienia z powodu problemów z ciążą i musiałam poleżeć/ Póki co jkest lepiej i wróciłam do pracy jednak nie wiem na jak długo. Dziecko jest najważneijsze
Nawet jak bardzo źle się czułam w 1 trymestrze, wymiotowałam to męczyłam się w pracy. Zależy mi na powrocie po macierzyńskim i nie chcę nadużywać zwolnień. Kiedy są w pełni uzasadnione idę i kropka

bombelek78 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez missi_g:Pytam, bo chiałam sie dowiedzieć, czy tylko ja jestem tak “mało wytrwała” jeśli chodzi o pracę. Co słysze, to dziewczyny wokół się chwalą, że pracowały do końca, moja bratowa z dumą mówi że do 9 miesiąca jeździła z brzuchem do pracy. A ja 9 tydzień i poprosiłam lekarkę o zwolnienie. Mam do jutra, ale ide do lekarza i mam nadzieje ze mi przedłuzy do konca luutego. A z procy dzis dzwonili, czy bedę w środę i odczułam że nie są zbyt zadowolni, że nie. A prawda jest taka, że praca którą mam ( a zwałaszza kadra i atmosfera która tam jest) jest mało komfortowa. Cały czas stres, wracałam do domu z bólem glowy, rozdrażniona i zmeczona.Do tego zaczeła panowac grypa i rózne inne choróbska. Lekarka dała mi zwolnienie od razu jak sie dowiedziała, że pracuę z małymi dziecmi w szkole. I najchętniej – akurat do tej szkoły i tego srodowiska i tych ” kolezanek” -nie wracałabym wogóle do porodu i potem również. Ale po dzisiejszym telefonie mam wyrzuty sumienia. czy nie przesadzam? Czy wziąc się w garśc i jeszcze wytrzymac chociaż z 3 miesiące ( jest 10 tydzień). Choć teraz już mi ciężko jak pomyslę, że mam wstawać po 6.00 i na pełnych obrotach być cały dzień. Zwyczajnie opadł mi cały “wigor” i entuzjazm do pracy. Może to jest spowodowane lekką anemią jaką mam.
Dziewczyny napiszcie jak to jest z wami? Czy też jesteście tak ” leniwe” i mało “wytrwale”. Bo jak słyszę o “amazonkach” w ciaży ( którą zresztą byłam w 1 ciązy) to mi się płakać chcę, że nie chce mi się pracować i przez to w pracy są wściekli.

Pozdrawiam

Paulina, Ola

nazwolnieniu jestem od początku, też pracuję w szkole tyle, że wspaniałej

missi-g Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bombelek78:nazwolnieniu jestem od początku, też pracuję w szkole tyle, że wspaniałej

A miałaś jakies wskazania np do lezenia, czy wszystko było w porządku ( jeśli chodzi mi opierwszy trymestr). Brałaś zwolnienie na ferie ( podobno u nas doliczają potem ten czas po urlopie macierzyńskim jeśli sie go niewykorzystało przez zwolnienie).
To super, że trafiłaś na wspaniałą szkolę. Ja jestem w wojsku a nie szkole. Mam nadzieję, że po odchowaniu drugiego dziecka trafię wreszcie na grunt, gdzie można się rozwijać, wiele zrobić, a nie na każdym kroku być stresowanym.

Pozdrawiam

Paulina, Ola

wioletta-w Dodane ponad rok temu,

Podzielam zdanie koleżanek…to jest sprawa indywidualna;
ciąża to Twój czas możesz zrobić z nim co Ci się podoba:)
Jeśli czujesz że nie pracując będziesz się lepiej czuła fizycznie,a przede wszystkim psychicznie to niepotrzebne są wyrzuty sumienia:):)
pozdrawiam

missi-g Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez wrednykot:ja pracuje, chociaz lekarz dał mi zwolnienie na miesiac, to wogole z niego nie skorzystalam, nie moge siedziec w domu, bo czytam glupoty, nakrecam sie na jakies choroby…
a pracuje czasami 10godzin, glownie na nogach i mam staly kontakt z chorymi nie tylko na grype!

