otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

prawdziwe zdarzenie..

ubierajac sie wypadl mi z ucha kolczyk, wkrecany, ciemna niebieska, prawie ze kolory olowianego perla.
zaczelam poszukiwania…
JEST
wzielam pewnie do reki…..
ide z tym do lazienki, do lustra z powrotem ubrac moj “kolczyk” na ucho….
patrze
cos nie tak
…..

…%%%%[email protected])(*&&^^&%
to nie kolczyk, tylko tulow kleszcza
przed kilkoma dniami musial sie psu wkrecic kleszcz, i urosl do rozmiarow perly. pies drapiac sie wykrecil go sobie, strzepal go poprostu na dywan
ja przeszukujac pokoj naszlam na to g…o, podnioslam i chcialam sobie wlozyc na ucho. bleeeeeeeeeeeeeee. nie wiem czy widzialyscie ale z tego malego pajaczka po paru dniach ssania krwi wyrasta niezly potwor!!!!!!!!!!!!!!!!!!

zdarzylo sie wam cos obrzydliwego w zyciu??? chetnie poczytam wasze przezycia

pozdrawiam cieplo!

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

  1. Re: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

    Ja też jak byłam na grzybach i zobaczyłam te pajęczyny między drzewami to natychmiast zboczyłam i szłam sobie rowem przeciwpożarowym Byście się zdziwiły ile w tym piachu było borowików hihi

    Daga i Zuziak 21 kwietnia 2003

    • Re: czytać na własną odpowiedzialność!

      O Boże….bleeeeeee….. cos jak w tym kawale z wągrami…. Ale dokładnie nie pamiętam

      Daga i Zuziak 21 kwietnia 2003

      • Re: czytać na własną odpowiedzialność!

        Jezu, niektórzy ludzie to jednak mają posrane !!!

        [i]Ewa i Krzyś (13 mies.)

        • Re: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

          to troche lagodniejsze…..
          jakies 10 lat temu jechalam autobusem na weekend do babci na wies. choc jest to tylko 50 km, autobus objezdza wszystkie okoliczne wioski, takze podroz trwa 2 godziny.
          jest zima
          kierowca ma kaszel i od czasu do czasu odrywa mu sie plwocina ( czyt. charki)
          w pewnym momencie nazbieralo mu sie tyle ze musial je wypluc gdzies (ciagle kieruje)
          otworzyl okno ze swojej lewej strony i je wyplul.
          pech chcial, ja siedzialam na siedzeniu za kierowca, a charki wyladowaly pod wplywem predkosci autobusu zaraz na moim oknie. takie ladne zolto-zielone.
          i przymarzly do szyby takze nastepny pasazer mogl sie nimi zachwycac rowniez

          pozdrawiam cieplo!

          • Re: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

            Rany julek ale okropienstwa brrr… Ja tez panicznie sie boje pajakow, w zeszlym roku bylismy na wakacjach w Chorwacji, rano zberalismy sie do domku, skladalismy namioty i spod naszego wylazl taki ogromny…bosz wygladal jak pol tarantuli, wydarlam sie wnieboglosy i obudzilam pol pola o 5 rano, dobrze ze wracalismy do domu, bo juz nie nocowalabym w namiocie. Aha i w tej Chorwacji jeszcze na plazy wieczorami lataly takie wieelkie wazki, my robilismy sobie raz nocna imprezke na plazy wlasnie a tam biegal kot i lapal to paskudztwo i zjadal z chrupaniem…

            • Re: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

              pO KLESZCZU, MYSZACH I KARALUCHACH WYMIEKAM. nIE CZYTAM JUZ DALEJ…. BLEEEEE!!!! Wstretne, nie na moje slabe serce. fuj !!!!

              Soley i Laura Amelia 12 08 03

              • teraz czas na mega fujjjjj

                Kiedyś spacerując polną drogą żwawo dyskutując z kuzynką nagle poczułam coś twardego w buzi,,,,,,,,niechcący to przegryzłam,,,,,,,coś oleistego oblało mój język,,,,,,,smak fujjjj i okazało się że to taka wielka zielona obleśna mucha konska która przypadkiem wpadła do mojej otwartej buzi a ja ją przpadkiem przegryzłam i nie przpadkiem wyplułam a potem probowałam się tegp pozbyć wymiotując. Potem zadawałam sobie 1 pytanie,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,na czym to obleśne bzykadło wcześniej siedziało zanim wylądowało na moim języku,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,fujjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj

                ja i moja córeczka Laura ur.7.10.2003
                <img src=”https://tempmular.republika.pl/a1.jpg”>

                Edited by Janet31 on 2004/01/20 16:27.

                • zdechla mysz w posciieli

                  o boze Toldi…zaraz umre ze smiechu!! pobilas wszystkich na glowe swoja opowiescia.. Ale OCHYYYYYYYDA..bleeeeeeee…dobrze ze zjadlam obiad wczesniej:-))))))))
                  P. S a co sie tyczy taki poskudztw..to ja nie boje sie ani pajakow, ani kleszczy.. Ani innych “robaczkow”..[anicznie boje sie za to szczurow i myszy. Nie tak dawno znalazlam jedna zdechla w poscieli..FUUUUUUUUUJJJJJJJ.. Narobilam wrzasku na caly dom!!!
                  Ula i Adaś

                  • Re: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

                    Ja jak byłam w ciązy po spacerze z psem miałamcały dywan usiany tym świństwem….fujjj…..jeszcze musiałam wydłubywać pensetą inne kleszcze z psa, bo nikt nie chciał się go tknąć………

                    Julka i prawie 18 miesięczny Karolek

                    • wazki to nic, kARALUCHY ZA TO…

                      wazki to nic, u mnie sa karaluchy wielkosci malych myszek. mieszkam w ladnym miescie ale przez ta wilgoc i upal fauna rozwinela sie pieknie. weze, jaszczury, pelikany, zolwie, krokodyle kroczace przez drogi, to ujdzie, ale karaluchow to nie znosze. na dodatek sa takie owady (nie wiedzialam ) ktore jak je zabijesz to smierdza na odleglosc przez jakis czas. pajaki wielkosci jablka to dla mnie juz normalka.

                      pozdrawiam cieplo!

