Pierwsza wigilia naszych dzieci :-)

I jak było?
Mateusz na początku usiadł sobie cicho i zajadał się opłątkiem, jak nie moje dziecko – nie chciał chodzić, nie rzucał się na stół, siedział cichutko, nie płakał na widok ludzi…

odmieniło mu się jednak wkrótce i już go poznawałam – popłakał sie na dźwięk głosu chrzestnego i biegał po domu (babci – tym, gdzie mieszkałam po porodzie 5 miesięcy), a z prezentów najbardziej zainteresował się opakowaniem po kapciuchach…

Choinkę w domku rozbiera stopniowo ale systematycznie, pozdejmował już ciastka i bombki… czyli – podoba mu się :-))))

Postaram się niedługo zamieścić jakieś zdjęcia… a teraz toczę się do łóżka… przejadło się Leisko hihi 😉 i przemarzło w drodze 🙁
ale i tak jest fajnie

54 odpowiedzi na pytanie: Pierwsza wigilia naszych dzieci :-)

  1. Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

    U nas to druga wigilia, ale pierwsza Asia przespała pod choinka – miała niecałe 2 mies. Choinke rozbiera, od dołu jest goła. Na wigili byliśmy u moich teściów (pierwszy raz ). Zjadła barszczyk i troszke rybki, ale prezenty – ufffff….. płacz na pół godziny, najpierw mikołaj ja przestraszył – zabawka- bo grał, potem walec Chicco- tez grał no ale chociaż z maskotki większej od niej cieszyła sie. No i ubranko odświętne juz moiczy sie w Vanishu.
    ALe fajnie było.
    Opłatek też zjadła 🙂

    ola i ta panna (8.listopad 2002)

    • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

      Byla wspaniala !!
      Byla to rowniez pierwsza Wigilia urzadzana przez nas.
      Najpierw podzielilismy sie oplatkiem i zlozylismy zyczenia – oczywiscie Jerema tez – oplatek bardzo mu smakowal 🙂
      POzniej zasiedlismy do stolu – Jeremcio w swoim foteliku i zajadalismy (Jerema kaszke z deserkiem ) oczywiscie w tle lecilaly koledy w takt ktorych Jeremcio kiwal glowka 🙂
      No ale siedzenie sie znudzilo – Jerema ruszyl po prezenty i tu wkroczyl nasz Mikolaj (najmlodszy brat meza) i je porozdawal.
      Jerema byl zachwycony swoja lambadowa biedronka i tel komorkowym, z ciuchcia jeszcze za bardzo nie wie co robic.
      I zabawa trwala az do 22 i Jerema padl – chyba jeszcze nigdy nie poszedl tak pozno spac.
      A moje wrazenia – bylo tak jak sobie wymarzylam – rodzinnie, spokojnie, nastrojowo i lambadowo 🙂
      Pozdrawiam i do “zobaczenia” po Nowym Roku
      chyba ze jakos znajde czas jutro 🙂

      Asia z Jeremim (04.03.03.)

      • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

        U nas bylo spokojnie Maxio przesiedzial cale 25 minut!!!!!w swoim krzeselku zjadl troche oplatka i ziemniaczka popil soczkiem i byl bardzo szczesliwy:prezentem bawil sie ok.2 minuty.A jeszcze rok temu mowilam do meza za rok bedziemy juz we trojke ale ten czas leci…. Pozdrawiam i jeszcze raz zycze wesolych Swiat.

        Dana i Maximilianek31.05.2003

        • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

          Mój syn bardzo często zmieniał zdanie, co do jego pierwszej wigilii. Było na przemian – śmiech i płacz…
          Najpierw byliśmy u teściowej – tam jeszcze dawał radę, bo była wczesna pora. Pożarł ziemniaka, a potem pospał.
          Potem pojechaliśmy do mojej Babci. Tam było już gorzej – pora taka, kiedy Igor jest zwykle kompany, karmiony i idzie spać… Tak jak się tego spodziewałam, był głównie płacz. Pożarł jedynie opłatek, zagryzł kaszką… Prezentów już w ogóle nie chciał oglądać, uśmiechnął się kilka razy na widok przepięknego misia, którego dostał od ulubionej cioci Asi. No, a potem był płacz przerywany drzemkami. Gdy jechalismy do domu spał jak zabity…
          Jeszcze sie nie zdarzyło, by poszedł spac po 22…
          Jesteśmy z mężem ciekawi, do ktorej będzie spał i czy będą pobudki na karmienie…
          Pomimo tych jego nastrojów było fajnie 🙂 Cieszę się, że był z nami 🙂
          A za rok wigilia w powiększonym gronie… Być może o dwie nowe istotki 🙂