uwazam, ze jak mozna to lepiej pracowac, ale kazdy wie co robi:)

Ze mną tak było w 1 ciązy. Wogóle nie prosiłam lekarza o zwolnienie. Zresztą konczyłam wtedy studia, więc nie było mi potrzebne. Przy drugiej ciąży jak widać jest inaczej. Jest już jedno dziecko, więc w domu nie ma szans na nudę. I może dlatego człowiek zwyczajnie chce odpocząc, znaleźć czas dla siebie i tego drugiego dzidzi:)

Pozdrawiam

Paulina, Ola

kasiulkawpk Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez missi_g:Ze mną tak było w 1 ciązy. Wogóle nie prosiłam lekarza o zwolnienie. Zresztą konczyłam wtedy studia, więc nie było mi potrzebne. Przy drugiej ciąży jak widać jest inaczej. Jest już jedno dziecko, więc w domu nie ma szans na nudę. I może dlatego człowiek zwyczajnie chce odpocząc, znaleźć czas dla siebie i tego drugiego dzidzi:)

Pozdrawiam

Paulina, Ola

zgadzam się z Tobą… ja w pierwszej ciąży też pracowałam, czułam się dobrze, a teraz nie mam po prostu siły a atmosfera w pracy taka że ciśnienie na samą myśl o powrocie tam mi skacze…

biebrzanka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez missi_g:Ze mną tak było w 1 ciązy. Wogóle nie prosiłam lekarza o zwolnienie. Zresztą konczyłam wtedy studia, więc nie było mi potrzebne. Przy drugiej ciąży jak widać jest inaczej. Jest już jedno dziecko, więc w domu nie ma szans na nudę. I może dlatego człowiek zwyczajnie chce odpocząc, znaleźć czas dla siebie i tego drugiego dzidzi:)

Pozdrawiam

Paulina, Ola

oczywiscie, ze jakbym miala w domu obowiazki, male dziecko, to chetnie zostalabym na zwolnieniu, bo potem jak drugie sie urodzi, to nigdy juz nie bedziecie w dwójke:) nikt Wam tego czasu nie zwróci 🙂
zapewne gdyby moja praca byla stresujaca i mialabym wstret w chodzeniu do niej, to pewnie poszlabym na zwolnienie:)
pozdrawiam Cie gorąco i odpoczywaj!

sibi Dodane ponad rok temu,

ja pracuje cały czas 18 tydzieńbyłam na poczatku ciaży 7 tydzień -1 tydzien na zwolnieniu(ciąża byla zagrożona)ale zaraz wrócilam do pracy,lubie pracować i nie wyobrażam sobie siedzenia w domu bo bym z nudow wymyslała różne gupoty co to mi nie dolega i wogóle….
a poza tym nie lubie nadużywac cierpliwości szefa szczegółnie jesli nie jest to niezbedne.

sibi Dodane ponad rok temu,

a poza tym moze zmienisz prace, po co sie męczyć płakać i lamentować skoro się nie nawidzi swojej pracy to trzeba ja zmnienic, oczywiscie po macierzyńskim…;)

monia5432 Dodane ponad rok temu,

Dziewczyny mają rację każda ciąża jest inna i każda kobieta sama musi zdecydować czy chcę pracować czy nie. Jeśli masz okropną atmosferę w pracy to tym bardziej relaksuj się w domku 🙂

Nie wiem tylko czy da się całą ciążę na L4, bo chyba chorować można 180 dni, a potem przechodzi się na świadczenie rehabilitacyjne podajże. A zwol. podczas ferii nie przedłuża nam (też pracuję w szkole) macierzyńskiego tylko podczas wakacji, bo to wtedy przypada nauczycielowi urlop (do 8 tyg. max.)

