opiszcie proszę waszą walkę z azs….

Witam
Mam pytanie do mam, których maluszki cierpią na azs. U Filipka pani alergolog niestety je stwierdziła L
Przepisała mi dietę bezmleczną (choć ja już wcześniej odstawiłam wszystkie produkty mleczne…) u Filipka wszystko zaczęło się w 5 tygodniu…. Niewinne chrostki na buzi,,,kaszka’’ na nóżkach, potem wszędzie…sucha skóra. Potem szkliste poliki. Z dnia na dzień stan skóry się pogarsza….łuszczy się na buźce, czole i całej główce….. Nie jem prawie nic i coraz bardziej zastanawiam się nad sensem diety (już ponad miesiąc….)zauważyłam że pomału tracę pokarm…..Filip ma 2 miesiące a już zaczęły pojawiać się plamy czewone na zgięciach rączek i kolankach. Pani doktor przepisała fenistil, i w czasie jego podawania wcale nie bylo lepiej….czytałam, że przy azs u małych dzieci zmiany są tylko na buźce, a dopiero u starszych pojawiają się na zgięciach rączek i nóżek…to znaczy że on już,,podlega’’ pod katrgorię starszego dziecka? Boję się co będzie później skoro to tak szybko postępuje…. Natłuszczam jego skórę, kąpię w balneum i nic…..wiem, że nie ma skutecznego leku na azs i mogę tylko łagodzić objawy…ponoć, gdy azs pojawia się u takich maluchów, będą miały prawdopodobnie problem do końca życia….tak powiedział lekarz mojej znajomej, u której córeczki problem pojawił się też na początku…..

Proszę napiszcie jak to było u was…kiedy zaczęło się to u waszych dzieci i jak to przebiegało…czy wiadomo na co są uczulone? Czy stosowałyście specjalne diety i czy wogóle one pomagały? Czy azs rządzi się jakimikolwiek,,prawami’’? Czy to zawsze jest wysypka, czy plamy, czy obejmuje całe ciałko, czy tylko określone partie… Czy z czasem waszym maluszkom się poprawia? Czego mam się spodziewać w przyszłości? Co mówią wasi lekarze?
Pani alergolog nie chce mnie chyba straszyć i nie mówi zbyt wiele. Czasem się zastanawiam, że gdyby to była alergia pokarmowa, miałby też problemy ze strony układu pokarmowego…..choć może niekoniecznie…..Filip jest bardzo spokojny, przesypia całą noc, z jednym karmieniem… Bardzo szybko przybiera na wadze (od porodu już ponad 2 kg)
Boże przychodzi mi tyle rzeczy do głowy a tak naprawdę mogę tylko zgadywać…..gdyby chociaż była poprawa po czymkolwiek…..zmiana proszku, kosmetyków… diety….. A tu nic…..
Wiem, że jest za mały na jakiekolwiek testy i badania alergiczne, ale już zastanawiam się gdzie najlepiej się z nim zgłosić…..
Pomóżcie proszę…powoli tracę siły….

GOSIA i Filipek

18 odpowiedzi na pytanie: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

  1. Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

    Pisała Ci jak było z moją Ulką,
    dodam tylko, że do tej pory nie wygraliśmy z azs:( Na zgięciach skóra czerwona i co byśmy nie robili zaczerwienienie nie schodzi, najwyżej blednie. Skóra jak tarka, sucha okropnie. Ostatnio dotykałam dzieciaczka koleżanki był taki gładziutki, że byłam w szoku, zapomniałam, że małe dzieci są milusie. Ula ma gładką, miłą skórę tylko na podeszwach stóp.

    Objawy zaostrzają się (i to bardzo) pod wpływem słońca, więc nie wychodzimy przed 18. Najwyżej jak jest głęboki cień do południa to siedzimy na balkonie.
    Kremy z wysokim filterm nie pomagają.
    Nie służy też jej wysoka temperatura, więc bardzo się staram, żeby nie była przegrzana.

    Trochę lepiej jest po maści witaminowej (robiona na receptę w aptece), nie smaruję oliwkami, parafiną też przestałam bo było gorzej.

    Kąpię w Balneum, ale nie zauważyłam, żeby było lepiej.

