pobranie krwi u 4 latka :(((pomocy

prosze podzielcie się doświadczeniem jak Wasze pociechy przeżywają pobranie krwi z żyły i z paluszka.czeka nas to i bardzo bardzo się boje:((((pomóżcie poradzcie jak to zrobić najlepiej

33 odpowiedzi na pytanie: pobranie krwi u 4 latka :(((pomocy

  1. za pierwszym razem było siłą, maż i ja trzymaliśmy, pielęgniarka robiła swoje

    za drugim razem wspaniała pielęgniarka tak to zrobiła że dziecko nawet nie wiedziało kiedy i co, a krew była do IgE więc sporo trzeba było jej upuścić 🙂

    • Czterolatek to już spore dziecko 😀
      Nie ma się czego bać, w najgorszym przypadku troszkę płaczu i po krzyku i tyle
      Sprawność operacji zalezy jednak od pielęgniarki.
      Mam lepsze doświadczenia jeśli chodzi o pobieranie krwi z żyły na dłoni.

      • Moja J. poszła na pobranie krwi z tatą.
        Ja chyba jestem za miękka w takich sprawach, sama niecierpiałam pobierania krwi, zawsze mi się wtedy robiło słabo itp.
        A poza tym jak tatuś pochwalił, że córcia taka dzielna i jest z niej dumny, to nawet nie zapłakała. Taką mam odażną córkę

        • Zamieszczone przez si29
          prosze podzielcie się doświadczeniem jak Wasze pociechy przeżywają pobranie krwi z żyły i z paluszka.czeka nas to i bardzo bardzo się boje:((((pomóżcie poradzcie jak to zrobić najlepiej

          Alicja ma 4,5 roku i dzisiaj miała pobieraną krew z palca. Córka to istotka delikatna, wrażliwa i nieco chisteryczna. Do gabinetu musiałam ją wnieść na rękach bo się zaparła jak wół ;). Wiecej płaczu było przed niż w takcie. Ale każde dziecko jest inne więc może u Ciebie nie będzie tak źle. A nawet jak dziecko panikuje i się boi to przecież krwi nie pobiera się codziennie i da się to przezyć. Grunt to wytłumaczyć dziecku co się będzie działo, jak takie pobranie krwi wygląda.

          • koszmarnie…
            kilka laborantek+ ja czasem nie mozemy utrzymac;)
            drze sie w niebogłosy…
            ostatnio bardzo zacisnął reke, a jak sie piguła wbiła to rozluźnił i prysneło – ochlapane krwią było wszystko dookoła…
            na masakra, ale trzeba byc twardym:)

            • po przygodzie z kłuciem w obie rece (po pierwszym wkłuciu okazało sie że pielegniarka miała igłę niedrożną:() jest zdecydowanie gorzej… ale histeria (10 min namawiania do tego żeby usiadła) trwa do momentu położenia łapki – ręką w ogóle nie rusza mimo tego ze mówi “ała, ała, ała;)

              • Zu nie płakała ani razu, ale ona z tych dzielnych, ostatnio u dentysty sie nudziła przy plombowaniu, poprosiła pania dr zeby sie przesuneła bo zasłania jej bajke ;D

                Co do krwi to ja poszlam pobrac sobie krew razem z Zu, siedziała u mnie na kolanach i przygladała sie jak pani pobiera krew mnie, pozniej była ona i było ok z tym wyjatkiem ze dziecko bylo rozczarowane kolorem swojej krwi, myślała ze ma złotą

                • Zamieszczone przez Devilry
                  dziecko bylo rozczarowane kolorem swojej krwi, myślała ze ma złotą

                  A Zu jest rzeczywiście bardzo dzielna!

                  • Ptyśka jest dość często kłuta od 1,5 roku,
                    stosuję Emlę na oba przeguby.
                    Bałą się za pierwszym razem bardzo,
                    po kilku razach przekonała się, że nie czuje bólu
                    i teraz idzie na pobranie krwi na luzaku.

                    • Ani łezka mu nie poleciała.

                      • U nas histeria na całego!!

                        Dzisiaj właśnie nas czeka akcja bo będzie badany nocny wyrzut hormonu wzrostu.

                        Na wstępie więc wenflon a później w nocy 3 krotne pobieranie krwi…
                        aż wolę nie myśleć co się tam będzie działo

                        • Zamieszczone przez amber
                          U nas histeria na całego!!

                          Dzisiaj właśnie nas czeka akcja bo będzie badany nocny wyrzut hormonu wzrostu.

                          Na wstępie więc wenflon a później w nocy 3 krotne pobieranie krwi…
                          aż wolę nie myśleć co się tam będzie działo

                          A ja trzymam kciuki za pomyślny wynik badania

                          • Mat pobieranie krwi znosi dzielnie. (Ostatnio badania były potrzebne aby lekarz wyraził zgodę na treningi judo. A że nie badany był dawno to potraktowałem to trochę profilaktycznie.)

