po ilu próbach badania?

Im dłużej to trwa, tym mocniej zastanawiam się, czy nie rozpocząć tych wszystkich badań.. hormony, itp.
Mój lekarz jest zdania, że jak przez rok się nie uda, to zaczniemy od…. zbadania nasienia, bo u mnie on problemu nie widzi. Sama już nie wiem. Ostatnio robiłam badania krwi – potrzebowałam przy zmianie pracy – i zdziwiłam się. Krótko mówiąc były złe. Gorsze niż po 2 operacjach na początku 2008 roku. Lekarz medycyny pracy zasugerował, żebym się wybrała do internisty, ale jeszcze nie zdążyłam.
A Wy, dziewczyny, kiedy zaczełyście wnikać, co się dzieje? Po ilu nieudanych próbach? U nas leci 7 cykl i tak sobie myślę, że jeszcze ze 2 wytrzymam, ale dłużej nie wiem, czy jest sens..

67 odpowiedzi na pytanie: po ilu próbach badania?

  1. my mamy za soba pierwsze nieudane starania
    i nie sadzilam ze dostane takiego dola
    ja postanowilam nie czekac
    skoro robilam testy owu i kochalismy sie we wlasciwe dni i nic nie wyszlo to jest duze prawdopodobienstwo ze cos jest nie tak, a ze nie chce marnowac czasu zrobilam badania tarczycy
    i okazalo sie ze mam lekka niedoczynnosc tarczycy, mam TSH w gornej granicy normy ok 4 a do zajscia w ciaze najlepsze jest ok 1 – 1,5
    na dodatek wysokie TSH moze powodowac wzrost prolaktyny i niskie LH i FSH
    wiecc polecialam zrobic dzisiaj te hormonki ale beda na poniedzialek
    jak odbiore pojde do gina i zobaczymy co powie
    zdaje sobie sprawe ze nie nalezy panikowac, ale po co marnowac czas, nic przeciez nie trace badajac hormony
    a moze cos zyskam

    • Zamieszczone przez moni_ka

      zdaje sobie sprawe ze nie nalezy panikowac, ale po co marnowac czas, nic przeciez nie trace badajac hormony
      a moze cos zyskam

      No właśnie też powoli się oswajam z taką myślą. Były testy owu i intensywne przytulanki we właściwe dni i nic. Wiem, że w wieku 31 lat płodność nie ta sama, co u 25 latki, ale może wystarczyłoby jakieś drobne leczenie, żeby sobie pomóc?

      • Ja kończę piąty cykl starań, na 22 stycznia umówiłam się na wizytę u gina. Poproszę o jakieś wskazówki jakie badania powinnam wykonac. Nie mam zamiaru czekac do września, bo wtedy minął by rok.

        • Zamieszczone przez Minka
          Im dłużej to trwa, tym mocniej zastanawiam się, czy nie rozpocząć tych wszystkich badań.. hormony, itp.
          Mój lekarz jest zdania, że jak przez rok się nie uda, to zaczniemy od…. zbadania nasienia, bo u mnie on problemu nie widzi. Sama już nie wiem. Ostatnio robiłam badania krwi – potrzebowałam przy zmianie pracy – i zdziwiłam się. Krótko mówiąc były złe. Gorsze niż po 2 operacjach na początku 2008 roku. Lekarz medycyny pracy zasugerował, żebym się wybrała do internisty, ale jeszcze nie zdążyłam.
          A Wy, dziewczyny, kiedy zaczełyście wnikać, co się dzieje? Po ilu nieudanych próbach? U nas leci 7 cykl i tak sobie myślę, że jeszcze ze 2 wytrzymam, ale dłużej nie wiem, czy jest sens..

          U nas był teraz 5 cykl starań ale nie udało się, myślałam że jak w pierwszą ciążę zaszłam szybko to z drugą będzie tak samo. Ciągle zastanawiam się “Co tu może być nie tak?” W sumie też słyszałam ze po roku regularnych staranek lekarz powinien zlecić bardziej dokładniejsze badanka. Ale ja nie chce robić żadnych badań bo boje się że może nie będę już mogła mieć dzieci,albo że mąż jest bez płodny itp – wiem że to chore taka już jestem. Badanka ma w normie i gin mówi że nie ma powodu do obaw. A w tym cyklu to nic nie wyliczam liczę na strzał w 10 Zobaczymy może styczeń będzie łaskawszy
          Pozdrawiam i Powodzonka

          • … na bazie moich doświadczeń i wiedzy… emocji i potrzeby wiedzy… zrobiłabym na Twoim miejscu wszystkie badania hormonalne… skoro już o tym myślisz i Cię to męczy to i tak to zrobisz niebawem… ale np za 2-3 cykle… a to już mała różnica… więc co stoi na przeszkodzie, aby zrobić teraz…;)

