Państwowe przychodnie

czy we wszystkich państwowych przychodniach panuje taka znieczulica, czy ja po prostu źle trafiłam?
przed planowanym zajściem w ciąze poszłam na wizytę i mówię, że świadomie chciałabym się przygotować do tego wydarzenia, może wykonać jakieś badania, brać wit, czy cos takiego. Pani doktor nawet nie wspomniala o kwasie foliowym powiedziała tylko: jak chce pani dziecko to niech pani robi. Bedąc już w ciąży odczuwałam ból brzucha zadzwoniłam więc zapisać się na wizytę, ale oczewiście nie było miejsc przez najbliższe 2 tyg i pani doktor łaskawie wysłuchała mnie przez tel.Więc mówię,że jestem w 4 tyg ciąży i boli mnie podbrzusze / to była moja pierwsza ciąża i nie wiedziałam czy tak ma być czy nie / a lekarka na to : To co ja pani na to poradzę poradze. Więc pytam czy tak ma być czy może cos wźiąść itp. -Niech pani weżmie sobie nospę i koniec rozmowy. już nigdy więcej nie pójdę do tej przychodni.
Czy zawsze musi być tak, że tylko w przywatnych przychodniach jest miło. Czy miałyście takie same przeżycia? Leczycie się prywatnie czy państwowo? Jakie są wasze odczucia?

8 odpowiedzi na pytanie: Państwowe przychodnie

  1. Re: Państwowe przychodnie

    Ja chodze prywatnie do lekarza ponieaż u nas w przychodni są zapisy na kilka miesięcy do przodu tak więc nie ma mowy żeby tyle czekać. Jestem zadowolona z mojego gina.

    Pozdrawiam
    Sylwia

    • Re: Państwowe przychodnie

      Ja jestem zadowolona ze swojej przychodni i lekarza mnie prowadzącego. Odwiedzam go co 2 tygodnie, nie ma kolejek, wszystko jest umowione. Wspolczuje Ci, ze tak trafilas.
      Pozdrawiam!

      Kate, 24 IV 2004!

      • Re: Państwowe przychodnie

        Ja chodziłam do przychodni państwowo niby nie było źle nie było zbytnich kolejek, kiedy przyszłam zostałam przyjęta. Jednak terez chodzę a właściwie jeżdżę do gina prywatnie do Szczecina i zdecydowanie bardziej jestem z niego zadowolona niż z lekarza z przychodni, jest świetnym fachowcem. Chociaż i z prywatnymi wizytami jest różnie co zwłaszcza widać gdy prywatna pacjętka trafia do szpitala gdzie przyjmuje jej lekarz. Wteby widaj jakimi lekarzmi są rzeczywiście jak bez problemów zajmuje się tobą w szpitalu za friko to widać że jest dobrym i uczywiym fachowcem a jak nie ma czasu dla ciebie lub czeka na kasę to.. lepiej omijać takich doktorków wielkim łukiem. Jak ja poroniłam poszłam do przychodni i pani doktor stwierdziła że to wcale nie mósi być poronienie bo skąd mogę wiedzieć że jestem w ciązy i kazała zrobić HCG i jak z badań wyszło że jestem w ciąży stwierdziła że poroniłam i nic mi na to nie poradzi i mam się nie mazgaić bo ja nie pierwsza i nie ostatnia. Wiec we wszystkich przychodniach chyba nie ale w większości znieczulica panuje albo ludzie, którzy tam pracują mają ciągle zły dzień

        • Re: Państwowe przychodnie

          Ja chodzę prywatnie, ale niestety Pani Dr, do której trafiłam i byłam u niej kilka razy. Przy pierwszej wizycie stwierdziła ze jestem w ciąży, przy drugiej niestety poronienie. Pani Dr nic mi nie poradziła, nic nie powiedziała, co robić. Powiedziała ze jeżeli krwawienie nie przejdzie to mam zgłosić się do niej na oddział do szpitala. Tak też zrobiłam, niestety Pani Dr odesłał mnie z kwitkiem, nie miała czasu. Tego samego dnia pojechaliśmy jeszcze do innego lekarza. Krwawienie było bardzo duże i zagrażało krwotokiem, trafiłam do szpitala na zabieg łyżyczkownia.
          Tak jak widzisz nie ma reguł. Ja do mojej Pani Dr więcej nie pójdę.

