Pijana sąsiadka

Mam sąsiadkę, która ma problem z alkoholem – ewidentnie nie radzi sobie z problemem. Aktualnie leży pijana pod moimi drzwiami, nie jest w stanie się podnieść. Syn nie chciał wpuścić jej do domu, było walenie w drzwi, mylenie dzwonków (zamiast do siebie dzwoniła do nas), krzyczała, by jej dom otworzyć, ale poległa i zatarasowała mi wyjście z domu.
Syn przed chwilą wyszedł, zakluczył drzwi od ich mieszkania, a kobieta leży na mojej wycieraczce.
Gdzieś powinnam zadzwonić?
Wiem, co oznacza rodzic alkoholik. Żal mi rodziny, a nie wiem jak się za sprawę zabrać?

Strona 5 odpowiedzi na pytanie: Pijana sąsiadka

  1. Ufff!!!!!
    Pokaż mu ten wątek..ile osób się jednak o niego martwiło i życzyło mu dobrze!
    Może to też będzie krok u trzeźwieniu? WARTO Panie Marcinie!!!!

    • Zamieszczone przez ahimsa
      Ufff!!!!!
      Pokaż mu ten wątek..ile osób się jednak o niego martwiło i życzyło mu dobrze!
      Może to też będzie krok u trzeźwieniu? WARTO Panie Marcinie!!!!

      boję się,że on sobie teraz nie poradzi będąc sam w domu,do czasu podjęcia leczenia,i myślę,że najlepszym rozwiązaniem było by gdyby zatrzymał się u moich rodziców,ale mój tata się uparł.

      Dzwoniłam przed chwilką do brata,był trzezwy,ale wiem,że zle się czuje więc nie pije…zawsze tak było,że jak tylko dobrze się poczuł to wracał do kielicha.

      Wątek pokaże,może to go ocuci,że obcy ludzi trzymają kciuki za jego powrót do normalności!

      • Millounia uff 🙂
        kciukam za dalszą drogę brata do trzeźwości

        • Zamieszczone przez millounia
          boję się,że on sobie teraz nie poradzi będąc sam w domu,do czasu podjęcia leczenia,i myślę,że najlepszym rozwiązaniem było by gdyby zatrzymał się u moich rodziców,ale mój tata się uparł.

          Dzwoniłam przed chwilką do brata,był trzezwy,ale wiem,że zle się czuje więc nie pije…zawsze tak było,że jak tylko dobrze się poczuł to wracał do kielicha.

          Wątek pokaże,może to go ocuci,że obcy ludzi trzymają kciuki za jego powrót do normalności!

          Ile się czeka na skierowanie? nie można tego załatwić od ręki? od internisty skierowanie na PILNE do szpitala na leczenie. Im dalej- tym będzie trudniej. To wiadomo. Teraz brat nie powinien być sam. Poza tym swieta idą..trudny to czas dla samotnych ludzi.

          • Millounia, cieszę się, że brat się znalazł!
            Postawa Taty… wyobrażam sobie jak mamie z tym ciężko, ale z drugiej strony dzisiaj jest czas na twarde, a nie miękkie lądowanie.
            Macie ośrodek na oku? Bo wiesz, to trzeba szybko działać.

            • Czytałam wątek z niepokojem. Całe szczęście brat się odnalazł
              A skoro już podjął decyzję o leczeniu, to bardzo dobrze. Oby tylko się nie poddał, bo łatwo nie będzie. Z całych sił trzymam kciuki

              • Chyba nie dane mi będzie wstawić ten post bo już trzeci raz się kasuje,ale spróbuje.

                Co do leczenia skierowanie będzie szybko,bardziej chodzi o miejsce w szpitalu.
                Ciotka z wujkiem (lekarze)zaproponowali Lubliniec. Coś tam dzis działali w sprawie pilnego przyjecia.

                Jutro będę mieć informacje więc dam znać.

