Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Drogie Pazdziernikowki i nie tylko.
Jak dawno do was nie pisalam.
W moim imieniu pisala do Was moja przyjaciolka (sprawdzila sie w 200%, kazdemu zycze takiej przyjaciolki) z prosba o modlitwe w intencji Mateuszka, ktory w piatek 12 wrzesnia byl w bardzo ciezkim stanie.
Ale od poczatku.
W piatek 5.09 moj maz skonczyl tapetowac pokoj dla maluszka i na wieczor rozlozyl jeszcze lozeczko by sie wietrzylo. Polozylismy sie spac okolo 23 i jeszcze scigalismy czkawke naszego synka, by stwierdzic czy lezy juz prawidlowo, czy posladkowo. Okolo polnocy maz jeszcze wstal do lazienki, a ja poczulam jakby gwaltowniejsze czkniecie i nagle polecialy mi strumieniem wody zalewajac lozko dywan i podloge. Moj maz ktorego zawolalam by przyniosl recznik nawet sie z nim nie spieszyl dopoki nie zobaczyl tej powodzi. Caly czas powtarzal, ze przeciez mielismy isc spac….:-))) Szybko sie jednak pozbieral i kiedy ja siedzialam w lazience nad wanna by nie podtopic calego mieszkania i wykonywalam telefon do rodzicow i po samochod on wrzucal do torby to co jeszcze potrzeba i pytajac czy to ja naprawde rodze, czy da sie to powstrzymac. Ja bylam przerazona i pewna, ze to juz, tylko dlaczego 5 tyg za szybko. Czyzby Mateuszkowi tak sie spieszylo zobaczyc swoj nowy pokoik???
O 0.40 bylam na porodowce. KTG -skurcze slabiutkie, w samochodzie mialam pierwsze skurcze, malo bolesne, jak przy slabej miesiaczce. Z USG wynikalo, ze Mateuszek ma sie dobrze, waga okolo 2,300-2,400 – bylam spokojna, ze to juz prawie waga noworodkowa, ulozenie glowkowe – a jednak lobuz zdazyl sie obrocic!!!. Rozwarcie na 3 cm. Po spisaniu elaboratow dotyczacych tych wszystkich zawodow, wieku itd musialam rozstac sie z mezem bo przy wczesniakach porod rodzinny wykluczony. Ostatnie buzi, nas, jako tylko malzenstwa i ostatnie lezki przed porodem.
Na porodowce 2 gin-poloznikow, 2 polozne, badanie: rozwarcie 10 cm!!! ja w szoku, skad tak nagle, mialam dopiero co 6-7 skurczy i to calkiem znosnych, ulozenie glowki w kanale na poz.0 i lekarz mowi no to przemy! W duchu pomyslalam ze bylismy wlasnie na szkole rodzenia i uczylismy sie parcia i tych oddechow to chyba bede umiala urodzic moje dziecko. Slysze ze dzwonia po pediatre i na OIOM o przygotowanie inkubatora i zespolu.Zaraz przybiega pani pediatra i dwie siostry z OIOMU, pelna gotowosc, asysta 7 osob. Wszyscy gotowi a tu nic, parte za slabe by wyprzec Mateuszka, wiec wzmocnili mi je oksytocynka i polozyli na boczek. KTG sie psulo i stukalo niemilosiernie, na szczescie na moja prosbe polozne zmienily na lepsze bo caly czas sie pytalam czy to nie zanika tetno. W koncu parte okazaly sie mocniejsze i przy 4 parciu, przy ktorym kochane polozne bardzo mi pomagaly i wspieraly, urodzil sie Mateuszek. Byla 2,35 i to byla najpiekniejsza chwila mojego zycia. Uslyszalam glos pediatry- jejku jaki malutki i jego slabe kwilenie. Wiedzialam, ze sam oddycha. Natychmiast odcieli pepowine i siostry z OIOmu podaly mi tylko: waga 1850 g, 45 cm, sam oddycha, pokazaly go na sekundke (jaki piekny!) i juz byl zabrany do inkubatora.
