Papierochy- jeszcze raz

Dziewczyny- proszę tym razem o odpowiedź głównie te z Was, które były uzależnione przed ciążą. Przepraszam, ale wolałabym nie czytać odpowiedzi w stylu “morderczyni własnego dziecka”. Po prostu mam problem. Tak jak pisałam jakiś czas temu zdarza mi się “.popalać” (1-4 dziennie- najsłabsze jakie istnieją – 0,1-1). Ale przysięgłam sobie, że do końca 3 m-ca muszę całkiem rzucić. Wyczytałam w kilku mądrych książkach, że jeżeli się rzuci do tego okresu, to dzieciaczek do porodu zdąrzy wszystko nadrobić i będzie tak jakbym wcale nie paliła (albo prawie tak). Cóż- został mi ostatni tydzień a właściwie 4 dni do końca tego ostatniego tygodnia I trymestru. A bardzo chcę dotrzymać mojej obietnicy…..
I stąd pytanie: jak Wam się udało?- opiszcie proszę swoje doświadczenia. Czy któraś rozmawiał o ewentualnym wpływie szoku organizmu spowodowanego niepaleniem a rozwojem maleństwa z lekarzem….? Proszę pomóżcie mi. Naprawdę nie chcę być wyrodną matką ale też mam dość słabą wolę w tym zakresie. I mocne objawy somatyczne przy głodzie nikotynowym- zawroty głowy, duży spadek ciśnienia, brak koncentracji.
Bardzo liczę na korespondencję z Wami.
Pozdrawiam – Bratek i Małe

18 odpowiedzi na pytanie: Papierochy- jeszcze raz

  1. Re: Papierochy- jeszcze raz

    Sama nie wiem, jak mi się udało rzucić palenie. Chyba swiadomość, że w moim brzuchu mieszka mały człowieczek mnie tak zmobilizowała.
    Zdarza mi się jeszcze – jeden papieros na tydzien, z czego nie jestem dumna – ale tak jak Ty palę wtedy ten najsłabszy jaki się da. Mam nadzieję, że i to wyeliminuję.
    Pozdrawiam cieplutko i życzę szybkiego zerwania z nałogiem, będę trzymała kciuki za Ciebie (i za siebie tez)

    • Re: Papierochy- jeszcze raz

      Nie wiem czy Ci pomogę ale moja koleżanka która urodziła 2 tyg temu córeczkę paliła całą ciążę. Paliła najsłabsze papierosy ok 0,5 paczki dzienie.
      Ola urodziła się zdrowiutka, ale nie o tym miałam pisać.
      W poprzedniej ciąży od papierosów odrzuciło ją od razu, wymiotowała po każdym zapalonym i po prostu nie paliła, a teraz nie mogła się powstrzymać i lekarz powiedział jej że dla dziecka i dla niej lepiej jest żeby gwałtownie nie odstawiała papierosów bo jej organizm reagował właśnie tak jak Twój i dla niej i dziecka może to przynieść bardziej negatywne skutki nie palenie. Jeśli organizmowi nie może odmówić i głód nikotynowy jest silniejszy to lekarz mówił żeby pomprostu ograniczyć do maximum

      Pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce z /ograniczaniu nałogu

      Asia z 7 letnią Agatką i 7 tyg majową dzidzią

      • Re: Papierochy- jeszcze raz

        U mnie było tak,że jak tylko zobaczyłam 7 mm pęcherzyk ciążowy na USG, natychmiast odstawiłam papierosy i od tej pory juz nie zapaliłam. Ale mnie ciągnie, jak sobie czasem pomyślę o papierosach. Nie rozmawiałam na ten temat z lekarzem, bo rzuciłam fajeczki, ale moja koleżanka miała ten sam problem co Ty- nie dała rady rzucić i gin powiedział jej,że lepiej,żeby zapaliła 1, 2 papierosy dziennie niż,żeby miała się strasznie denerwować z powodu odstawienia. Bo to są przeciez nerwy- tzw. głód nikotynowy. Czasem wręcz takiego palacza ” trzęsie” za tym papierosem i ciągle o tym myśli i to też nie jest dobre dla malucha. Mój gin tylko spytał czy nadal palę- powiedziałam,że nie, a on to dobrze, bo to powoduje niedotlenienie dziecka…I wiesz co? Moi rodzce palą jak parowóz- u mnie non stop jest kotłownia w domu, cały czas przebywam w dymie. Ja myślę,że jesli ktoś nie pali w domu, nie śpi i nie przebywa w dymie 24 godziny na dobę tak jak ja, tylko np. zapali sobie 1 czy 2 papierosy na dworze, przejdzie się, pospaceruje, dotleni,wtedy dziecku i nic nie będzie. Ale to jest moja opinia i pewnie nikt jej nie podzieli, ja po prostu nie lubię skrajności, ani przesady w niczym. I nie jestem ani za wypaleniem np. paczki dziennie w domu, gdzie się cały czas przecież przebywa, ani też nie jestem za zadręczaniem kogoś jeśli ktoś nie daje rady rzucić palenia, ale dba o siebie, spaceruje, odżywia się itd. Może w końcu znajdziesz w sobie siłę do zerwania z nałogiem, a jak nie to porozmawiaj z lekarzem,może przepisze Ci dodatkowe preparaty witaminowe ( palnie ” wypłukuje” wit. C) i nie zadręczaj się, to że czasem zapalisz nie znaczy,że jesteś wyrodną matką. Ja np. piję kawę, czasem chodzę do MC. Donalda, a dym i tak wdycham mimo woli i wcale nie uważam się za wywłokę!! Buziaki