                      • Re: czytać na własną odpowiedzialność!

                        hihihi, przypomina mi sie GOLDMEMBER z filmu Austin Powers! ten przechowywal kawalki skory w pudelku, a niektore jadl na biezaco

                        pozdrawiam cieplo!

                        • Re: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

                          jezu…..jadłam kolacje i chyba ją zwróce…LEEEEEEEEEEE

                          ale zanim zwróce dołoże jeszcze coś od siebie…

                          Pewnego lata byłam z moim bratem i jego dziećmi na grzybach. Zatrzymaliśmy się na plance na kanapki… Nagle zniknęła nam z pola widzenia 4-o letnia Daria….zlokalizowalismy ją pod drzewem jak coś przezuwała…co jesz??? pytam….lodzinki…odpowiada… A pożerała jakieś sarnie bobki….fuj….ciekawe ile tego zjadła…

                          Ania i Oleńka ( 26.04.2003 )

                          • Re: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

                            Ja osobiście pamiętam kleszcza na plecach. Myślalam, że to krosta i usilnie starałam się ja zdrapać. Dopiero jak między palcami znalazłam odwłok, dostałam dreszczy z obrzydzenia. I tato mi wyjął 🙂
                            Ale mój mąż to mial przezycie z kleszczem. 2 lata temu na wakacjach, znalazł kleszcza…pod siusiakiem I trochę czasu już tam siedział ten robal, bo był sporych rozmiarów hihi


                            Ania, Igor (01.07.03) i Lef

                            • Re: czytać na własną odpowiedzialność!

                              Toldi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              Pierwsza kupię cokolwiek wydasz!
                              Najlepsza historia!!!

                              Kamelia i jej chłopaki

                              • Re: czytać na własną odpowiedzialność!

                                🙂
                                dzięki
                                jeśli się kiedyś się rzucę z motyką na słońce – masz autograf 🙂

                                • Re: wazki to nic, kARALUCHY ZA TO…

                                  rany julek, gdzie Ty mieszkasz???

                                  • Re: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

                                    Pojechalam na wakacje do Wloch (poludnie). Ktoregos ranka wstalam i zaczelam czesac wlosy. Nagle cos mnie zaczelo laskotac po twarzy – myslalam, ze to troszke wlosow na nia spadlo, ale to bylo troche inne uczucie. Odsunelam je reka, ale to nic nie dalo. nagle poczulam, ze cos mi lezie po twarzy…po ustach…..po brodzie…i wtedy zobaczylam….pajaka wiekosci kilku centymetrow, czarnego, wlochatego, szczyt obrzydliwosci…..ucieklam z pokoju z wrzaskiem, a koledzy dobili bestie. Potem przez calu dzien nie moglam sie pozbyc uczucia, ze to swinswto siedzi ciagle na mich ustach.

                                    • Re: wazki to nic, kARALUCHY ZA TO…

                                      Zoe wiem dokladnie o czym piszesz bo u nas te waterbug tez sa i powiem Ci, ze jest to dla mnie najobrzydliwsze stworzenie jakie chodzi po ziemi. A najbardziej przeraza mnie w nich ich predkosc.Do tego stopnia, ze ciesze sie kiedy w Nowym Jorku rozpoczyna sie zima bo przynajmniej na pol roku mam z nimi wzgledny spokoj, a u nas zamieszkuja w kotlowni i czasem wylaza na korytarz…. Koszmar

                                      • a jednak coś dopiszę o kotkach….

                                        u nas na osiedlu urodziło się 10 małych kociąt od jednej kotki – zamieszkiwały ogród sąsiadujący z naszym osiedlem, ale często też baraszkowały u nas….wyglądały przesłodko takie małe futerka puszyste biegające gromadą – pech chciał,że jednego z nich przejechał samochód – leżał rozchlapany a pozostała dziewiątka stała dookoła i go lizała po łebku, żeby jednak wstał……..
                                        zaba i kasiula 22.06.03

                                        • Re: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

                                          fe.
                                          miałam tez psa i pare razy zdarzyło mi sie oglądac takie okazy

                                          chciałam tez ostrzec przed boreliozą

                                          moja mama przez przypadek odkryła tą chorobe u siebie jakis miesiąc temu a przeniósł ją własnie kleszcz, który ukasił ja we wrzesniu.
                                          moj siedmioletni siostrzeniec tez został przebadany bo czesto z dziadkami chodził na grzyby i tez u niego wykryto.
                                          do badan skłonił mame pojawiający sie co jakis czas rumień w okolicy ukąszonego miejsca

                                          wystarczyło wziasc antybiotyk
                                          choc nie leczona potrafi wyrządzic szkody w organiżmie


                                          Ala i Filipek
                                          ur 29.07.2003

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: otwieram nowy cykl dla ludzi o mocnych nerwach

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo