Perelki

Z powodu braku czasu na reczne zapiski w moim Karolinkowym pamietniku (na necie pisze czesciej), postanowilam tu zbierac moje perelki, czyli powiedzonka, smieszne zdania, czule chwile i rozne takie. Glownie chce wylapac co w danej chwili moje dziecko potrafi powiedziec i co sie w tej malej glowce dzieje.

Patrzac wstecz, pierwsze smieszna sytuacja zwiazana z mowieniem- 14 m.
*Tata z mama robia porzadki, dziecko znudzone paleta sie miedzy nogami, w koncu zaczyna jeczec, marudzic.
Zniecierpliwiony jekami tata pyta podniesionym glosem:
– Karolinko, jaki masz problem?
Karolinka rozkladajac raczki:
– yyy-ma (nie ma)


Iwona i Karolinka (01.26.02)

29 odpowiedzi na pytanie: Perelki

  1. Baczki

    Baczki, nieodlaczna czesc zycia naszego malucha….hi, hi.
    Ktoregos dnia jak zwykle po serii takowych zapytalam:
    – A co to?
    – Baki- uslyszlam od mojej wielce z siebie zadowolonej madrali 😮

    I kiedy indziej w takiej samej sytuacji:
    -Co robisz?
    -PURKAM
    (dla niewtajemniczonych w moich stronach mowi sie purkam na prukam, hi, hi)


    Iwona i Karolinka (01.26.02)

    • Wyznania

      Do tej pory to ja pytalam: “czyja ty jestes?”, a ona odpowiadala : “mamy, taty”.
      W sobote Karolcia sama wyznala po raz pierwszy: “MOJA mama” mocno przytulajac sie do mnie i tak bylo caly dzien, mnostwo przytulania i “moja mama”. Ach jak mi slodko….

      Jak by tego bylo malo, zaraz na drugi dzien szczesliwa matka uslyszala to na co czekala tyle dlugich miesiecy, to co tyle razy sobie wyobrazala ze lzami w oczach tulac malego ssaczka do piersi, to czego zazdroscila innym matkom u ktorych pracowala gdy ich maluszki mowily “I love you”.
      To najpiekniejsze slowa :
      “ko-am cie” -wypowiedziane cichutkim, niesmialym glosikiem.
      Swiat zawirowal!!!
      Oszalala z radosci matka chcialaby teraz slyszec te slowa co 5 min., ale na pytanie kogo kochasz slyszy:
      – mame, tate, babe Gage, babe Asie, dziadzia, tiotie Izie, tiotie Monie, itd, itd.
      Ciezka lekcja- miloscia dziecka trzeba sie dzielic z cala, wielgasna rodzina, ach jaka szkoda…….


      Iwona i Karolinka (01.26.02)

      • Wpadka

        Nie ma sie czym chwalic, tak naprawde to jestem przerazona mozliwosciami mego dzieciatka, i wstyd mi, i wsciekla jestem, ale od poczatku…….
        W piatek niania poskarzyla sie na mojego aniolka. Gdy rysowaly obrazki, malej spadla kredka i niania uslyszala:
        -“Kuwa mac”
        :-O
        Moje dziecko przklina, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
        Gdy jeszcze fasolka byla w brzuszku mama prosila tate, by zaczal panowac nad swoim jezykiem (“brzydkich” slow tatus uzywa w rozmowie z kolegami), potem znow gdy sie urodzila, tata caly czas mowil ze ma czas. No i jak widac czas sie skonczyl.


        Iwona i Karolinka (01.26.02)

        • Choinka!

          Wczoraj nareszcie wyciagnelysmy tate po choinke. Karolinka bardzo pomogla mi w namawianiu taty, chodzila za nim i troche nieskladnie prosila:
          -“choinke tata chodz kupic”
          Znalezlismy sliczna, pachnaca. Moje prawie dwuletnie dziecie mocno sie do mnie przytulajac (zimno-brrrrrrr), patrzylo ogromnie zafascynowane na drzewko. Oczka sie swiecily jakby juz co najmniej byly na niej lampki zalozone.
          To wprawdzie beda juz drugie swieta Karolinki, ale chyba dopiero w tym roku bedzie miala prawdziwa frajde z choinki, prezentow, sniegu, i calej tej magicznej atmosfery.
          Wczoraj zalozylam tylko lampki, Mala juz spala. I dzis rano- wielka radosc- “CHOINKA!!!!!” krzyczy Karolcia i od samego rana:
          -“Kaka baki zaklada” (baki=banki=bombki)
          I male drewniane balwanki, i mikolajki, i aniolki. Jakie to slodkie!!!