        Niki 23 i lutowa dzidzia

        • Re: Papierochy- jeszcze raz

          Ja jak tylko dowiedziałam się, ze jestem w ciązy (4 tydziań) to natychmiast odstawiłam papierosy. Niestety do tej pory strasznie mnie ciagnie. Gdyby nie myśl, że w brzuszku mam największy cud na świecie, chyba bym się skusiła i zaraz wypaliła chociaz jedengo papierosa. Póki co jestem w 29 tygodniu i jakoś się trzymam. Dlatego też trzymam i za Ciebie kciuki, napewno Ci się uda. Tylko uprzedzam, że z biegiem czasu wcale nie jest łatwiej, więc nie wierz jak ktoś tak mówi.
          Pozdrawiam zaciążone

          pozdrawiam Agata 🙂

          • Re: Papierochy- jeszcze raz

            Kochany Brateczku,
            przed ciążą paliłam ponad dwie paczki dziennie, ale jak tylko zobaczyłam dwie kreseczki na teście to wiedziałam że to ostatni dzień mojego nałogu. Mam koleżankę która paliła w ciąży a ja zawsze ją za to “ganiałam” : cały czas jej trułam żeby myślała o dziecku, nie chciałam częstować papierosami. Wtedy przyrzekłam sobie, że jak ja będę w ciąży to rzucam palenie. Od tamtej pory minęło dwa lata, dziecko mojej koleżanki jest zdrowe, ale ja dotrzymałam swojej obietnicy. Myślę że poprostu wmówiłam to sobie przed ciążą i jakoś mi się udało. Ja postanowiłam nie czekać, nie ograniczać, czy zastępować mocniejsze papierosy słabszymi, bo wiedziałam że nic mi z tego nie wyjdzie- albo rzucę od razu albo wcale. Jakoś mi się to udało, ale nie powiem żeby było to łatwe. Życzę ci z całego serca żeby tobie też się udało, bo według mnie nigdy nie jest za późno i lepiej rzucić nawet w połowie ciąży niż palić dalej.
            ps. co do szoku to niestety taki się może zdarzyć, opowiem ci przykład może niezbyt adekwatny do naszej sytuacji, ale prawdziwy. Mój ojciec po zawale próbował rzucić palenie, też zerwał z nałogiem od razu. Niestety, szok dla organizmu był duży. Fizycznie czuł się dobrze, ale psychicznie wysiadal: bał się wychodzić z domu, bał się nawet kąpać w wannie!! Poszedł do lekarza i lekarz kazał mu jednak palić, tylko próbować ograniczać. Śmieliśmy się wtedy że pali na receptę. Dolegliwości minęły, psychika się uspokoiła i po pewnym czasie tacie udało się jednak rzucić palenie.
            Pozdrawiam

            • Re: Papierochy- jeszcze raz

              Ja mialam to szczescie ze nie musialam walczyc z nalogiem,mnie odrzucilo automatycznie,nagle papierosy przestaly mi smakowac. Palilam 8 lat

