Pewność a chęć posiadania dziecka

Witam. Chciałabym tutaj poruszyć pewien problem… A właściwie sama nie wiem czy to problem… Chodzi mi mianowicie o to, skąd przychodzi pewność, że to właśnie teraz chce się zostać matką?Że pragnienie wydania na świat dziecka jest silne i nie ma się wątpliwości..?
Rozwiodłam się trzy lata temu, nie mieliśmy dzieci. Od roku jestem z kimś, kogo naprawdę bardzo kocham i mam nadzieję,że ten ktoś kocha mnie równie mocno. On ma już córkę z pierwszego związku. Przez pewien czas bardzo pragnęłam wspólnego dziecka,mogłabym je mieć choćby zaraz i bardzo cierpiałam,kiedy ukochany mi mówił “jeszcze nie teraz”. Pewnego wieczoru usiedliśmy i znowu zaczęliśmy na ten temat rozmawiać, postanawiając,że po zakończeniu przeze mnie serii tabletek zaczniemy się starać o dziecko. Tabletki się niedługo skończą… A ja jestem w kropce. Bo sama już nie wiem,czego chcę,i chcę i się boję, obawiam się, że na nic nie będę mieć już czasu, ani dla siebie ani dla niego i tak dalej. Może to absurd….skąd mam mieć pewność, że chcę…?Mam trzydzieści lat, dwa poronienia za sobą i wiem, że z czasem będzie mi coraz trudniej zajść w ciążę i szczęśliwie donosić. Nie wiem na co czekam. Miała któraś z Was podobne wątpliwości…?
Pozdrawiam:)

64 odpowiedzi na pytanie: Pewność a chęć posiadania dziecka

  1. czy ja wiem? to się chyba po prostu wie….
    ja od początku tego roku nagle zapragnelam mieć drugie dziecko,
    to znaczy ta myśl towarzyszyła mi juz jakis czas, ale teraz wiem, ze jestem gotowa, i że to jest dobry czas…
    ale co z tego wyjdzie? czy się uda w najbliższym czasie?
    rozważając czy teraz czy jeszcze poczekać, mozna dojśc do wniosku, że nie ma dobrego czasu na dziecko… A jak juz przychodzi na świat, to uwazamy, że nic lepszego nie mogło nas spotkać, i czas ku temu akuratny…
    przynajmniej ze mna tak było
    powodzenia;)

    • u mnie było prosto – miałam 25 lat i wtedy bardziej myslałam ze moge miec problem z zajsciem w ciaze. wolałam od razu spróbowac robic dzidziusia niz czekac a potem sie leczyc. czyli w ciaze zaszłam z pesymizmu :). oczywiscie instynkt miałam ale nie wiem skąd – jakos za dziecmi nie przepadałam. Poprostu jakoś czułam taką wewnęrtrzną, silną potrzebe, takie parcie ( i nie otoczenia bo w sumie byłam pierwsza). Nie myslałam (ha ha ha ha ha ha) nad brakiem czasu.
      Drugie miałam zaplanowane tak zeby była odpowiednia róznica wieku i maciezynski mi wypadł na wiosne i lato.
      czyli generalnie – wątpliwosci nie miałam, chec posiadania była silniejsza

      • ja wiedzialam dokladnie, ze pragnę tyle ile mam i w tym czasie kiedy ich rodzilam…
        nigdy się nad tym nie zastanawialam- takie mialam marzenie…

        • No dziękuję za szczerość:)Wiem,że za mnie nikt decyzji nie podejmie, he he. Nie o to chodzi… Nie chcę być tylko macochą… Może ja się po prostu boję odpowiedzialności.. A może jakaś nienormalna jestem albo co:((

          • Zamieszczone przez Alutka1979
            No dziękuję za szczerość:)Wiem,że za mnie nikt decyzji nie podejmie, he he. Nie o to chodzi… Nie chcę być tylko macochą… Może ja się po prostu boję odpowiedzialności.. A może jakaś nienormalna jestem albo co:((

            tak sobie myśle, że może sie boisz?? bo to zawsze wielka niewiadoma – mimo wszystko;) świat sie przewraca do góry nogami

            ja bardzo chciałam mieć dziecko, ale jak już Mąż doszedł do wniosku – że to ten czas;) i trzeba działać – to ja się przeraziłam… ciężko to wytłumaczyć ale jak się okazało, że jestem w ciąży wszystkie wątpliwości rozwiały się

            • Zamieszczone przez Meme
              tak sobie myśle, że może sie boisz?? bo to zawsze wielka niewiadoma – mimo wszystko;) świat sie przewraca do góry nogami

              ja bardzo chciałam mieć dziecko, ale jak już Mąż doszedł do wniosku – że to ten czas;) i trzeba działać – to ja się przeraziłam… ciężko to wytłumaczyć ale jak się okazało, że jestem w ciąży wszystkie wątpliwości rozwiały się

