polscy rzeźnicy

od razu powiem że jestem PRZECIWNA nacinaniu krocza
(prócz wyjątkowych sytuacji)
w Polasce nacina się prawie zawsze
większość z Was to przeżyła……

2 tyg temu urodziła bratowa męża – szew jak stąd na biegun i rozlazł się – znowu idzie na krojenie
inna koleżanka podobnie

dziewczyny (szczególnie mam na myśli mieszkające poza granicami Polski) czy u Was nacina się jak na taśmie fabrycznej?
jak to jest?
bo mnie krew zalewa jak słyszę te historie………

Inaśkowa mama(9m)

15 odpowiedzi na pytanie: polscy rzeźnicy

lea Dodane ponad rok temu,

Re: polscy rzeźnicy

Nie wiem czy bywasz na forum poród, ale tam jakis czas temu był cały watek o tym, czy to konieczne… zapamietałam dwie sprawy:
1. To, jak jedna położna nie nacięła krocza w tajemnicy przed lekarzem, bo lekarz wydał po prosostu nakaz nacinania wszystkich, a ona uznała ze nie było potrzeby; lekarz kazał nacinac krocze, ktorego SAM NIE WIDZIAL W DANYM MOMENCIE
2. To, że wiele położnych umie tak rozmasować krocze, by nacinanie nie było konieczne. Kiedys sie tym zachwycałam, że one takie zdolne w dziedzinie tak tajemniczej, nieprzyswajanej dla innych, tych, co nie umiejąi dlatego nacinają…
ale dzis juz mam inne spojrzenie, wg mnie ten masaż wcale nie musi być taki tajemniczy, po prostu te położne są bardziej oświecone i widzą, że krocza nacinać nie trzeba.. a pozostałe robią to, bo przecież tak sie robi, no nie?

Nie doznałam wprawdzie tego nacinania… ale wiem, ze jak jakas dziewczyna po porodzie z radoscią mówi, ze nie musiała być nacinana, to w głównej mierze nie z powodu jej cudownej rozciągliwości tylko dobrego fachowego podejscia…
Uwazam, że krocze czasami trzeba naciąć
uwazam, że dobre diagnozowanie przed porodem pomaga ocenic sytuację… ale skoro kobiety nie są dobrze badane, ja nie miałam usg od 9 tygodni przed porodem np. i nie znano kompletnie wielkosci mojego dziecka ani nie ustalono przyczyn zatrzymania akcji porodowej, nic, nie wiem, czy to była wina złej budowy czy co…
czasami naciąć trzeba
ale jestem przeciwna nacinaniu wszystkich zalecanemu odgórnie

Lea i Mateuszek (14.03.03)

julia Dodane ponad rok temu,

sorki ale jestem rozśwcieczona

moja mama jest położną
pracowała parę lat w szpitalu i niestety wiem jak to jest „od drugiej strony”
lekarze (w szczególności mężczyźni) wyuczeni na studiach „rżnięcia” niechętnie słuchają o masowaniu przez położną
kiedyś wiejskie akuszerki (jeszcze takie żyją) robiły to zawsze i nasze prababcie nie były nacinane
moja prababcia urodziła 9 dzieci w tym bliźnięta i nigdy nie była nacinana
nie da się porównać dochodzenia do siebie po porodzie z raną i bez
nie miała problemu z nietrzymaniem moczu
podobnie babcia (5dzieci bez nacięcia)

dużo rozmawiałam z mamą na ten temat i mama uważa że jest wręcz odwrotnie
kobiety nacięte mają problemy z trzymaniem moczu…….
chyba wie co mówi bo 15lat była położną środowiskową i chodziła na „patronaże” do młodych mam

znam środowisko ginekologów-położników i niestety w większości są to ludzie bez pasji wykonujący swój zawód…

przypadków w których nacięcie jest konieczne jest (podobno) kilka procent a tymczasem oni NAKAZUJĄ CIĄĆ bo tak im łatwiej
dobro kobiety WOGÓLE nie jest brane pod uwagę