                            U nas najistotniejsze to opowiedzieć co się będzie działo, czego się może spodziewać. I wcale nie trzeba przy tym oszukiwać, że nie będzie bolało. Przecież ukłucie może troszkę zaboleć.

                            Obeszło się bez łez. Nawet w sytuacji, gdy dziewczynka przed nim darła się w niebogłosy i pielęgniarka wołała posiłki z przychodni, bo utrzymać nie mogli.
                            Mat patrzył ze zdumieniem.

                            Ważne, żeby swoich lęków nie przenosić na dziecko. Jak mama się boi – niech idzie tato.

                            • Zamieszczone przez Dziej
                              Ważne, żeby swoich lęków nie przenosić na dziecko. Jak mama się boi – niech idzie tato.

                              U nas zdecydowanie bardziej to zalezy od dziecka niż nastawienia rodziców.
                              Maciek to panikarz jakich mało…
                              Każdy upadek, każde zadraśnięcie wywołuje płacz.
                              Poza tym każde pobranie wiąże się z problemami bo Maciek ma cienkie i słabo widoczne żyły…
                              U nas w labie nikt nie daje sobie rady z pobraniem krwi, zawsze jeździmy do szpitali dziecięcych.
                              Za każdym razem w spokoju, bez paniki i oszustw.

                              Szczerze zazdroszczę, że niektórzy nie mają z tym problemu.

                              • Zamieszczone przez wobysk
                                A ja trzymam kciuki za pomyślny wynik badania

                                Dzieki serdeczne 🙂

                                • Zamieszczone przez si29
                                  prosze podzielcie się doświadczeniem jak Wasze pociechy przeżywają pobranie krwi z żyły i z paluszka.czeka nas to i bardzo bardzo się boje:((((pomóżcie poradzcie jak to zrobić najlepiej

                                  nic nie poradzę,
                                  niestety w obu moich przypadkach TRAGEDIA
                                  choć Maja mniej się drze i raczej ał ał powtarza w kółko

                                  oboje trzeba mocno trzymać, czasem jeszcze z czyjąś pomocą

                                  a najlepiej to powiedzieć co i jak i że może troszeczkę zaboleć
                                  (u nas to akurat nie działa, trzeba prawie wciągać na siłę do gabinetu)

                                  • obojgu z żyły pobieramy, podobnie jak Figa stosujemy Emle na przeguby godzine przed pobraniem – wtedy jest calkowicie bezbolesne.

                                    Leon był zachwyocony procesem 😀

                                    • Zamieszczone przez si29
                                      prosze podzielcie się doświadczeniem jak Wasze pociechy przeżywają pobranie krwi z żyły i z paluszka.czeka nas to i bardzo bardzo się boje:((((pomóżcie poradzcie jak to zrobić najlepiej

                                      Wiadmo co dziecko to egzemplarz!
                                      Basiuta do pobierania krwi to tragedia. Ostatnie pobieranie krwi skończyło się zasikaniem mamy, “obziganiem” pielęgniarki, duga dostała siniola pod okiem, a trzecia sama ukuła się igłą!
                                      Basia niestety NIE MA ŁADNYCH żył na rękach. krew można jej pobrać tylko ze stopy! MASAKRA!

                                      • Zosiek miała pobieraną krew już kilka razy- najczęściej z żyły w zgięciu łokcia, raz z paluszka na crp. Z palca bolało ale ładny plaster dostała 😉 ale problemów czy płaczu nie ma nigdy. Najważniejsze ze nasze laborantki nie używają zwykłej strzykawki tylko te próżniowe- szybciej krew schodzi. Igła ma taki plastikowy motylek i doktór zawsze zagada że motylek usiądzie i ukłuje..Zosia dzielna..potem tylko na ucho mi mówi że bolało

                                        • Zamieszczone przez zonia30
                                          Zosiek miała pobieraną krew już kilka razy- najczęściej z żyły w zgięciu łokcia, raz z paluszka na crp. Z palca bolało ale ładny plaster dostała 😉 ale problemów czy płaczu nie ma nigdy. Najważniejsze ze nasze laborantki nie używają zwykłej strzykawki tylko te próżniowe- szybciej krew schodzi. Igła ma taki plastikowy motylek i doktór zawsze zagada że motylek usiądzie i ukłuje..Zosia dzielna..potem tylko na ucho mi mówi że bolało

                                          U nas to podstawa 🙂 Gdy Zu miała zastrzyki w pupcie to właśnie nic się oprócz nich nie liczyło i zapominała o bólu błyskawicznie.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: pobranie krwi u 4 latka :(((pomocy

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general