              • Re: Papierochy- jeszcze raz

                witaj!!! co prawda nie mam jeszcze dziecka, nie jestem tez w ciąży, wiec moja odpowiedz nie będzie dokładnie tym czego oczekujesz.
                Oczywiscie namawiam Cie z całego serca do rzucenia palenia-nie tylko z powodu ciąży ale tez dla samej siebie / rzuciłam sama 3 lata temu- paliłam paczkę dziennie, wiec wiem że jest ciężko ale wiem i to że warto!!/
                Ale nie o tym chciałam napisać-moja mama będąc ze mną w ciąży paliła i to podobno dosyć dużo, wtedy może propaganda anty nikotynowa nie była jeszcze tak silna.W każdym razie-jestem zdrowa, jako dziecko nie chorowałam wiecej niz inne dzieci , skończyłam z wyróznieniem studia,jestem wysoka i dobrze zbudowana / może nawet za dobrze, ale to juz moja wina
                Nie twierdze,że papierosy nie szkodza,ale stres i poczucie winy spowodowane bezskuteczną walką z nimi na pewno też
                pozdrawiam i życzę wygranej!!!!!!!!!

                • Dziękuję!

                  Dzięki Dziewczyny! Naprawdę podbudowałyście mnie. Co nie zmienia faktu, że dalej czuję się jak świnia- tylko już trochę mniejsza:)
                  Pozdrawiam, trzymajcie z nas kciuki- Bratek i Małe

                  • Re: Dziękuję!

                    Brateczku ja wprawdzie rzucilam palenie na jakies pol roku przed zajsciem w ciaze ale byc moze pomoze Ci to co ja robilam… Po pierwsze jesli w domu w ktorym mieszkasz sa osoby palace musisz je poprosic aby choc przez czas twojej “kuracji” trzymaly sie od ciebie z daleka… Choc moze sie to wydac banalem jest to bardzo istotne poniewaz czujac dym papierosowy zaczyna cie najnormalniej w swiecie ciagnac… Druga sprawa choc rowniez moze wydac sie smieszna dla niektorych palenie to nie tylko uzaleznienie od nikotyny – duzo razy brakuje nam tego tricku trzymania papierosa w rekach… U mnie m.in tak bylo… W sytuacjach gdy czujesz ze potrzebujesz wziasc do reki papierosa zamiast niego wez np. dlugopis czy olowek… Z czasem zrozumiesz dlaczego… Musze Cie ostrzec ze jesli duzo palilas mozesz przez pierwszy tydzien odczuwac bole w klatce piersiowej to jest jak najbardziej normalne poniewaz jest to reakcja organizmu na oczyszczenie sie z nikotyny… Musisz to przetrwac pozniej z dnia na dzien wszystko minie jak reka odjal… Jeszcze jedna rzecza ktora mi pomagala to zucie gumy najzwyklejszej beznikotynowej…. Spacery i ogolnie zajecie czasu roznymi drobiazgami byleby tylko odciagnac moja uwage od papierosa…. Mozesz w cala sprawe zaangzowac domownikow i przyjaciol – mowiac im aby mieli na ciebie oko – im wiecej osob wie ze rzucasz palenie tym lepiej bo wtedy bedzie Ci glupio przyznac sie do porazki, czy przy nich zapalic… Mam nadzieje ze choc odrobinke pomoga Ci moje dosiadczenia i juz wkrotce bedziesz mogla napisac nam ze papierosy to przeszlosc :-))) Z calego serca Ci tego zycze….
                    Buziaczki trzymam mocno kciuki za Twoj sukces :-)) Wierze ze Ci sie uda….

                    • Re: Dziękuję!

                      Ten marzec to bylam ja hihi… Uzupelnialam liste marcoweczek i zapomnialam sie wylogowac hihi…

                      Melanie i pszczoleczka (18/03)

                      • Re: Papierochy- jeszcze raz

                        Hey!Niedawno były posty na ten temat warto żebyś sobie przeczytała.Ja niestety popalam a jestem w 25 tyg.Rozmawiałam na ten temat z lekarzem wiadomo nie zaleca sie palenia ogólnie nie tylko w ciąży. Mówił, że zabardzo to nic nie da że teraz rzuce palenie toksyny i tak są w moim organizmie i potrzeba troche czasu (ok. pół roku) na ich oczyszczenie. Napewno nie namawiam cie na palenie.Ale nie zadręczaj sie tym że jesteś niedobrą mamusią:)Pozdrawiam:)

