Pomocy – spotkałyście się z czymś takim ??

Pisałam już na “Mam z dzieckiem taki problem ” ale pisze i tutaj bo bardzo potrzebuje od was pomocy i chcę by jak najwiecej z was to przeczytało bo moze będziecie umiały mi pomóc!

Moj córka od 5 dni je coraz mniej…
Zawsze jadła tak ok 600 ml na dobe…
Od ok 5 dni z kazdym dniem je coraz mniej…zawsze była niejadkiem ale teraz to jakiś koszmar !

Przed wczoraj zjadła 510, wczoraj już 460 o dzisiaj 220 ml ! Boze co sie dzieje. Ona ma ptawie 3 miesiące a je jak tygodniowy noworodek !

Jak do niej podchodzę z butelka z mlekiem i daje to jest płacz…jak zabiore to sie uspakaja?
Nie wiem co jest !
Jak jest faktycznie głodna to zje 110-120 ml na jedno karmienie ale jak nie jest to nie je wcale – zje 40 ml i płacz!
Tydzień temu miała szczepionke, myślałam, ze to od tego ale czy to możliwe??

Boje się, ze jak tak dalej nie będzie jadła to z nią do szpitala będę musiała jechać bo sie odwodni !
Dodam, ze herbatke pije.. Nie ma problemu nie za duzo, bo ona za herbatlami nie przepada ale tak jednorazowo ok 50 ml wypije i pije normalnie więc nic z przełykiem czy brzuchem nie jest??

Pomocy !
Czy któraś z was miała tak ze swoim dzieckiem?
Dzisiaj pediatra kazał zmienić mleko bo myslałam, ze moze to stare jej sie znudziło, ale nie?? je jeszcze gorzej.
Zjadła o godzinie 12:00 – 40 ml a teraz o 15:30 ok 30 ml a jak jej zaczełam wpychać na siłe to resztę zwymiotowała??

Nic nie wiem, myślałam ze ma cos z brzuchem ale to by nie jadła cały czas z ona potrafi to 110 zjeśc i nie ma problemu – jak tylko chce !
rany tak sie martwie…
Jutro przychodzi pediatra… zbada ja i zobaczymy co i jak!

Dziewczyny napiszcie czy spotkałyście się z czyms takim, bo ja chyba za moment osiwieje z nerwów a teraz śpi..
Dodam, ze jest pogodna, cały dzień się ładnie bawiła śmiała i gadała więc??? co jest?
czy to jakić kryzys… Boże pomocy

P O M O C Y

Edysia z Natalką (25.08.04)

37 odpowiedzi na pytanie: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim ??

  1. Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

    sprawdz czy butelki i smoczki masz dobrze wymyte i odkazone – czasami bardzo male drobinki mleka w zakamarkach powoduja niemily zapach, nie mowiac o smaku – moze to ja odstrasza… nie wiem, bo sama karmie piersia, ale wiem ze dziecko kolezanki nigdy nie chcialo jadac u jej tesciow, a to wlasnie dlatego ze butelki byly niedoczyszczone jak síe pozniej okazalo – ponoc czasem szwankujy nawet najepsze sterylizatory.
    sorki za takie polslowka ale maly wisi mi na cycu i pisze jedna reka – w ogole nie mam czasu juz na forum…
    niech malej apetyt wzrosnie 🙂

    Ania+Gordan Dorian (05.10.2004)

    • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

      Wiem, że Cię to raczej nie pocieszy ale przechodzę dokładnie przez to samo. Opisywałam to w postach “CO MAM ROBIĆ- dużo pytań” i “POst scriptum…..”. Ja wlewam na siłę łyżeczką po troszkę. Tyle, że MIsiek jest starszy…. WIęc po po prostu “jednoczę się z Tobą w bólu” i trzymam mocno kciuki. Kiedyś zaczną w końcu jeść

      Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

      • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

        Edyta,
        dziecko ma 3 miesiące – zmienia mu sie świat i gospodarka wewnętrzna – znajdź post shiby sprezd kilku dni – ma dokładnie ten sam problem.
        Po drugie – moje dziecko mając trzy miesiace jadło w jednej porcji max. 60-90 ml. Może dawaj jej mniej ale czesciej.
        Po trzecie – jeżeli boisz sie że za mało je to zrezygnouj z dopychaczy jakim jest herbatka.
        I przyzwyczajk sie że dziecko bedzie zmieniało i wielkość porcji i częstotliwość jedzenia. NIe znam dziecka które by równo z książką jadło.

