Polacy boją się mieć dzieci

[I]Najnowsze statystyki pokazują, że w Polsce utrzymuje się niż demograficzny. Zupełnie inna tendencja panuje jednak wśród polskich imigrantów w Wielkiej Brytanii. W 2011 roku w Polsce urodziło się 391 tys. dzieci – to o 22 tys. mniej niż w roku poprzednim. Zdaniem demografów, spadek ten może zagrozić niedoborem siły roboczej w niedługiej przyszłości.
– Podjęcie decyzji o posiadaniu dziecka ma poważne konsekwencje finansowe. Oznacza to, że gdy młodzi ludzie nie widzą dla siebie perspektywy pracy, wówczas niechętnie zakładają rodzinę – tłumaczy Andrzej Sadowski z Centrum Adama Smitha w Warszawie. Dodaje też, że „poziom społecznego niepokoju odbija się na demograficznych statystykach”.

Tymczasem w ubiegłym roku wśród polskich imigrantów w Wielkiej Brytanii odnotowano wzrost urodzeń. Na 38 dzieci, które przyszły na świat na Wyspach, jedno było Polakiem – to o 6 razy więcej niż w roku 2005, kiedy to z kraju nad Wisłą przyjechały dziesiątki tysięcy osób. Spora tendencja zwyżkowa utrzymywała się już w 2010 roku – wówczas rodziny polskich imigrantów powiększyły się o 19 tys. 762 dzieci, co stanowiło 2,7% wszystkich urodzeń w Zjednoczonym Królestwie.
[/I]

Tak się zastanawiam, czy rzeczywiście boimy sie mieć więcej dzieci ze względu na finanse, czy po prostu z wygodu czy braku sił(bo np dużo pracujemy).
Ja mam już troje, ale czwartego bym nie chciała, bo nie przede wsztstkim nie czuję się na siłach, finanse też obciążone.
A wy?

Aczkolwiek czuję mocno trójkę dzieci pod względem finansów.
Wyjście do kina: 100 zł, gdziekolwiek wyjdę czy kupię pomnożone przez 3 odczuwa się boleśnie.

54 odpowiedzi na pytanie: Polacy boją się mieć dzieci

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Tak się zastanawiam, czy rzeczywiście boimy sie mieć więcej dzieci ze względu na finanse, czy po prostu z wygodu czy braku sił(bo np dużo pracujemy).

No ale to się napędza
Trudno oddzielić motywy finansowe od braku sił i w końcu wygody – bo to powiązane
Im człowiek więcej czasu i energii poświęca zdobyciu funduszy – a to konieczność w tycz czasach tym jest bardziej zmęczony i marzy o odrobinie spokoju

Chciałabym mieć 3 dziecko – tak emocjonalnie
Finansowo, czasowo, organizacyjnie jest to nie możliwe i wizja 3 dziecka mnie przeraża
Bo mam 2 na którą muszę zarobić by utrzymać je na jako takim poziomie

Żłobki, przedszkola, służba zdrowia, zarobki
Dżungla!

koleta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:No ale to się napędza
Trudno oddzielić motywy finansowe od braku sił i w końcu wygody – bo to powiązane
Im człowiek więcej czasu i energii poświęca zdobyciu funduszy – a to konieczność w tycz czasach tym jest bardziej zmęczony i marzy o odrobinie spokoju

Chciałabym mieć 3 dziecko – tak emocjonalnie
Finansowo, czasowo, organizacyjnie jest to nie możliwe i wizja 3 dziecka mnie przeraża
Bo mam 2 na którą muszę zarobić by utrzymać je na jako takim poziomie

Żłobki, przedszkola, służba zdrowia, zarobki
Dżungla!

