Pomocy – nie chce sama zasypiać!

Moja prawie 4 miesięczna Julka nie umie zasnąć sama! Do tej pory zdarzyło się jej to może 3 razy w życiu! Zazwyczaj zasypiała przy cycu lub bujana w leżaczku. Oststnio jednak domaga się by ją nosić! Nie chcemy jej do tego przyzwyczajać ale czasem jak mam słuchać jej marudzenia lub płaczu to wolę ją wziąc na ręce, ponosić trochę i mieć chwilę spokoju! Nie wiem jak nauczyć ją zasypiać. Jak tylko położę ją w łóżeczku to nawet nie wiem jakby była senna to nie zaśnie sama. Poradzcie co mamy zrobić.
Pozdrawiam

Bea i Julcia (10.04.2005)

152 odpowiedzi na pytanie: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

  1. Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    do tej pory była bujana – do tegop jest przyzwyczajona – do bujania – a ponieważ pewnie leżaczek nie starcza to chce być bujana/noszona na rękach.

    Przez pierwsze dni bez bujania będzie czuła dyskomfort (jak za przeproszeniem palacz rzucający palenie), który z czasem bedzie sie zmniajszał i w koncu zniknie.

    Do tego aby nauczyc dziecko spac samodzielnie w łóżeczki w zasadnie potrzebna jest tylko jedna rzecz: KONSEKWENCJA RODZICÓW.

    może przejrzyj “język niemowląt” jest tam kilka wskazówek jak nauczyc dziecko spać.

    Pierwsza rzecz to wyeliminowac cyca jako usypiacza – żeby dziecko rozróżniało cyc=jedzenie a nie cyc=sen.

    Tak sie wymądrzam troche bo moje dziecko od nowości śpi w łóżeczku. Miałam taka małą schize żeby nie nauczyc dziecka bujania i noszenia tylko spania w łóżeczku. Teściowa gtromy słala na moje nieludzkie zachowanie ale sie opłaciło 🙂

    • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

      ola ma skonczone 6 miesiecy i też nie zasnęła nigdy sama.Albo musiałam leżec blisko i głaskać po policzku,albo szeptac do uszka,ale najczesciej usypia kołysana w w wózku. Szwagierka nauczyła usypiac synka na rękach i skonczyła sie to tym,że łukasz ma 2 lata i dalej go nosi pół godziny przed spaniem. Myślę że to kwestia czasu,a dziecko nauczy sie samo zasyp[ać,ale teraz chyba najbardziej potrzebuje bliskosci mamy,dlatego zawsze jestem z Ola jak idzie spac:)

      • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

        Slysze pewlno opowiesci moich kolezanek mam, majacych dzieci dwau i trzyletnie. Jedne musza lezec z zdzieckiem na jednym lozku, inne chodzic z nim na rekach, inne bujaja w wozku, jeszcze inne leza na innym lozku przez godzine, a dziecko buszuje po lozeczku. To koszmar!!!!! Koszmar i jakies nienormalne twierdzenie, ze dziecko bliskosci potrzebuje. To matka potrzebuje tej bliskosci, a nie dziecko i dlatego w konsekwencji sie dzieje tak wlasnie. Ale to ni emoja sprawa i to nie ja musze sie meczyc!!!!
        Powiem krotko moja corka zasypia sama w lozeczku. Dostaje mleko w polmroku na moich rekach, jak wypije, caluje ja i odkladam do lozeczka i po prostu wychodze z pokoju. Slysze jak gada, przerzuca sie po lozeczku, wariuje, ale po 15 minutach zasypia. Wchodze tam i tylko ja stosownie ukladam, bo lezy “porozrzucana”. Moje dziecko potrzebuje bliskosci jak jest chore, ale i tak wtedy nigdy nie spi ze mna. Po prostu w dzien sie wiecej tuli.
        Moja kolezanka na noc musi lezec z dzieckiem poki nie zasnie i trwa to ponad godzine. Jak wychodzi z jego pokoju to jest 23! Co ona moze jeszcze zrobic?? Ano nic, nawet sie nie zrelaksuje i sobie filmu z mezem nie ogladnie!! Moja kuzynka natomiast, ktora ma corke 2,5 letnia na tyle ma fiola, ze kladzie dziecko na drzemke popoludniowa o 19, a na noc mala chodzi spac o 2 w nocy. Obiad je o 21. A wiecie czemu????? Bo ona twierdzi, ze karolina – jej corka tego potrzebuje, potrzebuje byc z mama, bliskosci, ktorej przez dzien jej nie moze dac, bo jest w pracy!!!!!! Noz sie w kieszeni otwiera na takie gledzenie! To paranoja po prostu.
        Ale abstrachujac: wkladaj dziecko do lozeczka i wychodz, jak placze poczekaj, wjedz, podniej, przytul i wyjdz. Wchodz tyle razy ile to bedzie potrzebne, w koncu zasnie z wyczerpania. Powtarzaj te czynnosc tak dlugo, jak zacznie traktowac ta sytuacje jako normalna. Moge Ci zagwarantowac, ze przyniesie to oczekiwane rezultaty. A Ty bedziesz miala czas dla siebie ;:

