Połóg czyli jesteśmy tak samo ważne jak dziecko

Witam wszystkie koleżanki:)Na dniach zostanę mamą po raz pierwszy
Targają mną różne emocje ciekawość,strach,radość itd. pełna gama jednym słowem:)Wiem że nie pierwsza i nie ostatnia będe rodzić i poród to oczywisty finał 9 miesięcy i rozpoczęcie nowego etapu w życiu(zwłaszcza dla pierworódek)
Na tym forum rodzice wszystkie oczekujemy swoich maleństw,gdy już się pojawią zazwyczaj opisujecie(w krótce powiem opisujemy) ile dzidziuś spał,czy ma kolki,jakie kupki robi itd.Ale w tym wszystkim zapominamy o sobie o tym co czujemy, z czym sobie nie radzimy, z czym się musimy zmierzyć itd.
Stąd proponuje wątek porozmawiajmy o Nas kobietach
POWIEDZCIE PROSZĘ jak radzicie/łyście) sobie w połógu?
Co czuje się po porodzie(mam na mysli emocje świeżo upieczonej mamy)?
Jak radzicie sobie z bolącym kroczem czy raną po cc?
Jak przebiega u Was karmienie piersią?Jak wyglądają noce(czy mleko wypływa samo gdy piersi się napełną a nie przystawiłyście dziecka?
Czy macie baby blues?Jak sobie radzicie w nowej roli?
Chciałabym żeby w tym wątku każda z nas znalazła wsparcie,porady jak sobie poradzić w tym trudnym czasie jakim jest połóg. Być może będe pierwszą osobą której Wasze rady się przydadzą:)Pozdrawiam serdecznie

80 odpowiedzi na pytanie: Połóg czyli jesteśmy tak samo ważne jak dziecko

  1. Witaj,
    bardzo ładny wątek 🙂
    faktycznie tak jest, że kiedy rodzi się dziecko, mamie wydaje się że należy zejść na dalszy plan. Gdy tymczasem pierwszy poród i połóg jest ogromnym przeżyciem dla świeżo upieczonej matki.
    Podzielę się z Tobą tym, co sama wiem.
    Miłość do świeżo urodzonego maleństwa nie zawsze przychodzi natychmiast, nie obawiaj się tego, jeśli nie przyszła zaraz po porodzie to nie znaczy że jesteś wybrakowaną matką (ja tak sobie myślałam). Pierwsze było przytłaczające poczucie odpowiedzialności za tą małą istotkę – od dziś do końca świata.
    Mnie uczucia dopadły 3 dni po porodzie. Dosłownie zbiły mnie z nóg. Myślę że z drugim dzieckiem pójdzie szybciej 🙂
    Baby blues też przerobiłam. Chlipałam cały dzień, właściwie bez powodu. Na szczęście szybko mi przeszło.
    Ból po cięciu faktycznie to duża sprawa, szczególnie kiedy rana kiepsko się goi. Polecam Alantan Plus albo Rivel. Są to żele odkażające, przynoszą ulgę i pomagają szybciej uporać się z raną.
    Na szczęście (ponobno) wszedł w życie “program ochrony krocza”, może nie będą ciąć dla własnej wygody, a wtedy kiedy naprawdę jest taka konieczność.
    W pierwszych godzinach po porodzie dzieci śpią jak aniołki. Wykorzystaj ten czas na sen, bo potem może być różnie. Jeśli na sali leży dużo kobiet, będziesz mieć małą szansę na odpoczynek, wtedy ratuje “jedynka”.
    Co jeszcze…
    nie smaruj pupy dzidziusia ciężkimi kremami typu pantenol, bo będą odparzenia. Raczej pilnuj żeby było w pachwinkach sucho i czysto.
    pozdrawiam i życzę Ci żeby wszystko poszło jak najlepiej 🙂