alekasandra80 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez missi_g:Pytam, bo chiałam sie dowiedzieć, czy tylko ja jestem tak “mało wytrwała” jeśli chodzi o pracę. Co słysze, to dziewczyny wokół się chwalą, że pracowały do końca, moja bratowa z dumą mówi że do 9 miesiąca jeździła z brzuchem do pracy. A ja 9 tydzień i poprosiłam lekarkę o zwolnienie. Mam do jutra, ale ide do lekarza i mam nadzieje ze mi przedłuzy do konca luutego. A z procy dzis dzwonili, czy bedę w środę i odczułam że nie są zbyt zadowolni, że nie. A prawda jest taka, że praca którą mam ( a zwałaszza kadra i atmosfera która tam jest) jest mało komfortowa. Cały czas stres, wracałam do domu z bólem glowy, rozdrażniona i zmeczona.Do tego zaczeła panowac grypa i rózne inne choróbska. Lekarka dała mi zwolnienie od razu jak sie dowiedziała, że pracuę z małymi dziecmi w szkole. I najchętniej – akurat do tej szkoły i tego srodowiska i tych ” kolezanek” -nie wracałabym wogóle do porodu i potem również. Ale po dzisiejszym telefonie mam wyrzuty sumienia. czy nie przesadzam? Czy wziąc się w garśc i jeszcze wytrzymac chociaż z 3 miesiące ( jest 10 tydzień). Choć teraz już mi ciężko jak pomyslę, że mam wstawać po 6.00 i na pełnych obrotach być cały dzień. Zwyczajnie opadł mi cały “wigor” i entuzjazm do pracy. Może to jest spowodowane lekką anemią jaką mam.
Dziewczyny napiszcie jak to jest z wami? Czy też jesteście tak ” leniwe” i mało “wytrwale”. Bo jak słyszę o “amazonkach” w ciaży ( którą zresztą byłam w 1 ciązy) to mi się płakać chcę, że nie chce mi się pracować i przez to w pracy są wściekli.

