"One są wśród nas"- dzieci przewlekle chore

Do poczytania na stronie [Zobacz stronę] w zakładce Sprawy nauczycieli książeczki na temat dzieci przewlekle chorych
np. Dziecko z astmą w szkole i przedszkolu

12 odpowiedzi na pytanie: "One są wśród nas"- dzieci przewlekle chore

  1. przejrzałam książeczkę
    fajna

    tylko jedno mnie rozbawiło na sam koniec

    [LEFT] Naszym wspólnym obowiązkiem jest tworzenie w szkole i w przedszkolu takich warunków, aby wszystkie dzieci mogły się w niej uczyć, rozwijać i bawić pomimo choroby, a w razie potrzeby otrzymać niezbędną pomoc i wsparcie psychologiczno-pedagogiczne. [/LEFT]
    Mamy nadzieję, że wiedza zawarta w proponowanych książeczkach z serii „One są wśród nas”, będzie stanowić dla nauczycieli, wychowawców i opiekunów inspirację oraz ważną pomoc w realizacji tego ważnego zadania oraz w sprawowaniu opieki nad chorym uczniem.

    [LEFT] nauczycielki w poprzednim przedszkolu musiałam sama przeszkolić z Zuzankowej astmy, pamietam jak wyjeżdzała na wycieczkę i dałam wychowawczyni leki z tubą do łapy “OOOO BOZE ALE CZY JA BĘDĘ UMIAŁA JEJ TO PODAĆ”[/LEFT]

    [LEFT]normalnie strach w oczach
    [LEFT] nie mówiąc o tym że nabialem ndla pań było mleko, ale biały ser i jogurt już nie 😀[/LEFT]
    [/LEFT]

    [LEFT]w tym przedszkolu co teraz chodzi…
    [LEFT] dobrze że Zu jest świadoma swojej choroby
    i sama potrafi[/LEFT]
    [/LEFT]

    • Mam nadzieję, że książeczki te będą stanowić pomoc dla nauczycieli, bo do tej pory nie było takich skrótowych, a jednocześnie konkretnych informacji.

      Nie dziwię się, że nauczycielka była zdezorientowana ilością leków czy tym, ze nie będzie umiała ich podać. Jeżeli ktoś nie ma chorego w swojej rodzinie, nie wie nic na temat choroby.
      Ja nigdy nie miałam szkolenia na temat przewlekłych chorób u dzieci i nie wiedziałam o specyfice choroby- poza ogólnikami. Teraz w placówkach oświatowych często nie ma pomocy medycznej- wielka szkoda 🙁

      Wiadomo, że jak miałam ucznia chorego na hemofilię, to oprócz rozmowy z rodzicami, starałam się poczytać w necie na temat postępowania wobec tej choroby.

      Uważam, że te książeczki to już coś- pierwszy krok, drugim powinny być szkolenia!

      • Kodo
        takie programy działają nie od dziś
        Szkolenia, szkoły astmy…
        tu jestem rozżalona, dlaczego
        ponieważ takowe mają miejsca w dużych ośrodkach: warszawa, gdańsk, wrocław, kraków
        zapomina się o mniejszych miejscowościach

        ps.
        nauczycielka była zdezorientowana przez jeden lek – rozszerzający – szybko działający, a że wycieczka w plenerze więc nie mogłam pozowlić sobie na puszczenie dziecka bez tego leku.

        • Wcale Ci się nie dziwię.

          Pracuję w zawodzie 14 rok i nigdy nie byłam na takim szkoleniu ( na udzielaniu pierwszej pomocy- tak). Jest to dla mnie dziwne, bo ani w szkole w Gdańsku, ani tu w Warszawie nie było żadnego szkolenia 🙁
          Nawet nie było żadnej rady szkoleniowej na taki temat.