    • Witam 🙂
      Filipek to moj pierwszy szkrabik 🙂

      A więc…..
      Ja po porodzie bardzo szybko doszłam do siebie, rodziłam sn, juz po 18 godzinach od przyjazdy do szpitala wyszłam do domku I nie miałam żadnych problemów w zajmowaniu się małym, począwszy od przewijania i skończywszy na kąpieli, fizycznie czułam sie naprawdę ok 🙂 Jedynie zaskoczyła mnie wielkość warg sromowych po porodzie, były ogromne strasznie opuchnięte przez kilka dni
      U mnie na szczęście miłość do mojego malucha pojawiła się z chwilą kiedy położna położyła mi go na brzuszek zaraz po urodzeniu, płakałam jak bóbr ze szczęścia 😀
      Niestety przez pierwszy tydzień ciągle ryczałam z byle powodu, najczęściej ze szczęścia jak tylko popatrzyłam jaki mały jest śliczniusi to od razu płakałam ale tez zdarzało mi sie płakać z wściekłości, bezradności, szczerze mówiąc to straszna mieszanka emocji, dużo kłóciłam się z mamą ktora przyleciała na miesiąc do mnie do Uk żeby mi pomoc, miałam syndrom kwoki, nikomu oprócz mojego m nie pozwalałam zajmować sie moim szkrabem I strasznie wkurzały mnie “dobre” rady innych, jak to bywa każdy wiedział jak co robić lepiej niż ja, ale przecież od czegoś jest ten instynkt macierzyński, kobieta wie co dla jej dziecia najlepsze, na szczęście takie straszne rozdrażnienie minęło mi po ok tygodniu 🙂
      Krocze bardzo szybko mi się zagoiło, miałam dwa szwy bo mi pękło podczas porodu, ja podmywałam się za każdym razem po siusianiu tantum rosa – bardzo polecam.
      Co do karmienia piersią to niestety na początku moj m i moja mama zaczęli dokarmiać modyfikowanym, bo na siłę mi wpierali że na pewno nie mam mleka i mały glodny (nieważne było że przecież na początku niewielka ilośc siery wystarcza dziecku) wtedy wpadłam w małą depresję, byl to jeden z powodow mojego ciągłego płaczu, do tej pory został mi żal o to, oczywiście przez to mały nie chciał w ogole wziąć cyca do buzi i stoczyłam naprawdę ciężką walkę żeby karmić cycem, na szczęście się udało i teraz Filip je tylko cycusia, w ok 3-4 dobie miałam straszny nawał pokarmu, i do tej pory na ilość mleka nie narzekam, myślę że i dwoje dzieci spokojnie mogłabym wykarmić Mleko sika mi na odległość hehe jak nie przystawię małego dłużej to mało cycuszków mi nie rozsadzi
      Ogólnie teraz wszystko jest super, co prawda czasu ciągle brak ale bezzębny uśmiech małego wynagradza wszystko 😀 Jestem szczęśliwą i spełnioną mamuską

      Pozdrawiam, życzę szybkiego i mało bolesnego porodu 🙂

      • Dziękuje dziewczyny za wasze cenne rady i opisy Waszych przeżyć po porodzie:)Aniu Aniu ja jeszcze nie urodziłam a już czuję że będe zbyt troskliwą mamą tak jak Ty na początku.I wcale nie uważam że to coś złego myśle że każda początkująca mama chce najpierw sama nacieszyć się maleństwem i oswoić się z jego “obsługą” a tu nagle z każdej strony tabun ludzi którzy na dodatek uważają że wiedzą lepiej niż debiutanka. No ale cóż zobaczymy jak będzie w praktyce. Strasznie się już niecierpliwie kiedy przyjdzie na mnie czas
        Fajnie że otwarcie dziewczyny mówicie że nie jest łatwo na początku.
        A powiedzcie mi co robiłyście przy nawale pokarmu?karmicie z jednej czy z dwóch piersi za jednym razem?

        • piersi same się dostosują do potrzeb dziecka.
          Najważniejsze to zacząć, z tym najgorzej bywa, dziecko się rodzi a piersi… cisza. Oj bolało, bolało. Po trzech dniach dopiero udało mi się uruchomić piersi, mleko pewnie było już wcześniej, ale lecieć do pyszczka nie chciało. Piersi jak balony, sutki pogryzione z głodu, i nic kurka wodna.
          Ale nie ja jedna miałam takie problemy na początku, było nas na sali osiem sztuk, większość pierwszy raz, dzieci ryczały z głodu jedno przez drugie.
          Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Jak już mleko ruszy, to mleka będzie tyle, ile dziecko potrzebuje. Tylko nie ściągaj pokarmu, bo im więcej ściągniesz tym więcej będzie się potem produkowało 🙂