            PS. Rozróżniam staraczki przed i po trzydziestce… tym po radzę zawsze zrobić badania po pół roku a nie po roku…. albo i wcześniej…

            • My też staramy się już kilka miesięcy i nic.
              Mam problem z prolaktyną, biore bromergon. Ostatnie badanie norma, ale badana w I cyklu. Wydaję mi się, że mogę mieć problem z owulacją. Moje postanowienia noworoczne to badania hormonów, monitoring cyklu i wizyta u innego lekarza. Zmiana lekarza czasem dobrze robi. Moja obecna gin bardzo optymistycznie mnie nastawiła, że taka prolaktyna to nic takiego poważnego i spokojnie mam się starać o dziecko i napewno mi się uda. Obserwowałam śluz, mierzyłam temperaturę, robiłam testy owulacyjne i nic. Po kilku miesiącach przyszło wielkie rozczarowanie. Teraz już przestałam się łudzić. Z forum i innych stron w internecie wyczytałam, że wysoka prolaktyna to jednak nie błachostka i może zakłucać owulację. Mam zamiar działać i nie tracić czasu. Mam nadzieję, że w końcu się uda.

              • Zamieszczone przez zuza85
                Ale ja nie chce robić żadnych badań bo boje się że może nie będę już mogła mieć dzieci,albo że mąż jest bez płodny itp – wiem że to chore taka już jestem.

                A jeśli to fakt…. to co starania do samej menopauzy?! Niepłodność się leczy… szkoda obudzić się z ręką w nocniku!!
                A starania bardzo pozbawiają radości…. ja tam wolałabym się dowiedzieć, bo roku czy dwóch, że się nie da…. przeżyłabym to bardzo, ale pozbierałabym się i żyłabym dalej… inaczej… a starania przez 10-15 lat i ciągła nadzieja i oczekiwanie….to nie dla mnie…

                Chyba trzeba z Tobą porządek zrobić! 😉

                • Zamieszczone przez marika28
                  My też staramy się już kilka miesięcy i nic.
                  Mam problem z prolaktyną, biore bromergon. Ostatnie badanie norma, ale badana w I cyklu. Wydaję mi się, że mogę mieć problem z owulacją. Moje postanowienia noworoczne to badania hormonów, monitoring cyklu i wizyta u innego lekarza. Zmiana lekarza czasem dobrze robi. Moja obecna gin bardzo optymistycznie mnie nastawiła, że taka prolaktyna to nic takiego poważnego i spokojnie mam się starać o dziecko i napewno mi się uda. Obserwowałam śluz, mierzyłam temperaturę, robiłam testy owulacyjne i nic. Po kilku miesiącach przyszło wielkie rozczarowanie. Teraz już przestałam się łudzić. Z forum i innych stron w internecie wyczytałam, że wysoka prolaktyna to jednak nie błachostka i może zakłucać owulację. Mam zamiar działać i nie tracić czasu. Mam nadzieję, że w końcu się uda.

                  Jeśli wysoka prolaktyna nie zakłóca owulacji to ostatnio odchodzi się od brania jej pod uwagę podobno. Dopiero bardzo wysokie jej wyniki są leczone, ale one często są związane z guzami na tarczycy itp… to się leczy i potem starać można się dalej.
                  Masz owulkę?

                  • Miałam bardzo wysoki poziom prolaktyny 1592, 934 kiedy norma wynosi 40-530. Ostatnie badanie wynik 312. Ale zanim w końcu trafiłam na gin, która kazała mi ją zbadać upłynęło 2 lata. Wcześniejsza gin uznała, że moje plamienia przed miesiączką są przyczyną nieodpowiedniego progesteronu. Zrobiłam badanie, wyszło w normie a dała mi Luteinę. Rozlegulowała mi tym cykl. Potem tabletki anty i dopiero bromergon. Przez jakiś czas było nawet ok, bo plamienia zdarzały mi się dwa, jeden dzień przed, ale teraz teraz znów 4 dni, i co miesiąc gorzej. Z moich obserwacji wynika, ze owulację mam. Ale czytałam, ze te plamienia mogą mieć związek z problemów z owulacją, uwalnianiem się jajeczka. Ale to są informacje z forum i nie wiem czy prawdziwe. Dlatego musze się więcej dowiedzieć.