        Juleczka-19.03.04.

        • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

          Rozne dzieci maja rozne wymagania. Ja ialam potezny problem z Adamem, kiedy mial jakies trzy miesiace. Bardzo pomogla mi siostra, przydaje sie ktos, kto tej pierwszej noc Cie zastapi. Maly wyl jak opetany! Zasnal po jakims czasie. Od nastepnego wieczoru konsekwencja, konsekwencja i stalowe nerwy. U nas “zaklinaczka” nie zadzialala, podnoszenie z lozeczka sprawialo, ze milkl natychmiast, ale minimalna zmiana pozycji w kierunku ulozenia w lozeczku konczyla sie wrzaskiem.
          Zrobilismy wiec tak. Po owej pierwszej nocy, kiedy to moja siostra udowodnila mi, ze Adam potrafi zasnac bez cycka, trzymalismy sie kilku prostych zasad. Nie bylo zasypiania przy karmieniu. Budzilismy Adasia delikatnie, kiedy zaczynal odplywac. Kiedy sobie odbil, a ja bylam pewna, ze jest spokojny i senny (bo jesli dziecko jest pobudzone, niewiele pomoze), kladlam Babla do lozeczka z calym rytualem. Pokazywalam mu, ze jego misiu juz spi, itd, itp. Zawsze w mniej wiecej tych samych slowach. POtem buzi i dobranoc. Oczywiscie najpierw byly potezne awantury. Poczatkowo czekalismy minutke, potem dwie, potem dluzej, zamin weszlismy do pokoju. Po wejsciu powtarzalismy te same slowa, ale nie podnosilismy Adasia z lozeczka. Wiedzial, ze jestesmy z nim, ze nie zostawilismy go.I nigdy nie zostawalismy w jego pokoju dluzej, niz na czas powtorzenia naszych magicznych formulek. I zawsze zdecydowanym szeptem i bez wahania.
          Zadzialalo!
          Dziala w zasadzie do teraz.
          Badz silna, niewazne jaka metode wybierzesz, tylko konsekwencja i upor moga Ci pomoc.
          Powodzenia.

          • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

            Wiesz co – czy z Twojego postu mam wnioskować że oglądanie telewizji z mężem jest (byłoby) dla Ciebie ważniejsze niż towarzyszenie dziecku w trudnej dla niego chwili????
            A “czas dla siebie” kosztem zapłakania się dziecka na śmierć???
            Dziecko nie potrzebuje bliskości??? Co ty gadasz???

            Wiesz kiedy dlaczego dziecko przestaje w końcu płakać zostawiane samo w łóżeczku żeby zasypiało samo? Nie dlatego że zostało “wychowane” i “nauczone”. Dlatego że “dochodzi do wniosku” ze nie ma sensu płakać skoro nikt na ten płacz nie reaguje. Trauma do końca żywota. W starszym wieku brak pewności siebie, poszanowania własnej wartości. Każda pierwsza lepsza publikacja napisana przez psychologów dziecięcych o tym trąbi – reagować na płacz niemowlęcia – ZAWSZE, BEZWZGLĘDNIE. Niekoniecznie brać na ręce – reagować. Bo to jedyny jego środek porozumiewania się ze światem. A nasza reakcja to jedyna możliwość budowania zaufania dziecka do nas i jego poczucia bezpieczeństwa.