    Już sama nie wiem co robić, mała nauczyła się drapać i już w jednym miejscu rozdrapała do krwi :((

    Ola i Ula (24.03.2004)

    • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

      U mnie zaczelo sie w 6 tyg. (ale teraz jak sobie przypominam to wczesniej- juz od poczatku mial zaczerwienione bialka oczu). Zaczelam diete, ale niekonsekwentnie, ale mimo to byla poprawa, ale krostki nie schodzily. Do 3 m. krostki byly tylko na twarzy, potem na rekach, nogach, brzuchu, a ostatnio na plecy sie rzucaja. Najgorzej bylo jak mial 4 m. (teraz ma 9 m.) bo wydawalo mi sie ze nic nie jem a on mial krosty. Az do momentu kiedy wyrzucilam marchew i ryz- po 3 tygodniach buzia zaczela sie wygladzac, ladnie zeszlo z brzuszka. W tej chwili jest b. ladnie, ostatnio testuje produkty wiec skorka jest sucha, bo cos zawsze wyskoczy, ale przy trzymaniu diety jest w porzadku (ostatnio wyrzucilam cukier i jest poprawa). W tej chwili jem: brokuly, ziemniaki, jablka, sok z czarnej porzeczki, chleb na zakwasie, buraki. Maly je ziemniaczka, brokuly i sok jablkowy. Dzis zaczelam test z indykiem. Z tym mozna wygrac tylko trzeba szukac. Tez mialam zalamania, ale po wielu probach wiem co go uczula. Prowadzilam dokladny zapis tego co jem i doszlam co jest nie tak. Tyle ze efekty widac po 3 tygodniach. W tej chwili wszystko robie sobie sama nic nie jem gotowego kupnego. Napisz mi co jesz, to moze pomoge ci, bo juz walcze z tym swinstwem od pol roku. Nie rezygnuj z piersi, bo na nikt ci nie zapewni ze mieszanka mu pomoze.

      aga i michalek

      • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

        Cześć Olu..
        Czekałam kiedy będę mogła odezwać się do ciebie (męża nie było tydzień w domu – zabrał komórkę i nie miałam dostępu..)
        O ile pamiętam, twoja Ula jest na mleku sztucznym?…..więc może moja dieta naprawdę nie ma sensu….tracę siły, przez to że nie jem, a to tylko pogłębia depresję….mąż pytał wielu znajomych, którzy mieli podobny problem (w Chorwacji) Cudów nie ma…. Na,,pocieszenie” – ich dzieci wyrastały z problemu ok 3-3,5 roku życia…..mówią na to neurodermatritis (nie wiem jak to napisać…..przez to że dziecko potwornie się drapie, plamy i chrostki występują w tych samych miejscach…..) Jedna znajoma podała nazwę kremu, który można kupić w niemczech (a może i u nas? ) zapytam lekarki czy o nim słyszała….jej dwie córki miały taki problem i krem bardzo pomógł….jeśli zadziala, dam znać…