          Tak, nasza mala juz coraz lepiej uklada zdania, wszystko powtarza jak papuga, wszystko komentuje, na szczescie nie zadaje jeszcze pytan.


          Iwona i Karolinka (01.26.02)

          • Rany Boskie!!!

            Ach ta nasza mala madralinska………
            Najpierw byla obrazona ze pojechalismy na narty bez niej i wcale nie chciala ze mna rozmawiac przez telefon. A potem zaskoczyla nas ze jeszcze bardzie sie rozgadala, a nie bylo nas tylko tydzien.
            Zdania robia sie coraz dluzsze i madrzejsze.
            Steskniony maluszek mowi:
            – “Mama nie musis isc do pracy”

            Gdy spadla mi baba (baba w babie, ktora chciala sie bawic) uslyszalam:
            -“A to baba dopiero”

            A gdy jej spadla zabawka:
            -“Rany Boskie”

            Ruszajac samochodem:
            -“Pomalu mama jedz, nie szybko”

            Przy jedzeniu biszkopcika ktorego miala juz dosc:
            -“Schowaj do szafy i swiety spokoj bedzie”

            Nie pisalam tego jeszcze, ale juz w listopadzie potrafila mowic razem ze mna wierszyki “Zosia Samosia” i “Murzynek Bambo”, ktore obecnie sie jej troszke zapomnialy.
            Teraz na tapecie sa koledy, potrafi zaspiewac poczatek “Lulaj ze Jezuniu” oraz “Hej maluski, maluski”.
            Pamiec ma tak niesamowita, ze po prostu mi czasem galy wylaza ze zdumienia.

            Musze jeszcze napisac, ze wreszcie w Chicago spadl sniezek i bylysmy na sankach. Bylo cudownie- Karolinka piszczala z radosci i sama biegla na gorke byle jeszcze raz zjechac. No i nie chciala wracac do domku choc mrozisko bylo siarczyste. Ja tez mialam ogromna frajde ze zjezdzania na saneczkach- dzieki malej znow i ja moge poczuc sie jak dziecko.


            Iwona i Karolinka (01.26.02)

            • Sto lat!!!

              “Sto lat, sto lat” tak zaspiewalo sobie wczoraj moje dziecie po czym zdmuchnelo 2 swieczki na mini torciku u babci, i nastepnie powtorzylo te dwie czynnosci ok 5 razy.
              Wiec dzis- Dzien Urodzin, gdy rano zaczelismy jej znow to samo spiewac zarzadzila “Mama, nie spiewac juz sto lat”. Coz, solenizantki trzeba sluchac

              Dzien wczesniej przy okazji jakiegos “strasznego” problemu uslyszalam:
              -“rany bombel”

              A na dzien babci nauczyla sie wierszyka, ktory i ja przy roznych okazjach mowilam : “Ja mala rozyczka…” Babcie byly wzruszone.

              I jeszcze Karolinkowa wersja wierszyka “Jedziemy na wycieczke”, na razie mowi go ze mna (tu tylko poczatek):
              Ja: -Jedziemy na…
              Ona: -wycieczke
              Ja: -Bierzemy misia…(org. w teczke)
              Ona: -ze soba!!! (za kazdym razem mimo ze ja poprawiam )