            Ech wnerwiłam się trochę przyznam szczerze, nigdy “czas dla siebie” nie był ważniejszy od mojego dziecka!!!!
            Poza tym każde dziecko jest inne, wiele przechodzi pewne etapy które trzeba spokojnie przeczekać – i wiedzieć będziemy jak to zrobić tylko będąc z dzieckiem w tej chwili kiedy ma dany problem a nie zostawiając go w cholerę i wychodząc z pokoju! No bo pewnie że “zaśnie z wyczerpania” – tylko widzisz – moje dziecko miewało etapy kiedy wpadało bez powodu w takie stany że miało problemy z oddychaniem (zapowietrzanie) – ciekawe co by się z nią stało kiedy idąc za Twoją radą siedziałabym sobie w pokoju obok oglądając telewizję?
            Uważam to za pójście na łatwiznę.

            A o potrzebach matek pracujących i ich dzieci wiedzą i rozumieją doskonale takie właśnie matki – czyli na przykład ja która musiałam zostawić Anię kiedy miała 2 tygodnie życia. Odchorowałam to ciężką depresją i wiele wody upłynęło kiedy to obie z Anią nauczyłyśmy się radzić sobie z rozłąką.
            I nadal sie uczymy bo wcale nie jest różowo.
            A potrzeby nawet jeśli są potrzebami matki – jeśli chce pobyć z tym dzieckiem i “nadrobić” czas kiedy była w pracy – to co w tym złego?????

            Agata i Ania (7.09.2004)

            Edited by shibaa on 2005/07/29 17:13.

            • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

              W 100%… nie w 1000% Cię popieram!!!
              Aż mnie ciary po plecach przeszły, kiedy czytałam te posty. No po prostu masakra.
              Mój mąż też swego czasu próbował mnie przekonać do przetrzymywania dziecka, ale wg mojego odczucia jedyne co “zyskaliśmy” to to że dziecko czuło sie opuszczone. Zachowywało się jeszcze gorzej niż przed “terapią”.
              Więc zaczęłam robić to co dyktowało mi serce. I tak oto jak zaczynałam od 3 – godzinnych karmień w ciągu nocy (na przemian się karmiliśmy i bujaliśmy, karmilismy, przewijalismy i bujaliśmy) tak skończyliśmy na wstawaniu w nocy 2 – 3 razy i karmieniu przez pól godziny. W dzień Piotruś początkowo wymagał dużo, dużo uwagi. I poświęcałam mu tyle ile tylko dałam radę, na ile pozwalało mi zmęczenie. A teraz zaczyna coraz więcej czasu zajmować się sam sobą. “Bawi się”, rozmawia ze zwierzątkami z “maty edukacyjnej”, z obrazkami, żyrandolem, zjada pieluszki, grzechotki. Często rozmawiamy sobie, śmiejemy się i tak oto moje Maleństwo najedzone, z suchą pupcią i wyspane zabawi się sam a jak zaczyna być marudny to pojawia się mama (czyli ja) i sobie rozmawiamy (czasami wystarczy jak mówię do niego będąc w pokoju, wystarczy że mnie widzi). Po ok 1,5 – 2,5h Piotruś sam domaga się snu. Więc mamusia daje smoka, układa na podusi i buja na kolankach a Niuniek zasypia i śpi tyle ile mu potrzeba.

              tyle ode mnie

              pozdrawiam

              moni

              • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                Nic dodać nic ująć.
                Popieram!

