polscy rzeźnicy

od razu powiem że jestem PRZECIWNA nacinaniu krocza
(prócz wyjątkowych sytuacji)
w Polasce nacina się prawie zawsze
większość z Was to przeżyła…

2 tyg temu urodziła bratowa męża – szew jak stąd na biegun i rozlazł się – znowu idzie na krojenie
inna koleżanka podobnie

dziewczyny (szczególnie mam na myśli mieszkające poza granicami Polski) czy u Was nacina się jak na taśmie fabrycznej?
jak to jest?
bo mnie krew zalewa jak słyszę te historie……

Inaśkowa mama(9m)

13 odpowiedzi na pytanie: polscy rzeźnicy

  1. Re: polscy rzeźnicy

    Nie wiem czy bywasz na forum poród, ale tam jakis czas temu był cały watek o tym, czy to konieczne… zapamietałam dwie sprawy:
    1. To, jak jedna położna nie nacięła krocza w tajemnicy przed lekarzem, bo lekarz wydał po prosostu nakaz nacinania wszystkich, a ona uznała ze nie było potrzeby; lekarz kazał nacinac krocze, ktorego SAM NIE WIDZIAL W DANYM MOMENCIE
    2. To, że wiele położnych umie tak rozmasować krocze, by nacinanie nie było konieczne. Kiedys sie tym zachwycałam, że one takie zdolne w dziedzinie tak tajemniczej, nieprzyswajanej dla innych, tych, co nie umiejąi dlatego nacinają…
    ale dzis juz mam inne spojrzenie, wg mnie ten masaż wcale nie musi być taki tajemniczy, po prostu te położne są bardziej oświecone i widzą, że krocza nacinać nie trzeba.. a pozostałe robią to, bo przecież tak sie robi, no nie?

    Nie doznałam wprawdzie tego nacinania… ale wiem, ze jak jakas dziewczyna po porodzie z radoscią mówi, ze nie musiała być nacinana, to w głównej mierze nie z powodu jej cudownej rozciągliwości tylko dobrego fachowego podejscia…
    Uwazam, że krocze czasami trzeba naciąć
    uwazam, że dobre diagnozowanie przed porodem pomaga ocenic sytuację… ale skoro kobiety nie są dobrze badane, ja nie miałam usg od 9 tygodni przed porodem np. i nie znano kompletnie wielkosci mojego dziecka ani nie ustalono przyczyn zatrzymania akcji porodowej, nic, nie wiem, czy to była wina złej budowy czy co…
    czasami naciąć trzeba
    ale jestem przeciwna nacinaniu wszystkich zalecanemu odgórnie

    • sorki ale jestem rozśwcieczona

      moja mama jest położną
      pracowała parę lat w szpitalu i niestety wiem jak to jest “od drugiej strony”
      lekarze (w szczególności mężczyźni) wyuczeni na studiach “rżnięcia” niechętnie słuchają o masowaniu przez położną
      kiedyś wiejskie akuszerki (jeszcze takie żyją) robiły to zawsze i nasze prababcie nie były nacinane
      moja prababcia urodziła 9 dzieci w tym bliźnięta i nigdy nie była nacinana
      nie da się porównać dochodzenia do siebie po porodzie z raną i bez
      nie miała problemu z nietrzymaniem moczu
      podobnie babcia (5dzieci bez nacięcia)

      dużo rozmawiałam z mamą na ten temat i mama uważa że jest wręcz odwrotnie
      kobiety nacięte mają problemy z trzymaniem moczu….
      chyba wie co mówi bo 15lat była położną środowiskową i chodziła na “patronaże” do młodych mam

      znam środowisko ginekologów-położników i niestety w większości są to ludzie bez pasji wykonujący swój zawód…

      przypadków w których nacięcie jest konieczne jest (podobno) kilka procent a tymczasem oni NAKAZUJĄ CIĄĆ bo tak im łatwiej
      dobro kobiety WOGÓLE nie jest brane pod uwagę