          O astmie dowiaduję się teraz sama- z potrzeby osobistej, niestety 🙁

          • Pamiętam, że kilka lat temu (może ze 2, nie pamiętam dokładnie) była jakaś szersza akcja wycelowana w uświadamianie środowiska pedagogicznego w problematykę dzieci z AZSem. Niestety, była to akcja jednorazowa zdaje się i nawet nie wszędzie dotarła. Szkoda.
            Uważam że wszelkie szkolenia dot. podstawowych problemów zdrowotnych dzieci i młodzieży, broszurki, informatory są bardzo potrzebne. Do tego, wg. mnie, powinny być regularnie organizowane szkolenia z zasad udzielania pierwszej pomocy. Nawet co 2 lata mogłyby być.
            Przy tak powszechnych obecnie problemach zdrowotnych dzieci i młodzieży, osoby z nimi pracujące powinny mieć podstawową chociaż wiedzę na ich temat, aby w razie konieczności być w stanie pomóc.
            Tylko, że aby pomóc, nauczyciel musi wiedzieć o problemie dziecka, a dziecko mieć w razie co przy sobie odpowiednie leki. Niestety obecnie w szkołach apteczki są puste, a pielęgniarki często nie potrafią nawet prawidłowo założyć opatrunku (o ile mają go w ogóle z czego zrobić), więc jeśli rodzic nie zadba o bezpieczeństwo pociechy, to nawet najlepiej teoretycznie przygotowany opiekun nie pomoże.

            • Zamieszczone przez Klucha

              [LEFT] nie mówiąc o tym że nabialem ndla pań było mleko, ale biały ser i jogurt już nie 😀[/LEFT]

              Nasze dzieci chodza do tego samego przedszkola?

              • Zamieszczone przez ania_st
                Nasze dzieci chodza do tego samego przedszkola?

                nic nie mów
                dzieć od września do szkoły – jestem ciekawa stołówki szkolnej

                • Zamieszczone przez Klucha
                  przejrzałam książeczkę
                  fajna

                  tylko jedno mnie rozbawiło na sam koniec

                  [LEFT] nauczycielki w poprzednim przedszkolu musiałam sama przeszkolić z Zuzankowej astmy, pamietam jak wyjeżdzała na wycieczkę i dałam wychowawczyni leki z tubą do łapy “OOOO BOZE ALE CZY JA BĘDĘ UMIAŁA JEJ TO PODAĆ”[/LEFT]

                  [LEFT]normalnie strach w oczach
                  [LEFT] nie mówiąc o tym że nabialem ndla pań było mleko, ale biały ser i jogurt już nie 😀[/LEFT]
                  [/LEFT]

                  [LEFT]w tym przedszkolu co teraz chodzi…
                  [LEFT] dobrze że Zu jest świadoma swojej choroby
                  i sama potrafi[/LEFT]
                  [/LEFT]

                  Tyska tez sama sie obsługuje, przynajmniej z tubą.
                  Panie przedszkolanki Tysi, a na pewno jedna, wie jak postępować z dzieckiem uczulonym bo sama takie dziecko ma. Natomiast mowy nie ma by dziecku podały tube w przedszkolu. Zakaz jest.

                  • w poprzednim przedszkolu też był takowy zakaz
                    ale jak doniosło się zaświadczenie od lekarza że dziecko jest przewlekłe chore i musi przyjmować leki nawet w godz. przedszkolnych – zakaz już nieobowiązywał

                    ja rozumiem takie zakazy gdy
                    – rodzice dają przedszkolankom syropki które dziecko jeszcze musi brac po infekcji
                    – baaaa zdarzało się ze rodzice flaszki z antybiotykami wręczali przedszkolankom
                    ale skończyło się to
                    jak jedno dziecko prawie by zeszło w przedszkolu po podaniu leku przyniesionego przez rodzica.

                    natomiast nie rozumiem takich zakazów gdy dziecko jest przewlekle chore
                    co jak dostanie ataku duszności w przedszkolu?
                    nie podadzą?? będą czekać aż przyjedzie pogotowie?