                agata73 i Zuzia 11/01/04

                • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                  Moje wyobrażenia o zasypianiu dziecka wyglądały tak: kładę dziecko do łóżeczka a ono zasypia :):) I tak na początku było ale długo nie trwało… jak tylko moja córka skończyła 3 miesiące zaczęły się problemy z jej spaniem:( jak u większości dzieci podejrzewam. Sama nie zasnęła nawet w wózku – musiałam ją polulać i odłozyć do wózka:), wieczorem w łóżeczku wielki płacz i musiałam ją dobre kilkadziesiąt minut lulać 🙂 Chciałam coś zmienić ale nie miałam sumienia zostawiać jej tak przeraźliwie płaczącej w łóżeczku 🙁 Prosiłam również o radę na forum:) Postanowiłam narpiew nauczyć ją spać w wózku chociaż:) Dwa tygodnie jej popłakiwań i marudzeń w wózeczku i nauczyła się zasypiać sama, nie muszę jej już lulać:):) Również wieczorem zasypiała w wózku:) Od kilku dni staram się układać ją do snu w łóżeczku i ładnie zasypia po kilku moich wizytach w jej pokoju i głaskaniu 🙂 Teraz myślę że tego wszystkiego uczyć dziecko trzeba jakoś stopniowo, a nie mama lulała a teraz zasypiaj nagle sama… Dobrze że się urodziła w marcu bo początki spacerów były naprawdę trudne i stresujące… 🙂

                  • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                    Ja Cie nie pocieszę – moje dziecko od początku trudno zasypiało. Jedynym sposobem było nosenie jej na rękach. I tak rzadko kiedy obywało się bez płaczu ale przynajmniej dawała sie uspokoić i zasypiała. W łóżeczku nie chciała za nic zasnąć. Usypiałam ją na rękach przez ponad rok. Przestawienie jej na zasypianie na łóżku przy mnie ( leżałam obok a ona pomału zasypiała) to był koszmar – wrzaski,histeria….Udało się ale nie za pierwszym podejściem. Takie usypianie było o niebo lepsze niż noszenie na rękach przeszło 10 – kilogramowego dziecka przez godzinę albo i dłużej.
                    Do zasypiania w łóżeczku doszła sama – w wieku 20 m-cy. Od kilku tygodni wkładam ją do łóżeczka, zjada w nim kaszkę, ja przez chwilę siedzę obok na krześle i wychodzę kiedy widzę że juz zaczyna zasypiać. Ale to dopiero teraz.
                    Może spróbuj uspić ją leżąc z nią na Twoim łóżku. Może w ten sposób zaśnie.

                    Monika & Nina (20 m-cy)

                    • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                      Twoj problem!!!!!!! Śmieszna jesteś, jeśli twierdzisz, ze zaniedbuje dziecko i powoduje, ze ma jakies psychiczne odchylenia tylko dlatego, ze placze. Powinnas chyba udac sie do jekiegos psychoanalityka!!!!!!!!! To Twoj problem i Twoja sprawa jak dziecko wychowujesz. Dla mnie matka, ktora robi wszystko na zawolanie malego dziecka to po prostu niedojrzala emocjonalnie osoba. Ja jestem z moim dzieckioem 24 h na dobe, wybralam urlop wychowawczy niz pozostawianie jej samej pod opieka jakiejs naiani czy zlobka. I uwazam, ze zrobilam dobrze!
                      Pisanie, ze placz dziecka tylko dlatego, ze zyczy sobie zeby mama stala przy nim jest tragiczne i straszne i wywoluje traume, to po prostu jakies bzdety!!!!!!
                      A co robisz, jak twoje dziecko chce sie pobawic nozem, Ty mu nie pozwalasz i wtedy dochodzi do dzikiej awantury i placzu?????? Dajesz dziecku ten noz, zeby przypadkiem z placzu nie mialo jakis problemow psychicznych? Czy konsekwentnie mu tlumaczysz?
                      Moja corka zasypiala sama od poczatku sama, raz na jakis czas ma “rzut” i ryczy. Jestem wtedy przy niej, ale przepraszam, jak widze cos takiego, ze ona ryczy po to, zebym weszla i zrobila to, co ona uzna za sluszne, to ja nie zgadzam sie z tym!!!! Jestem z nia cala dobe, zajmuje sie tylko i wylacznie JA, znam kazde jej zachowanie, znam to dobre i zle. I wiem, kiedy potrzebuje sie przytulic bo sie boi, a kiedy chce po prostu mnie przetestowac i zobaczyc na ile sie ugne. Ona ma prawie poltora roku i juz duzo potrafi i rozumie!!
                      Nie masz prawa mnie osodzac i tak pisac, zarowno Ty jaki i inne osoby. Jesli Wy pozwalacie dziecku na wszystko, na wchodzenie sobie na łeb, to Wasza sprawa. Moje dziecko z pewnoscia mnie kocha, lazi za mna i swiata nie widzi poza mna, ale sa pewne granice na ktore jej nie pozwole. Na zabawe nozem, wlazenie na barierke i inne tego typu rzeczy. Nie pozwole jej takze na uciekanie mi gdy ja przewijam i na fochy przy zasypianiu. Dziecko musi miec swobode, ale musi tez miec i trzymac sie pewnych zasad. Nie mowie o rygorystyczym wychowaniu, wrecz przeciwnie. Ale na tym polega wychowanie, zeby wychowac z glowa. Przykro mi, moze sa tu osoby, ktore zatracaja sie w imie wedlug siebie pojetego dobra dziecka, ale nie moja to sprawa. Nie macie prawa mnie krytykowac, tylko dlatego, ze jestescie Matki teresy ktore poswiecaja kompletnie wszystko i wszyskich tylko po to, zeby zaspokoic dziecka himery i zeby dziecko przypadkeim nie zaplakalo.
                      Tak, dla mnie wazniejsze jest ogladniecie TV i wieczorny relaks, niz gladzenie dziecka, bo ono tego chce!!!!!!!!!!!!!!!!