              I male urodzinowe podsumowanie:
              -oczywiscie gada na calego, a najlepiej udaje jej sie wylapywanie smiesznych powiedzonek, i niestety przeklenstw, ktore potem potrafi w odpowiednim momencie uzyc (Scenka: niegrozna wymiana zdan, tata wyglupiajac sie- skrotem do mamy: “Nie wkuuu mnie” {zaznaczam, ze nie powiedzial calego wyrazu}, na co Kaka krzyczy do niego: “Nie wkur…j mamy, w ogole!!!!!!!!!!)
              – potrafi calkiem ladnie z niewielka pomoca mamy zaspiewac wiele piosenek, m.in. Panie Janie, Moja Julijanko, Mydlo, Szczotko-szczotko, Na kubeczku z porcelany, Sto lat, Lulajze Jezuniu (refren), Hej Maluski, Choc mam raczki male…
              -Liczy calkiem dobrze do 5, dalej juz sie myli.
              -Rozroznia niektore tylko literki (jak sie niedawno okazalo),
              -Rozroznianie kolorow tez nie idzie zbyt dobrze.
              -Umie bardzo ladnie jesc lyzeczka i widelcem, a takze pic ze szklanki (na razie tylko ode mnie)
              -Potrafi sie rozebrac, i ubrac- lacznie z butami- czasem “na lewo”
              -Myje zeby (a moze bardziej wcina paste) i probujemy plukac-co drugi raz costam wypluwa!
              -Sama zasypia, wieczor tylko butla, buzi, misie, kocyki i lulu.
              -Pomaga mamie gotowac-miesza, sprzatac- wyciera kurze, podloge, odkurza swoim odkurzaczem, zmywa- to najbardziej lubi.
              -Nie oglada wcale TV- nie interesuje ja to.
              -Lubi za to bardzo czytac ksiazeczki, i niektore prawie w calosci zna na pamiec- Zosia Samosia, Bambo, itd.
              -Maluje kredkami, farbkami i pisakami- na razie esy-floresy.
              -Jest bardzo sprawna, szybka, i w ciaglym ruchu.
              -Jest moja najukochansza, najpiekniejsza, i najmadrzejsza coreczka na swiecie.
              -I ma dwa lata!!!


              Iwona i Karolinka (01.26.02)

              • Slang?

                Tata wyglupiajac sie mowi do brata:
                -Siata…..(dosl.), zreflektowal sie i nie dokonczyl.
                Karolinka:
                -Faka (dosl.)
                Calosc to “Shut-a--up”

                Tata:
                -Karolinko, chodz jesc!
                Ona:
                -Kochanie, zaraz!

                Podczas walki na poduszki i przewalanki na lozku:
                -Nie lubie taty
                -Dlaczego???
                -Bo go nie kocham!

                Z zyczen z kartki walentynkowej dla mamy podyktowanej cioci przez Karolinke:
                “Kocham mame za……jajeczko, chlebek, sanki……
                Dla taty:
                “Kocham go za to ze…dmucha balony (urodzinowe), za serduszko, za buziaczki………

                Iwona i Karolinka (01.26.02)

                • Re: Perelki

                  ale przyjemnie się to czytało
                  Twoja Karolinka taka już mądra pannica
                  pozdrawiam

                  Ola z Natalią- 2.06.2003

                  • Re: Perelki

                    iwonko – usmiałam sie bardzo i wzruszyłam…i duzo jest podobieństw do kubka:-)
                    dwa cwaniaczki – madralińskie:-)))

                    ale by było radochy jak by tak sie razem pobawili i pogadali…hihihi dwa szkarby:-)

                    ILONA I KUBEK(21.02.02)

                    • Re: Perelki

                      Bardzo mi milo

                      Iwona i Karolinka (01.26.02)

                      • Re: Perelki

                        No, ciekawie by to moglo wygladac jakby sobie zaczeli dyskutowac. Szczerze mowiac jeszcze nie widzialam mojej madrali w akcji, bo zadna z jej kolezanek na razie nie mowi.

                        Szkoda ze jestesmy taaaaaaaak daleko.

                        Iwona i Karolinka (01.26.02)

                        • Re: Perelki

                          Oj, Boziu! Jaka slodziutka ta Twoja Karolcia!
                          Usmialam sie szczerze z jej powiedzonek. Jest niesamowita!
                          Gratuluje coruchny!!!
                          Buziaki,

                          • Kochanie?!

                            Tak, to ostatnio ulubione slowko Karolinki.
                            -Kochanie, co robisz?
                            -Kochanie, co u ciebie slychac? (do taty ktory na chwilke wpadl do domu)
                            -Kochanie!!!! Gdzie jestes?
                            Ew. dla urozmaicenia uzywa “honey”.

                            Zaczela mowic do tatusia po imieniu:
                            – Pawel, nie opowiadaj glupot!

                            Tydzien temu przekonalismy sie ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu, ze nasza pociecha juz naprawde baaaaaaaardzo duzo rozumie. Pawel droczac sie z nia:
                            -Karolinko, poszukamy sobie nowej mamy?
                            -Nie!
                            -Ale poszukajmy sobie nowej, fajniejszej, ladniejszej…..
                            -………buzia w podkowke…….
                            -Karolinko, poszukamy?
                            -………Karolinka zaczela plakac……. A ja prawie razem z nia za ten manifest uczuc. Moja slodka dziewczynka!