                        Ania i styczniowy chłopaczek

                        • Re: Papierochy- jeszcze raz

                          ogranicz sie do minimum.zamiast calego wypalaj pól.moja kolezanka tak robila ze ograniczala z dnia na dzien.tak jej lekarz zalecil.porozmawiaj ze swoim lekarzem.sadze ze powie ci to samo zwazajac ze masz takie objawy zlego samopoczucia, a pamietaj ze to tez zle wplywa na dzieciaczka.sadze ze w ten sposob ci sie uda.i co jest wazne unikaj ludzi palacych i staraj sie byc zajeta i sie niedenerwowac a napewno ci sie uda.powodzenia
                          ja tez podpalam sobie czasami.pa

                          Asienka78 i motyleczek upragniony

                          • Re: Papierochy- jeszcze raz

                            Czesc
                            Ja też paliłam przed ciążą i to nałogowo. Jak się dowiedziałam o ciaży to na poczatku paliłam przez pół tego co wcześniej (ok. 7 papierosów dziennie),nastepnie ograniczyłam się do 1-2 dziennie + brałam machy od męża. Potem kupiłam sobie R1 minima, paliłam ok. 1-2 dziennie, aż pewnego dnia poprostu wogóle nie zapaliłam. I tak zeszły ze 2 tygodnie aż nie wytrzyłam i zapaliłam.Wtedy wogóle nie smakował mi ten papieros więc od tego czasu nie pale. Przez cały ten okres ciągło mnie strasznie do cygarów. Jak mi się chciało palić to szukałam sobie zajęcia, najczęściej wychodziłam z domu i jakoś ten głód mijał. I oczywiście wprowadziałm zakaz palenia w domu, żeby mnie nie ciągło do nich i nie musiało ich wdychać maleństwo.
                            Powodzenia.

                            Asia & dzidzia (24.02.2004)

                            • Re: Papierochy- jeszcze raz

                              Hmmmm, no coz ja sobie niegdys rowniez obiecalam, ze jak tylko bede w ciazy to kategorycznie rzucam palenie. Niestety tak jak ty mam strasznie slaba wole i choc jestem juz przy koncu ciazy to musze sie przyznac, ze nadal pale.
                              Strasznie wkurzaja mnie ludzie ktorzy zaraz krzycza “morderczyni dziecka”, cholender, to moja sprawa jak pale.
                              Niestety nie kazdy rozumie, ze to jest straszny nalog i ciezko sobie z tym poradzic, rozmawialamnawet o tym z moim ginem, powiedzial tylko ze jak mam duze problemy z rzuceniem palenia to nie musze rzucac choc bylo by milo, jednak jak nie dam rady to tylko zebym ograniczyla, bo potrafilam nieraz wypalic 2 paczki dziennie a teraz z mezem tak sie ograniczylismy ze paczka dziennie nam obojgu wystarcza a nawet zostaje na nastepny dzien.
                              Wiec nie przejmuj sie osobami ktore nigdy nie palily i mowia takie glupoty, bo nie warto.
                              Moja mama palila jak byla w ciazy ze mna, z moja siostra i moim braciszkiem, jakos jestesmy zdrowi. Acha niektorzy twierdza ze potem moje dziecko bedzie mialo sklonnosci do palenia, przepraszam bardzo ale moja siostra papierosa sie brzydzi i nigdy nie wyciagnela po niego reki, ja pale bo lubie a brat zobaczymy ma w koncu dopiero 4 latka 🙂
                              Pozdrawiam serdecznie
                              Magda20 i grudniowy Bruno ( synek mimo ze pale rozwija sie prawidlowo i ma praidlowa wage przez caly czas).

                              Magda

                              • Re: Papierochy- jeszcze raz

                                Ja mialam tak ja Kamka….Odrzucilo mnie od papierosów jak jeszcze nie wiedzialam ze jestem w ciązy(a juz bylam).
                                Po 3 latach jarania….
                                Teraz nie pale dalej, a od porodu minał rok.
                                Mialam ochote, wielką….jak skonczylam karmic kupilam paczke i zapalilam.
                                Wypaliłam pół…i wyrzucilam.
                                Wiem ze juz NIGDY nie wroce do nałogu. Juz mi po prostu nie smakują.
                                🙂
                                Zycze sily i wytrwalosci.
                                Musi sie udac.

                                Jak teraz sie nie zmobilizujesz to juz nic Cie nie pomoze w rzuceniu nałogu.

                                Nigdy nie bedzie Ci łatwiej rzucic niz dzis.
                                Juz jutro bedzie trudniej itd itd

                                Pozdrawiam!!!!!

                                Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

                                • Re: Papierochy- jeszcze raz

                                  Ja rzucilam papierochy dzieki swojej bujnej wyobrazni. Po prostu palac papierosa wyobrazilam sobie jak moj malutki sie dusi.Wywalilam to swinstwo i juz nigdy do ust nie wzielam (palilam 9 lat). Pozdrawiam i zycze powodzenia.