                      Juleczka-19.03.04.

                      • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                        Wiesz co nie obraż się ale piszesz kompletne bzdury !!
                        Moja Julka tez nie zasypia sama, muszę koło niej posiedziec co jakiś czas przytulić ale nie wyjść z pokoju.
                        Kiedy próbowałam “nauczyć” ją zasypiac samą Twoją metodą to zaledwie po 5 min skończyło się płaczem i wymiotami. I mam w nosie takie bezduszne metody !!!
                        Moja córka jest bardzo ze mna związana i BARDZO potrzebuje przytulenia przed snem i wybacz, ale to jest dla mnie ważniejsze niż film w telewizji
                        I nie jest to dla mnie KOSZMAR czy PARANOJA !!!!
                        To raz a dwa, mam starszego syna który identycznie zasypiał ( znaczy ze mną ) i dziś ma 6 lat i śpi sam od jakichś 3,5 lat. Ba…. teraz już nie chce się tak przytulać więc kiedy był malutki wyprzytulaliśmy sie za wszystkie czasy, potem już może nie byc takich okazji.
                        I jakioś nie przekonuje mnie że dziecko nie potrzebuje bliskości (że o matce nie wspomnę), matka i dziecko porzebują jej tak samo mocno, to moje zdanie.

                        pozdrawiam

                        Aga z Szymkiem (24.03.1999) i Julcią (12.06.2004) !

                        • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                          Wiesz co – mogłam się domyslać że nie jesteś całkiem normalna – teraz to wszystko się wyjaśniło 😉 – pomocy u specjalisty to chyba raczej Ty potrzebujesz – bo jak chyba sama widzisz kompletnie nie panujesz nad emocjami. Wiesz, może za dużo telewizji oglądasz wieczorami i to Ci szkodzi
                          No i o dojrzałości emocjonalnej i każdej innej też dyskutować z Tobą nie zamierzam. Bo chyba wiele Ci brakuje. I może to nieco tłumaczy Twoje metody. Ale to – powtarzając za Tobą Twój problem.
                          Poza tym nikt tu o zabawie nożem nie mówił tylko o przytuleniu płaczacego dziecka które np. nie potrafi się wyciszyć wieczorem. Lekkie pomylenie tematów i pojęć.

                          Chyba zauważyłaś że jakoś nikt nie poparł Twoich metod więc może warto się nad tym zastanowić.

                          Poza tym nikt Cię nie oceniał, sama to zrobiłaś, zresztą chyba dość trafnie. Moje (nasze) wypowiedzi dot. Twoich metod a nie Twojej osoby.
                          Poza tym fakt spędzania z dzieckiem 24 h o niczym nie świadczy. Liczy się jakość a nie ilość kontaktu.

                          Widziałam że pytałaś w innym poście o rady dotyczące napadów histerii Twojego dziecka – zdziwiłam się że pytasz o takie rady skoro jak twierdzisz tak super doskonale znasz swoje dziecko.
                          I naie wiem w czym masz kłopot skoro dla innych masz gotowe recepty:

                          Spierz jej dupsko tak jak rozważasz i zamknij w pokoju – zapewne zaśnie z wyczyrpania.
                          A sama obejrzyj w tym czasie jakiś fajny film.