Pozdrawiam

Paulina, Ola

Zgadzam się ze swoimi poprzedniczkami, że to indywidualna sprawa kobiety czy chce pracować czy nie (pod warunkiem, że dobrze się czuje i nie ma przeciwwskazań lekarskich). Ale przy braku komfortu w pracy bądź stresie nie zastanawiałabym się nawet 5 minut czy iść na zwolnienie czy nie.
W pierwszej mojej ciąży już w 7 tyg. zaczęłam delikatnie plamić (co mogło być stanem naturalnym), dostałam Duphaston i parę innych medykamentów oraz zalecenie lekarskie – dużo leżeć i odpoczywać (na wszelki wypadek). Oczywiście nie zgodziłam się na L-4 bo praca siedząca, niemęcząca i w ogóle. Poza tym mój dział składał się z dwóch osób, czyli zostałaby tylko jedna osoba, z którą i tak nie miałam dobrych stosunków. W 12 t.c. pojechałam na USG kontrolne i okazało się, że ciąża obumarła na przełomie 8/9 tygodnia. Nie wiem co było przyczyną, być może organizm sam odrzucił płód, a może stało się coś na co ja mogłam mieć wpływ. W czasie, w którym podjęłam się pracy, mimo przeciwwskazań lekarskich, niestety spotkało mnie wiele nieprzyjemności, stresu i ogólnie praca nie była dla mnie komfortowa.
Przez 3 kolejne lata starałam się ponownie zajść w ciążę, niby wszystkie wyniki ok, w badaniu usg też wszystko ok, a zajść nie mogłam. Okazało się, że przyczyna tkwi w za wysokiej prolaktynie, która odpowiadała w moim przypadku za zbyt szybkie pękanie jajeczek, które pękały niedojrzałe. Poza tym nowa praca na wyższym stanowisku powodowała dużo większy stres niż poprzednia. W ciągu pół roku schudłam kilka kilogramów, nie dojadałam, żyłam w ciągłym biegu. Przestałam myśleć o ciąży, zdawałam sobie sprawę, że przy takim trybie życia mam małe szanse na zajście w ciążę. Postanowiłam zmienić pracę i po dwóch tygodniach od złożenia wypowiedzenia okazało się, że jestem w ciąży. Lekarz od razu wypisał L-4. Miałam dużo odpoczywać, nie przeciążać się i nie denerwować. Oczywiście nie obeszło się bez problemów. Ten sam schemat: plamienia, silne bóle podbrzusza itp. Myślałam, że zdarzy się to co poprzednio. Ale przetrwałam. Przez 2 miesiące nie wstawałam z łóżka, mama gotowała obiady, mąż sprzątał, ja nie wychodziłam w ogóle z domu. Dostawałam zastrzyki i inne tabletki. Dzięki temu w 14 t.c. zaczęłam czuć poprawę. Plamienia ustąpiły, bóle zniknęły. Zaczęłam powoli się ruszać. Obecnie jestem w 27 t.c. i odpukać nie mam żadnych niepokojących dolegliwości. Oczywiście jestem pod stałą opieką lekarską, gdy coś mnie niepokoi dzwonię do lekarza lub do niego jadę. Nie wiem jakby skończyła się moja ciąża gdybym chodziła do pracy, za wszelką cenę. Zbyt długo starałam się o nową ciążę żeby to zaprzepaścić w ciągu kilku tygodni.
Nie jestem więc zwolenniczką chodzenia do pracy za wszelką cenę, bo nie ma zastępstwa, bo ktoś krzywo popatrzy. Liczy się to co jest tu i teraz. Wiem, że nie mam powrotu do swojej pracy, ale nie martwię się. Dziś dla mnie ważne jest to by urodzić zdrowe dziecko, a praca? Nie ta, będzie następna. Musisz się zastanowić co jest dla Ciebie najważniejsze. Jeśli stres będzie Ci dokuczał w pracy, będziesz czuła się niekomfortowa, nie ma co ryzykować. To tyle moich rad. Mam nadzieję, że podejmiesz słuszną decyzję.

Pozdrawiam
Ola

chmurka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Monia7410:Dziewczyny mają rację każda ciąża jest inna i każda kobieta sama musi zdecydować czy chcę pracować czy nie. Jeśli masz okropną atmosferę w pracy to tym bardziej relaksuj się w domku 🙂

Nie wiem tylko czy da się całą ciążę na L4, bo chyba chorować można 180 dni, a potem przechodzi się na świadczenie rehabilitacyjne podajże. A zwol. podczas ferii nie przedłuża nam (też pracuję w szkole) macierzyńskiego tylko podczas wakacji, bo to wtedy przypada nauczycielowi urlop (do 8 tyg. max.)

teraz zwolnienia ciążowego jest 270 dni od 1 stycznia 🙂

ciapa Dodane ponad rok temu,

Pracuje i pracować zamierzam, raz jest lepiej, raz gorzej. Mam umysłową a wiadomo, ze ciąża upośledza myślenie, zwłaszcza abstrakcyje 😀 – przynajmnie ja to odczuwam.
Na ale moja pracę uważam za lekką, w nauczycielskim wymiarze godzin, tyle, że w indywidualnym kontakcie z klientami. Atmosfera…pewnie jak wszedzie – różna. Samopoczucie czasami kiepskawe ale ciągnę.
Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu po pierwsze dlatego, ze mi na pracy zalezy, po drugie pracuje tam dopiero od wrzesnia i od razu ciąża, po trzecie depresja dobiłaby mnie już całkiem.
Ale gdyby ciąża złapała mnie w poprzedniej pracy – bez wahania poszłabym na zwolnienie od razu.
Ważne jest Twoje samopoczucie!!! i tego się trzymaj. Nie warto narażać swojego zdrowia i zdrowia dziecka. Jesli czujesz, że nie dajesz rady to na zwolnienie i tyle i nikomu nic do tego.