Ciapa pozwól,że się pod tym podpiszę.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

mam dwoje, trzeciego nie planuje

nie uwazam „brytyjskich” statystyk za do konca przekonujacych
z wielu wzgledow, o ktorych dalby sie referat niezly napisac
polacy nie chca miec dzieci, bo – tak mi sie wydaje – przynajmniej suzej czesci naszych rodakow nagle do swiadomosci przyszla mozliwosc reazlizowania samych siebie w miejsce bycia sztampowym polakiem (rodzicem na etacie z trojka dzieci)

moze sie myle, ale najzwycazjniej kariera teraz nagle jest sposobem na spelnienie bardziej niz dzieci
(co pochwalam zreszta, bo nie uwazam, ze kazdy jest w stanie zrealizowac sie tylko w sferze domu-dzieci-sukcesow wychowawczych)
mysle, ze najzwyczajniej trzeba troche czasu, zeby z systemu wypelniania obowiazkow genetycznych, przejsc do systemu zadowolenia z samego siebie (robie to, co lubie)

zreszta moze sie kompletnie myle tutaj

figa Dodane ponad rok temu,

Argument o wygodzie uważam za absurdalny w swej naturze.
bo
jeśli ktoś pragnie dzieci to dąży by je mieć,
jeśli nie pragnie, to po co niechciane dzieci na świecie.
Jeśli pragnie ale wie, że nie utrzyma, więc rezygnuje, to znaczy że umie myśleć.
Innych opcji nie widzę.

No chyba, że uważamy, że rozmnażanie odbywa się dla dobra kraju i ku chwale narodu, wtedy argument o wygodzie jakos miałby racje bytu.
To temat pierwszy.

Drugi temat – ja się wcale nie dziwię, że w kraju, w którym umowa na czas nieokreślony zaczyna być częsta jak Yeti, ludzie nie decydują się na dzieci w liczbie znacznej.
Pracę się miewa, dziecko się ma.
Dziecko potrzebuje ubrań, jedzenia i paru innych rzeczy cały czas – rodzic potrzebuje pracy cały czas.
A co do tego wcale to a wcale pewności nie ma.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Figa, może słowo samo w sobie wygoda to uproszczenie, ale u mnie w pracy mamy mówią, że chciałyby dziecko ale nie chce znów im się nocek zarywac, od nowa wszystko.
Króćej ujęłam to.

A ja chocbym miała mnóstwo kasy i pewność posiadania jej przez całe życie to i tak czwartego dziecka nie chciałabym już.

U mnie jednak finanse to dalszy powód.
Trochę bliżej mi do powodów, które podała kantalupa, lubie pracę i sprawia mi sporo satysfakcji.
Fizycznie już też bym nie bardzo dała radę.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Figa, może słowo samo w sobie wygoda to uproszczenie, ale u mnie w pracy mamy mówią, że chciałyby dziecko ale nie chce znów im się nocek zarywac, od nowa wszystko.
Ja tego nie kupuję, traktuję to jak gadanie dla samego gadania.
Takie podejście do pragnienia posiadania dziecka imo dowodzi,
że tak naprawdę wcale go nie pragną 😉

chilli Dodane ponad rok temu,

ja nie chce trzeciego dziecka bo moj organizm nie chce trzeciego dziecka – instykt macierzynski zdechl i nie ma zamiaru najwyrazniej wychodzic na polowanie.
i nic mnie nie przekona do trzeciego dziecka.

zapewne jakby ten instynkt sie upieral przy dziecku to predzej czy pozniej mialabym je bez wzgledu na wstawanie w nocy jezeli tylko sytuacja ekonomiczna choc troche by mi na to pozwolila

alice82 Dodane ponad rok temu,

my mamy tylko Olka
chciałabym aby miał rodzeństwo ale niestety póki co jest to niemożliwe ze względów finansowych

druga sprawa boję się….

agusia150 Dodane ponad rok temu,

Myśle że stabilność finansowa, do tego gwarancje opieki nad dzieckiem gdy rodzic musi wrócic do pracy to podstawa. Ja mam 2 dzieci na 3 zdecydwałabym sie moze gdyby nie te czynniki które wymieniłam na poczatku. Z kasa bardzo ciezko do tego nie ma co zrobic z maluchem wiec albo isc do pracy i oddawac pensje niani (w moim przypadku) albo siedziec w domu i w obu przypadkach wegetowac. A wygoda to tylko dodatkowy argument na” nie” ale łatwy do obalenia. Jak sie ma warunki i chęci to ten argument odpada.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

