Pomagać w chodzeniu????

Moja Alusia ma miesięcy i od jakiegoś zcasu potrafi stać w łóżeczku, a nawet dreptać w łóżeczku trzymając się poręczy. jak na nią to wielkie osiągnięcie, bo ogólnie jest leniwa w tych sprawach 🙂 np dopiero pojęła sztukę raczkowania. Ale zobaczyła też, czym jest dreptanie na nóżkach trzymając się rączkami rąk rodziców. czy to jest dobre????? Ona mogłaby tak godzinami, ale słyszę coraz więcej ostrzeżeń, żeby jej tak nie prowadzać, bo nie ma dobrego wpływu na kręgosłup. Czy ktoś też tak “dreptał” ze swoimi dziećmi????

15 odpowiedzi na pytanie: Pomagać w chodzeniu????

Dodane ponad rok temu,

Re: Pomagać w chodzeniu????

Absolutnie nie prowadzać za rączki i nie prowokować do chodzenia, dziecko ma jak najwięcej raczkować!!! Wczesne prowadzanie za rączki, wsadzanie w chodzik może mieć katastrofalny wpływ na układ kostny (kręgosłup, nóżki).
Dziecko samo wie, kiedy ma zacząć chodzić.
Moja Julcia pierwsze kroczki postawiła przed roczkiem (dziecko ma na to 18 m-cy), potem znowu chodziła “na czterech”, no i w końcu zaczęła chodzić na dobre. Nigdy jej nie prowokowałam do chodzenia, nie prowadziłam za rączki… szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem takie zachowania rodziców…
Było wiele postów na ten temat, odszukaj je i poczytaj.

[i] Asia i Julia (16 m-cy)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Pomagać w chodzeniu????

no to moje dziecko juz wie 🙁
musze prowadzac za rączki, bo on chce… 🙁 wyciąga rece i chce isc
ale on zaczła stawac ponad 2 miesiace temu, mysle, ze to nie za szybko wobec tego
nie chcialam prowadzac, ale skoro on sie domaga i i tak ciągle stoi? nie chce raczkowac, raczkowanie przejadło mu sie kilka miesiecy temu

Dodane ponad rok temu,

Re: Pomagać w chodzeniu????

pewnie wiekszosc z nas byla prowadzana za raczki- podobnie zreszta z tymi “strasznymi”chodzikami……..Ktos napisal juz na forum, ze jesli chodzika bedzie sie uzywalo w rozsadnych dawkach (to samo wg mnie dotyczy prowadzania za raczki) to dziecku nie stanie sie krzywda……. Pzdr!

guciak i Ninka 27.04.2003

smoki Dodane ponad rok temu,

Musze sie nie zgodzic

Jezeli nigdy nie prowadzi sie dziecka za raczki to ono tego nie wymaga od rodzicow.

Dawid nie postawil tak ani jednego kroczku i nigdy nie domagal sie tego

smoki i Dawidek (15 miesięcy)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Musze sie nie zgodzic

tak, tez tak mysle
za rączki prowadzala Mateusza babcia 🙁 ja go tego nie nauczylam

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Musze sie nie zgodzic

Powiedzialam stanowcze “pas” prowadzaniu za rączki… i jakos przeżylismy tak cały dzien
choć powiem Ci, ze lekarka zachęcała mnie do prowdzania skoro dziecko chodzi samo przy meblach i troche zgłupiałam…

Dodane ponad rok temu,

Re: Pomagać w chodzeniu????

Wiem, że to trudne, jak już dziecko pozna “smak” chodzenia za rączki, dlatego Julka nigdy nie poznała.

[i] Asia i Julia (16 m-cy)

Dodane ponad rok temu,

Re: Musze sie nie zgodzic

Tak tak tak!!!

[i] Asia i Julia (16 m-cy)

kiuik Dodane ponad rok temu,

Re: Musze sie nie zgodzic

u nas bylo dokladnie tak samo – raz zostala z nim babcia i od tego czasu WYRYWA SIE (czytal wspina po nodze i wyciaga rece piszczac) zeby chodzic za raczki …
ciesze sie ze juz chodzi ale nie wiem czy bardziej nie martwie ze za szybko…z drugiej strony staram sie nie przesadzac – nie mam chodzika – tajiego do ktorego wklada sie dziecko (bo ten uwazam za bezapelacyjnie szkodliwy no chyba ze sie wklada do niego dziecko raz na pare dni na chwile ale wtedy po co nam chodzik…), ale jas nauczyl sie juz dawno chodzic przy meblach, oraz pchac rozne przedmioty przed soba (min to pudlo z ktorego “zrobilam” (czyli dalam mu do zabawy) pchacz tak intrygujacy niektorych 😉 jestem za wywarzona opinia ze jesli dziecko jest do czegos gotowe to znaczy ze sie tego nie uniknie ani nie zahamuje (oczywiscie nie mozna go do tego prowokowac a sluzy na pewno temu “nauka” chodzenia za raczki)…staram sie tego jednak nie robic choc czasem przyznaje ze robie…pociesza mnie fakt ze jas cay czas najpewniej czuje sie na czworaka i chetnie raczkuje wiec spedza w ten sposob najwiecej czasu i nie chodze z nim pol dnia za raczki (mysle ze chodze co najwyzej pare minut dziennie)…jas dostal stabilne jezdzidlo pod choinke na gwiazdke od dziadkow i szalal przy nim chodzac (zastanawialam sie czy to “bezpieczne”… Ale z drugiej strony wole zeby mial bezpieczna zabawke sluzaca do tego celu a nie pchal stol czy taboret ktory sie przewraca i ktorym moze zrobic sobie krzywde) ale tez bede uwazac i jak tylko nauczy sie chodzic samocdzielnie pewno oddam zabawke…