                Kiedyś jak sąsiadka rodziców znalazła go spiącego,pobitego na wycieraczce u moich rodziców to jak trzezwial to płakał,że ma już dość,że to boli,że pojdzie sie leczyc.
                Faktycznie może 2 razy był u psychologa,który po zrobieniu testó uznał,że Marcin nie jest uzależniony,i znowu pobadł w chlanie.
                Kiedy był już zmasakrowany,u schylku wytrzymałości pomagali mu rodzice,Kiedy czuł sie lepiej znowu zaczynała się jazda,i tak w koło.

                Jest mi go cholernie żal,a z drugiej strony mam ochotę go pieprz..ąć,na otrzezwienie.

                Zal mi też moich rodziców.Oni patrzą od kilku lat na to jak sie stacza,chociaż już sięgnał dna,i są wobec tego bezsilni.

                Siostra mojej mamy to alkoholiczka,Straciło przez to wszystko.Od kilku lat mieszka ze swoja mamą 85 letnia kobietą, i czasem widzię w cioci i babci,mojego brata i moich rodziców. Nie chce żeby tak wyglądało ich zycie,ich starość.

                Eh nie wiem po co sie rozpisalam,i co moj post mial Wam przekazać.

                p:s:chyba jednak się dodał

                • Zamieszczone przez millounia
                  Chyba nie dane mi będzie wstawić ten post bo już trzeci raz się kasuje,ale spróbuje.

                  Co do leczenia skierowanie będzie szybko,bardziej chodzi o miejsce w szpitalu.
                  Ciotka z wujkiem (lekarze)zaproponowali Lubliniec. Coś tam dzis działali w sprawie pilnego przyjecia.

                  Jutro będę mieć informacje więc dam znać.

                  Kiedyś jak sąsiadka rodziców znalazła go spiącego,pobitego na wycieraczce u moich rodziców to jak trzezwial to płakał,że ma już dość,że to boli,że pojdzie sie leczyc.
                  Faktycznie może 2 razy był u psychologa,który po zrobieniu testó uznał,że Marcin nie jest uzależniony,i znowu pobadł w chlanie.
                  Kiedy był już zmasakrowany,u schylku wytrzymałości pomagali mu rodzice,Kiedy czuł sie lepiej znowu zaczynała się jazda,i tak w koło.

                  Jest mi go cholernie żal,a z drugiej strony mam ochotę go pieprz..ąć,na otrzezwienie.

                  Zal mi też moich rodziców.Oni patrzą od kilku lat na to jak sie stacza,chociaż już sięgnał dna,i są wobec tego bezsilni.

                  Siostra mojej mamy to alkoholiczka,Straciło przez to wszystko.Od kilku lat mieszka ze swoja mamą 85 letnia kobietą, i czasem widzię w cioci i babci,mojego brata i moich rodziców. Nie chce żeby tak wyglądało ich zycie,ich starość.

                  Eh nie wiem po co sie rozpisalam,i co moj post mial Wam przekazać.

                  p:s:chyba jednak się dodał

                  Pisz….to zawsze ulga, wygadanie się ale też możesz spojrzeć na nowo na to co się dzieje- niejako z boku.
                  Czemu brat zaczął pić? kiedy to się zaczęło?

                  • Millounia super wieści

                    PANIE MARCINIE zaciskam za Pana kciuki 🙂

                    • Ufff – na szczęście jest, żyje i podjął najlepszą z możliwych decyzji. Trzymam kciuki za dotrzymanie obietnicy z jego strony i oby miejsce w szpitalu znalazło się jak najszybciej, by bratu przypadkiem nie zmienił się pogląd na sprawę jak poczuje się lepiej. W tych sprawach trzeba działać naprawdę szybko.
                      Tacie się nie dziwie – on na pewno w serduchu mocno to przeżywa, ale myślę, że w aktualnej sytuacji dobrze, że się zaparł – może brat zobaczy, że jednak nie ma już kochanych rodziców, którzy za każdym razem przygarną, doprowadzą do ładu i wypuszczą na kolejne szlajanie się z kumplami. Miejmy nadzieję, że dotknął dna i teraz będzie już tylko lepiej.
                      Ja trzymam za brata gigantyczne kciuki i wiem, że jeśli tylko on sam będzie chciał i to nie dla Ciebie, rodziców, kumpli tylko i wyłącznie dla samego siebie wyjść z tego to sobie poradzi. Niech pomyśli jak cudowne lata jeszcze przed nim, jak wiele z życia traci żyjąc w oparach alkoholu. Bo świat jest naprawdę cudowny – i on o tym wie, tylko musi sobie o tym przypomnieć.