          Ania i Igor (01.07.03)

          • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

            Mój przy okazji Wigilii świętował także swoje skończone 9 miesięcy 🙂 Na początku był marudny bo nikt nie chciał się nim zajmować, a w zasadzie nie nie chciał lecz nie miał czasu 😉 Potem przyszli goście nikogo się nie wystraszył co mnie bardzo uradowało, usiadł z nami przy stole w swoim krzesełku, trochę pomarudził okazało się, że chce spać, wiec po ok. godzinie drzemki odzyskał swój humorek i już do końca nie dał spokoju gościom, skakał na kolanach, śpiewał po swojemu i bawił się swoją nową zabawką :)) Ech.. kocham tego mojego bączka coraz bardziej!! 🙂

            Agus i Kamilek (24.03.2003)

            • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

              Małgosia była bardzo grzeczna i trochę jakby oszołomiona. Spędzamy wigilię u mojej mamy, gdzie już miesiąc nie była, więc jakby wszystko jest dla niej nowe. Choinki na początku się bała (w domu nie mamy), ale potem nawet sprawnie poszło jej rozprawianie się z łańcuchem i najniższymi bąbkami 🙂
              Przez całą kolację siedziała grzecznie w swoim nowym krzesełku (prezent od babci) i przyglądała się wszystkiemu, trochę mi pomagała w pałaszowaniu ziemniaczków, bawiła się wszystkim, co jej wpadło w ręce.
              Największa frajda była jak przyszło do otwierania prezentów. Największą furorę zrobiło pudło pełne słodyczy (bo kolorowe i szeleszczące) od mojej firmy.

              Było super: bardzo pogodnie, rodzinnie, ciepło…

              Wesołych Świąt życzymy, Babeczki i Bąbelki!!!!!!!

              • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                U nas też już była druga wigilia z Oliwią, z tym że zeszłego roku miała miesiąc i wszystko przespała. Teraz za to dokazywała oczywiście pojadła opłatki,a w czasie wieczerzy ulokowaliśmy niunie w huśtawce żeby nikt nie musiał za nią ganiać.A z prezentów najbardziej przypadł jej do gustu od wujka chrzestnego-śliczny wózeczek dla lalek,jeżdziła z nim potem cały wieczór aż padłą zmęczona.
                pozdrawiamy;
                Dagmara i Oliwia ( 13 m )

                • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                  Kochana, bliźniaki?? Albo coś mi umknęło?? Nie pamiętam, żebyś pisała w liczbie mnogiej??

                  p.s. dobrze, że nastrój już lepszy:)

                  Ola+Staś+Tadzio+Basia

                  • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                    U nas to jak wiadomo Wigilia pierwsza tylko dla Basi :))

                    Tym razemz grafika wypadła nam WIgilia u teściów.
                    Jeszcze rano jeździliśmy po doktorach w celu sprawdzenia, czy stan zdrowia Tadzia i Basi polepszył się wystarczająco… polepszył się 🙂

                    Mój mąz ma sporo rodzeństwa, ale nie było jednego brata z rodziną, a tym samym dzieci były moje i siostrzeniec męża – 3 klasa podstawówki. W tym roku, żeby nie rozpuszczać dzieciaków ilością prezentów – “podzieliliśmy się” dziećmi – każda rodzina “wylosowała” jedno dziecko i jemu kupowała prezent – podobnie zrobiliśmy z rodzinami – czyli w sumie mieliśmy do kupienia prezent dla jednego dziecka i dla jednej rodziny (no i plus składkowy dla teściów). I było fajnie, choć pojawiły się tajemnicze prezenty dodatkowe (podejrzewamy babcię :))