jane Dodane ponad rok temu,

Re: Pomagać w chodzeniu????

też jestem tego zdania. Mimo tego, że uważnie przeczytałam tutaj wszystkie uwagi na temat szkodliwości chodzików, na święta kupiłam malej właśnie to cudo i wcale nie zamierzam jej tam więzić cały czas. Najważniejsze wg mnie są zabawy na podłodze (tylko ona cały czas szuka punktu zaczepienia, zeby sie podnieść), no i wymagają nieustannej asekuracji. Chodzik daje chwile wytchnienia steranej matce, zwłaszcza jak ta chce przygotować obiad lub zwyczajnie spokojnie go zjeść.

milda Dodane ponad rok temu,

Re: Pomagać w chodzeniu????

Mam niewielkie doświadczenie z chodzikiem ale za to dajace do myślenia. Pożyczyłam chodzik od koleżanki. Parę dni wcześniej Wiktor został u babci na parę godzin i babcia nauczyła małego chodzić za rączki. Przyznam że za ręce chodził bardzo ładnie: prościutko, pewnie. Tak mu się spodobało że cały czas chciał chodzić w domu, a mój kręgosłup pękał w szwach (od porodu mam z nim problemy). No więc wsadziłam go do chodzika na pół godziny i następnego dnia tak samo 2x po pół godziny. Trzeciego dnia zauważyłam że za ręce chodzi jak pijany zając. Buja się we wszystkie strony tak jak robił to w chodziku. Chodzik natychmiast poszedł w odstawkę. Powiem wam że nigdy więcej nie wsadzę go do chodzika bo widzę jaki ma zgubny wpływ na naukę chodzenia. A Wiktorkowi nie za bardzo chce się podnosić pupę do samodzielnego chodzenia. Dodam że jest dzieckiem nieraczkującym.

Pozdrawiam milda i Wiktorek

yoasiab Dodane ponad rok temu,

Re: Pomagać w chodzeniu????

No to już całkiem zgłupiałam 🙂 Przyznam szczerze, ze o chodziku nie myślałam, ale przyznaję rację, że na pewno jest to chwila wytchnienia dla matki 🙂 staram się od kilku dni Ali nie prowadzać i widzę, że ona sama dostrzegła, iżmoże przemieszczać się raczkując, więc coraz czesciej to robi. I nie mogę jej spuścić z oczu, bo podchodzi do krzesła i próbuje wstawać (z różnym skutkiem)

smoki Dodane ponad rok temu,

Re: Musze sie nie zgodzic

Pediatra z przychodni nie zauwazyla do tej pory u Dawidka ZADNYCH PROBLEMOW…. Nie wiem czy podiatra zostaje sie po ukonczeniu kursu weekendowego, czy co?????

Ale teraz czytałam że macie inne problemy 🙁
Trzymam kciuki zeby to byla trzydniowka

smoki i Dawidek (15 miesięcy)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Musze sie nie zgodzic

zaczynam wątpić 🙁

Dodane ponad rok temu,

Re: Pomagać w chodzeniu????

i jak, Malogosia zadowolona z chodzika….? 😉 Ja Nince tez kupilam, ale taki do pchania (nie moglam sie zdecydowac ktory…;-)) ) mysle ze w tym tygodniu przyjdzie poczta- ciekawa jestem, czy jej sie spodoba………:-)No, ale taki do pchania raczej mi nie da wytchniena…….:-) Pzdr!

guciak i Ninka 27.04.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: Pomagać w chodzeniu????

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
-5st, w co ubieracie?
Dzisiaj był piekny, ale zimny dzień.Zastanawiałam się co ubrać Soni, żeby mi nie zmarzła w wózku.A miałam zamiar chwilę pochodzic.I o to co jej założyłam: body z długim rekawem bluzeczka bawełniana rozpinany sweterek rajstopki
Czytaj dalej
STRATA DZIECKA
juz po.....................
Jestem juz po zabiegu. Nawet nie boli, na razie nie krwawie mocno. Jest mi przykro, zle, smutno............... Zastanawiam sie caly czas jak odnajde teraz w sobie sile......... Na szczescie mam mojego
Czytaj dalej