Pijana sąsiadka

Mam sąsiadkę, która ma problem z alkoholem – ewidentnie nie radzi sobie z problemem. Aktualnie leży pijana pod moimi drzwiami, nie jest w stanie się podnieść. Syn nie chciał wpuścić jej do domu, było walenie w drzwi, mylenie dzwonków (zamiast do siebie dzwoniła do nas), krzyczała, by jej dom otworzyć, ale poległa i zatarasowała mi wyjście z domu.
Syn przed chwilą wyszedł, zakluczył drzwi od ich mieszkania, a kobieta leży na mojej wycieraczce.
Gdzieś powinnam zadzwonić?
Wiem, co oznacza rodzic alkoholik. Żal mi rodziny, a nie wiem jak się za sprawę zabrać?

Strona 4 odpowiedzi na pytanie: Pijana sąsiadka

  1. Zdecydowanie przez policję bym działała. Kiedyś zmuszona byłam do nich zadzwonić, bo niepokoiłam się o bliską mi osobę, która wyszła z domu nikomu nic nie mówiąc. Od wyjścia z domu do mojej interwencji na policji minęły jakieś 3-4 godziny. Zgłoszenie przyjęli, kazali podać opis, w co był ubrany itd i powiadomili mnie, że pojadą na patrol. Tak więc nie zawsze czekają 48 h. W moim przypadku zadziałali po kilku godzinach. Na szczęście sama zorganizowałam też poszukiwania i odnalazłam gościa, ale policja pomocy mi nie odmówiła. W między czasie sama dzwoniłam na pogotowie i tam też mi spokojnie informacji udzielili.
    Zrobiłabym alarm, postawiła na nogi wszystkich, którzy mogliby mi pomóc i szukałabym brata. Za zimno już jest nocami.

    • Millounia, jeśli będzie szukać po szpitalach na własną rękę to ważna rzecz – pytajcie też czy nie przyjęli kogoś jako NN, pamiętaj, że brat mógł być pijany, niekontaktowy a bez dokumentów.
      Natomiast tak jak dziewczyny piszą, policja i działać szybko, jest coraz zimniej.
      Trzymam kciuki!

      • Ja też bym przez policję działała. Niestety u znajomych podobna sprawa skończyła sie tragicznie – z tym, że tu chodziło o osobę uzaleznioną od narkotyków. Znaleziono go za późno na jakąkolwiek akcję 🙁
        Millounia, mam nadzieję że Twój brat się odnajdzie.

        • I jak? powiadomiliście Policję? Kurcze- trzymam kciuki za szczęśliwy finał!!!!

          • Zamieszczone przez ahimsa
            I jak? powiadomiliście Policję? Kurcze- trzymam kciuki za szczęśliwy finał!!!!

            Tak Policja przyjęła zgłoszenie bez problemu.zresztą pomagał nam w tym mój mąż też policjant.
            Obdzwoniliśmy wszystkie szpitale w Sosnowcu,Będzinie i Czeladzi.
            Rafał szukał na izbach wytrzezwień. Po Marcinie nie ma żadnego śladu.
            Dziś moja mama z Rafałem pojechali do melinowni gdzie Marcin czasem przebywał,też go tam nie było.
            Skończyły nam sie pomysły gdzie go szukać.

            edytuje bo dopisuje w jego mieszkaniu też go nie ma.

            Rodzice wysiadają psychicznie. Tata dziś powiedział,że nie chce go znać,że może zdechnąć skoro tak wybrał. Nie angażuje się w jego szukanie.

            • Zamieszczone przez millounia
              Tak Policja przyjęła zgłoszenie bez problemu.zresztą pomagał nam w tym mój mąż też policjant.
              Obdzwoniliśmy wszystkie szpitale w Sosnowcu,Będzinie i Czeladzi.
              Rafał szukał na izbach wytrzezwień. Po Marcinie nie ma żadnego śladu.
              Dziś moja mama z Rafałem pojechali do melinowni gdzie Marcin czasem przebywał,też go tam nie było.
              Skończyły nam sie pomysły gdzie go szukać.

              edytuje bo dopisuje w jego mieszkaniu też go nie ma.

              Rodzice wysiadają psychicznie. Tata dziś powiedział,że nie chce go znać,że może zdechnąć skoro tak wybrał. Nie angażuje się w jego szukanie.

              Wiadomo, że w takiej sytuacji to brat może być wszędzie. A co z kumplami jego? Macie jakieś namiary? Może trzeba ich podpytać gdzie ewentualnie można by go znaleźć, może wiedzą, gdzie lubił przebywać? Piwnice jakieś? Może miał jakąś metę do której zazwyczaj się udawał?
              Tata pewnie ubiera się w pozory, bo ma świadomość, że tak łatwo go znaleźć nie będzie, ale na pewno w serduchu czuje co innego.

              • :(((((((((

                Trzymam z całych sił kciuki by się odnalazł!!!!
                Wracają mi moje własne traumy normalnie i lęki:((

                ps. Tata tak mówi- strasznie mi go żal….faceci inaczej przezywają wszystko.

                • Qrcze:(
                  Oby się odnalazł!!!

                  • trzymam kciuki żeby sie odnalazł kiedys pomagałam sąsiadom szukac ojca łatwo nie było obeszlismy wszystko szczególnie szukalismy po piwnicach bo tam ciepło

                    • Nie ma go u tych kolegów z którymi zawsze pił.
                      Innych nie znamy,nawet nie mamy skad się dowiedzieć o innych,bo ostatnimi czasy przebywał w stałej grupie. Tych kolegów z dawnych czasów wypytywać nie będziemy bo Marcin dawno kontakty z nimi pourywał.
                      Dziś znowu dzwonimy do szpitali,może coś się zmieniło po nocy. Chociaż pracownicy izby przyjęć jednego szpitala zobowiązali się nas natychmiast powiadomić gdyby tylko go karetka przywiozła lub jakiegoś NN.