wiem, że we Francji jest sporo klinik gdzie traktuje się kobiety PO LUDZKU , (naszą akcję „rodzić po ludzku” o kantłka można rozbić mojm zdaniem) i tam pracują głównie kobiety-położne – wykwalifikowane akuszerki (lekarzy jak na lekarstwo:) ) i krocza nacinane są w 1 przypadku na 200 !!!!!!
to chtba o czymś świadczy

wkurza mnie to wszystko cholernie
dałyśmy sie otumanić, umedykalizować

poród naturalny?
nie słyszałam o takim w Polsce

acha – znam panią która (25lat doświadczenia) odbiera porody domowe ( jest z nią lekarz, ale on czeka w drugim pokoje – w razie czego)
ona masuje olejkami, spaceruje z kobietą, przynosi muzyczkę, kadzidełka itp i rezultacie……
NIE NACINA

nie jestem maniaczką naturalizmu, ekologii i innych „modnych” trendów….ale jest smutno że my kobiety poddałyśmy się bezwarunkowo męskim-medycznym teoriom
staciłyśmy zdrowy rozsądek i instynkt

sorry że tak sie rozpisałam ale nie mogę po prostu nie mogę już słuchać o tych naciętych, ropiejących, wymęczonych, poszrpanych, zgwałconych kroczach

Inaśkowa mama(9m)

cait Dodane ponad rok temu,

Re: polscy rzeźnicy

HeJ!
Nie byłam nacinana. Przez ponad miesiąc przed porodem masował mnie… mój mąż 😉 Tak nam kazali robić na szkole rodzenia. I, z tego co wiem, nie tylko ja z mojej grupy nie pękłam, a nie wszystkie dzieci były takie malutkie jak Ala.
Ale jak tylko zaczęła się akcja porodowa, to powiedziałam położnej, że nie chcę żadnego nacinania – oczywiście ogoliła co trzeba, a jakże. Zdecydowanie bym wolala pęknąć niż być nacinana. Natura to natura.

Cait + Alka (15 stycznia 2003)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: sorki ale jestem rozśwcieczona

Bardzo mocny post! I prawdziwy… ja też uważam, że nasze „naturalne” porody nie są naturalne…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

beatab Dodane ponad rok temu,

Re: sorki ale jestem rozśwcieczona

to wszystko prawda, lekarze idą na łatwiznę. Smutne też jest to, ze w najbliższych latach nic sie raczej w tym temacie nie zmieni. W naszej szkole rodzenia, położna, która była nastawiona na dobro i wygodę kobiety mówiła, że:
– na 100% zostaniecie pocięte
– na 100 % będziecie rodzić na leżąco. W Warszawie może na 80 %.
Takie sa polskie realia.

Mnie ominęło, bo miałam cc, ale w moim szpitalu wszystkie pierowródki cięte i rodziły na fotelu w pozycji leżącej…

Beata&Patryk(03.03.03) [Zobacz stronę]

shiva Dodane ponad rok temu,

Re: polscy rzeźnicy

Ja też jestem przeciwna nacinaniu krocza i wiem że jest to zbędny zabieg,na pewno w większości przypadków.Moja kuzynka mieszka w Niemczech i tam też urodziła 2 lata temu córeczkę.Było to jej pierwsze dziecko ,nie była nacinana a położna na jej zapytanie czy będzie nacinana dostała wytrzeszczu oczu i oświadczyła,że u nich się takich zabiegów nie wykonuje bo po co??.Oczywiście kuzynka urodziła zdrową 3500/54 córeczkę,nie popękała,nie była szyta i po porodzie czuła się dobrze.Rodziła na stołku położniczym czyli jakby kucając więc to też zasadnicza różnica.Większość z nas jest rzucana na fotel i rodzimy leżąc co nie pomaga ani nam ani dziciątkom w wydostaniu się na świat. Jednak tu w Polsce chyba jeszcze długo czasu upłynie zanim w każdym szpitalu będziemy mogły rodzić po ludzku i w godziwych warunkach.W szpitalu, w którym ja rodziłam tną wszystkie kobiety nie pytając o zdanie, a do tego co druga jest czyszczona bo okazuje się że zostaje łożysko.Zgroza ,naprawdę w większości przypadków mamy do czynienia z rzeźnikami.
Pozdrawiam

