pocieszcie please – smutasa

Dziewczyny moje kochane!
Ostatnio mam dziwne stany psychiczne, depresje, jest mi smutno, nie chce mi sie nic robic, jestem nerwowa… bardzo nad tym ubolewam, bo oczekiwalam innego stanu psyche…
A tak wogole to mysle czy podolam ogromnemu obowiazkowi jakim jest opieka nad takim malym okruszeczkiem jakim jest noworodek :-O
Jestem sama z mezem i nie mamy nikogo do pomocy – moja jedyna doradczyni to bedzie ksiazka “piorwszy rok zycia dziecka” – kurcze! czy to wystarczy????
Pocieszcie troszeczke. please

9 odpowiedzi na pytanie: pocieszcie please – smutasa

  1. Re: pocieszcie please – smutasa

    Ania, spoko, bedzie dobrze. Zawsze sie czlowiek boi nieznanego. Jak juz maluch przyjdzie na swiat to nawet nie bedziesz miala czasu na myslenie jak sie teraz czujesz. Ja tez myslalam, ze bedzie dramat a bylo bardzo Ok, i to od poczatku. Oczywiscie, troche nieprzespanych nocy, ale to tez nie trwa wiecznie. Tez nie mialam nikogo do pomocy, a nawet jakby i ktos byl to i tak nie dalabym mu dzidzi w opieke. Chyba bylam za bardzo zazdrosna o kazde jej dotkniecie! A Twoje stany podobno sa normalne. Ja tez miewalam dolki w ostatnim stadium. Glowa do gory, wiem, ze ta koncowka jest najtrudniejsza.
    Magda

    • Re: pocieszcie please – smutasa

      Aniu kochanie!:) to ja Ci tu prywatne wysyłam. martwię się a Ty marudzisz?:)
      Nie jesteś sama z mężem!:) masz nas!!!:)
      a czy sobie poradzisz? OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!:) ja tylko zobaczysz tę kruszkę cudowną to miną twoje wątpliwości:) mamy zawsze wiedzą co robią:) a wspólna opieka z mężem tylko Was zblizy do siebie!:)
      pewnie, że ja też się boję, mam wątpliwości, ale najważniejsze że na tę Dzidzię czekam, czekasz i ze chcemy tych maleństw!:)
      NOsek do góry! Brzusio do przodu! I uśmiech na buzię;))))))))))))

      Justyna i Maleństwo 11.09

      • Re: pocieszcie please – smutasa

        Zapewne Cie to nie ucieszy, ale ta ksiazka bedzie tez moim jednym oparciem i pomoca. Ale patrze z usmiechem w przyszlosc, wiem jedno musze dac rade, dla niej:) pozdrawiam

        Dorota i Ola (21.11.2003)

        • Re: pocieszcie please – smutasa

          Takie wątpliwości ma chyba każda z nas. Więc nie martw się niczym – dasz radę bo najważniejsze, że chcesz. A tak wogóle to zawsze masz nas i całe nasze forum. Pozdrawiam. Buziaki. Rozchmurz się !!!

          Sylwia + Dominika (20.10.2003)

          • Jestescie kochane!

            Jestescie kochane !
            Dobrze ze jestescie tutaj w komputerku i ze w kazdej chwili mozna liczyc na slowka otuchy :-)))
            Juz mi lepiej na duszy !
            Wielkie dzieki!!!
            papa i buziaczki !!!

            • Re: pocieszcie please – smutasa

              Ja nie mam co prawda doświadczenia w opiece nad maluszkiem, ale…. Mam znajomych, którzy opiekują się sami swoim dzieckiem. A ich doradcą są: czasopisma, książki i forum. I zapewniam Cię, że im to wystarcza.
              Jest też duży plus samodzielnego wychowywania dzidziusia: to Wy bedziecie decydować o wszystkim i nikt się nie będzie wtrącał. Tatuś dziecka bedzie miał większe pole do popisu, bo nie odpędzą go różne babcie, ciotki, etc.
              Ja nie wiem, czy ktoś nam pomoże, ale bardzo będę chciała byśmy sami dali sobie radę ze wszystkim.
              Pozdrawiam

              Dorota mama Mikołaja (26.09.2003)

              • Re: pocieszcie please – smutasa

                Tez bede sama z mezem bo mieszkamy za granica i na pomoc mamy nie moge liczyc ale nie boje sie tego,Ty tez sie nie boj damy sobie rade a te smutki to pewnie przez to, ze sie przejmujesz tym niepotrzebnie,das spokoj i ciesz sie koncowka ciazypozdrowionka

                Monia i chlopaczek (30.08.03)