                            Ale pojecie dzidziusia w brzuszku jest dla niej jeszcze czarna magia. W niedziele bylysmy na Baby Shower u mojej kolezanki. Juz wczesniej tlumaczylam jej ze ciocia ma malusienkiego dzidziusia w brzuszku, i niedlugo dzidzius wyskoczy z brzuszka i wtedy go zobaczymy. Ok.
                            Dopiero gdy przyszlo co do czego, okazalo sie ze moja niunia jeszcze tego nie pojmuje. Podnosila cioci wszystko po kolei zeby dojrzec tego dzidziusia. A gdy doszla do golego brzuszka stwierdzila ze nie ma. Alez byla z tym slodka…….

                            Iwona i Karolinka (01.26.02)

                            • Dzidzius

                              Pare dni temu babcia meza ktora zajmuje sie Karolinka mowi mi konspiracyjnym szeptem i z wielkim usmiechem na twarzy:
                              -Karolinka zdradzila mi sekret.
                              -?????????????????????
                              -Przy zabawie lalka-dzidziusiem powiedziala mi ze mamusia tez ma w brzuszku dzidziusia. Tak sie ciesze!!!!
                              -?????????……..yyyyyyyyyyyyy, ale ja nie jestem w ciazy, naprawde.
                              -Eeeeeeeeee, naprawde? A to szkoda.

                              Skad to moje dziecko sobie ubzduralo taka historie, moze ten “baby shower” i szukanie dzidziusia u cioci w brzuszku?

                              Wczoraj jedzac parowke poprosila o wiecej keczupu.
                              -Lubisz keczupek???
                              -Kocham keczupek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                              I nowe slowko, ktore wywoluje usmiech na mojej twarzy:
                              kuap znaczy sie krab.

                              Iwona i Karolinka (01.26.02)

                              • Kabica?

                                Ktoz moglby na to wpasc???
                                A przeciez to takie proste:
                                kabica=tablica
                                kabetka=tabletka
                                kaboret=taboret
                                Najwyrazniej nasza Zabka ma problem ze slowami zaczynajacymi sie od “tab”, ale jest to tak urocze ze nawet nikt nie probuje jej poprawiac.

                                Poza tym przez te 3 miesiace od ostatniego pisania bardzo sie rozgadala. Caly czas cos sobie wyspiewuje, a ulubiona piosenka to “sto lat”, do ktorej pod koniec dodaje inne piosenki i wychodzi dlugasny zlepek. Zaczynaja sie pytania typu:
                                “a co to? a po co? a dlaczego?” itd. Mamusia zawsze cierpliwie tlumaczy. Poki co pytania nie sa…hm, klopotliwe.
                                Do nas czesto mowi per ty- “Iwonko, Pawel”, a nawet zdarza sie jej wyrwac Grazynko do babci co brzmi przesmiesznie.

                                Na laurce z okazji dnia matki podyktowala:
                                “zeby mama byla zdrowa, i grzeczna, piekna jak kwiatek, i zeby byla Matka Boska”.

                                Ostatnio stala sie moja wierna obronczynia. Gdy tatus niewinnie klepie mnie w pupcie, Karolinka od razu zaczyna mnie bronic, oddaje tacie, krzyczy ze nie wolno mamy bic, a jak nic nie pomaga to wrzeszczy na niego: “Stop it!!!”

                                Tydzien temu po raz kolejny mne zaskoczyla swoja pamiecia i spostrzegawczoscia. Bylysmy na zakupach i nagle Karolinka krzyczy: “szek, szek”. Ja oczywiscie przez dluzsza chwile nie moglam pojac o co chodzi, az wreszcie zalapalam. Ona pokazywala mi Shreka na pudelku z jogurtem. A Shreka widziala pare dni wczesniej przez doslownie kilka minut. Od tej pory “Shrek 1” to jej ulubiona bajka nocnikowa.
                                Poza tym normalnym jest ze pamieta ze jakas tam ksiazeczke dostala od wujka Krzyska jak wrocil z Polski (rok temu), tego misia od babci, a tamta sukieneczke od cioci Ali pare miesiecy temu. Ogladajac zdjecia z poprzednich wakacji pamieta ze np. to bylo na pikniku i byl pociag, i klaun robil balony, choc tego na tych zdjeciach nie ma. Jej pamiec mnie zadziwia!