Dominika i Martynka(29.12.2002)

shiva Dodane ponad rok temu,

Re: sorki ale jestem rozśwcieczona

Jeszcze raz się wtrącę bo wydaje mi się że bardzo cię rozumiem:).Jeszce jak byłam w ciąży często bywałam na pewnym czacie.Bardzo wtedy byłam zdenerwowana że prawdopodobnie będę nacinana,choć miałam jeszcze nadzieję,że uda mi się tego uniknąć.Chciałam się pożalić innym matkom i przyszłym matkom i posłuchać ich opini na ten temat i co usłyszałam 80 % dziewczyn orzekła: lepiej byc naciętym niż popękać.Boże! ja wtedy stwierdziłąm że my polskie kobiety to juz gorąco wierzymy w to co nam ci rzeźnicy wpoili po prostu wrzystkie lub prawie wszystkie musimy popękać lub potrzaskać jeśli nas cudownymi nożycami nie oprawią.Wracając do mojej kuzynki z Niemiec ,tam jakoś kobiety mimo nie nacinania nie pękają czy my – nasze krocza są inaczej zbudowane???,Głupota! Po prostu uwierzyłyśmy w to co nam wmówiono i w większości poddajemy się tym nieludzkim zabiegom.
To tyle chciałm dodać:)
Pozdrawiam jeszcze raz

Dominika i Martynka(29.12.2002)

julia Dodane ponad rok temu,

Re: sorki ale jestem rozśwcieczona

D O K Ł A D N I E o to mi chodziło
🙂

Inaśkowa mama(9m)

maaike Dodane ponad rok temu,

W Holandii….

nie nacina sie prawie w ogole. Chyba, ze dziecko jest bardzo duze i akcja jest daleko posunieta, dziecko podduszone itp.
Poza tym sie nie nacina. Przy porodzie mojego pierwszego synka (teraz jestem na starajacych sie) peklam na dwa szwy.Rana zagoila sie juz za dwa dni. Nie mialam zadnych problemow z moczem. Nie bylam golona, nie mialam lewatywy, moglam jesc, az do skurczow partych lezalam sobie w wannie. Lekarza nie widzialam na oczy byla tylko polozna, super kobieta. Pozycje moglam sobie wybrac sama, nic nie bylo narzucone. Bylo super naturalnie. Synek lezal dlugo mi na brzuchu, spokojnie. Nie byl dokarmiany sztucznie, bo karmilam piersia i caly czas mialam go przy sobie. Polecam……

Pozdrowienia

Majka

julia Dodane ponad rok temu,

Re: W Holandii….

no to mamy przyjazne kraje:

Holandia
Francja
Niemcy (częściowo)

Inaśkowa mama(9m)

garfield Dodane ponad rok temu,

Re: sorki ale jestem rozśwcieczona

Ja nie rodzilam na leżąco i nie w Warszawie! 🙂
Tylko w Bielsku.
Ale z tym nacinaniem to prawda-wygodnictwo lekarzy.

Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

Dodane ponad rok temu,

Re: polscy rzeźnicy

lekarze idą na łatwiznę. Ja od początku ciąży ćwiczyłam mięśnie kegla żeby mnie nie nacinali! Na szczęście lekarz zszył mnie koronkowo – tak, że nazajutrz po porodzie mogłam usiąść!

Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

julia Dodane ponad rok temu,

Re: polscy rzeźnicy

czyli Niemcy wpisane na listę przyjaznych kobiecie krajów

cieszę się Izunia , że nie pochlatali Cię nożyczkami
dobrze że nie rodziłaś w ciemnogrodzie-Polsce

Inaśkowa mama(9m)

Znasz odpowiedź na pytanie: polscy rzeźnicy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
założyć kask?
Może to idiotyczne o co chcę Was zapytać, ale dla mnie dość istotne. Mianowicie - jak ochronić rozrabiającego ze wścieklizną w oczach rocznego malucha przed rozwaleniem sobie o najbliższy mebel
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
gondolka...
Czesc Mamuski.Na jak dlugo potrzebna jest tzw. gondolka?Dzieki za ewentualne odpowiedzi,papa:) Or&Patryczek 15-08-2003[i]Edited by orlika on 2003/07/08 09:22.[/i]
Czytaj dalej