        GOSIA i Filipek

        • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

          Walcze z tym od ponad pol roku (ciagle karmie piersia). Zaczelo sie w 6 tygodniu, chociaz jak sobie przypomne to juz w 3 tygodniu moj michalek mial zaczerwienione bialka oczu i strasznie ulewal. W tej chwili ma 8,5 m. i jest dobrze. Zaczelo sie od policzkow, w 3 m. zeszlo na rece i nogi i potem na brzuch. Od 2 m. pojawia sie na plecach. Jak mial 4 m. przezylam pierwsze zalamanie, bo wydawalo mi sie, ze nic nie jem i wcale nie jest lepiej. Az odstawilam marchew i ryz, ktorym sie zajadalam (zamiast glutenu). Po 3 tygodniach cud- buzia cudna i z reszty tez zaczelo schodzic. W tej chwili przy trzymaniu diety skora robi sie mięciusia i na buzi prawie nic nie ma (u mnie nie dalo sie calkowicie wyeliminowac). W tej chwili ma sucha skore i krostki, ale to przez to ze testuje nowe produkty. Przesypia mi ladnie cale noce (kiedys roznie z tym bywalo).U takich dzieci problemem jest to, ze moze byc w miare dobrze, ale skora jest rozdrapana. Byl okres, ze spal przez 2 miesiace w skarpetkach na rekach. Ostatnio nie da rady, bo juz je sciaga, ale na szczescie nie ma juz takiej potrzeby. Ja w tej chwili jestem na kilku produktach: brokuly, ziemniaki, indyk, jablka, sok z czarnej porzeczki, chleb na zakwasie i wcale nie narzekam na jedzenie, bo staram sie je urozmaicac (zdarza sie, ze przyniose nawet z pracy kanapki, bo nie jestetm w stanie ich zjesc). Kazdy w pracy zaglada mi w talerz i podziwia mojej kulinarne eksperymenty (np. wrzucanie jablek do sosu). Ostatnio odstawilam calkowicie cukier i rzeczywiscie jakby bylo lepiej. Niestety jak sobie odpuszcze efekt jest natychmiastowy (np. ostatnio napilam sie soku jablkowego i wyskoczyly krostki). Byl okres kiedy dokladnie zapisywalam co zjadlam i jaki jest stan skory. Az przypadkiem wpadlam, ze to co rzekomo nie jest uczulajace uczula mojego synka (marchew i cala rodzina tych roslin: seler, pietruszka,salata itp.). Po prostu trzeba tropic. W tej chwili nie kupuje nic gotowego. Robie sobie sama dzemy, wedline. Nie mam zaufania do produktow w sklepach, bo juz nacielam sie na kilku “zdrowych”rzeczach bez konserwantow. Teraz jestem zadowolona, ale byl okres ze chcialam przejsc na mieszanke. Ale doszlam do wniosku ze dieta wyeliminuje, a jak bedzie uczulony na mieszanke, to nic sie z tym nie da zrobic. Wczoraj zaczelam test z indykiem, narazie jest ok. Zrob dokladny spis tego co jesz (podeslij moze bede w stanie ci chociaz troszeczke pomoc). Moim problemem jest brak konsekwencji, bo czesto cos podjadac a potem zaluje, ale ostatnio ostro trzymam diete, bo chce malemu rozszerzyc diete. W tej chwili wiem czego moge mu juz nie dawac ;((, ale chyba w koncu trafie na jakis nieuczulajacy produkt. Czy zagladalas na edziecko na alergie- tam jest duzo pomocnych informacji.
          Boje sie tylko jesieni- ze to swinstwo powroci
          aga i michalek

          • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

            Moze chodzi o elidel bez sterydow, ale ta masc jest dostepna w Polsce. Stosuje sie ja od 2 roku zycia. Ja kapie malego w krochmalu i smaruje go balneum balsam dla dzieci. Do smarowania dobry jest krem aderma. Na rozdrapana skore polecam aderma dermabilour- jest rewelacyjny jak na krem pielegnacyjny.

            aga imichalek

            • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

              Widze ze wkleil mi sie moj poprzedni post- komputer mi nawalil (za cieplo jest ;(( ) i myslala, ze sie skasowal

              • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                Ula olencji tak jak moja mała jest na nutramigenie czyli preparacie mlekozastępczym – u nas nastąpiła błyskawiczna poprawa po przejściu na nutramigen. I cyc skończył sie w 7 tygodniu. Nutramigen może zapisać lekarz – kupuje sie to w aptece na recepte.


                madzia i

                • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                  Przez ostatni tydzień jadłam niewiele – bułki ze schabem, schab z bułkami, bulki z dżemem z czarnej porzeczki, ziemniaki, marchew, kasza gryczana, jabłka,…lekarka kazała mi pić bebilon pepti 2, do którego zaczęłam dodawać płatki kukurydziane…schudłam kolejne dwa kilo i mąż po powrocie z tygodniowej delegacji ledwo mnie poznał….piję kawę (niestety….) i wodę…..
                  Ty naprawdę niewiele jesz…..ja zaczęłam mieć zawroty głowy i robi mi się słabo…boję się że zostanę z nim sama i któregoś dnia po prostu zemdleję….

                  GOSIA i Filipek

                  • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                    Czyli twój lekarz stwierdził, że przejście na mleko sztuczne,,pomaga” w walce z azs? Czy u twojej dzidzi wysypka, czy plamy mimo wszystko pojawiają się niewiadomo kiedy i dlaczego?

                    GOSIA i Filipek

                    • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                      nie mleko – praparat mlekozastępczy – w składzie nie ma ani jednego naturalnego składnika 🙂
                      Zostały mi maleńkie problemy za uszami. Natomiast random jest na głowie we włosach – nie mam pojęcia od czego.
                      Kąpie tylko w oilatum, czasami natłuszczam parafiną.


                      madzia i

                      • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                        ok, będę czekać na info,
                        trzymajcie się, życzę powodzenia 🙂

                        Acha, karmiłam Ulkę dwa tygodnie tylko piersią (musiałam podać butelkę bo ostatnie dwa dni bardzo głodowała, a potem dostała “piersiowstrętu” – może właśnie taki uraz, że przez dwa dni prawie nic z nich nie wyciągnęła), a teraz karmię ją Nutramigenem, więc zero laktozy czy białka krowiego….