                                I na koniec musze odnotowac ze miesiac temu zaczela nareszcie uzywac nocnika. Po prostu ktoregos dnia zdecydowala ze czas na majtusie i tak juz zostalo. W pierwszy dzien byly 2 wpadki, a od tej pory moze 1. No i byl problem z kupka- z poczatku strszliwe zatwardzenie. Po konsultacjach z nasz p. doktor co dzien staramy sie dluzsza chwilke posiedziec na nocniku i popracowac nad kupka. I idze coraz lepiej!
                                Oby tak dalej!

                                Iwona i Karolinka (01.26.02)

                                • Re: Kabica?

                                  Niesamowita jest Twoja Karolinka Urocza! Przeczytałam wszystko z ogromną przyjemnością i czekam na ciąg dlaszy
                                  Ech, kiedy tak mój Maciej zacznie mówić??? To musi być bardzo zabawne.
                                  serdecznie!!!!

                                  Beata i Maciuś 11.02.2004

                                  • Re: Kabica?

                                    Oj faktycznie- jak dziecko zaczyna mowic to jest dopiero jazda! Robi sie naprawde wesolo…. Postaram sie uzupelniac, tyle ze teraz jest juz coraz madrzej i nie tak czesto zdarzaja sie “przekrety”.

                                    Iwona i Karolinka (01.26.02)

                                    • Serio, serio

                                      Shrek jest nadal na topie, choc ostatnio nie oglada go za czesto, bo trafil do wujka na przegranie i tak sobie tam “gnije”. Oglada go wiec tylko gdy jest u babci…
                                      Ale to nie przeszkadza w wylapywaniu fajnych tekstow.
                                      Zaskoczyla mnie np. gdy na moje pytanie “naprawde/ serio?” rzucila sobie tekstem “serio, serio”. Teraz wiec jest to taka nasza zabawa- jak cos mi opowie, ja pytam “serio?”, a ona “serio, serio”.
                                      Spiewa tez kawalek piosenki z filmu “jestem taki sam, jak palec albo……”

                                      Teksty przynoszone z przedszkola sa czasami szokujace:
                                      – “ty franco niedobra”
                                      – “zamknij sie”
                                      – “hi, debilku”
                                      – “swinio”
                                      Szok, szok, szok

                                      Ze smiesznych przekretow jest:
                                      – “usiade kololo ciebie”
                                      – “byska sie” (blyska sie)

                                      Ech musze leciec, dopisze cos potem.

                                      Iwona i Karolinka (01.26.02)

                                      • Owiedziny w Polsce

                                        No i jak polecialam tak polecialam, a wlasciwie polecielismy.
                                        Jesien przywiatalismy juz w Polsce.

                                        No i zaczely sie powitania, zapoznania i przypomnienia. Na lotnisku przywiatala nas znana juz Karolci prababcia Marysia i wujek Krzysiek i Marcin, oraz nowy wujek Wlodek na ktorego punkcie, troszke pozniej, Mala po prostu oszalala. Poznala tez swojego jedynego pradziadka Wladka, u ktorego miala okazje zobaczyc kroliczki, kurki i zostac przestraszona przez latajace perliczki.

                                        Karolinka witala wszystkich na moim rekach i w pierwszym momencie sie wstydzila- wtulala buzke w moje ramie.
                                        Dlatego bardzo zaskoczyla mnie jej reakcja na moja druga babcie- chuda, schorowana i dogocaca jak listek na wietrze staruszke. Karolinka wcale sie nie schowala tylko otworzyla szeroko buzke i okraglymi ze zdziwienia oczkami przez dluuuuga chwile obserwowala prababcie. To byl niesamowity i wzruszajacy moment. Karolcia zaraz nazwala ja “babcia staruszka”.