          • jeśli jest duzy nawał to jednak trzeba troche odciągnąc, tylko tyle zeby sobie ulżyc bo dziecko wszystkiego co zalega nie zje a zapalenie piersi to nic milego

            • Zamieszczone przez eve86
              Witam wszystkie koleżanki:)Na dniach zostanę mamą po raz pierwszy
              (…)
              POWIEDZCIE PROSZĘ jak radzicie/łyście) sobie w połógu?
              Co czuje się po porodzie(mam na mysli emocje świeżo upieczonej mamy)?
              Jak radzicie sobie z bolącym kroczem czy raną po cc?
              Jak przebiega u Was karmienie piersią?Jak wyglądają noce(czy mleko wypływa samo gdy piersi się napełną a nie przystawiłyście dziecka?
              Czy macie baby blues?Jak sobie radzicie w nowej roli?
              Chciałabym żeby w tym wątku każda z nas znalazła wsparcie,porady jak sobie poradzić w tym trudnym czasie jakim jest połóg. Być może będe pierwszą osobą której Wasze rady się przydadzą:)Pozdrawiam serdecznie

              Eve, pierwszy raz zostałam mamą prawie 4 lata temu, a teraz spodziewam się drugiego maluszka.

              Postaram się wyczerpująco odpowiedzieć na Twoje pytania (dużo ich!:))
              1. Wydaje mi się, że w połogu radziłam sobie całkiem dobrze. Nie wspominam tego okresu jakoś szczególnie traumatycznie. Minął szybciutko. Dużo znaczyło dla mnie wsparcie męża.
              2. Oj, emocje są skrajne: od oszałamiającej radości, poprzez niedowierzanie aż po chwilowy baby blues… Ja stałam nad łóżeczkiem, wpatrywałam się w Julkę i nie mogłam uwierzyć, że naprawdę tam jest, że jest nasza i że ja sama wydałam ja na świat… Przyszedł też kryzys: zmęczenie, płacz małej i moja bezsilność. Chyba ze dwa razy wypłakałam się mężowi w rękaw i…przeszło:) hormony po ciąży i porodzie muszą się unormować a młoda mama dać sobie czas na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji.
              3. Rodziłam SN. Rana bolała, ale nie na tyle, by bardzo utrudniać funkcjonowanie. Pomagały nasiadówki w szarym mydle:)
              4. Karmiłam niestety tylko 5 m-cy i bardzo żałuję, że tak szybko się poddałam. Julka ssała ładnie, to raczej ja miałam problem z mlekiem – przy drugim kryzysie laktacyjnym dałam za wygraną.
              5. W nocy Julka budziła się co 2 godziny. Karmiłam ja i odkładałam do łóżeczka. Tak – mleko potrafi nieźle poplamić piżamę:) Zaopatrz się we wkładki:)
              6. O baby bluesie już pisałam – był przez chwilę. To normalne i chyba mało którą mamę omija. Przecież nasze życie wywraca się do góry nogami:) Ważne, by wierzyć w siebie i słuchać intuicji – raz dwa nad wszystkim zapanujesz!:)

              Mam nadzieję, że przydadzą Ci się moje doświadczenia:)

              Pozdrawiam ciepło:Ciężarówka:

              • MamaMalinki,AniaAnia,Holatola,Robrojka serdecznie dziękuje za cenne rady teraz wiem że wszystko się uda i będzie dobrze:)Fajnie że jest forum na którym można się poradzić i wyżalić:)Nadal czekam na maluszka i nie mogę się doczekać kiedy go przytule:)

                • Zamieszczone przez eve86
                  MamaMalinki,AniaAnia,Holatola,Robrojka serdecznie dziękuje za cenne rady teraz wiem że wszystko się uda i będzie dobrze:)Fajnie że jest forum na którym można się poradzić i wyżalić:)Nadal czekam na maluszka i nie mogę się doczekać kiedy go przytule:)

                  Oj, przecież to już za chwilkę!
                  Niedługo będziesz tulić maluszka w ramionach!