                      • Marcinie kochany! Z każdym kieliszkiem robisz krok w stronę śmierci, to są fakty! Uwierz że warto wybrać życie, wspieram Cię całym sercem!

                        • Zamieszczone przez millounia
                          że się odnajdzie?

                          ja w to wątpiłam

                          tak – że się odnajdzie

                          Zamieszczone przez millounia
                          Kiedy był już zmasakrowany,u schylku wytrzymałości pomagali mu rodzice,Kiedy czuł sie lepiej znowu zaczynała się jazda,i tak w koło.

                          Uzależnienie w czystej postaci.
                          A Twój tata robi najmądrzejszą rzecz jaką można zrobić w tej sytuacji.

                          • dobrze, ze sie odnalazl!

                            • Dołączę ponownie do wielkich kciuków za droge do wyjścia z nałogu!!!!!!
                              Trzymamy za Pana kciuki!!!!!!!

                              • Też za to potrzymam!!!

                                • I jak sprawa? ruszyło coś z miejsca?

                                  • Zamieszczone przez ahimsa
                                    I jak sprawa? ruszyło coś z miejsca?

                                    Ruszyło tylko tyle,a może aż tyle,że mamy już skierowanie na lecznie zamknięte.

                                    Terminu jeszcze nie znamy. Sprawę załatwia mój wujek,żeby to było jak najszybciej.

                                    Ale w sumie nie znam jeszcze konkretów.

                                    Ważne,że Marcin jeste pewien tego,że chce się leczyć i,że ma ogromny problem.

                                    • Trzymam kciuki za brata i zycze duzo sily w tym trudnym dla calej rodziny czasie!!!

                                      • trzymam kciuki za brata, aby tym razem się udało

                                        • Długa droga przed całą rodziną i pełno problemów do rozwiązania.
                                          Marcin nie zgłosił swojej nieobecności w pracy.
                                          Efekt jest taki,że grozą mu zwolnieniem,bo to nie pierwszy raz.
                                          Jest zatrudniony u mojej ciotki i wujka,którzy zawsze walczyli i pomagalim Marcinowi.
                                          Treaz jednak mimo całej pomocy,bo tak naprawdę to oni załatwiają Marcinowi leczenie chcą go zwolnić.
                                          Marcin nie dostarczył L4 za te wszystkie dni niebecności.Lekarz który wypisał skierowanie na leczenie nie chciał wypisać l4 z,aż tak daleką datą wsteczną.

                                          Więc albo Marcin będzie za chwilę bezrobotny albo załatwi l4 i będzie dalej tam zatrudniony ale wtedy na czas leczenie idzie na urlop bezpłatny i wtedy chyba też nie płacą wynagrodzenia.Więc te długi które narobił pozostaną nietknięte,ponadto nikt nie będzie opłacać mieszkania i wszystkiego innego na bierząco… Normalnie szlag mnie trafia!

                                          Kwestia jest tego typu,że mieszkanie tonie w długach on sam też,wszędzie gdzie popadnie,i kompletnie nie wiemy co robić.
                                          Moi rodzice juz nie raz spłacali jego długi ale teraz powiedzieli pas,no i w sumie im się nie dziwię,

                                          Więc długa walka przed nami z jego chorobą,leczeniem i mega długami….

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Pijana sąsiadka

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general