                        Ola i Ula (24.03.2004)

                        • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                          Gosiu, musisz się najadać, dla własnego zdrowia i dobra Filipka. Nie znam się na diecie eliminacyjnej, może dziewczyny coś poradzą, a najlepiej gdyby taką dietę opracował lekarz.

                          Powiem Ci, że ja przez te dwa tygodnie, przez które karmiłam prawie nie jadłam, dosłownie, a to dlatego, że najpierw tydzień lerzałam w szitalu po cc i nie miałam siły i ochoty i miałam lekką depresję, wiedziałam,że dla dobra dziecka muszę coś jeść, więc jadła suchy chleb i pół kubka zupy (inne rzeczy były dla mnie nie do przełknięcia). Potem się cieszyłam, że mnie wypisali i zjadłam nawet duży obiad, a potem miałam dwa razy zapalenie piersi, gorączkę prawie 40 topni i ani nie miałam siły ani czasu jeść. Cały czas albo karmiłam, albo ściągałam mleko, albo zajmowałam się małą. Ja, bardzo uczulona na punkcie higieny, nie miałam się kiedy umyć, a co tu mówić o jedzeniu.
                          I nie skończyło się to dobrze, bo jak napisałam Ulka przestała się najadać, płakała ciśągle, wn końcu mąż poszedł do apteki po mieszankę, rzuciła się na butlę i piersi nie chciała już widzieć. Jak potem próbowałam jej podawać to zawsze był płacz.
                          Po tych dwóch tygodniach się zważyłam i łącznie z tym co straciłam przy porodzie było 12 kg. Nie wiem ile po samym porodzie bo oczywiście wcześniej nie miałam siły ani czasu na ważenie.

                          Zadbaj o siebie, jedz więcej. Musisz mieć siłę i musisz być zdrowa.
                          Pozdrawiam serdecznie.

                          Ola i Ula (24.03.2004)

                          • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                            U Ani dermatolog stwierdził AZS jak miała chyba 9 miesięcy. Dostawała już wcześniej mleko HA, na skórze właśnie w zgięciach nóżek i rączek pojawiły się czerwone, suche plamy. Dostała maści i kremy, które pomagały na krótki czas. Byłam z lekka przerażona bo czytałam o tej chorobie i bałam się o Anię. Koleżanka poleciła mi stosowanie mleczka do ciała SVR Topialize – dostępne w aptece, 200ml = ok 36 zł, do tego są też kremy. Jest to seraia dla atopików, zawiera ogórecznik lekarski. Zaczęłam smarować Anię codziennie 2x. Poprawa była widoczna już po 3 dniach, potem stosowałam raz dziennie, po kąpieli. Smarowała mleczkiem również buziaka Ani. Skóra zrobiła się jak jedwab, zniknęły plamki i suchość. Teraz Ania ma 16 miesięcy i idealną skórę. Nie stosuję już tego mleczka bo alergolog stwierdził,że organizm dziecka pokonał AZS. Ania je też nabiał i nic się nie dzieje.
                            Dlatego polecam Ci kupno właśnie tego mleczka, trzeba próbować wszytkiego. Po naszym przypadku widać,że to może przejść i to w miarę szybko a nie po kilku latach.

                            Aga i Ania 16 miesięcy

                            • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                              Ja też spróbuję z tym mleczkiem.
                              Dzięki 🙂

                              Ola i Ula (24.03.2004)