                  • Zamieszczone przez eve86
                    MamaMalinki,AniaAnia,Holatola,Robrojka serdecznie dziękuje za cenne rady teraz wiem że wszystko się uda i będzie dobrze:)Fajnie że jest forum na którym można się poradzić i wyżalić:)Nadal czekam na maluszka i nie mogę się doczekać kiedy go przytule:)

                    o kurczę to już za chwilkę! Trzymamy kciuki, daj znać koniecznie jak już będzie po wszystkim, koniecznie opowiedz nam jak było i z czym masz problem, będziemy radzić wspólnymi siłami 🙂

                    • Moja panieneczka waży pół kilo, mierzy 20cm (jak rozumiem do pupy).
                      Powiem wam, taka jest ciągle jeszcze zaskoczona tą ciążą, myślałam że już jestem za stara, że pieluchy mam za sobą, a tu taka niespodzianka! długo nie mogłam dojść do siebie po tej wiadomości. Ciągle jeszcze wydaje mi się to nierzeczywiste. Dziś patrzyłam na maluszka na USG… i znowu wszystko od początku, poród gdzieś w środku nocy (zapewne), znowu pieluszki, karmienie, zarwane noce, zarwane noce, zarwane noce…. ech… ale będzie dobrze 🙂

                      • No pewnie jak będzie po to dam znać:)Zniecierpliwością wyczekuje maleństwa:)Narazie staram się zachować spokój choć pewnie jak na serio się zacznie to wpadne w panikę tylko nie wiem czy przez poród czy to co będzie po:)
                        MAMAMALINKI też pamiętam jak mój maluch był taki malutki na USG a już za chwile wyjdzie ponad 3,5kg maluch:)Tak wymiary podają od główki do pupy!Potem już tylko przybliżoną wagę!

                        • e z tym Usg… mi dzieci wychodzily w 40 tyg po 2600 i 2700 a i syn i córka waga urodzeniowa 3900

                          • Zamieszczone przez holatola
                            e z tym Usg… mi dzieci wychodzily w 40 tyg po 2600 i 2700 a i syn i córka waga urodzeniowa 3900

                            3900? oj to miałaś co rodzić! Moja córka miała 3220, a i tak niestety mnie ciachnęli podejrzewając, że główka nie przejdzie.
                            Wiecie co dziewczyny, te porody to się Panu Bogu że tak powiem, nie udały. Ptaszki złożą jajeczko, plum i zrobione, potem tylko przypilnować i dogrzać, zwierzęta rodzą po 5 i więcej sztuk, krótkie (zazwyczaj) ciąże, rachu ciachu i po wszystkim, a ludzie przez taką małą dziurkę przepychają to swoje potomstwo, tyle przy tym zagrożeń, że się poddusi, że się źle ułoży, że to, że tamto….
                            Co byście powiedziały na takie jajeczko? 😉

                            • Zamieszczone przez MamaMalinki
                              3900? oj to miałaś co rodzić! Moja córka miała 3220, a i tak niestety mnie ciachnęli podejrzewając, że główka nie przejdzie.
                              Wiecie co dziewczyny, te porody to się Panu Bogu że tak powiem, nie udały. Ptaszki złożą jajeczko, plum i zrobione, potem tylko przypilnować i dogrzać, zwierzęta rodzą po 5 i więcej sztuk, krótkie (zazwyczaj) ciąże, rachu ciachu i po wszystkim, a ludzie przez taką małą dziurkę przepychają to swoje potomstwo, tyle przy tym zagrożeń, że się poddusi, że się źle ułoży, że to, że tamto….
                              Co byście powiedziały na takie jajeczko? 😉

                              miałam 2 cesarki 😉

                              • ja poród wspominam bardzo dobrze ale pierwsze 3 dni po porodzie bardzo źle. Byłam wykończona a położne nie pomagały. Pierwsze 2 dni nie miałam mleka więc dziecko często płakało. Na 3 dzień był nawał mleka, piersi twarde jak kamienie a ja nie potrafiłam karmić, oczywiście nie mogłam liczyć na pomoc położnych, dokarmiały dziecko sztucznie zamiast mi pomóc. Przed wypisem ze szpitala wstąpiła do mnie pani ze szkoły rodzenia do której chodziłam i mi pomogła. Od tamtej pory dziecko było szczęśliwe i nakarmione a ja nie miałam problemu z piersiami. Karmiłam co 3 godziny na żądanie dziecka