              No toteż właśnie, ja się chyba boję…A raczej na pewno się boję. Właśnie tego fiu fiu chyba:D Do tego się niepotrzebnie zadręczam, bo mam wrażenie chwilami, jakbym ja chciała, bo ukochanemu córki zazdroszczę albo co… Sama się bzdurami nakręcam…
              Cieszę się,że są osoby, które mnie rozumieją. Ogromne dziękuję:)

              • u mnie też było prosto 🙂 poczułam ze najbardzie j na świecie pragnę dziecka,że tylko ono jest w stanie mnie “zaspokoić”, potrzebowałam kogoś by móc sie w pełni poświęcić i wiedzieć ze mam dla kogo żyć, ostatnia tabletka, przytulanko i po niecałym miesiącu dwie upragnione kreski, miałam 30 lat, ciąża była dla mnie jednym z najpiękniejszych momentów w życiu, potem poród trudny i ciężki ale tak pięknie zakończony bo oto w moim życiu pojawił się malutki człowiek tak bezbronny i całkowicie zależny ode mnie, już nic nie było tak jak dawniej JEST PIĘKNIE…. 🙂

                • Zamieszczone przez Alutka1979
                  No toteż właśnie, ja się chyba boję…A raczej na pewno się boję. Właśnie tego fiu fiu chyba:D Do tego się niepotrzebnie zadręczam, bo mam wrażenie chwilami, jakbym ja chciała, bo ukochanemu córki zazdroszczę albo co… Sama się bzdurami nakręcam…
                  Cieszę się,że są osoby, które mnie rozumieją. Ogromne dziękuję:)

                  jak zaczeliśmy starania to myślałam, że to troche potrwa;) czekaliśmy 3miesiące na dwie kreski i płakałam ze szczęścia myśle, że i u Ciebie tak będzie daj sobie czas na przyzwyczajenie się do myśli o staraniach:) i wszystko się ułoży!!!!

                  • gdyby nie wpadki pewnie dzici nie miałabym do tej pory 🙂 Oba nieplanowane ale jako to zawsze mówię brane pod uwagę.
                    Nigdy nie ma pewności, że to już, że natychmiast, że to jest ten moment – przynajmniej w moim przypadku.
                    Jak planowo próbowałam zachodzić w ciąże to po mcu, dwóch wycofywałam się z decyzji… tak strasznie się bałam i potem znowu… A może jednak i znowu wycofanie. W końcu podejście co ma być to bedzie, z lekkim uważaniem zaowocowało dzidziem. Ale starania były koszmarem 🙂 Ja z tych za dużo myślących chyba.
                    Chcę Ci tylko napisać, ze być może w Twoim przypadku jest podobnie, że nigdy nie będziesz miała pewności, że to odpowiedni moment, a im “bogatsze” przeszłe doświadczenia tym trudniej. Ja wiem jedno – dziecko zmieniło mnie i mój świat bardzo, wbrew pozorom pozwoliło na uporzadkowanie mnóstwa rzeczy. Fakt.. Nigdy już w związku nie będzie tak samo jak przed urodzeniem… Ale kto powiedział, że będzie gorzej? po prostu inaczej.
                    Życie to ryzyko, bez tego nie ma zabawy, nikt nie da Ci pewnoeści, że będzie dobrze… Ale potencjalnie może być
                    JUż to, ze masz takie wątpliwości świadczy o tym, że jesteś na dziecko gotowa 🙂

                    • Dla mnie takie wątpliwości są zupełnie naturalne i normalne – może dlatego, że sama zaczynałam przygodę z prokreacją w podobnym wieku.
                      Jesteś dorosłą, ukształtowaną kobietą, która już nieco zna życie i wie, że dziecko to nie tylko radość, ale i wyrzeczenia. NO i dobrze – jak juz będziesz je miała nie będziesz płakała, że np. nie możesz spontanicznie wyjść do kina z mężem, tylko najpierw musisz poszukać opiekunki, odciągnąć mleko itd…
                      Ja czułam się gotowa tylko na pierwsze dziecko – no i je straciłam :(.
                      Te co mam przyszły w, wydawałoby się, niezbyt dobrym okresie (to były takie kontrolowane wpadki – ryzykowałam, będąc przekonana, że nic z tego). I z perspektywy czasu widzę, że to były najlepsze momenty :). Ale obie ciąże były z początku przepłakane – bo praca, bo kariera, która właśnie tempa nabierała, bo chcę w góry jechać, bo…
                      Wydaje mi się, że skoro dopuszczasz do siebie myśl o posiadaniu dziecka, to jeśli się nie zdecydujesz to do końca życia będziesz żałować i myśleć co by było gdyby…

                      • Zamieszczone przez Alutka1979
                        Może ja się po prostu boję odpowiedzialności..