                              • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                                Patrzac na twoje menu:
                                bulki- zazwyczaj dodawane sa polepszacze spulchniacze- wyrzucilabym i zastapilabym chlebem razowym na zakwasie (nie na drozdzach) ze zdrowej zywnosci, bez konserwantow (w ogole make biala zastapilabym razowa- jest o wiele bardziej wartosciowa). Ostatnio dogodzilam sobie taka biala buleczka i skonczylo sie na wysypce (a po chlebie razowym jest ok.)
                                schab- wyrzucilaby i zastapilabym indykiem lub krolikiem (indyk ma sporo bialka)
                                dzem- zrobilabym sobie wlasny z jablek (tez sa dodawane stabilizatory itp. i ulepszacze )
                                marchew- uwazalabym (ta sama grupa co seler!!(uczulajacy bardzo), pietrucha- moze uczulac
                                platki kukurydziane- dodawane sa srodki na to, zeby byly chrupiace- wyrzucilabym, zreszta kukurydza jest silnym alergenem.
                                Bebilon- wprowadzilabym jak bedzie lepiej i sprawdzilabym jak dziecko reaguje, bo tez moze uczulac.
                                Ziemniaki, kasza gryczana, jablka0- w malej grupie ryzyka i raczej ok.
                                Zamiast wcinac bulki kup sobie np. makaron razowy (po 2 zl w supermarkecie)- najesz sie, a zawsze to maka z grubego przemialu. Mozna z makaronem zrobic sobie danie: np; gotujesz oddzielnie indyka, brokuly i makaron i mieszasz to razem- dobre i mozna sie najesc. Mozesz wedlinke sobie zrobic z pieczonego indyka (indyk jest b. dobry bo mieso zatrzymuje wilgoc). Bardzo dobre sa uda z indyka- jest na nim tluszczyk, a jak sie podpiecze na rumiano- pycha. Jedz tez buraczki. Bardzo dobre starte z jablkiem.
                                Uwazaj na ryz i kukurydze!! (grupa produktow wysokiego ryzyka). W tej chwili pracuje (prawie 10 godz. nie ma mnie w domu) i wcale nie czuje sie slabo- generalnie teraz moge sobie pozwolic na obzarstwo. Tylko wymaga to siedzenia w kuchni. Ostatnio obzeram sie szarlotka_ make pszenna i razowa mieszam z oliwa z oliwek (trzeba sporo jej wlac, to wtedy ciasto jest kruche) i dolewam wode (wczesniej rozpuszczalam w niej cukier- ale ostatnio robie szarlotke bez cukru) tak aby ciasto bylo plastyczne. Nie dodaje wanilii i cynamonu ani proszku do pieczenia (wszystko bardzo uczulajace). Podsmazam jablka. A potem na blache i do piekarnika na ok. godzine. Tylko taka dieta wymaga siedzienia w kuchni (ale tez bez przesady- daje sobie rade pomimo pracy, tylko maz musi sam sobie gotowac- zreszta zawsze to robil ;))). To ze nie mozesz jesc niektorych produktow wcale nie znaczy, ze masz glodowac. Tak jak pisalam- nie kupuje nic gotowego (oprocz chleba)- i zanim cos zjem, to 5 razy sie zastanowie (a i tak mam wpadki). Sprobuj moze z kilkoma produktami- upiecz sobie wedline z indyk, z warzyw- ziemniaki (najlepiej wrzucaj w mundurkach na gotujaca sie wode- zachowuja najwiecej wartosci odzywczych), brokuly, buraki (na marchew uwazalabym), kasza gryczana, jablka. Na soki tez uwazaj (ostatnio mojego malego wysypalo po soku jablkowym). Tylko na efekty trzeba poczekac ok. 3 tyg i dopiero zacznie powoli schodzic- a jeszcze przez miesiac moze wysypywac. Przez te 3 tyg. moze wygladac na to ze nie ma poprawy. To swinstwo ma to do siebie, ze jak sie rozpanoszy, to trzeba ok 1, 5 do calkowitego zejscia objawow. Wydaje mi sie, ze jak zmienisz diete powinno byc lepiej- stawialabym na te bulki i dzem oraz schab- to moze byc przyczyna wysypki.
                                Nagotuj sobie na kilka dni. Kup w aptece wapn ( ja jem Calperos 1000). Uwazaj na witaminy- polewy moga zawieraj mlekopochodne substancje. Dodatkowo lykam witaminy B-complex, bo robily mi sie zajady.
                                Chyba indyk dla mojego malego jest ok. W przyszlym tyg. testuje kasze jaglana i zaczne rozszerzac swoja diete.
                                Przestaw sie na jakosc gotujac- biale bulki to nie jest dobre rozwiazanie dla karmiacej.
                                W moim przypadku dieta da sie wyeliminowac zapaleie skory (chociaz suchosc pozostaje- ale przez ostatnie 2 m. nie trzymalam konsekwentnie diety- teraz suchosc powoli schodzi). Nie sluchaj lekarza- bylam u alergologa- pozwolila mi na niektore produkty, ale one uczulaly- dopoki sama nie wyprobujesz, doputy nie bedziesz wiedziec.
                                Jak bedziesz miec jakies pytania to pisz

                                aga i michalek

                                • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                                  Acha- kawe i herbate ogranicz bo wyplukuje z organizmu magnez i inne mineraly. Ja pozwalam sobie na 1 mala kawke dziennie.