                    • Zamieszczone przez paszula
                      A jeśli to fakt…. to co starania do samej menopauzy?! Niepłodność się leczy… szkoda obudzić się z ręką w nocniku!!
                      A starania bardzo pozbawiają radości…. ja tam wolałabym się dowiedzieć, bo roku czy dwóch, że się nie da…. przeżyłabym to bardzo, ale pozbierałabym się i żyłabym dalej… inaczej… a starania przez 10-15 lat i ciągła nadzieja i oczekiwanie….to nie dla mnie…

                      Chyba trzeba z Tobą porządek zrobić! 😉

                      Wiesz strach robi swoje ale na pewno jak minie rok od satranek i nie zaskocze to wtedy raczej na to pójdę i poszukamy przyczynki ale nie chcę na razie o tym myśleć. Jeszcze troszkę poczekam
                      Pozdrowionka

                      • Zamieszczone przez paszula
                        :
                        PS. Rozróżniam staraczki przed i po trzydziestce… tym po radzę zawsze zrobić badania po pół roku a nie po roku…. albo i wcześniej…

                        Kiedyś miałam plan, żeby o drugie postarać się tuż przed 40-tką… ehh, jakie my czasem głupie pomysły miewamy….

                        • Zamieszczone przez marika28
                          Miałam bardzo wysoki poziom prolaktyny 1592, 934 kiedy norma wynosi 40-530. Ostatnie badanie wynik 312. Ale zanim w końcu trafiłam na gin, która kazała mi ją zbadać upłynęło 2 lata. Wcześniejsza gin uznała, że moje plamienia przed miesiączką są przyczyną nieodpowiedniego progesteronu. Zrobiłam badanie, wyszło w normie a dała mi Luteinę. Rozlegulowała mi tym cykl. Potem tabletki anty i dopiero bromergon. Przez jakiś czas było nawet ok, bo plamienia zdarzały mi się dwa, jeden dzień przed, ale teraz teraz znów 4 dni, i co miesiąc gorzej. Z moich obserwacji wynika, ze owulację mam. Ale czytałam, ze te plamienia mogą mieć związek z problemów z owulacją, uwalnianiem się jajeczka. Ale to są informacje z forum i nie wiem czy prawdziwe. Dlatego musze się więcej dowiedzieć.

                          Mój gin (a mam do niego dużo zaufania, jest super) twierdzi, że plamienia 2 dni przed to zwykle nic strasznego. Trzeba brać tylko pod uwagę, że okres do owu liczy się dopiero od rozpoczęcia właściwego krwawienia. Ja mam plamienia od operacji na szyjce macicy, więc chyba nie ma to związku z hormonami. Może takie coś miewa różne przyczyny?

                          • minka czytalam ze masz malo i male krwinki
                            ja mam ten sam problem, do tego moja hemoglobina to 9,8
                            niby taka moja uroda
                            ale od pewnej pani ktora zajmuje sie medycyna niekonwencjonalna dostalam przepis na poprawe krwi
                            troche sceptycznie do tego podeszlam, ale jakie bylo moje zaskoczenie jak po 2 tygodniach zrobilam badanie i hemoglobina wzrosla do 10,6
                            przepis jest prosty i malo pracochlonny
                            a wyniki super, i to w sposob naturalny
                            jest to tzw zakwas buraczany (swietnie robi tez na watrobe i wzmocnienie odpornosci)
                            skladniki: 4 surowe buraki, 4 zabki czosnku, 4 kromki chleba razowego, 2 l wody mineralnej
                            do glinianego albo szklanego pojemnika (np jak do kiszenia ogorkow) na dno kladziesz kromki chleba, na nie pokrojone w plastry buraki i cale zabki czosnku i zalewasz to pomalutku woda mineralna, przykrywasz gaza i odstawiasz na 7 dni w chlodne miejsce, ale nie balkon ani lodowka
                            po 7 dniach odceszasz i codziennie rano, na czczo wypijasz 1/2 szklanki
                            jesli nie smakuje bo za mocne mozna dolac wody mineralnej
                            ja sobie dodawalam pieprz i ziola i wypijalam caly kubek, nawet mi smakowalo
                            i wyniki sie poprawily wiec poleam

                            • Monika, dzięki!
                              Ja też mam niby taką urodę (moja mama i Oliwka też mają wyniki na granicy normy zawsze), ale zawsze tylko tabletki i wątróbkę do jedzenia mi lekarze przepisywali namiętnie:-).
                              Na pewno zrobię sobie taki specyfik, nie zaszkodzi:-).

                              • ja zaluje, ze dopiero po roku zaczelam sie badac

                                zmarnowany czas

                                • Zamieszczone przez marika28
                                  Miałam bardzo wysoki poziom prolaktyny 1592, 934 kiedy norma wynosi 40-530. Ostatnie badanie wynik 312. Ale zanim w końcu trafiłam na gin, która kazała mi ją zbadać upłynęło 2 lata. Wcześniejsza gin uznała, że moje plamienia przed miesiączką są przyczyną nieodpowiedniego progesteronu. Zrobiłam badanie, wyszło w normie a dała mi Luteinę. Rozlegulowała mi tym cykl. Potem tabletki anty i dopiero bromergon. Przez jakiś czas było nawet ok, bo plamienia zdarzały mi się dwa, jeden dzień przed, ale teraz teraz znów 4 dni, i co miesiąc gorzej. Z moich obserwacji wynika, ze owulację mam. Ale czytałam, ze te plamienia mogą mieć związek z problemów z owulacją, uwalnianiem się jajeczka. Ale to są informacje z forum i nie wiem czy prawdziwe. Dlatego musze się więcej dowiedzieć.