                                • U mnie było inaczej, emocje przychodziły powoli. Po porodzie radość i trochę niepokoju o zajmowanie się dzidziusiem – i co z tym pępkiem będzie! Nie wiem czemu ale to mnie najbardziej przerażało. Miłość przychodziła falami, co jakiś czas tak ogarniała mnie jak na niego patrzyłam. Ale przede wszystkim miałam przez pierwsze miesiące takie poczucie nierzeczywistości. Mieliśmy tego dzidziusia i kochaliśmy go i zajmowaliśmy się nim, tuliliśmy i tak dalej ale miałam wrażenie że to zaraz się skończy. Że dzidziusia ktoś zabierze i cały taki etap się skończy a nasze życie wróci do normy. W pewnym momencie po prostu wrażenie mi przeszło.

                                  Co do połogu to mam wrażenie że szybko wracałam do normy. Nacięcie krocza bolało ale nie tak jakoś nie do zniesienia (chyba że za dużo siedziałam) Pomogła poducha z dziurką. w ogóle było dobrze. Spokojnie.

                                  Karmienie poszło bezproblemowo, mleko w ilości dużej pojawiło się w trzeciej dobie, wkładki zaczęły przesiąkać a mały przybierał jak szalony. Grunt to nauczyć się przystawiać, w szpitalu można poprosić o poradę laktacyjną – warto. Przyda się też krem do brodawek zanim się przyzwyczają – jak polecam mustele – nie trzeba jej zmywać przed kolejnym karmieniem. Poduszka-rogal też się przydała. A i na noc fajne są sportowe staniki – takie miękkie i bezszwowe, jak króciutka koszulka na ramiączka – wygodnie się w nich śpi i są na tyle elastyczne że spokojnie cycka można wydobyć.

                                  Baby bluesa nie miałam – raz rozpłakałam się jeszcze w szpitalu, miałam iść do domu a tu kazali mi zostać jeszcze jeden dzień. Ale byłam bardzo zmęczona. W nocy dzieci płakały jak nie jedno to drugie więc pierwszej nocy przespałam może godzinę, drugiej może 4. Więc to chyba bardziej ze zmęczenia niż z czegokolwiek innego.

                                  Dziecko od początku było grzeczne, w nocy przesypiało po 3-4 godziny, kolek nie był żadnych. Aniołek. Teraz dopiero jak zaczął biegać i mieć własne zdanie to już gorzej – chociaż własnego zdanie nie umie jeszcze wypowiedzieć.

                                  Mam nadzieję że teraz pójdzie co najmniej tak samo dobrze. Nie ma żadnego powodu dlaczego miału by nie pójść.

                                  Teraz bardziej martwię się tym jak poradzę sobie z dwójką maluchów – w końcu 15 miesięcy to nie duża różnica wieku. Czy Jurek nie będzie czuł się odrzucony i zazdrosny (a jest za mały żeby wytłumaczyć mu co się dzieje), czy będę mogła małej poświęcić tyle czasu co Jurkowi. A jak zaczną ryczeć jednocześnie???

                                  Co ciąża to inne zmartwienia lęki i oczekiwania.

                                  • Wspaniale, trzecie dziecko 🙂 i to chyba już czas, tak? trzymam kciuki 🙂
                                    dziecko 15 miesięczne myślę że szybko zaakceptuje nową sytuację.
                                    Moje pierwsze dziecko, jak się urodzi to malutkie, będzie miało 5 lat. Jest zazdrosna, mówi że już nie będzie najważniejsza, że rodzice na pewno nie będą mieli dla niej czasu, i tak dalej. To i tak dobrze że będzie siostrzyczka, Malina trochę się uspokoiła, wcześniej mówiła że jak będzie braciszek to ona będzie bardzo nieszczęśliwa.

                                    • Zamieszczone przez MamaMalinki
                                      Wspaniale, trzecie dziecko 🙂 i to chyba już czas, tak? trzymam kciuki 🙂
                                      dziecko 15 miesięczne myślę że szybko zaakceptuje nową sytuację.