                    Zu w okresach zaostrzeń ma zwiększone dawki a co za tym idzie godziny przyjmowania leku przeciwzapalnego wypadają w trakcie pobytu w przedszkolu.
                    Prosiłam panie aby przypilnowały w godzinach południowych Zuzankę, ale gdzie tam
                    wiadomo to tylko dziecko i nie zawsze pamięta że po obiedzie ma iść do szatni aby zaaplikować sobie lek
                    zaczełam jej rysować długopisem gwiazdkę na dłoni – taka forma przypominajki

                    • W moim przedszkolu nie ma problemu z podawaniem leków. Młody dostaje nawet 3 razy dziennie (ale musiałam dostarczyć kartkę do specjalisty). Pielęgniarka ma niezły arsenał różnych leków dostarczonych przez rodziców razem z rozpiskami. Z tym, że moja placówka trochę inna.

                      • Zamieszczone przez Klucha
                        w poprzednim przedszkolu też był takowy zakaz
                        ale jak doniosło się zaświadczenie od lekarza że dziecko jest przewlekłe chore i musi przyjmować leki nawet w godz. przedszkolnych – zakaz już nieobowiązywał

                        ja rozumiem takie zakazy gdy
                        – rodzice dają przedszkolankom syropki które dziecko jeszcze musi brac po infekcji
                        – baaaa zdarzało się ze rodzice flaszki z antybiotykami wręczali przedszkolankom
                        ale skończyło się to
                        jak jedno dziecko prawie by zeszło w przedszkolu po podaniu leku przyniesionego przez rodzica.

                        natomiast nie rozumiem takich zakazów gdy dziecko jest przewlekle chore
                        co jak dostanie ataku duszności w przedszkolu?
                        nie podadzą?? będą czekać aż przyjedzie pogotowie?

                        Zu w okresach zaostrzeń ma zwiększone dawki a co za tym idzie godziny przyjmowania leku przeciwzapalnego wypadają w trakcie pobytu w przedszkolu.
                        Prosiłam panie aby przypilnowały w godzinach południowych Zuzankę, ale gdzie tam
                        wiadomo to tylko dziecko i nie zawsze pamięta że po obiedzie ma iść do szatni aby zaaplikować sobie lek
                        zaczełam jej rysować długopisem gwiazdkę na dłoni – taka forma przypominajki

                        Staramy sie inhalowac Tysie przed wyjściem do przedszkola, zaraz po przyjściu z przedszkola i wieczorem. Poza tym jestem umówiona z wychowawczynią jej grupy by natychmiast skontaktowała sie ze mną lub mężem gdyby Tysce nasilił sie kaszel. No i wiedzą, żeby mocno sie nie męczyła bo wysiłek jej nie służy. Jestem pewna, że gdybym przyniosła zaświadczenie od alergologa o konieczności podawania jej leków to nie byłoby problemów. Na razie jednak jakoś sobie radzimy.

                        • W przypadku dziecka chorego przewlekle ważne jest zaświadczenie od specjalisty i wtedy można/ trzeba! podać lek.

                          Gorzej jak rodzice chcą, aby podać ich dziecku antybiotyk czy jakiś syropek jak pisała Klucha- jest zakaz.

                          Zawsze nowej klasie, niezależnie czy w gimnazjum czy w podstawówce dawałam do wypełnienia ankietę ( sama ją sformułowałam), gdzie pytałam o choroby przewlekłe, uczulenia itp.
                          Były to dla mnie cenne informacje!

                          Znasz odpowiedź na pytanie: "One są wśród nas"- dzieci przewlekle chore

                          Dodaj komentarz

                          Mozarella w ciąży

                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                          Czytaj dalej →

                          Ile kosztuje żłobek?

                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                          Czytaj dalej →

                          Dziewczyny po cc – dreny

                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                          Czytaj dalej →

                          Meskie imie miedzynarodowe.

                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                          Czytaj dalej →

                          Wielotorbielowatość nerek

                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                          Czytaj dalej →

                          Ruchome kolano

                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                          Czytaj dalej →
                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                          Logo
                          Enable registration in settings - general