U mnie instynkt jest i wyje….ale rozsądek mówi nie.
Głównie ze względu na leczenie się. Natomiast zobaczymy jak będzie:Hyhy:

awkaminska Dodane ponad rok temu,

uważam że nie tylko w PL…

i czy kwestia braku kasy???? hym wszystko jest względne ile jej potrzeba na dzieci.. jednemu wystarczy tyle byleby dzieci głodne i gołe nie chodziły, innemu potrzeba na zajęcia dodatkowe a inny chce z dziećmi kilka razy w roku latać na Exkluzywne wakacje….

umowy na czas określony też pewnoeści nie dają, bo są rozwiązywalne… (krzyczy się na te „śmieciowe” a jak zabraknie tych włąśnie to wielu ludzi starci pracę wogle…. więc takie tam narzekanie)…

…. brak dzieci i brak pomocy państwa…. hym jak widać po naszych zachodnich sąsiadach (NIEMCY) ta pomoc państwa wcale nie wpływa na dzietność…

…. myślę że wygodnie jest mieć mniej dzieci i nie jes to nasza specyfika… mamy inne priorytety i tłumaczymy się brakiem pracy, za małą ilością kasy… a tak napardę jest po prostu łatwiej… w krajach gdzie teoretycznie ta praca jest i teoretycznei społeczeństwo ejst bogatsze wcale nie rodzi się więcej dzieci (chyba że w jakichś etnicznych grupach)…

agusia150 Dodane ponad rok temu,

Nikt nie mówi ze mamy miec po 7 dzieci bo to juz jasne że to juz przeszłość i niewiele rodzin sie na to decyduje ale chodzi o to ze 2 to dla niektórych juz za duzo ze wzg na kase. Moja własna koleżanka np ma 5 lenia córke chce drugie ale: najpierw mąz tylko pracuje, utrzymuje dom, branża taka ze czesto brak pracy i trzeba zmieniać. Ona długo bez pracy (małe miasteczko), teraz pracuje na czas okreslony ale wiadomo ze jak zajdzie w ciąze to ja wywala. Do tego co zrobi z dzieckiem jak urodzi jesli uda sie jej utrzymac prace. Stasznie cięzko o decyzje w takich warunkach bo jak kolezanka wyzej napisała dziecko sie ma a prace miewa. Ja np nie mam wygórowanych wymagan, chce móc zapłacic rachunki i miec na jedzenie i zeby od czasu do czasu cos kupic sobie i dzieciom i tylko na to gdy oboje pracujemy mozemy sobie pozwolić. Straszne ale prawdziwe.
Aha edytuje zeby dopisac ze pomijam sytuacje że ktos niechce miec dziecka czy kolejnych dzieci, ok super. Rozważam tych co chcieliby a sie wahają i niestety czesto ze wgl logicznych bilnas wypada na NIE.

nusiak Dodane ponad rok temu,

mam jedno dziecko i jest mi z tym swietnie, choc „reszta swiata” uwaza, ze unieszczesliwiam i siebie i corke ( bo jedynacy nie maja prawa byc szczesliwi przeciez :Fiu fiu:)

nie zamierzam miec wiecej dzieci z braku takiej potrzeby, z wygody, choć mam warunki ( dom, jako tako ustabilizowana sytuacja zawodowa ) , ale wiem, ze wiele osob nie ma dzieci bo ich na to nie stac, albo maja juz odchowane i nie chca wracac w pieluchy – KAZDEMU WG POTRZEB 🙂

goracakawa Dodane ponad rok temu,

Myślę że to prawda.