                                      moja córka miała 12 miesięcy jak się urodził brat, od razu go pokochała 🙂 Za to braciszka 3 lata młodszego traktowała bardziej z dystansem i jest wyraźnie mniej z nim zżyta.

                                      Zamieszczone przez MamaMalinki
                                      Moje pierwsze dziecko, jak się urodzi to malutkie, będzie miało 5 lat. Jest zazdrosna, mówi że już nie będzie najważniejsza, że rodzice na pewno nie będą mieli dla niej czasu, i tak dalej. To i tak dobrze że będzie siostrzyczka, Malina trochę się uspokoiła, wcześniej mówiła że jak będzie braciszek to ona będzie bardzo nieszczęśliwa.

                                      moja córka też bardzo chciała siostrzyczkę, mówiła że jak będzie chłopczyk to nie będzie się z nim bawić, że go nie będzie lubić, że się na mnie i na niego obrazi… Jak wyszło niedawno na USG że to jednak chłopiec, szybko to zaakceptowała i nadal cieszy się z dzidziusia i mówi że go kocha, nawet chce dla niego kupować ciuszki i zabawki, oby po porodzie się jej nie odmieniło…

                                      • o, bardzo ciekawy wątek 🙂

                                        ja jestem jeszcze przed półmetkiem ciąży (pierwszej), ale już się naczytałam w gazetkach o połogu i powiem szczerze, że nieco mnie to wszystko przeraziło.
                                        to, co może, choć nie musi, mnie czekać, jak się zachowywać, jak pielęgnować ranę, jak uśmierzać różne bóle (krocza, rany, piersi, kurczącej się macicy), na co uważać, kiedy ew. natychmiast udać się do lekarza/szpitala, karmienie, niewyspanie, baby blues i do tego opieka nad noworodkiem, którego będę się bała na ręce wziąć, bo doświadczenia nie mam, a on będzie taki malutki i kruchiutki….

                                        powiedzcie mi, czy naprawdę da radę to wszystko pogodzić, ogarnąć i jeszcze się czasem uśmiechnąć, nie posiadając jakichś nadludzkich mocy?

                                        • Zamieszczone przez iwiane
                                          o, bardzo ciekawy wątek 🙂

                                          ja jestem jeszcze przed półmetkiem ciąży (pierwszej), ale już się naczytałam w gazetkach o połogu i powiem szczerze, że nieco mnie to wszystko przeraziło.
                                          to, co może, choć nie musi, mnie czekać, jak się zachowywać, jak pielęgnować ranę, jak uśmierzać różne bóle (krocza, rany, piersi, kurczącej się macicy), na co uważać, kiedy ew. natychmiast udać się do lekarza/szpitala, karmienie, niewyspanie, baby blues i do tego opieka nad noworodkiem, którego będę się bała na ręce wziąć, bo doświadczenia nie mam, a on będzie taki malutki i kruchiutki….

                                          powiedzcie mi, czy naprawdę da radę to wszystko pogodzić, ogarnąć i jeszcze się czasem uśmiechnąć, nie posiadając jakichś nadludzkich mocy?

                                          Iwiane ja też nie mam doświadczenia z dziećmi owszem nosiłam bobasy na rękach ale nigdy nie przewijałam,nie przebierałam a tym bardziej nie karmiłam:)Wszystko przed Nami i choć się boję jak to będzie to bardzo jestem niecierpliwa i już bym chciała mieć synka przy sobie:)Ja też czytając różne gazety,fora się przeraziłam tym połogiem bo to naprawdę nie łatwy czas dla kobiety.Z jednej strony piszą że mamy się nie przejmować,robić swoje i dać sobie czas ale z drugiej strony jest całe otoczenie które mam wrażenie że oczekuje od Nas żebyśmy szybko doszły do wprawy i się pozbierały. No bo przecież np.twoja koleżanka tak sobie radzi,a kuzynka nie miała problemu itd.itp. to wydaję mi się bedzie najgorsze i nie wierze że tak nie będzie,bo prędzej czy pózniej ktoś coś takiego rzuci bez zastanowienia.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Połóg czyli jesteśmy tak samo ważne jak dziecko

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general