                    Basia w samochodzie zasnęła, ale na właściwą ceremonię się obudziła i patrzyła zdziwiona na taki tłok 🙂 Stasio oczywiście pognał z Jankiem, a Tadzio lekko rozespany zginął w tlumie dzielącym się opłatkiem, wkurzył się i urządził scenę – kopnął prezent i ucapił się mnie na prawym ramieniu, bo lewe zajęte było przez Basię… wszyscy zaczęli się głośno zastanawiać “co się stało” i pokazywac mu prezenty, więc Tadzio wkurzył się tym bardziej (taki jest i w takiej sytuacji TRZEBA go zostawić i próbować przytulić… powoli przechodzi, ale trzeba przeczekać…)… w końcu tatus go poprzytulał i powoli Tadzio też się rozruszał… Prezenty były naprawdę fajne… Basia dostała cudowną lalkę murzynkę, na którą ja się nie mogę napatrzeć – siedzi sobie teraz na środku kanapy; Staś dostał Lego, a Tadzio też Lego – takie urządzenie grające…
                    Najśmieszniej było z prezentami “dla rodzin” – my z Darkiem dostaliśmy takie śmieszne kapcie – olbrzymie pieski – Darek rotweilera a ja jakiegoś spaniela czy coś; Darka siostra z mężem – podobne kapcie, ale małpkę i byka; Darka brat – baldachim-liść z Ikei i kosz-kwiatek; i jeszcze takie cuda :)) bo miało być śmiesznie… i było!!

                    TO była całkiem udana Wigilia… a ja teraz siedzę i przepisuję listy mojego dziadka do mojej babci sprzed 56 lat… ciekawa lektura… ale jest ich tylko 3… szkoda…

                    Przepraszam, że takie długie mi wyszło, ale mam nadzieję, że ktoś doczytał do końca… ostanio nieczęsto piszę, to przynajmniej piszę długo.. ;))

                    Ola+Staś+Tadzio+Basia

                    • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                      Co by nie musieć wybierać pomiędzy żadnymi z dziadków zaliczyliśmy dwie wigilie… Najpierw u moich rodziców, potem u teściów…wigilia no 1 – młody siedział sobie w swoim nowym łóżeczku, które dziadki kupili w komisie żeby łobuz miał gdzie spać…w pewnym momencie wstał(od kilku dni wstaje) i zrobił sobie spacerek wokół łóżeczka trzymając sie pręcików … No i wczoraj nauczył się mowić baba…mówi to jakby mial odruch wymiotny i padamy ze śmiechu…wiec kolacje przebchodził i przebabał po czym zasnął … Na wigilii nr 2 dostał skórkę z chleba i gryzł ja upaci przez jakieś 15 min…potem oszalał na punkcie bączka (super prezent-kupujcie bączki!)…w końcu zaczął marudzić…pakowanie w kombinezon to był horror…w aucie oczywiście padł…w domu był tak nietomny, ze lecial z rąk…zasnąl o 21.30..i spał do 7.00 z jedną przerwą !!!!…cudownie było…tylko nie wiem czemu wszyscy życzyli Igusiowi rodzeństwa

                      Ola i Igorek 25.03.2003

                      • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                        Oj sliczny opis, swietny pomysl z losowaniem prezentow!
                        I te listy tez mnie zaintyrgowaly – to listy sprzed slubu?

                        • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                          Jej siostra (czy bratowa?) jest tez w ciązy 🙂

                          • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                            Ja muszę babcię dokładnie podpytać, bo generalnie temat “dziadek” nie jest specjanie chętnie poruszany – mój tata jest jedynakiem… dziadek odszedł od babci jak tata miał około roku… może trochę więcej…
                            a te listy są, jak babcia była pod koniec ciąży, a dziadek pojechał na tereny poniemieckie “za chlebem” (47 rok). Szkoda, że tylko trzy 🙁