Ja zdecydowałam się na drugie i ostatnie dziecko – bo to ostatni dzwonek był albo i po dzwonku już:Hmmm…:
Nigdy świadomie nie zdecydowałabym się na dziecko – bez zabezpieczenia finasowego. Przenigdy.
Jak widzę ile to kosztuje to jestem przerażona jak biedni ludzie sobie radzą.
Ale ja z tych co się martwią na zapas i nie śpią po nocach myśląc o przyszłości.
Znam wiele osób, które z wygodnioctwa nie chcą więcej dzieci.
I to jest coraz częstsze.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez awkaminska:umowy na czas określony też pewnoeści nie dają, bo są rozwiązywalne… (krzyczy się na te „śmieciowe” a jak zabraknie tych włąśnie to wielu ludzi starci pracę wogle…. więc takie tam narzekanie)…
Jasne, jak się patrzy z perspektywy dojrzałej kobiety, z w miare stabilną sytuacja zawodową, 3 dzieci i swoim domem.

Jak się patrzy z perspektywy 25-latka, z umową na 3 miesiące, z pensją 2 tysie, bez mieszkania i szans na jakikolwiek kredyt,
wtedy przestaje to być takie sobie narzekanie
a staje się realnym problemem – bo np. gdzie mieszkać, z czego płacić za wynajem itd.

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez krecik_75:bo jedynacy nie maja prawa byc szczesliwi przeciez :Fiu fiu:)
jedynacy też są szczęśliwi (jestem przykładem).. choć czasem są momenty że zazdroszczę tymc o maja rodzeństwo… Ty Kreciku jesteś blisko rodziny, Ja niestety z Olsztyna musiałam wyjechać i było by mi lżej gdyby wiedziała że jest rodzeństwo czy w Olsztynie czy nawet gdzieś indziej, że było by nas więcej gdy przyjdzie czas na pomoc rodzicom…

no ale nie taki ten temat wątku…

na siłę dzieci nie ma co miec, jak ktoś nie czuje potrzeby to niezależne od warunków lepiej jak się niedecyduje…

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AGUSIA150:Stasznie cięzko o decyzje w takich warunkach bo jak kolezanka wyzej napisała dziecko sie ma a prace miewa.

nie no oczywście trzeba mieć za co utrzymać.. tylko ja chciałam napisać że nie posiadanie dzici to nie problem w PL… tam gdzie jest praca i opieka i inne warunki (czytej lepsze) też ludzie się na dzieci niedecydują i tych dzieci rodzi się jeszcze mniej… jak moja przyjaciółka z Niemiec pisze, jak rodziła to był to ejdyen poród w szpitalu, jak dzieci idą do 1 klasy to w klasie jest ich 12, w przedszkolach jest pusto…. a tam nie ma aż takeigo problemu z pracą, tak ludzie są bogatsi… a to niezmienia faktu że nie chcą mieć dzieci a czy zonacza to zaraz że boją się… Myślę że u nas jest trochę przypadków że ludzie boją się ale gro to ejst że po prostu nie chcą (bo niechą, bo tak wygladniej, bo tak łatwiej, bo zabraknie nie na utzrymanie ale na wycieczki w egzotyczne miejsca… przyczyn może być wiel ale niekoniecznie jest to strach).

figa Dodane ponad rok temu,

Imo jest jeszcze jeden powód zmniejszonej dzietności – coraz mniej „wpadek”.
Większa świadomość, lepsze metody antykoncepcyjne.
Nie znam statystyk, ale moim zdaniem nieplanowane ciąże stanowią znaczący odsetek wszystkich ciąż, więc spadek ich liczby jest odczuwalny w ogólnej liczbie urodzeń.

agusia150 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez awkaminska:nie no oczywście trzeba mieć za co utrzymać.. tylko ja chciałam napisać że nie posiadanie dzici to nie problem w PL… tam gdzie jest praca i opieka i inne warunki (czytej lepsze) też ludzie się na dzieci niedecydują i tych dzieci rodzi się jeszcze mniej… jak moja przyjaciółka z Niemiec pisze, jak rodziła to był to ejdyen poród w szpitalu, jak dzieci idą do 1 klasy to w klasie jest ich 12, w przedszkolach jest pusto…. a tam nie ma aż takeigo problemu z pracą, tak ludzie są bogatsi… a to niezmienia faktu że nie chcą mieć dzieci a czy zonacza to zaraz że boją się… Myślę że u nas jest trochę przypadków że ludzie boją się ale gro to ejst że po prostu nie chcą (bo niechą, bo tak wygladniej, bo tak łatwiej, bo zabraknie nie na utzrymanie ale na wycieczki w egzotyczne miejsca… przyczyn może być wiel ale niekoniecznie jest to strach).