                                  Orlika&Patryś 19-08-03

                                  • Re: Papierochy- jeszcze raz

                                    Dzieki Magda, że w końcu ktoś otwarcie przyznał sie do palenia! Pisałam na ten temat jakis czas temu. Nie mogłam sobie poradzić z moim nałogiem i oprócz cennych rad od forumowiczek, zdarzyły się też bardzo nieprzyjemne słowa krytyki. Spowodowało to tylko ogromne poczucie winy i stres, które niestety towarzyszą mi do dzisiaj. Bo niestety nie udało mi się rzucić palenia. Mój gin też powiedział, że najlepiej jest rzucić ale jeśli się nie uda, to przynajmniej ograniczyć. I tak też zrobiłam. Modlę sie czasem, żeby jakimś cudem mnie odrzuciło od fajek, ale już chyba na to za późno. Czasami jak słyszę krytykę na temat mojego palenia w ciąży, to potrafię przeryczeć cały dzień, że pewnie jestem wyrodną matką. I w takich sytuacjach zaczynam sie zastanawiać, co jest gorsze dla mojego maleństwa – moje palenie do którego organizm przywykł juz wiele lat temu, czy stres i płacz wywołane krytycznymi uwagami.
                                    Zrobiło mi się lżej na duszy, że jest tu na forum ktoś, kto ma ten sam problem i rozumie to wszystko. No i nie krytykuje.
                                    Dzięki Magda!
                                    Pozdrawiam gorąco Ciebie i Twój brzuszek.

                                    Becia i fasoleczka (21.03.2004)

                                    • Re: Papierochy- jeszcze raz

                                      Paliłam 11 lat. W chwili gdy odczytałam test ciążowy wiedziałam juz, że nie zapalę ani jednego więcej. Ciagnęło mnie i ciagnie nadal do tego syfu, ale tak jak kolezanka mam bardzo bujna wyobraźnię – wyobrazam sobie moje maleństwo w brzusiu (bez klimatyzacji!) duszące się w chmurach dymu nikotynowego… Poza tym nie daruje sobie jesli mój dzidzius będzie przez mnie miał jakiekolwiek kłopoty ze zdrowiem. I niestety, nie pociesza mnie fakt, że niektórych matki paliły w czasie ciąży a oni są kompletnie zdrowi. Moja mama będąc ze mną w ciązy nie paliła wcale – jestem zdrowa, ale juz przy następnej – troszkę popalała – powiedzmy 1 dziennie. Mój brat od urodzenia ma problemy z oskrzelami i płucami – astma oskrzelowa + doszły do tego jeszcze różnego rodzaju alergie. Generalnie był bardzo chorowitym dzieckiem i już jako 3 latek miał za sobą długi pobyt w szpitalu. Do dzisiaj pamiętam jak wrócił z tego szpitala i jakim był wtedy malutkim przerażonym chłopczykiem. Nie życze tego nikomu. A juz napewno nie zafunduje tego swojemu dziecku.
                                      Przepraszam, że się tak rozpisałam. Nie chciałam straszyć, tylko przedstawić tez ta negatywna strone medalu. Owszem, nie każde dziecko palącej matki musi zaraz miec problemy zdrowotne, ale napewno zwieksza sie prawdopodbieństwo, że będzie je miało. Wiem, jak trudno jest rzucic papierochy. Znam to ślinienie się, napady głody, zawroty głowy, ale myślę, że mozna to przezwyciężyć. Trzeba tylko się mocno zmotywować!
                                      Trzymam kciuki za wszystkie palaczki! Mam nadzieję, że uda wam sie odstawić!

                                      Pozdrawiam
                                      Wisła

                                      Znasz odpowiedź na pytanie: Papierochy- jeszcze raz

                                      Dodaj komentarz

                                      Mozarella w ciąży

                                      Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                      Czytaj dalej →

                                      Ile kosztuje żłobek?

                                      Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                      Czytaj dalej →

                                      Dziewczyny po cc – dreny

                                      Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                      Czytaj dalej →

                                      Meskie imie miedzynarodowe.

                                      Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                      Czytaj dalej →

                                      Wielotorbielowatość nerek

                                      W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                      Czytaj dalej →

                                      Ruchome kolano

                                      Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                      Czytaj dalej →
                                      Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                      Logo
                                      Enable registration in settings - general