                          A poza tym to nikt nie dał Ci prawa obrażać ani mnie ani innych osób bo Ciebie tu nikt nie obrzucił obraźliwymi słowami, nie omieszkam zgłosić tego faktu do moderatora.

                          A – i jeszcze jedno – nie chce mi się z Tobą gadać

                          • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                            Ja też nie pomogę :/
                            Nigdy nie usypiałam Ptyśki na rękach.
                            Zawsze usypiała sama. Ale też zawsze miała mnie obok.
                            Nadal tak zasypia.
                            Leżymy sobie obie na łóżku, czytamy bajki, potem gasimy światło i mała zasypia.
                            To naprawdę bardzo miłe chwile i obie je lubimy 🙂

                            Beata i Ptysia (30.01.03)

                            • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                              Mi to juz chyba tak zostanie że zachwycam się każdym Waszym nowym zdjęciem w podpisie
                              Śliczna Ptysia 🙂

                              Monika & Nina (20 m-cy)

                              • Kilka dni starań!

                                Jesteśmy po kilku dniach starań o to by Julcia zasypiała w sposób inny niż huśtanie leżaczkiem (bujanie na podłodze nie wystaracza!). Julcia zasypia tylko w ten sposób albo w wózku na spacerze. Kładałam ją w łóżeczku, puszczałam karuzelkę – z muzyką lub bez, wyłączałam karuzelkę i kładłam misia, głaskałam po główce, spiewałam kołysanki, próbowałam wychodzić z pokoju… Jednak jak tylko zaczynała płakać to nie mogłam tego znieść i zawsze do niej wracałam. Ta medota nie jest dla mnie. Nie mogę znieść tego jak płacze. Może niektórym pomaga, wiem że to medoda zaklinaczki ale ja nie umiem. Z resztą zawsze mam tyle do zrobienia że wolę pohuśtać ją 2 minuty w leżaczku niż spędzić pół godziny na podnoszeniu ją i kładzeniu. Tym bardziej że po jakimś czasie podnoszenie i przytulenie jej wcale nie pomagało, zanosiła się i musiałam ją długo uspokajać. I nie chodzi tu chyba o brak bliskości bo raczej zasypia w leżaczku a nie na rękach. Chodzi chyba raczej o sam sposób zasypiania. Chciałam zmienić ten jej nawyk bo nie zawsze mam do dyspozycji leżaczek (np. jak jesteśmy u kogoś) i nie zawsze mam tyle siły by ją bujać – dobre 6kg+leżaczek 🙂 No ale na razie chyba nie pozostaje nam nic innego. Może to taki jej etap. Jak piszecie dzieci różnie usypiają w różnym wieku. Poczekam, nic na siłę.
                                Fajnie wiedzieć że nie jestem sama z tym problemem 🙂
                                Dziekuję za posty

                                Bea i Julcia (10.04.2005)

                                • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                                  W końcu mogę odpisać:

                                  U nas było identycznie – pierwsze chyba właśnie 3 miesiące nie było problemu z zasypianiem. No owszem męczyły nas troche kolki, ale szybko znaleźliśmy skuteczny lek.
                                  Ania w tym czasie zasypiała położona w łózeczku – albo już śpiąca od karmienia, albo chwilę poprzytulana na rękach (na siedząco).

                                  Później zaczął się kolejny etap – darła się tak że naprawdę byliśmy załamani – potrafiła tak 3 godziny w środku nocy – choć bylo widać że pada ze zmęczenia – próbowaliśmy wszystkiego – masaże, muzyka relaksacyjna, herbatka uspokajajaca Hipp-a… wydaje mi sie że jest to czas kiedy dziecko zaczyna postrzegać świat dookoła, dociera do niego wiele nowych bodźców i w związku z tym nie potrafi się przed snem wyciszyć. I to chyba o to chodzi na tym etapie. Niektóre dzieci tego nie przechodzą bo myślę że ma to związek z temperamentem dziecka.
                                  I chyba na tym wyciszaniu powinnas się skupić.
                                  My w końcu zaczęliśmy usypiać ją w wózku przy muzyczce – kołysankach. I tak trwało dość długo.
                                  Później był następny etap kiedy zasypiała zupełnie sama w swoim łóżeczku – tak po prostu z dnia na dzień – podobała się jej pozytywka, zabawki tam zawieszone.
                                  Poźniej nastepny etap chyba najgorszy kiedy nauczyla się już wstawać – położona do łóżeczka, czy nawet na naszym lóżku – nic innego nie robiła tylko wstawała – wogóle nie było mowy o spniu.
                                  Poźniej jej to przeszło i teraz mamy etap albo cycowania przed snem, albo kulania po łozku – a w końcu dziecko prztula się i zasypia. I przenosimy do lóżeczka.