        I pamiętaj o jednym – żadne dziecko z własnej woli nie umarło z głodu. Może teraz jej mleko na wodzie z ryżu jest za bardzo sycące?
        I na koniec – może niezbyt grzecznie ale mam nadzieje dosadnie i zrozumiale.
        Nie panikuj dziewczyno, bo zamęczysz ją i siebie. Daj jej pożyć. Co chwila zamieszczasz rozpaczliwe posty – mam wrażenie że specjalnie wyszukujesz Natalce prblemy: a to przytła 1600 gram w 6 tygodni i wg. Ciebie za mało, a to jest wcześniakiem bo uroddziła sie w 38 tc (ciąża terminowa trwa 38-42Ttc), a to ma anemie grożącą transuzją a to wymiotuje po Twoim mleku i od razy zmieniasz na bardziej zagrażające dla dziecka krowie modyfikowane zamiast zweryfikować diete swoją i sprawdzić dziecku uszy i mocz.

        opanuj sie. dla dobra dziecka.
        ona nijeden raz odmowi jedzenia, potem spadnie z lozka, nabije sobie guzy. przyzwyczaj sie. ona ma wole a zaraz zacznie mieć też własne zdanie :-)))


        madzia i

        • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

          Wiesz moze masz racje… Ale jak z twoim dzieckiem dzieją sie rózne “dziwne” rzeczy to zaczynasz panikować.

          Jezeli Natalia dziiaj od godziny 8:30 do 19:00 zjadła 90 ml to chyba jest coś nie tak?? – nie wydaje Ci się??

          Moze dla jednych to panika, ale dla mnie problem…
          A najgorsze jest to, ze nigdzie nie moge znaleźć rozwiacania.
          Jak dziecko jest chore to dajesz leki..
          Nati na anemie dostaje i wyniki się poprawiaja z tyg na tydzień z czego się bardzo cieszę…

          Tylko jak dobrze zauważyłaś problemy z jej jedzeniem mam od samego początku…
          Na ryżu juz nie dostaje – tyle Ci moge powiedzieć.
          karmie ja w tej chwili co 3,5 godziny ( 6 razy dziennie ) i najwyraźniej za często bo nie jest głodna?

          Był moment, ze zaczeła bardzo ładnie jeść jakieś 4-5 tyg temu tak mniej więcej jadła dziennie 670 ml ! To był sukces !
          I było za dobrze… No bo przecież nie moze być za dobrze !

          Acha a co do wcześniactwa, ja wiem, ze 38 tc to norma ale spotkałam się z opinia u 3 różnych pediatrów, ze dzieci z masą urodzeniową ponizej 3 centyli są traktowane jak wcześniaki właśnie dlatego, ze są takie malutkie jak wcześniaki ! i pewne normy tyczące się wtedy wcześniaków tez dotyczą takich maluszków.
          Zapytaj swojego pediatry..moze powie coś innego.

          To tyle….
          Ja się zastanawiam tylko co jej jest czemu nie je bo 90 ml na cały dzień to bardzo, bardzo, bardzo mało i sama musisz przyznać, ze tu nie przesadzam.
          A co do herbatek.. Nie dodtaje dużo do picia ale dostawać musi chociaz po to by popijac leki. Poza tym dziecko na butli powinno sie pzrzepijać – tak przynajmniej twierdza co po niektórzy peiatrzy a nati lubi herbatki nawet bardzo, więc czemu mam jej nie dać??

          To tyle tak specjalnie dla Ciebie w woli wyjaśnienia !

          PS: A ty karmisz piersią czy butelka jeżeli można wiedzieć?

          Edysia z Natalką (25.08.04)

          • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

            witam, wlasnie przeczytalam w ksiazce o alergi na mleko krowie, to sa jakies tam podobne objawy(zawsze warto sprawdzic). Ale czemu przestalas karmic piersia? moze wystarczylo tylko zmienic swoja diete.