alekasandra80 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez chmurka:teraz zwolnienia ciążowego jest 270 dni od 1 stycznia 🙂

Zgadza się, poniżej cytuję fragment artykułu z Gazety Prawnej:

“Od nowego roku obowiązuje ustawa z 6 grudnia 2008 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. nr 237, poz. 1654). Ustawa wydłuża maksymalny okres otrzymywania świadczenia chorobowego dla kobiet w ciąży ze 182 dni do 270 dni. Jak pokazuje praktyka Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w przypadku ciąż zagrożonych limit 182 dni jest zbyt krótki. Wprowadzenie tej zmiany zapewni kobietom w ciąży dostęp do świadczeń zapewniających im dochód w okresie, kiedy zmuszone są one przebywać na długotrwałych zwolnieniach lekarskich w związku z ciążą.
Prawo do nowego, dłuższego okresu zasiłkowego przysługuje, jeśli dotychczasowy, 182-dniowy okres zasiłkowy upłynął 31 grudnia 2008 r. lub po tej dacie. Ubezpieczona ma prawo do zasiłku chorobowego na podstawie zaświadczeń lekarskich na druku ZUS ZLA. Wyjątek od tej zasady dotyczy sytuacji, kiedy przed 1 stycznia 2009 r. została wydana przez ZUS decyzja przyznająca świadczenie rehabilitacyjne. Osobom tym przysługuje świadczenie rehabilitacyjne przyznane tą decyzją. Także gdy 182-dniowy okres zasiłkowy został przez ubezpieczoną wykorzystany przed 31 grudnia 2008 r. (najpóźniej 30 grudnia 2008r.), to na wniosek ubezpieczonej złożony przed 1 stycznia 2009 r. albo po tej dacie zostanie ustalone prawo do świadczenia rehabilitacyjnego na dotychczasowych zasadach”.

swiki Dodane ponad rok temu,

Ja jestem na l4 od samego poczatku ciazy, dowiedzialam sie okolo 20 sierpnia a od 25 juz mialam l4. Praca w szkole, mimo ze to tylko 18 godzin, wymaga jednak wiele cierpliwosci, to wiele stersow, nerwow, chorob (grypska, ospy, swinki itd) no i te dyzury – banda dzieciakow biegajacych jak szaleni po korytarzu – nie zastanawialam sie ani minuty, za bardzo obawialam sie o moje malenstwo i ew uciazliwosci w pracy by do niej isc. I teraz nie zaluje, owszem, lubie byc aktywna i ta “bezczynnosc” czasem mnie dobija, ale zdrowie dzidziusia najwazniejsze, a wiadomo, ze w szkole ciezko ustrzec sie przed chorobami i zdezeniem z jakims biegnacym dzieciakiem. Dlatego uwazam, ze powinnas spokojnie cala ciaze siedziec sobie w domku i oddac sie przyjemnosciom zwiazanymi z tym pieknym okresem w naszym zyciu.

monia5432 Dodane ponad rok temu,

O! To dobrze, że przedłużono chorobowy dla ciężarnych. Dzięki za informację 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: Od kiedy jestescie na zwolnieniu?

Dodaj komentarz

A-psik: moje dziecko jest uczulone…
Dermasilk - czy ktoś stosował?????
Witajcie, jestem mamą 3-letniego Wojtka, który od 6-go miesiąca życia cierpi na AZS. Próbujemy non-stop kolejnych sposobów ale swędzi niemiłosiernie i jest coraz gorzej (właśnie mamy stan zaostrzenia objawów). Budzi się zwykle
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
kupka niemowlaka + odparzenia
Moj poltora tygodniowy synek jest karmiony piersia i robi "strzelajace" kupki. Sa one ziarniste (podobno to normalne kiedy je z cyca), koloru musztardowego, w pieluszce wygladaja ok, ale kiedy widze
Czytaj dalej