                                  aga i michalek

                                  • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                                    witajcie
                                    ja też jestem doświadczoną mamą 9-miesięcznej alergiczki-z różnym skutkiem idzie mi ta walka. Basia od cyca sama odstawiła się jak miała 5 miesięcy, jadła wtedy nutramigen, teraz bebilon pepti2. Uczula nas seler, brzoskwinie, morele, pomidory…w ten weeknd z kolei mieliśmy dramatyczną akcję z uczuleniem na proszek JELP; dotąd używaliśmy lovelli, ale że akurat nie było w sklepie, kupiłam jelpa i dramat!!! Basia momentalnie po założeniu ubranek(wyprasowanych) dostała pokrzywki, zaczęła sie drapać i drzeć, myślałam, że strzelę sobie w łeb, kiedy nie wiedziałam jak pomóc mojej córce, więc szybko wsadziłam ją do wanny z letnia wodą. No i mam całą furę wpyrasowanych ubranek do ponownej przepierki.
                                    Co do kremów i balsamów-przetestowałam już wiele i właściwie większość nam nie pomogła; ktoś wspominał o Topialyse z ogórecznikiem-nam poza wypłukaniem kieszeni nic nie dał. Całkiem nieźle za to działały balsamy firmy Atoderm. A z tańszych rzeczy-Linoeparol do wyboru maść lub krem, kosztuje 6 zł za tubkę i dla nas chyba jest najlepszy.
                                    A do kąpieli polecam mazidło wymyśłnoe przez naszą alergolog; szampon no more tears(firma obojętna) zmieszany pól na pół z oliwą z oliwek, miesza się to w kobeczku palcem aż do uzyskania białej masy, smaruje tym suche dziecko i tak wkłada do wanienki,w wodzie trzeba to zmyć po chwili i dziecko można w wanience trzymać do woli. NAm to pomaga, spróbujcie!
                                    Powodzenia w walce z tym cholerstwem!

                                    Monika i Basia (22.09)

                                    • Re: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                                      witajcie
                                      ja też jestem doświadczoną mamą 9-miesięcznej alergiczki-z różnym skutkiem idzie mi ta walka. Basia od cyca sama odstawiła się jak miała 5 miesięcy, jadła wtedy nutramigen, teraz bebilon pepti2. Uczula nas seler, brzoskwinie, morele, pomidory…w ten weeknd z kolei mieliśmy dramatyczną akcję z uczuleniem na proszek JELP; dotąd używaliśmy lovelli, ale że akurat nie było w sklepie, kupiłam jelpa i dramat!!! Basia momentalnie po założeniu ubranek(wyprasowanych) dostała pokrzywki, zaczęła sie drapać i drzeć, myślałam, że strzelę sobie w łeb, kiedy nie wiedziałam jak pomóc mojej córce, więc szybko wsadziłam ją do wanny z letnia wodą. No i mam całą furę wpyrasowanych ubranek do ponownej przepierki.
                                      Co do kremów i balsamów-przetestowałam już wiele i właściwie większość nam nie pomogła; ktoś wspominał o Topialyse z ogórecznikiem-nam poza wypłukaniem kieszeni nic nie dał. Całkiem nieźle za to działały balsamy firmy Atoderm. A z tańszych rzeczy-Linoeparol do wyboru maść lub krem, kosztuje 6 zł za tubkę i dla nas chyba jest najlepszy.
                                      A do kąpieli polecam mazidło wymyśłnoe przez naszą alergolog; szampon no more tears(firma obojętna) zmieszany pól na pół z oliwą z oliwek, miesza się to w kobeczku palcem aż do uzyskania białej masy, smaruje tym suche dziecko i tak wkłada do wanienki,w wodzie trzeba to zmyć po chwili i dziecko można w wanience trzymać do woli. NAm to pomaga, spróbujcie!
                                      Powodzenia w walce z tym cholerstwem!

                                      Monika i Basia (22.09)

                                      Znasz odpowiedź na pytanie: opiszcie proszę waszą walkę z azs….

                                      Dodaj komentarz

                                      Mozarella w ciąży

                                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                      Czytaj dalej →

                                      Ile kosztuje żłobek?

                                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                      Czytaj dalej →

                                      Dziewczyny po cc – dreny

                                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                      Czytaj dalej →

                                      Meskie imie miedzynarodowe.

                                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                      Czytaj dalej →

                                      Wielotorbielowatość nerek

                                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                      Czytaj dalej →

                                      Ruchome kolano

                                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                      Czytaj dalej →
                                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                      Logo
                                      Enable registration in settings - general