                        A mnie się wydaje, że poprostu jesteś świadoma tej odpowiedzialności…
                        Ale – nie taki diabeł straszny jak go malują 😉 – dziecko potrzebuje przede wszystkim miłości (a na to chyba Cię stać, prawda ;)?). A gdy ją ma – to już inne sprawy stają się łatwe :).
                        Dziecko to, wprawdzie mały, ale odrębny człowiek – całkiem nieźle sobie radzący i umiący zadbać o swoje interesy 🙂

                        • Jak masz wątpliwości to nie staraj się. Bo będziesz mieć mniej czasu ( a śmiem twierdzic, że wcale) dla siebie- na bank przez rok;)
                          Dziecko to harówka. Nie ma się co oszukiwać. Trzeba umieć zrezygnować z części siebie.
                          Wynagradza to,owszem:) no ale trzeba się liczyć z “kosztami”.

                          • Przy pierwszym nie miałam czasu na wątpliwości bo w pierwszym cyklu nam się udało…
                            Ledwo pomyśleliśmy o ciąży i już w niej byłam.
                            Tym razem jest inaczej.
                            Mam trochę więcej czasu na myślenie, bo staramy się już prawie pół roku.
                            I czasami mnie nachodzą myśli czy to już teraz, czy dam radę po raz drugi…
                            mam aktualnie kontakt z niemowlakiem i wiem że 100% czasu pochłania taka istotka.
                            Ale te obawy znikają bo czuję że mimo tych przeciwności, ograniczonego czasu, nie przespanych nocy…chcę, chcemy wszyscy troje 🙂
                            Wg mnie te wątpliwości są zupełnie normalne…

                            • Lepiej się 3 razy zastanowić, bo potem będziesz musiała uciekać na Alaskę…;))))
                              Jak niektóre gwiazdki.

                              • Zamieszczone przez ahimsa
                                Lepiej się 3 razy zastanowić, bo potem będziesz musiała uciekać na Alaskę…;))))
                                Jak niektóre gwiazdki.

                                tia albo do pracy jak francuska minister sprawedliwości 5 dni po cesarce

                                • Zamieszczone przez agago
                                  tia albo do pracy jak francuska minister sprawedliwości 5 dni po cesarce

                                  Pewnie “musiała”:)
                                  Bo przecież kase zarabia na dom…i może to jej pasja.

                                  • Zamieszczone przez ciapa
                                    gdyby nie wpadki pewnie dzici nie miałabym do tej pory 🙂 Oba nieplanowane ale jako to zawsze mówię brane pod uwagę.
                                    Nigdy nie ma pewności, że to już, że natychmiast, że to jest ten moment – przynajmniej w moim przypadku.
                                    Jak planowo próbowałam zachodzić w ciąże to po mcu, dwóch wycofywałam się z decyzji… tak strasznie się bałam i potem znowu… A może jednak i znowu wycofanie. W końcu podejście co ma być to bedzie, z lekkim uważaniem zaowocowało dzidziem. Ale starania były koszmarem 🙂 Ja z tych za dużo myślących chyba.
                                    Chcę Ci tylko napisać, ze być może w Twoim przypadku jest podobnie, że nigdy nie będziesz miała pewności, że to odpowiedni moment, a im “bogatsze” przeszłe doświadczenia tym trudniej. Ja wiem jedno – dziecko zmieniło mnie i mój świat bardzo, wbrew pozorom pozwoliło na uporzadkowanie mnóstwa rzeczy. Fakt.. Nigdy już w związku nie będzie tak samo jak przed urodzeniem… Ale kto powiedział, że będzie gorzej? po prostu inaczej.
                                    Życie to ryzyko, bez tego nie ma zabawy, nikt nie da Ci pewnoeści, że będzie dobrze… Ale potencjalnie może być
                                    JUż to, ze masz takie wątpliwości świadczy o tym, że jesteś na dziecko gotowa 🙂

                                    Dziękuję pięknie:) Czuję,że się zaczynam rozkręcać…Ale naprawdę przyjemnie jest wiedzieć, że ktoś rozumie, o czym mówię:)

                                    • Zamieszczone przez ahimsa
                                      Pewnie “musiała”:)
                                      Bo przecież kase zarabia na dom…i może to jej pasja.

                                      No cóż…są kobiety, które nie są matkami, tylko osobami posiadającymi dzieci….

                                      • Zamieszczone przez Alutka1979
                                        No cóż…są kobiety, które nie są matkami, tylko osobami posiadającymi dzieci….

                                        Dokładnie:)

                                        • A ja nie mogę napisać, że dzieci to była w danej chwili rzecz, której najbardziej pragnęłam w życiu. Miałam mnóstwo wątpliwości. Tylko w pewnym momencie stwierdziłam, że może lepszego momentu już nie będzie, że trzeba podjąć decyzję. A potem to już biologia swoje zrobiła ;).

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Pewność a chęć posiadania dziecka

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general