                      JUż nie mam pomysłów gdzie dalej szukać,ślad się po nim urwał.
                      Jedyna nadzieja była w tej melinie,ale tam też go nie ma.

                      • Zamieszczone przez millounia
                        Nie ma go u tych kolegów z którymi zawsze pił.
                        Innych nie znamy,nawet nie mamy skad się dowiedzieć o innych,bo ostatnimi czasy przebywał w stałej grupie. Tych kolegów z dawnych czasów wypytywać nie będziemy bo Marcin dawno kontakty z nimi pourywał.
                        Dziś znowu dzwonimy do szpitali,może coś się zmieniło po nocy. Chociaż pracownicy izby przyjęć jednego szpitala zobowiązali się nas natychmiast powiadomić gdyby tylko go karetka przywiozła lub jakiegoś NN.

                        JUż nie mam pomysłów gdzie dalej szukać,ślad się po nim urwał.
                        Jedyna nadzieja była w tej melinie,ale tam też go nie ma.

                        🙁

                        Millounia caly czas zaciskam kciuki, za brata, zeby sie odnalazl caly i zdrowy!

                        • millouniu,

                          pewnie jest tak, że brat gdzieś z jakimiś kolegami pije, tylko kogo pytać?
                          rozumiem też postawę taty – on już z bezsilności tak mówi, a bezsilność to bardzo dojmujące uczucie, potrafi strawić do żywego..

                          oby się znalazł – jest nikła szansa, że może to zdarzenie coś go nauczy?

                          • NIKT nic nie wie??? a ci z którymi wyszedł w środę? To nie była jego stała ekipa?

                            • Zamieszczone przez ahimsa
                              NIKT nic nie wie??? a ci z którymi wyszedł w środę? To nie była jego stała ekipa?

                              Tak to była jego stała ekipa.
                              Byli tak pijani,że ledwo mówili.
                              Nie widzieli gdzie on jest ani w jakim momencie od nich wyszedł. Ani kiedy to zrobił.

                              • millounia zaciskam kciuki
                                oby brat się znalazł i nic mu nie było

                                • Są dobre wieści. Marcin się znalazł.Zadzwonił do mamy i powiedział jej gdzie jest. Był tak niedaleko.Zaledwie kilka bloków od moich rodziców. Mamcie po niego poszła,i niestety ale zawiozła go do jego mieszkania,ponieważ mój tata nie zgodził się,żeby go do nich przywieść.
                                  Nic oprócz siniaków i 3 wybitych zębów mu nie jest.Rozmawiałam z nim,i powiedział że zdecydował się na zamkniete leczenie. Teraz będziemy musieli cos szybko załatwic.
                                  Tata jest nieugięty. Nie chce aby Marcin do czasu wyjazdu na leczenie u nich został.
                                  Według mnie najlepsze rozwiązanie.Licho wie co mu do głowy wpadnie jak troche dojdzie do siebie.

                                  Dzięki kochane za kciuk,i wsparcie i ciepłe słowa.

                                  Jeszcze przed moim bratem długa droga.

                                  • Zamieszczone przez millounia
                                    Są dobre wieści. Marcin się znalazł.Zadzwonił do mamy i powiedział jej gdzie jest. Był tak niedaleko.Zaledwie kilka bloków od moich rodziców. Mamcie po niego poszła,i niestety ale zawiozła go do jego mieszkania,ponieważ mój tata nie zgodził się,żeby go do nich przywieść.
                                    Nic oprócz siniaków i 3 wybitych zębów mu nie jest.Rozmawiałam z nim,i powiedział że zdecydował się na zamkniete leczenie. Teraz będziemy musieli cos szybko załatwic.
                                    Tata jest nieugięty. Nie chce aby Marcin do czasu wyjazdu na leczenie u nich został.
                                    Według mnie najlepsze rozwiązanie.Licho wie co mu do głowy wpadnie jak troche dojdzie do siebie.

                                    Dzięki kochane za kciuk,i wsparcie i ciepłe słowa.

                                    Jeszcze przed moim bratem długa droga.

                                    uffffff

                                    za dalsza droge

                                    • Zamieszczone przez millounia
                                      Są dobre wieści. Marcin się znalazł.Zadzwonił do mamy i powiedział jej gdzie jest. Był tak niedaleko.Zaledwie kilka bloków od moich rodziców. Mamcie po niego poszła,i niestety ale zawiozła go do jego mieszkania,ponieważ mój tata nie zgodził się,żeby go do nich przywieść.
                                      Nic oprócz siniaków i 3 wybitych zębów mu nie jest.Rozmawiałam z nim,i powiedział że zdecydował się na zamkniete leczenie. Teraz będziemy musieli cos szybko załatwic.
                                      Tata jest nieugięty. Nie chce aby Marcin do czasu wyjazdu na leczenie u nich został.
                                      Według mnie najlepsze rozwiązanie.Licho wie co mu do głowy wpadnie jak troche dojdzie do siebie.

                                      Dzięki kochane za kciuk,i wsparcie i ciepłe słowa.

                                      Jeszcze przed moim bratem długa droga.

                                      ufffffffffffff

                                      aby poddal sie leczeniu i przynioslo ono oczekiwany skutek

                                      • ja wiedziałem, że tak będzie.

                                        • Zamieszczone przez Dziej
                                          ja wiedziałem, że tak będzie.

                                          że się odnajdzie?

                                          ja w to wątpiłam

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Pijana sąsiadka

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general