Nie znam zagranicznych realiów ale myslę ze to juz kwestia realizacji siebie, swoich potrzeb. U nas to jeszcze nie ten etap, przynajmniej w srodwisku jakim ja sie obracam (jak narazie rzecz jasna :Fiu fiu:).

agusia150 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Imo jest jeszcze jeden powód zmniejszonej dzietności – coraz mniej „wpadek”.
Większa świadomość, lepsze metody antykoncepcyjne.
Nie znam statystyk, ale moim zdaniem nieplanowane ciąże stanowią znaczący odsetek wszystkich ciąż, więc spadek ich liczby jest odczuwalny w ogólnej liczbie urodzeń.

Popieram w 100%

anecia Dodane ponad rok temu,

Ja mam dwójkę i trzeciego nie planuję. Tak po prostu. Jest mi dobrze i wygodnie i wcale się tego nie wstydzę :Hyhy:. Miałabym możliwości finansowe i lokalowe, ale nie chciałoby mi się już znowu zaczynać od początku. Nie mam już instynktu na trzecie, ale nie mogę się też oprzeć, żeby nie powiedzieć, że mi jest po prostu wygodnie tak jak jest. Teraz czas na mnie :))

Wydaje mi się też, że jednak brak dzieci dotyczy krajów bogatszych, tam jest niż a nie w krajach biedniejszych. To samo chyba dotyczy rodzin, to przecież w rodzinach biedniejszych jest więcej dzieci.

Mam codzienny kontakt z młodymi Włoszkami i one otwarcie mówią, że mają jeszcze czas na dzieci (a są dobrze po 30-ce), że chcą się wybawić, poznać świat, itp. Nie myślą o dzieciach, stawiają chyba bardziej na konsumpcję. Nie wiem czy to nie słowo-klucz jednak (bardziej w przypadku kobiet, które nie mają jeszcze dzieci).

Ogólnie też zgadzam się z kantalupą do do kariery, co by się nie powtarzać.

anecia Dodane ponad rok temu,

Figa – masz rację, ale pytanie jest właśnie skąd się bierze większa świadomość i ogólnie planowanie ciąży, czyli wracamy do punktu wyjścia :Hmmm…:

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez anecia:Figa – masz rację, ale pytanie jest właśnie skąd się bierze większa świadomość i ogólnie planowanie ciąży, czyli wracamy do punktu wyjścia :Hmmm…:
Z wiedzy i rozwoju medycyny 😉

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Jasne, jak się patrzy z perspektywy dojrzałej kobiety, z w miare stabilną sytuacja zawodową, 3 dzieci i swoim domem.

Jak się patrzy z perspektywy 25-latka, z umową na 3 miesiące, z pensją 2 tysie, bez mieszkania i szans na jakikolwiek kredyt,
wtedy przestaje to być takie sobie narzekanie
a staje się realnym problemem – bo np. gdzie mieszkać, z czego płacić za wynajem itd.

zapewniem Cię że masz rację że z punktu wiedzenia kobiety dojżałaj, ale nie z tą stabilnością finansową.. dom owszem ale psim sfędem znaleziony za ccenę miszkania (nawet tu u mnie pod Wa-wą mieszkania 70-100mkw)…. a stablinóść no cóż… stablilność oststnio miałam jak byłam w ciąży z Kamilą… czyli jak byłam młoda koło 30-stki babka…(poźniej jak Kamila miała 8 dni P. stracił pracę i od tej pory nie mam stabilności więc chyba mam szansę na spojżenie „kobiety dojżałaj” ale bez stabilności ;))

zdaję sobie sprawę że wiele dzieci nierodzi się bo brak mieszkania bo brak pracy ale wieletych osob które tak tłumaczą brak dzicka nr. 1 lub nr. 2 w moemencie gdy osiągają stabilność nie chcą dziecka nadal…

no i należy dodać wspomnianą już skuteczność antykoncepcji :Fiu fiu: (choć u mnie nr.3 pojawił by się pewnie i tak tylko ciut później)