Mnie czekalo urodzenie lozyska, ktore nie chcialo sie odkleic:-(( i to byla najbolesniejsza czesc porodu, kiedy lekarz, co najmniej 120 kg wagi wyciskal mi je z brzucha, myslalam ze umre z bolu, az mu wbilam paznokcie w reke, wtedy przestal i zadzwonil po anestezjologa. Obudzilam sie okolo 5 rano, wylyzeczkowana i zszyta i szukajaca swojego dzieciatka. Dowiedzialam sie tyle, ze jest na OIOmie i spi.
Po 8 wstalam a okolo 9 bylam juz na OIOMie i moglam obejrzec dluzej mojego syneczka. Byl taki piekny i taki malutki, taki podobny do Tatusia.
Z dnia na dzien oswajalam sie z tym oddzialem, ciociami-siostrami OIOMowymi i z cala sytuacja. Walczylam o to by jak najdluzej pozostawac w szpitalu, przy Mateuszku, choc chciano mnie juz wypisac w 4 dobie. Bylam u niego co chwile, spiewalam, gadalam mu, glaskalam i cieszylam sie postepami w jedzeniu ze strzykaweczki i nieduza strata wagi do 1820.
Az do 7 doby,12.09, kiedy na moich oczach z sekundy na sekunde zaczela spadac mu saturacja, przestawal oddychac i od nas odchodzil…. Nie moglam uwierzyc w to co sie dzialo. Tak bylo kilka razy, mnie wyproszono, przygotowano caly sprzet do intubacji i respirowania.Zaalarmowany maz zjawil sie w ciagu 5 minut w szpitalu. Gdy opanowano problemy z oddychaniem zostalismy na kilka minut sami z Mateuszkiem, ochrzcilismy go i wyszlismy na korytarz modlic sie o Wole Pana Boga wobec nas i naszego ukochanego Synka.
Okazalo sie ze ma posocznice, jego stan jest ciezki, dostal najmocniejszy antybiotyk jaki mozna mu bylo podac i trzeba bylo czekac. Wykluczono zapalenie opon m-rdzeniowych i zap. pluc. Spadly mu leukocyty, plytki krwi, erytrocyty, mial przetaczana krew i plytki. Przeszlismy przez weekend ciezka probe naszej wiary, tym bardziej ze musialam wyjsc ze szpitala by nie przeniesc nic na inne dzieci, i nie zarazic sie niczym od mam z ktorymi lezalam, a 2 z nich byly chore.
To bylo straszne zostawic Malego Mateuszka samego, bez mamy. Zostal na szczescie Tato, ktory relacjonowal co godzine, ze synek zyje i sam oddycha.
Stan sie na szczescie ustabilizowal, Mateuszek z dnia na dzien ma sie coraz lepiej, dostaje jeszcze antybiotyk i kroplowki, ale tez juz moj pokarm, ktory byl odstawiony podczas krytycznego weekendu
Od soboty dojezdzam wiec do szpitala sama lub z mezem, sciagam pokarm w dzien i w nocy, czuwam przy inkubatorze, glaszcze go i pieszcze,spiewam, czytam synkowi Biblie i gazety dzieciece. Od wczoraj siostry pozwalaja mi go przewijac, oliwkowac po kapieli i karmic strzykawka, dostaje juz 17 ml mojego mleczka. Jego stan sie poprawil, wyniki sa lepsze, dostaje jescze antybiotyk, ale jest juz zywszy i bardziej aktywny.
Musze go pochwalic bo jest bardzo dzielny i cierpliwie znosi wszystkie zabiegi, badania i pobrania krwi, a przede wszystkim uparcie i skutecznie walczy z infekcja.
Juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogla karmic go piersia i tulic do siebie i wierze ze nastapi to juz niedlugo.
Dziekuje Wam wszystkim za modlitwe i wsparcie, choc nie moge odnalezc postu mojej przyjaciolki i przeczytac Waszych slow, wierze ze dzieki Waszej modlitwie i takze wielu innych osob maly Mateuszek ma sie coraz lepiej.
Na pewno napisze niedlugo co u nas.
Pozdrawiam szczegolnie cieplo wszystkie pazdziernikowki. Trzymajcie sie!