                                  Myślę że u Was może byc podobnie – w zasypianiu będą pewne etapy i musisz uważnie obserwować o co w danej chwili chodzi.

                                  Spróbuj kłaść w lóżeczku, puścić pozytywkę albo jakąś muzyczkę i rytmicznie masować plecki, możesz też coś śpiewać – kolysankę, albo czytac bajeczkę – oczywiścnie ona jej nie zrozumie ale chodzi o sam dźwięk rytmicznego głosu, ale cały czas głaszcz żeby czuła Twoją obecność, pomaga też delikatne głaskanie linii brwi oraz noska z góry na dół.
                                  No i oczywiście ważne rytuały przed snem – jeśli Twoja córeczka jest wrażliwa to może ją wybić cokolwiek.

                                  Pozdrawiam.

                                  Agata i Ania (7.09.2004)

                                  • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                                    Wiesz co, nie chce mi sie z tak pyskata baba rozmawiac i tracic czasu na kretynstwa. Kochana, nie mam i nie mialam nigdy problemow emocjonalnych, uwazam, ze sama masz z tym klopot, skoro na okolo milion osob odwiedzajacych to forum jako pierwsza i praktycznie jedyna wywalasz z siebie chory jad!!!!!!
                                    Chce Ci powiedziec tylko tyle – po pierwsze przeczytaj pod moim postem dotyczacym napadu histerii date, a potem sobie wywlekaj jakies chore teksty. Nie znam nieomylnej matki i takiej, ktora wychowala aniola. Moje dziecko jest bardzo zywiolowe i potrafi pokazac rozki, robic rozne rzeczy, ale nie swiedczy to o fakcie, ze to ja nie potrafie nad tym zapanowac, tylko o tym, jaki charakter ma dane dziecko. I zachowanie matki w takim wlasnie momencie zadecyduje na jakiego czlowieka to dziecko wyrosnie.
                                    Powiem jedno – masz inne przekonania na temat wychowania swojego dziecka i sobie te metody stosuj, tylko prosze nie krytykuj mnie, bo nie masz do tego nawet minimalnego prawa!!!!! Jestes delikatnie mowiac bezczelna! I to, ze kilka osob, ktore na palcach jednej reki moge spisac mnie skrytykowaly nie swiadczy to tym, ze caly swiat ma przeciwne zdanie do mojego. Ba, uwazam ze wrecz przeciwnie!
                                    Zeby nie bylo niejasnosci i zebys nie miala mozliwosci wywalac brudow, ktore nawet nie lezaly kolo prawdy dodam, ze nie jestem wyrodna matka, ktora zamyka swoje dziecko w pokoju, zeby umarlo z placzu, ze je bije, karci, wyzywa i takie tam!
                                    Uwazam, ze dziecko nie moze sobie robic co mu sie zywnie podoba, ze to ono decyduje o tym, co dzis zje, kiedy i jak, ze manipuluje rodzicami. Niestety, zeby tak sie nie dzialo potrzebny jest placz dziecka, ktorego ty sie tak strasznie panicznie obawiasz.
                                    Zdenerwaowalam sie tylko dlatego, ze mi wywalasz jakies rzeczy, ktorymi chcesz mnie obrazic! To, ze inaczej myslisz, nie znaczy, ze ja mysle niepoprawnie. Moim zdaniem, jak dziecko wychowasz, takie bedzie w doroslym zyciu. Nigdy nie stosowalam metody drastycznej wobec swojego dziecka, ale krytykujac moja metode usypiania zbuntowanego dziecka ktytykujesz zarowno metode Zaklinaczki, w ktora wierze rzesze mlodych matek. I podwazasz swoje slowa dotyczace wychowania stawiane przez psychologow!!!!!
                                    Od razu sklasyfikowalas mnie jako wyrodna matke, piszac nie liczy sie ilosc spedzonego czasu tylko jakosc. To ja urodzilam w ciezkich bolach swoje dziecko, wczesniej starajac sie niesktuczenie zajsc w ciaze. Pragnac tego dziecka cala soba. To ja kochalam to dziecko zanim jeszcze pojawilo sie we mnie i nie masz zadnego prawa, zadnego moralnego przyzwolenia krytykowac mnie jako osoby, kobiety i matki!!!!!!