                                        Nasz pobyt uplynal wlasciwie na przemieszczaniu sie z miejsca na miejsce i odwiedzaniu rodzinki, no i troszke tez okolicy. Pierwsze dni spedzilismy u prababci Zosi, ktora Karolinka znala juz z Chicago, poznala za to nowa ciocie Ule i wujka Wieska. Bedac w moich stronach (ok.Rabki) zaliczylismy baaaaardzo wysoki szczyt – Bubalowke czyli Gubalowke. Karolcia miala wielka frajde z jazdy kolejka szynowa, co oczywiscie dokladnie opowiedziala babci z Chicago przez telefon zamaszyscie przy tym gestykulujac- “jedzie sie na bubalowke takim pociagiem, ale nie musisz sie bac, bo on tak jedzie pomalusieeeenku, a potem tak szybko ziuuu”. Mala glowka wszystko skwapliwie rejestrowala i po powrocie do domu (ok.miesiac pozniej) znow zaskoczyla mnie swoja pamiecia. Smazylam jakos grzyby do obiadu, a ona pyta: “A czy tate znow bedzie bolal brzuszek jak wtedy gdy zjadl grzybki na Bubalowce jak bylismy z toba, z tata i z babcia Jasia?” (dokladnie tak bylo)

                                        Zabka miala okazje sprobowac najlepszych lodow na swiecie, czyli lodow u “starej Zarneckiej w podworku” w Nowym Targu. Sa tak dobre ze tatus po zjedzeniu najwiekszego wrocil jeszcze po dokladke.
                                        Bylo prawdziwe ognisko z pieczona kielbaska w towarzystwie nowej cioci Halinki i gromady kuzynow.
                                        Z innych atrakcji- spacery nad rzeczke Rabe i wrzucanie kamyczkow, nieustanne patrzenie na przejezdzajace pociagi, oraz wyprawa do lasu z ktorej najbardziej podobalo sie siedzenie na laweczce na skraju lasu.

                                        Bylysmy powspominac z babcia Jasia (przyjechala z nami z Chicago) w domku gdzie mieszkalam do 19 roku zycia, troche zdezorientowalo to Karolinke ktora ciagle pytala “a gdzie ja wtedy bylam?”. Po drodze nazbieralysmy cala siatke kasztankow.

                                        U ksiedza proboszcza gdzie zawitalysmy po metryke chrztu dla wujka, mala cwaniarka zrobila ze mnie klamczuche. Przed wyjsciem z domu ubralam jej nowe spodnie, ale na miejscu zauwazylam ze nogawki sa juz strasznie usmarowane. Pytam wiec cicho :
                                        -Gdzie sie tak juz ubrudzilas?
                                        A ona na glos:
                                        -Mam to juz przeciez od zeszlego tygodnia, nie pamietasz???

                                        cdn.

                                        Iwona i Karolinka (01.26.02)

                                        • Owiedziny w Polsce-cd.

                                          Kolejnym miejscem gdzie posiedzielismy kilka dni byly Boronice gdzie mieszka m.in. prababcia Marysia. Prawdziwe wiejskie gospodarstwo ze swinkami, pieskami, kurkami, kotkami, a nawet pawiami, i pewnie jeszcze innym inwntarzem, oraz ogromnym przepieknym ogrodem.
                                          To byl raj dal Karolinki. Mozna sie z tego smiac, ale Karolcia zobaczyla ze jablka rosna na drzewach, podobnie jak sliwki i orzechy, no i przepyszne winogronka ktore sama zrywala z krzakow.
                                          Poznala tam swojego mlodszego kuzynka Kubusia z ktorym przkopywali kupe piachu lezaca na podworku, ganiali male kociaki, czy jezdzili na safarii jeepkiem. No i oczywiscie nie moge pominac jazdy na traktorze.
                                          Tam nasza zabka spedzila tez tydzien podczas gdy my zwiedzalismy Egipt. Ale gdy dzwonilismy mowila ze wcale za nami nie teskni . Powitanie jednak bylo slodkie…

                                          Kolejnym miejscem odwiedzanym podczas pobytu w Polsce byl Krakow oraz Liszki gdzie mieszka pradziadek, no i gdzie jest dom taty.
                                          Zaczelo sie od karmienia golabkow na rynku, i potem juz za kazdym razem gdy kupowalismy precle wieksza ich czesc ladowala na ziemi ofiarowana golabkom przez Karolinke. Oczywiscie bylismy zobaczyc smoka wawelskiego i zdawalo mi sie ze Mala byla troszeczke zawiedziona jego wygladem. Moze spodziewala sie takiego prawdziwego, ruszajacego sie smoczyska, a ten nawet ogniem nie zional. Niestety z powodu okropnej pogody musielismy sie szybko ewakuowac i nie udal nam sie spacer nad Wisla.
                                          Za to mala artystka pokaza sie w calej krasie nowej cioci Krysi i wujkowi Bogdanowi popisujac sie niesamowicie. Do tego stopnia ze sie zapomniala i chciala po stole kredkami rysowac, co zakonczylo sie straszliwa awantura (z jej strony) i szybka ewakuacja.