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:[I
Tak się zastanawiam, czy rzeczywiście boimy sie mieć więcej dzieci ze względu na finanse, czy po prostu z wygodu czy braku sił(bo np dużo pracujemy).
Ja mam już troje, ale czwartego bym nie chciała, bo nie przede wsztstkim nie czuję się na siłach, finanse też obciążone.
A wy?

Aczkolwiek czuję mocno trójkę dzieci pod względem finansów.
Wyjście do kina: 100 zł, gdziekolwiek wyjdę czy kupię pomnożone przez 3 odczuwa się boleśnie.

U mnie to samo i choc wzgledy finansowe pozwolilyby na jeszcze jednego malucha, to moje sily juz sie wyczerpaly. Opanowac trojke mi ciezko, przy czwartym chyba bym uciekla na ksiezyc 😉

Za to we wrzesniu czekam na chrzesniaka. Tego to bede rozpieszczac 🙂

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Nad tym się zastanawiałam, czemu wcześniej ludzie mieli więcej dzieci.
Myślę, że dostęp do antykoncepcji, większa wiedza, ale wtedy chyba była większa możliwość aborcji i chyba nie była tak potępiana.
Przyczyny trzeba jeszcze szukac w tym, że kiedyś rodzice tak nie „pieścili” się z dziećmi.
Np nauczycielka mi opowiadała, że zostawiałą dziecko około 6 letnie w domu a sama szła do pracy.
Zresztą wiem jak było u nas w domu.
O takiej swobodzie to moje dzieci mogą pomarzyć:)

Tak jak myślałam, nie tylko o finanse chodzi.

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:ja nie chce trzeciego dziecka bo moj organizm nie chce trzeciego dziecka – instykt macierzynski zdechl i nie ma zamiaru najwyrazniej wychodzic na polowanie.
i nic mnie nie przekona do trzeciego dziecka.

zapewne jakby ten instynkt sie upieral przy dziecku to predzej czy pozniej mialabym je bez wzgledu na wstawanie w nocy jezeli tylko sytuacja ekonomiczna choc troche by mi na to pozwolila

Mój też 😉
Po ostatnim roku, takim trochę szarpaniu się w końcu osiągnęłam stabilizację i zadowolenie
mam świetną córkę, mam czas dla niej, mam czas dla siebie
i nie muszę się martwić jak dam radę finansowo z drugim dzieckiem
pewnie dałabym radę, ale wolę mieć 1 dziecko,
któremu mogę więcej zapewnić niż dwójkę i żyć „od pierwszego do pierwszego”

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Myślę, że dostęp do antykoncepcji, większa wiedza, ale wtedy chyba była większa możliwość aborcji i chyba nie była tak potępiana.
Co nie znaczy, że każdy, kto skorzystałby z antykoncepcji, skorzystał z aborcji.
Katolicy byli szkoleni nt. aborcji, nie sądzę, by praktykujący korzystali z zabiegów usuwania ciąży, a jeśli już to raczej rzadziej niż częsciej.

Imo najciekawsze wnioski 😉 można wysnuć z faktu zaistnienia piku demograficznego w okolicach stanu wojennego.
Nie można było swobodnie oddalac sie od swojego miasta (przepustki trzeba było mieć), nic nie było w sklepach, antykoncepcja – w sferze marzeń, to i ludzi sie porodziło że ho ho 😉

jbielu Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Asik.:Mój też 😉
Po ostatnim roku, takim trochę szarpaniu się w końcu osiągnęłam stabilizację i zadowolenie
mam świetną córkę, mam czas dla niej, mam czas dla siebie
i nie muszę się martwić jak dam radę finansowo z drugim dzieckiem
pewnie dałabym radę, ale wolę mieć 1 dziecko,
któremu mogę więcej zapewnić niż dwójkę i żyć „od pierwszego do pierwszego”

o to to właśnie, u mnie to przemawia, za nieposiadaniem więcej niż jednego dziecka.