          • Re: Państwowe przychodnie

            Dawno już nie byłam w państwowej przychodni (ale kiedyś było OK). Chodzę prywatnie do lekarza, którego poznałam w szpitalu. Był bardzo rzeczowy, miły i wszystko mi wytłumaczył (na czym polega zabieg itd.). Po tym wszystkim postanowiłam pójść do niego prywatnie.
            Ale w szpitalu cały personel był bardzo miły i nie czuło sie chęci wyciągnięcia pieniędzy od pacjenta.
            Pozdrawiam,
            Jade

            • Re: Państwowe przychodnie

              Ja mieszkam za granica i zazdroszcze wszystkim ktorzy mogsa chodzic do lekazy w polsce. Tu opieka medyczna nad kobieta w ciazy jest koszmarna. Ciaze wlasciwie prowadzi bardzo mila pani doktor pierwszego kontaktu czyli tzw lekaz rodzinny. Sprawia wrazenie jakby problem ciazy byl znany jej tylko i wylacznie na podstawie wlasnego doswiadczenia z dwoch porodow. Po pierwszej wizycie dostalam ulotke co robic a co nie i polecono mi zglosic sie za trzy miesiace jezeli nie poronie do tego czasu. Badanie lekarskie polegalo na pytaniu czy dobrze sie czuje.
              USG w pierwszych tygodniach zrobilam tylko dlatego ze mam znajoma pielegniarke w polsce ktora wypisala mi skierowanie i wyslala je faksem do przychodni (dzieki temu wiem ze serduszko przestalo bic)
              Tak wiec dziewczyny wy przynajmniej mozecie chodzic do normalnych lekazy, ja juz zapowiedzialam ze jezeli bedzie wgre wchodzil nastepny dzidzius to wracam!

              • Re: Państwowe przychodnie

                Witam,
                Lecze sie prywatnie. I pomimo tego, ze wydalam juz mase pieniedzy, dopiero za 3 czy 4 razem trafilam na lekarza, ktory w miare profesjonalnie podszedl do mojgo problemu. Wiem, ze gdybym chodzila do panstwowych przychodni to nie zrobilabym tyle badan ile zrobilam ! Nie twierdze, ze w panstwowych poradniach pracuja tylko konowaly. Napewno znajdzie sie taki, ktory bedzie wiedzial jakie badania zlecic po 2 poronieniach ! Ale ja niestety na takiego nie trafilam.
                pozdrawiam,
                edith

                • Re: Państwowe przychodnie

                  Byłam ostatnio 2 razy w państwowej przychodni, ponieważ moja gin przyjmuje prywatnie tylko 2 razy w tygodniu. Mówialm że pomimo skończonej miesiączki krwawię, że mam problemy itp. – ani razu mnie nie zbadał!!!! Nie dał skierowania na żadne badania, jedynie zrobił USG, ale przez powłoki brzuszne, chociaż miał głowicę do USG dopochwowego!!
                  Ale potem się okazało że pan R. jest kiepskim lekarzem, ale za to dobrym specjalistą od skrobanek

                  Znasz odpowiedź na pytanie: Państwowe przychodnie

                  Dodaj komentarz

                  Mozarella w ciąży

                  Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                  Czytaj dalej →

                  Ile kosztuje żłobek?

                  Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                  Czytaj dalej →

                  Dziewczyny po cc – dreny

                  Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                  Czytaj dalej →

                  Meskie imie miedzynarodowe.

                  Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                  Czytaj dalej →

                  Wielotorbielowatość nerek

                  W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                  Czytaj dalej →

                  Ruchome kolano

                  Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                  Czytaj dalej →
                  Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                  Logo
                  Enable registration in settings - general