Neonka i Mateuszek (6.09.03)

16 odpowiedzi na pytanie: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

agmag Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sie urodzil Mateuszek-wczesniaczek DŁUGIE!

Gratuluję dzielnego synka. Szybko wracaj do formy a Mateuszek niech jak najszybciej wraca do domku.
Trzymam kciuki

kzaremba Dodane ponad rok temu,

Re: Jak sie urodzil Mateuszek-wczesniaczek DŁUGIE!

Jestem pewna, że wszystko co najgorsze już za Wami. Teraz może być tylko lepiej.
I gratuluję Rodzicom dzielnego Synka. Tak trzymaj Mateuszku!

bombus Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Bardzo wzrusająca ta twoja opowieść. Gratuluję dzielnego synka. Życzę wam już tylko samych dobrych chwil. Powodzenia
Olga i Bombuś(grudniowi)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

…popłakałam się…bidulek Mateuszek i Wy bidulki… Ale dobrze,że jest coraz lepiej i tak już będzie, chłopak niech rośnie w siłę i szybciutko wraca do domciu zobaczyć swój cudny pokoik! Milion ciepłych myśłi Wam przesyłam, trzymajcie się!

Monika i Basia (05.10)

mausky Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Ja również sie popłakałam i nie mogłam doczytać do końca. Dołaczam się do pozostałych dziewczyn, życzac Wam wszystkiego najlepszego, bo tak juz będzie.

Głowa do góry

Aneta i Tymek (20.10.2003)

maggi Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

trzymamy za was mocno kciuki!!!, teraz może byc juz tylko lepiej i bedzie !!!, trzymajcie się!, maggi i córcia 10.10.03

MAGGI

magonil Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Jak to dobrze, że z dnia na dzień jest coraz lepiej !
Nadal trzymam kciuki, już niedługo będziecie razem w domku !
Pozdrawiam

Małgosia i Weronika – 30.10.

planetka Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Neonko, aż się popłakałam… i nie wiem co powiedzieć… Trzymam kciuki za Ciebie i twojego Synka…

A post Twojej przyjaciółki jest [Zobacz stronę].

kale Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Nie mogę pisać ze wruszenia, łzy mi kapią na klawiaturę….
Powiem tylko jedno- gratuluję Wam dzielnego synka a Mateuszkowi dzielnych rodziców!!!!!!!!!!!!!!!
Zobaczycie, teraz bedzie juz tylko lepiej!
Serdeczne pozdrowienia dla Waszej całe trójki.
Kale&fasolka

renta111 Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Droga Neonko,
wzruszylam sie bardzo twoim postem. Myslami jestem z wami. Teraz juz bedzie tylko lepiej 🙂
Renata i Wituś 22.10

mszcz Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Witaj
Pięknie opisałaś to co przezyliście razem z mężem.
Jesteście wspaniałymi rodzicami, życzę Wam i Mateuszkowi zdrówka, obiecuje pomodle sie dzis w Waszej intencji. Trzymajcie sie
Pozdrawiam Marzena i jej kwietniowe maleństwo

eris Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Neonko-trzymamy mocno kciuki żeby wszystko było coraz lepiej

Marta i Mateuszek (26.X.2003)

sisi27 Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Podziwiam Was z całego serca. Cieszę się,że z Mateuszkiem jest już znacznie lepiej i wierzę że niedługo będziesz miała go przy sobie. Pozdrawiam i mocno ściskam. Trzymajcie się.