                • Re: pocieszcie please – smutasa

                  Nie martw sie dasz sobie rade. Ja nie mam meza i jakos ciagne. W szpitalu wiadomo bylam skazana na siebie, polozne w sumie nie pomagaly (byl nawal porodow i nie mialy czasu), sama sie umordowalam z karmieniem, przystawianiem, sama doszlam ze przekarmilam i teraz juz uwazam…uczylam sie swojego dzieciatka od poczatku. Okrutnie bolaly mnie szwy, pogryzione piersi, zmeczenie (anemia) ale dawalam rade :-)) Okruszek dodawal sil 1… Na dodatek bylam sama w pokoju (mialam jedynke). W domu juz inaczej bo to dom. Mieszkam co prawda z rodzicami ale postanowilam sobie radzic sama. Babcia za to by rozpieszczala :-)) Dziadek 70 lat wiec przyjdzie, pocaluje ale raczej nie pomoze… babcia za to by calowala w kolko :-)) tez mam ksiazke : 1 rok i mi pomaga. Tobie pomoze maz…mi czasem mama ale tylko przy kapieli, tak radze sobie sama…Karmieie, przewijanie, nocne wstawanie….glowkowanie nad placzem…bo przeciez tu nikt nie pomoze. Teraz mama jest w szpitalu :-(( Wiec zostalam calkiem sama i nie mowie ze jest lekko ale jestem SAMA i sobie radze, tato pracuje, meza nie mam….caly dom na glowie + malutka, zwalajacy sie goscie oraz jezdzenie do mamy. Do tego zycie zatruwa mi ojciec dziecka wiec mam dodatkowy orzech do zgryzienia. Nie martw sie jak widzisz ja daje rade…to Ty z mezem na 100%! Ja powoli wskakuje w tory i jak mala spi sprzatam, dzialam lub lece do szpitala a jak sie budzi to zajmuje sie nia :-))) Najwazniejsza rada: nie denerwuj sie, nie daj sie wyprowadzac z rownowagi, nie denerwuj sie jak dziecko bedzie plakac a Ty nie bedziesz wiedziec dlaczego i co masz robic….dziecko WSZYSTKO wyczuje… Twoj min stres i juz bedzie plakac dodatkowo. Sama tego doswiadczylam i do tego doszlam :-))) Jak sie zdenerwowalam 1 raz po rozmowie z ojcem dziecka…Udawalam ze jestem spokojna, nie plakalam juz….Dziecko jednak wyczulo i bylo nerwowe caly dzien, nie spalo jak zawsze i plakalo… A ja potem razem z nim i kolo sie zamyka :-)) Od tamtej pory mowie sobie : dziecko najwazniejsze i zero nerwow, nawet gdy nic nie wychodzi… A tak na poczatku moze byc…A to z karmieniem, nieprzespane noce, bolace piersi, nawal pokarmu lub jego brak, zastoje…pogryzione brodawki, zmeczenie…hormony :-)) Bedzie dobrze, poczatek najciezszy… Moja malutka ma 12 dni i juz wpadlam w cykl: nie karmie juz na lezaca, bez problemu prawie ja przystawiam, wiem kiedy co chce, wyleczylam troche brodawki i rozwiazalam mnostwo problemikow…kapiel i kosmetyke zalatwilam ostatnio w 15 min :-)) i nie przeraza mnie juz namydlony noworodek w moich rekach bez niczyjej pomocy a przewijanie idzie tak ze mala czasem sie nie zdarzy obudzic….wiec czego zyczyc POWODZENIA :-)))

                  • Re: pocieszcie please – smutasa

                    to bardzo dobra książka 🙂 Poza tym będzie przychodzić do Ciebie położna, do której zawsze możesz się zwrócić z zapytaniem (najlepiej pisać wszystko na kartce, hi hi).
                    Jak się Maluszek urodzi, na pewno będziesz najszczęśliwszą kobietą pod słońcem i depresja pójdzie sobie precz… przecież Natalka będzie potrzebować pogodnej mamy, a nie smutasa 🙂 Poza tym ustrzegniesz się tzw. “dobrych rad”, a to – wierz mi – tylko Ci na dobre wyjdzie. Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania!

                    Beata z Małgosią (ur. 4 maja 2003)

                    Znasz odpowiedź na pytanie: pocieszcie please – smutasa

                    Dodaj komentarz

                    Mozarella w ciąży

                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                    Czytaj dalej →

                    Ile kosztuje żłobek?

                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                    Czytaj dalej →

                    Dziewczyny po cc – dreny

                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                    Czytaj dalej →

                    Meskie imie miedzynarodowe.

                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                    Czytaj dalej →

                    Wielotorbielowatość nerek

                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                    Czytaj dalej →

                    Ruchome kolano

                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                    Czytaj dalej →
                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                    Logo
                    Enable registration in settings - general