      wiem, że we Francji jest sporo klinik gdzie traktuje się kobiety PO LUDZKU, (naszą akcję “rodzić po ludzku” o kantłka można rozbić mojm zdaniem) i tam pracują głównie kobiety-położne – wykwalifikowane akuszerki (lekarzy jak na lekarstwo:) ) i krocza nacinane są w 1 przypadku na 200 !!!!!!
      to chtba o czymś świadczy

      wkurza mnie to wszystko cholernie
      dałyśmy sie otumanić, umedykalizować

      poród naturalny?
      nie słyszałam o takim w Polsce

      acha – znam panią która (25lat doświadczenia) odbiera porody domowe ( jest z nią lekarz, ale on czeka w drugim pokoje – w razie czego)
      ona masuje olejkami, spaceruje z kobietą, przynosi muzyczkę, kadzidełka itp i rezultacie…
      NIE NACINA

      nie jestem maniaczką naturalizmu, ekologii i innych “modnych” trendów…. Ale jest smutno że my kobiety poddałyśmy się bezwarunkowo męskim-medycznym teoriom
      staciłyśmy zdrowy rozsądek i instynkt

      sorry że tak sie rozpisałam ale nie mogę po prostu nie mogę już słuchać o tych naciętych, ropiejących, wymęczonych, poszrpanych, zgwałconych kroczach

      Inaśkowa mama(9m)

      • Re: polscy rzeźnicy

        HeJ!
        Nie byłam nacinana. Przez ponad miesiąc przed porodem masował mnie… mój mąż 😉 Tak nam kazali robić na szkole rodzenia. I, z tego co wiem, nie tylko ja z mojej grupy nie pękłam, a nie wszystkie dzieci były takie malutkie jak Ala.
        Ale jak tylko zaczęła się akcja porodowa, to powiedziałam położnej, że nie chcę żadnego nacinania – oczywiście ogoliła co trzeba, a jakże. Zdecydowanie bym wolala pęknąć niż być nacinana. Natura to natura.

        • Re: sorki ale jestem rozśwcieczona

          Bardzo mocny post! I prawdziwy… ja też uważam, że nasze “naturalne” porody nie są naturalne…

          • Re: sorki ale jestem rozśwcieczona

            to wszystko prawda, lekarze idą na łatwiznę. Smutne też jest to, ze w najbliższych latach nic sie raczej w tym temacie nie zmieni. W naszej szkole rodzenia, położna, która była nastawiona na dobro i wygodę kobiety mówiła, że:
            – na 100% zostaniecie pocięte
            – na 100 % będziecie rodzić na leżąco. W Warszawie może na 80 %.
            Takie sa polskie realia.

            Mnie ominęło, bo miałam cc, ale w moim szpitalu wszystkie pierowródki cięte i rodziły na fotelu w pozycji leżącej…

            • Re: polscy rzeźnicy

              Ja też jestem przeciwna nacinaniu krocza i wiem że jest to zbędny zabieg,na pewno w większości przypadków. Moja kuzynka mieszka w Niemczech i tam też urodziła 2 lata temu córeczkę. Było to jej pierwsze dziecko,nie była nacinana a położna na jej zapytanie czy będzie nacinana dostała wytrzeszczu oczu i oświadczyła,że u nich się takich zabiegów nie wykonuje bo po co??.Oczywiście kuzynka urodziła zdrową 3500/54 córeczkę,nie popękała,nie była szyta i po porodzie czuła się dobrze.Rodziła na stołku położniczym czyli jakby kucając więc to też zasadnicza różnica.Większość z nas jest rzucana na fotel i rodzimy leżąc co nie pomaga ani nam ani dziciątkom w wydostaniu się na świat. Jednak tu w Polsce chyba jeszcze długo czasu upłynie zanim w każdym szpitalu będziemy mogły rodzić po ludzku i w godziwych warunkach.W szpitalu, w którym ja rodziłam tną wszystkie kobiety nie pytając o zdanie, a do tego co druga jest czyszczona bo okazuje się że zostaje łożysko.Zgroza,naprawdę w większości przypadków mamy do czynienia z rzeźnikami.
              Pozdrawiam

              Dominika i Martynka(29.12.2002)