Sylwia + Dominika

miska Dodane ponad rok temu,

Do Neonki i Wszystkich pazdziernikowek……

Kochana Neonko,
I wszystkie Pazdziernikowki,

Nie potrafilam czytac tego listu, bo lzy zalewaly i twarz….
Jakie to szczescie, ze najgorsze juz za Wami.
Oczywiscie ja rowniez dolaczam moje gorace modlitwy o Wasze zdrowie.
Jestescie bardzo silni i tak wspanaile walczycie o zycie/zdrowie Waszego Cudownego Mateuszka.
Ja tez przeszlam ogromny stres wczoraj, moze nieporownywalny do Waszego, nie tak wielki jak Wasz, ale przeciez nie chodzi o to kto jest w powazniejszym stanie.
Moj maz mial wczoraj wypadek w pracy i mialam tylko wiadomosc na sekretarce, ze jest w szpitalu…… nic wiecej….. nie wiedzialam co sie stalo, jak, dlaczego……..
W sumie okazalo sie, ze nic powaznego, ale ja tak bardzo sie martwilam…. odchodzilam od zmyslow. Wciaglo go do jakiejs maszyny, walczyl z nia i udalo mu sie jakosc wydostac, ma tylko pare szwow na rece………….

Moze pisze nie na temat……. to post o Mateuszku……..

Chcialam tylko napisac, ze zycie ludzkie jest czasami takie kruche, ze tak niewiele trzeba………..
Nie wyobrazam sobie co bym zrobila, gdyby mojemu mezowi cos stalo sie tragicznego……… tak jak Ty Neonko nie wyobrazasz pewnie sobie zycia bez Twojego malenstwa……

Nie wiem, co sie ze mna dzieje…..
Caly czas placze…….
To nie w moim stylu…..
Z reguly jestem usmiechnieta, zadowolona z zycia optymistka……
Totalnie sie rozkleilam…….
Nie mam sily juz na nic……

Wiem, ze nie powinnam martwic sie tym “co by bylo gdyby…… ” Cieszyc sie tym, ze wszystko dobrze sie skonczylo…… ze moj maz caly, ze Mateuszek rosnie, ze Kamelia (nasza pierwsza Pazdziernikowka) cieszy sie kazdym kolejnym dekagramem synka…….

Mam takie czarne mysli…..
Nie wiem czy nie powinnam skasowac tego postu i nie psuc Wam wszystkim nastroju…….

Przepraszam, jesli pisze nie na temat i zawracam Wam glowe.

Caluje Was wszystkie.

miska i slonce na 10. pazdziernika

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Droga Neonko,teraz juz wszystko będzie dobrze a jeszcze chwilka i Mateuszek (imiennik mojego synka) będzie z wami w domku.

LESZCZYNKA I szalona DZIEWCZYNKA 8.10.03

monjik Dodane ponad rok temu,

Re: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Neonko trzymam kciuki za Twojego synka żeby jak najszybciej mógł wrócić do domku z Tobą.
Miska, bardzo Ci współczuje, nawet nie umiem sobie wyobrazić co musiałaś czuć. Główka do góry, najważniejsze, że wszystko dobrze się skonczyło.
Monika 24.X.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: Pazdziernikowki – jak urodzil sie Mateuszek

Dodaj komentarz

Mam z dzieckiem taki problem
Szorstka i czerwona szyja
Drogie mamuśki poradzcie, co to może być. Szyjka mojej trzymiesięcznej Gabryni już od tygodnia jest taka szorstka i do tego zaczerwieniona. Lekarka twierdziła, że to powstało w wyniku ocierania o
Czytaj dalej
Wszystko o porodzie
Cud narodzin Heleny... ostrzegam... BARDZO DŁUGIE!
Po tym, ile czasu zajęło staranie o kolejną ciążę z poprzednią dzidzią Marianką, byłam zaskoczona, że tym razem udało się nam zaledwie za drugim razem.... Pierwszy test wykazał słabiutką linię
Czytaj dalej