                            Ola+Staś+Tadzio+Basia

                            • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                              a u nas w tym roku była jedna wigila u jednych dziadków- u których mieszkamy, Natalia wystrojona zasiadła na swoim nowym krzesełku, dostała miseczkę i tłukła się nią skandalicznie pewnie dlatego że była pusta na rękach mamy łamała się opłatkiem z każdym- było nas 6 osób-łapała za opłatek i pakowała go do buzi niestety pory rozdawania prezentów nie doczekała bo gdzieś tak około trzeciej potrawy zasneła a po wigilii niestety musielismy ją ubrać i przespacerowc się na druga stronę ulicy do lekarza od kilku dni małej dokucza katar a wczoraj przyplątał się jeszcze kaszel… na szczęscie w oskrzelach cicho, nie spodziewałam się ze Natalia tak dobrze będzie znosic katar, tak zdebuje, że..
                              ciekawie zareagowała na choinkę… otworzyłą buzię, długo patrzyła i zrobiła takie długie aaaaachhhh

                              pozdrawiamy i zyczymy spokojnego świętowania

                              Ola z Natalią- 6miesięcy

                              • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                                Ja też uwielbiam takie stare historie. Ostatnio jak byłam u teściów, pociągnęłam za język babcię męża, która pokazała mi zdjęcia sprzed lat. Ho ho ho!!! Oko mi zbielało, jak zobaczyłam zdjęcie jej babci – to na pewno był jeszcze 19 wiek!

                                • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                                  Oj, straszne…

                                  ale są to zatem listy do ciężarówki :-))) to jak z forum :-)))

                                  • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                                    to była druga wigilia kubka – ale i tak opiszę jak było:-)))
                                    w tym roku spędziliśmy wigilię tylko u moich rodziców…kiedy kubek wszedł do pokoju gdzie pod choinką leżały wszystkie prezenty – nie mógł od niej odejsć – do tego jeszcze światełka, bombki…..
                                    kolację zjedliśmy nawet w spokoju… A potem przyszedł czas na prezenty – kuba miał jak zwykle najwięcej:-))) cieszył sie baardzooooooo ponieważ to on brał każdy prezent spod choinki, dawał odpowiedniej osobie lub sobie (to częściej:-)) i razem z nią rozpakowywał, demonstrował…..mieliśmy dużo śmiechu z niego:-))
                                    no i noc…to było straszne
                                    najpierw poszedł bez oporów spać do innego pokoju – ponieważ my spaliśmy w stołowym, tam gdzie jeszcze siedzieliśmy…..więc dopiero później mięliśmy go przenieść….i przenieśliośmy – a on wtedy poczuł że to nie jego domek, że gorąco (bo rodzice nie mają regulowanych kaloryferów – a kubek śpi z wyłączonym kaloryferem) że żabki dokuczją a mama nie wzięła żelu na zębole…..i tak z płaczącym i kwilącym dzieckiem na zmianę z mężem aż do po 4 rano leżeliśmy, chodziliśmy, spaliśmy na fotelu z małym na rękach – usnął na 3,5 godz i pobudka było już koło 7.30…..więc jesteśmy padnieci – bartek teraz go usypia i zaraz też zmykamy spać

                                    rany ale się rozpisałam – sorry;-)))))

                                    ILONA I KUBEK(21.02.02)

                                    • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                                      Moj tez przez dluzszy czas międlił i kruszył opłatek…

                                      • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                                        Olusia też wigilię zaczeła jako bardzo grzeczny bobasek, potem się rozkręciła i szalała, szalała i śmiała się… i kiedy my już marzyliśmy o odrobinie spokoju Ola ciągle miała takiego powera, że mieliśmy juz szczerze dość. A dziś od rana wstała z nową energią na kolejny, dłuuugi dzień.

                                        Mama Oli (20.03.03)

                                        • Re: Pierwsza wigilia naszych dzieci 🙂

                                          Mikołaj zjadł 6 pierogów z kapustą i popił barszczem. Nie chciałam mu dawać, ale gdy zabierałam pierogi lub barszcz to dostawał histerii. Zazwyczaj chodzi spać o ósmej, ale wczoraj dostał szału i biegał do 11 wieczorem, ale potem padł i nawet nie pozwolił sie przebrać w piżamkę. W końcu to Wigilia.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Pierwsza wigilia naszych dzieci :-)

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general