mam Dodane ponad rok temu,

Gdybym miała 1 dziecko, teraz pewnie byłabym w ciąży z kolejnym. Zawsze mówiłam, że po 3-4 latach następny maluch. Ale mogłam sobie chcieć, życie pokazało inną wersję:Hyhy:. Teraz jest mi poprostu wygodnie, w końcu mamy duże własne m , chłopaki prawie przedszkolne, coraz fajniejsze i rozumniejsze. Moja praca w ktorej staram sie rozwijac tez mi odpowiada. Nie chciałabym z tego rezygnowac ( z dobrego p-la dzieci, naszych wakacji, moich zakupowych od czasu do czasu szaleństw..) dla kolejnego dziecka. U nas napewno nr 1 to sa finanse, ktore pozwalaja nam obecnie utrzymac taki poziom ktory nam odpowiada. Pierwsza ciąża była planowana, więc kolejna nie byłaby wpadką tylko znowu świadomym wyborem. A ja nie wezme na siebie takiej odpowiedzialności, bo taka jestem chce moim dzieciom tyle ile się da, nie musząc się martwić co będzie jutro.

nusiak Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez awkaminska:jedynacy też są szczęśliwi (jestem przykładem).. choć czasem są momenty że zazdroszczę tymc o maja rodzeństwo… Ty Kreciku jesteś blisko rodziny, Ja niestety z Olsztyna musiałam wyjechać i było by mi lżej gdyby wiedziała że jest rodzeństwo czy w Olsztynie czy nawet gdzieś indziej, że było by nas więcej gdy przyjdzie czas na pomoc rodzicom…

no ale nie taki ten temat wątku…

na siłę dzieci nie ma co miec, jak ktoś nie czuje potrzeby to niezależne od warunków lepiej jak się niedecyduje…
u mnie to nie to, ja mam dusze samotnika, nie mam potrzeb „okładania” sie rodziną, uwielbiam swoje własne towarzystwo, jakkolwiek by to zabrzmiało :Hyhy:
nigdy nie rozumiałam po co byłby mi potrzebny brat czy siostra,
ale to taka dygresja i zupełnie off topic 😉

podpisze się pod Figą, że na pewno kwestiia antykoncepcji odegrała sporą rolę – gdyby nie antykoncepcja nie byłoby sexu w wielu rodzinach moich kolezanek :Śmiech::Śmiech:

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Imo jest jeszcze jeden powód zmniejszonej dzietności – coraz mniej „wpadek”.
Większa świadomość, lepsze metody antykoncepcyjne.
Nie znam statystyk, ale moim zdaniem nieplanowane ciąże stanowią znaczący odsetek wszystkich ciąż, więc spadek ich liczby jest odczuwalny w ogólnej liczbie urodzeń.

Myślisz? przecież wiedza seksualna i właśnie dostęp do antykoncepcji jest w PL opłakany!

nusiak Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Myślisz? przecież wiedza seksualna i właśnie dostęp do antykoncepcji jest w PL opłakany!
ale lepszy niz byl

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez krecik_75:ale lepszy niz byl

Nie wiem…kosciol uważa antykoncepcje za rzech, na lekcjach w szkolach nie ma o tym słowa! Lekarz ma prawo odmowic wypisania tabsow np. ze względu na przekonania! ( sic!) O ile w dużym mieście- to może mniejszy problem- bo idzisz do innego- ale na wsi? gdzie sie trafi taki gin i jest jeden?

Mi w duzym miescie lekarz na okrętke ale jednak odmówił założenia spirali:Niepewny: ( przekonywał mnie o tym, żebym to przemyslała, że czas leci itd.!!!)

Był projekt ustawy gdzie aptekarze maja takie sama prawa nie sprzedac tabso.spirali itd.!!!! I znów- jedna apteka w okolicy taka i co? plus napiętnowanie- bo wiadomo jak jest w małych miejscowościach.
Pomijam autentyki typu: ” ja kur*** nie jestem, żebym do ginekologa chodziła!”