              • Re: sorki ale jestem rozśwcieczona

                Jeszcze raz się wtrącę bo wydaje mi się że bardzo cię rozumiem:).Jeszce jak byłam w ciąży często bywałam na pewnym czacie. Bardzo wtedy byłam zdenerwowana że prawdopodobnie będę nacinana,choć miałam jeszcze nadzieję,że uda mi się tego uniknąć. Chciałam się pożalić innym matkom i przyszłym matkom i posłuchać ich opini na ten temat i co usłyszałam 80 % dziewczyn orzekła: lepiej byc naciętym niż popękać. Boże! ja wtedy stwierdziłąm że my polskie kobiety to juz gorąco wierzymy w to co nam ci rzeźnicy wpoili po prostu wrzystkie lub prawie wszystkie musimy popękać lub potrzaskać jeśli nas cudownymi nożycami nie oprawią.Wracając do mojej kuzynki z Niemiec,tam jakoś kobiety mimo nie nacinania nie pękają czy my – nasze krocza są inaczej zbudowane???,Głupota! Po prostu uwierzyłyśmy w to co nam wmówiono i w większości poddajemy się tym nieludzkim zabiegom.
                To tyle chciałm dodać:)
                Pozdrawiam jeszcze raz

                Dominika i Martynka(29.12.2002)

                • Re: sorki ale jestem rozśwcieczona

                  D O K Ł A D N I E o to mi chodziło
                  🙂

                  Inaśkowa mama(9m)

                  • W Holandii….

                    nie nacina sie prawie w ogole. Chyba, ze dziecko jest bardzo duze i akcja jest daleko posunieta, dziecko podduszone itp.
                    Poza tym sie nie nacina. Przy porodzie mojego pierwszego synka (teraz jestem na starajacych sie) peklam na dwa szwy.Rana zagoila sie juz za dwa dni. Nie mialam zadnych problemow z moczem. Nie bylam golona, nie mialam lewatywy, moglam jesc, az do skurczow partych lezalam sobie w wannie. Lekarza nie widzialam na oczy byla tylko polozna, super kobieta. Pozycje moglam sobie wybrac sama, nic nie bylo narzucone. Bylo super naturalnie. Synek lezal dlugo mi na brzuchu, spokojnie. Nie byl dokarmiany sztucznie, bo karmilam piersia i caly czas mialam go przy sobie. Polecam…

                    Pozdrowienia

                    Majka

                    • Re: W Holandii….

                      no to mamy przyjazne kraje:

                      Holandia
                      Francja
                      Niemcy (częściowo)

                      Inaśkowa mama(9m)

                      • Re: sorki ale jestem rozśwcieczona

                        Ja nie rodzilam na leżąco i nie w Warszawie! 🙂
                        Tylko w Bielsku.
                        Ale z tym nacinaniem to prawda-wygodnictwo lekarzy.

                        Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

                        • Re: polscy rzeźnicy

                          lekarze idą na łatwiznę. Ja od początku ciąży ćwiczyłam mięśnie kegla żeby mnie nie nacinali! Na szczęście lekarz zszył mnie koronkowo – tak, że nazajutrz po porodzie mogłam usiąść!

                          Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

                          • Re: polscy rzeźnicy

                            czyli Niemcy wpisane na listę przyjaznych kobiecie krajów

                            cieszę się Izunia, że nie pochlatali Cię nożyczkami
                            dobrze że nie rodziłaś w ciemnogrodzie-Polsce

                            Inaśkowa mama(9m)

                            Znasz odpowiedź na pytanie: polscy rzeźnicy

                            Dodaj komentarz

                            Mozarella w ciąży

                            Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                            Czytaj dalej →

                            Ile kosztuje żłobek?

                            Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                            Czytaj dalej →

                            Dziewczyny po cc – dreny

                            Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                            Czytaj dalej →

                            Meskie imie miedzynarodowe.

                            Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                            Czytaj dalej →

                            Wielotorbielowatość nerek

                            W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                            Czytaj dalej →

                            Ruchome kolano

                            Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                            Czytaj dalej →
                            Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                            Logo
                            Enable registration in settings - general