                                  Ja plamiłam właśnie na bromergonie. Jak odstawiłam plamienia ustały, ale ja miałam prl w porządku, jedynie ta po obciążeniu skakała ponad normę… banalne razy 18-20.
                                  Luteina nie powinna nic rozregulować… ona nawet nie wstrzymuje miesiączki… ale jak widać każdy organizm jest inny. Dobrze trafić na takiego gina, który nie ma klapek na oczach i nie traktuje wszystkich szablonowo… ale zanim sie takiego znajdzie to często dużo wody w Wiśle upłynie…. ech…

                                  • Zamieszczone przez zuza85
                                    Wiesz strach robi swoje ale na pewno jak minie rok od satranek i nie zaskocze to wtedy raczej na to pójdę i poszukamy przyczynki ale nie chcę na razie o tym myśleć. Jeszcze troszkę poczekam
                                    Pozdrowionka

                                    Już ja tego przypilnuję 😉

                                    • Zamieszczone przez Minka
                                      Kiedyś miałam plan, żeby o drugie postarać się tuż przed 40-tką… ehh, jakie my czasem głupie pomysły miewamy….

                                      ech…. no…. wtedy to sobie można wpaść 😉 jeśli to w ogóle możliwe…. a jeśli coś jest nie tak to dobrze wiedzieć to wcześniej, żeby dać szansę się wyleczyć!!

                                      • Zamieszczone przez Jumo
                                        ja zaluje, ze dopiero po roku zaczelam sie badac

                                        zmarnowany czas

                                        Dokładnie…. ja za późno też zaczęłam za drugim razem… też mam za sobą zmarnowany rok i zmarnowane emocje… teraz nadgoniłam ivf, ale też nie wiadomo czy coś z tego wyjdzie…. finał będzie taki, że przynajmniej będę wiedziała na czym stoję… jak się nie da to się nie da i już!!

                                        • Zamieszczone przez moni_ka
                                          minka czytalam ze masz malo i male krwinki
                                          ja mam ten sam problem, do tego moja hemoglobina to 9,8
                                          niby taka moja uroda
                                          ale od pewnej pani ktora zajmuje sie medycyna niekonwencjonalna dostalam przepis na poprawe krwi
                                          troche sceptycznie do tego podeszlam, ale jakie bylo moje zaskoczenie jak po 2 tygodniach zrobilam badanie i hemoglobina wzrosla do 10,6
                                          przepis jest prosty i malo pracochlonny
                                          a wyniki super, i to w sposob naturalny
                                          jest to tzw zakwas buraczany (swietnie robi tez na watrobe i wzmocnienie odpornosci)
                                          skladniki: 4 surowe buraki, 4 zabki czosnku, 4 kromki chleba razowego, 2 l wody mineralnej
                                          do glinianego albo szklanego pojemnika (np jak do kiszenia ogorkow) na dno kladziesz kromki chleba, na nie pokrojone w plastry buraki i cale zabki czosnku i zalewasz to pomalutku woda mineralna, przykrywasz gaza i odstawiasz na 7 dni w chlodne miejsce, ale nie balkon ani lodowka
                                          po 7 dniach odceszasz i codziennie rano, na czczo wypijasz 1/2 szklanki
                                          jesli nie smakuje bo za mocne mozna dolac wody mineralnej
                                          ja sobie dodawalam pieprz i ziola i wypijalam caly kubek, nawet mi smakowalo
                                          i wyniki sie poprawily wiec poleam

                                          dobrze aby gliniany garnek był wcześniej wyparzony, aby postępowała jedynie fermentacja z zakwasu chlebowego a nie pleśń przypadkowa. Mój zakwas robię w temperaturze pokojowej do 10 dni… jest wtedy bradziej wytrawny.
                                          Chlebek czasem dobrze położyć na wierzch i wyjąć po 2 dniach, bo zakwas i tak sam się dalej zrobi. Jeśli ktoś nie lubi na zimno to po dodaniu bulionu, wywaru z grzybów i uszek…. powstaje moja ulubiona zupa wigilijna…. uwaga nie zagotowywać, bo traci wartości odżywcze i smakowe!! 😉

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: po ilu próbach badania?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general