Tak więc z tym dostępem i edukacja seksualną bym nie szalała.

nusiak Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Nie wiem…kosciol uważa antykoncepcje za rzech, na lekcjach w szkolach nie ma o tym słowa! Lekarz ma prawo odmowic wypisania tabsow np. ze względu na przekonania! ( sic!) O ile w dużym mieście- to może mniejszy problem- bo idzisz do innego- ale na wsi? gdzie sie trafi taki gin i jest jeden?

Mi w duzym miescie lekarz na okrętke ale jednak odmówił założenia spirali:Niepewny: ( przekonywał mnie o tym, żebym to przemyslała, że czas leci itd.!!!)

Był projekt ustawy gdzie aptekarze maja takie sama prawa nie sprzedac tabso.spirali itd.!!!! I znów- jedna apteka w okolicy taka i co? plus napiętnowanie- bo wiadomo jak jest w małych miejscowościach.
Pomijam autentyki typu: ” ja kur*** nie jestem, żebym do ginekologa chodziła!”

Tak więc z tym dostępem i edukacja seksualną bym nie szalała.
szału nie ma, ale najgorzej nie jest
przynajmniej u mnie – wiele ginów bardzo ok
na edukacje seksualna w szkole nie liczę, u nas w domu małej wszystko mówimy, ani razu jej nie ściemniliśmy więc może będzie dobrze
do gina ją sama zaprowadzę i powiem o antykoncepcji
umiesz liczyc licz na siebie – ulubione powiedzenie jedynaka :Śmiech:

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Nie no jasne- jeśli mówimy o ludziach w miarę dodziałanych, dorosłych, wykształconych itd.- to sobie poradzą;)

Ale nie każdy tak ma….a stan wiedzy itd. jest jednak opłakany a szykują sie kolejne ograniczenia w tej sferze:Boje się:

nusiak Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Nie no jasne- jeśli mówimy o ludziach w miarę dodziałanych, dorosłych, wykształconych itd.- to sobie poradzą;)

Ale nie każdy tak ma….a stan wiedzy itd. jest jednak opłakany a szykują sie kolejne ograniczenia w tej sferze:Boje się:
dlatego licze na siebie 😉

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:w okolicach stanu wojennego.
Nie można było swobodnie oddalac sie od swojego miasta (przepustki trzeba było mieć), nic nie było w sklepach, antykoncepcja – w sferze marzeń, to i ludzi sie porodziło że ho ho 😉

i jeszcze brak prądu w wieczornych godzinach.. moja kuzynak z sieprnia 82 (akurat od grudnia 9 miesięcy) mówi że w jej roczniku baaaardzo dużo jest ludzi z lipca-sierpnia-września 😉

anecia Dodane ponad rok temu,

Figa – nie zrozumiałyśmy się. Chodzi mi o to, że antykoncepcja jest spowodowana przez to, że nie chce się mieć więcej dzieci (to, że jest wynikiem postępu jest oczywistą oczywistością :Hyhy:) a my właśnie w wątku pytamy dlaczego kobieta (rodzina) nie chce mieć (więcej) dzieci. Taki jest mniej więcej tytuł.

anecia Dodane ponad rok temu,

awkaminska – miałam dokładnie o tym samym napisać. Gdzieś czytałam, że takie zdarzenia podwyższają statystyki :Hyhy:

Znasz odpowiedź na pytanie: Polacy boją się mieć dzieci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
American dream
Po prostu slow brak...... [URL="http://www.filmy-dokumentalne.pl/chorowac-w-usa/"]http://www.filmy-dokumentalne.pl/chorowac-w-usa/[/URL]
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Potrzebuję na cito pediatrę jeżdżącego na wizyty domowe
Jak w tytule. Nie mogę dostać sie do przychodni już drugi dzień bo mojej pediatry nie ma a inni mają swoich pacjentów:( a mój Jacek już drugą noc walczy z
Czytaj dalej