                                          Ogolnie to nasza Zabka narzekala na niewygodne lozka, za to bardzo podobaly sie jej lazienki (no nie wziela tego z niczego innego tylko z moich zachwytow). W efekcie komentowala kazda lazienke w ktorej bylismy “o, ale tu maja ladna ubikacje, a jakie ladne plytki” itd., ale tez “a tu mi sie nie podoba, tam u gory taki brudny sufit…” Oj dobrze ze wlasciciele nie slyszeli.
                                          A z lazienkowych opowiesci to musze napisac o tej- kucalam raz kolo Karolinki siedzacej na “tronie”, a ta przytulila sie do mnie i mowi:
                                          -“Kocham cie nad zycie”
                                          Czyz moje dziecko nie jest slodkie?!

                                          No i jeszcze troszke o nowych znajomosciach. Oczywiscie Kubus (kuzyn) ktorym poczatkowo strasznie rzadzila, ale w koncu facet sie zbuntowal. Maciek (synek mojej przyjaciolki) wiekszy rozbojnik niz ona, razem w krotkim czasie rozniesliby babci caly dom, a ewakuacja nad rzeke rzucac kamyczki szybko zakonczyla sie ucieczka, bo dzieciaki pozabijalyby sie kamyczkami. Emilka (siostra Macka) 2 lata starsza wiec i zabawy powazniejsze, byla dla Karolinki autorytetem od lalek. Miloszek (syn kolezanki) fajnie skakalo w jego lozeczku. Michal (4 lata starszy…..wujek) nie bardzo lubil konkurencje i strasznie sie wsciekal jak Mala cos mu zabrala, a robila to frania z premedytacja. Bernadka (mala sasiadka babci Zosi) razem pieknie sie bawily i podobala sie Karolci jej 3-mieisieczna siostrzyczka.
                                          To chyba tyle dzieciakow.

                                          Nasz pobyt w Polsce szybciutko przelecial i trzeba bylo wracac. Karolinka juz pod koniec nie mogla sie doczekac i mowila ze “chce juz do domku w chicago”.
                                          Na pytanie “i co ja teraz bede robic bez was?” zadawane przez smutna babcie, Karolcia odpowiadala: “bedziesz gotowac dla ciociu i wujka”

                                          Tyle naszych przygod. Bardzo sie ciesze ze moglilsmy odbyc te podroz i mam nadzieje ze kiedys bedziemy mogli to powtorzyc.

                                          Iwona, Karolinka 34m. i fasolinka

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Perelki

                                          Dodaj komentarz

                                          W majtkach czy bez?

                                          Problem z tych mniej poważnych: czy pod piżamę zakładacie majtki? Ja rozumiem, że w pewnych sytuacjach to gatek się nie zakłada, ale wtedy piżamy też nie. Ale tak na codzień...

                                          Czytaj dalej →

                                          Imię Nataniel – zbyt dziwne?

                                          Bardzo podoba mi się imię Nataniel. Zastanawiam się tylko, czy dziecko nie byłoby “pokrzywdzone”. Dużo się teraz mówi, żeby nie dawać zbyt “oryginalnych” imion, bo dziecko w dorosłym życiu będzie...

                                          Czytaj dalej →

                                          Gdzie zrobić obdukcję?

                                          Przepraszam, jeśli w złym dziale. Szukam jednak szybkiej odpowiedzi, bo nigdzie nic konkretnego nie umiem znaleźć. Chodzi mi o to gdzie można i za ile można zrobić obdukcję lekarską w...

                                          Czytaj dalej →

                                          Niepokoje w rozwoju rocznego dziecka

                                          Witam wszystkie mamy, moje dziecko za tydzień kończy roczek. Mała jest ruchliwa, zaczyna samodzielnie chodzić, często się uśmiecha, ma wiele energii. Niby wszystko jest ok, jednak od pewnego czasu zaczynają...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general