                                    Nigdy nie zrobilam dziecku swojemu krzywdy, nigdy nie plakalo przeze mnie lub z krzywdy ktora jej zrobilam. Jest moim calym swiatem i cale zycie jej oddalam z roznego tego konsekwencjami.
                                    Ale ty zrobilas ze mnie wariatke, kretynke i wyrodna matke tylko dlatego, ze przytoczylam tu metode Zaklinaczki, tylko dlatego, ze napisalam, ze ktos, kto nie musi tarzac sie po lozku z rozkapryszonym dzieckiem moza miec czas na swoje potrzeby. Moja kolezanka, ktorej syn nie zasypia sam zostal tak przyzwyczajony od malego, sama to kolezanka moja przyznaje i wie, ze zrobila zle. Ja od nowosci przyzwyczajalam mala do spania samej i nie mam teraz z tym klopotu. Sa inne chwile podczas calego dnia, zeby sie naprzytulac i godzina w momencie, gdy dziecko powinno spac niczego nie zmieni!!!!
                                    Tak, wedlug mnie i wedlug kompletnie wszystkich moich znajomych i rodziny klopotem jest, gdy dziecko nie chce zasypiac samo na noc tylko albo w obecnosci rodzica, albo bujane lub w inny sposob, DO KTOREGO ZOSTALO NAUCZONE!!!!!!!!!!!!!! I wiesz co, byc moze skrytykujesz teraz wszystkich moich znajomych, rodzine itp., ale chce Ci powiedziec, ze mam prawo do relaksu chocby godzine dziennie i mam ten relaks dzieki temu, ze moje dziecko zasypia samo.
                                    I zastanow sie sama nad swoimi emocjami! I nad slowami, ktorymi obrazasz innych i narzucasz im swoj sposob myslenia!!!!
                                    Nie bede miala niestety mozliwosci odpowiadac na Twoje sarkazmy, gdyz wyjezdzam z moim dzieckiem – ja wyrodna matka i wyrodny ojciec na wakacje. Zegnam i zycze milych chwil spedzonych na zastanawianiu sie, co zroboic, zeby dziecko Twoje nie uronilo lezki, bo bedzie przeciez do konca zycia skrzywione psychicznie!!!!!

                                    Juleczka-19.03.04.

                                    • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                                      Po pierwsze napisałam że nie chce mi się z tobą gadać

                                      A po drugie zamknij gębę i nie drzyj się na mnie – podrzyj się na swoje dziecko bo pewnie za mało to robisz i Ci na łeb padło. Albo dupę spierz, bo jak sama mówisz klaps nie pomógł (klaps 13 misięcznemu dziecku????? naprawdę trzeba mieć z deklem). I sobie przy okazji.

                                      Agata i Ania (7.09.2004)

                                      • Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                                        dzięki 😉
                                        właśnie z nocnika nawiewała…

                                        Beata i Ptysia (30.01.03)

                                        • Re: Kilka dni starań!

                                          Ptyla zasypiała sama, ale nie w łóżeczku.
                                          Kładłam ją na łóżku obok siebie i pozwalałam fikać tak długo, aż zasnęła.
                                          I po udku głaskałam…
                                          Z czasem zaczęło jej to zajmować coraz mniej czasu.
                                          To wygodniejsze od noszenia czy huśtania 😉
                                          Może tak się uda?

                                          Pozdrawiam 🙂

                                          Beata i Ptysia (30.01.03)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general