            Monika & Piotr i ich cudoGwiazdeczka Lili 25.03.2004

            • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

              a jak z wagą Natalki? Przyrasta?

              Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂

              • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                Ja nie panikuje – moze wlasnie dlatego ze z moim dzieckiem od nowosci sa problemy.

                Karmiłam od 7 tygodnia do skończenia pół roku Nutramigenem ze względu na wrodzoną nietolerancje laktozy. Teraz bebilonem sojowym. Zanim tę nietolerancje stwierdzono 5 tygodni badano dziecko pod kątem uszy, bakterii w moczu, udg brzucha itd. Ostatnią rzezcą jako mi zalecono to było odstawienie od piersi. Zresztą odstawiłam bez żalu- po tym jak moje dziecko sie męczyło. Ale ja na to patrzyłam 5 tygodni. Dodoam że miało po kim odziedziczyć nietolerancje bo ja mam wrodzoną, która przeszła w celiakie – o czym dowiedziałam sie ze trzy miesiące temu i do końca życia bede na diecie bezglutenowej.
                Dziecko mam z ułożenia miednicowego z potężną asymetrią urodzeniową (zeszła sama jak mała skończyła 5 miesiecy potwierdzając tym samym słowa Pawła Zawitkowskiego, że jej nie potrzebna jest rehabilitacja).
                Do sierpnia przybierała mi ok. 100g tygodniowo co dawało w porywach 500g miesięcznie- ważyłam ją co tydzień w przychodni – niestety książeczka jest jeszcze w szpitalu wiec szczegóły przybierania podam później.
                Do trzeciego miesiaca życia używąła ciuszków w rozmairze 56…
                Swoją drogą że teraz ma 8,5 m-ca i używa 68…
                Ma do tego refluks żoładkowo-przełykowy i rzygała jak kot wszystkim co zjadła.

                I właśnie dlatego właśnie jak miała załamanie żywieniowe w okolicach 3 m-ca to pediatra kazała odtsawić wszystko co było inne niż mleko, Żeby nie tracić cennych kalorii, bo herbatka to zapychacz. Jak nie bedzie przepajana przed kilka tygofdni to nic jej sie nie stanie. I nie stało. Dopiero miesiąc temu zaczęła pić herbatki. ZUpkami pluła dalej niż widziała i trawiła ich kompletnie do 7 m-ca w 10 minut po zjedzeniu oddawała w stanie nie zmienionym.
                Teraz byłeśmy w szpitalu, pod kroplówkami, bo młoda sie odwodniła. Biegunke miała od czwartku, w sobote była poprawa w niedziele wieczorem pogorszenie- odmówiła picia i w efekcie w poniedziełek byłam w szpitalu, właśnie dzwonili że szpitala że wyniki posiewu moczu są nieciekawe ale chyba nie bede musiała wrócić.

                Acha – dodam że miałam planowe cc w 38tc.

                Jeśli masz dodatkowe pytania to zadawaj.

                ps. z ciekawostek – też urodziłam sie 02.10 tylko innego roku.


                madzia i

                • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                  Madzia, z tym wcześniactwem i normami nie jest do końca tak jak piszesz. nawet dziecko urodzone w 40 tc może mieć cechy wcześniacze – niska masa urodzeniowa (np. 3 centyl), niedorozwój pewnych organów, problemy z oddychaniem…

                  • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                    .. a może boli ją gardło. Moja też nie chciała jeść, i zjadała tylko wtedy jak już była fest głodna. Dziwnym zbiegiem okoliczności też zwymiotowała jak ją dopychałam zupką na siłę. Pediatra stwierdził wirusowe zapalenie gardła. Może Twoja ma to samo.

                    Szpilki ma rację. Dla dobra Twojego i Natali powinnaś troszkę wyluzować Ja Cię rozumiem, każda z nas kocha swoje dziecko i chce dla niego jak najlepiej. Ale bez odrobiny luzu najmniejsze problemy urastają do rangi strasznych.

                    Przyjdzie pediatra, zbada małą i okarze się że nie taki diabeł straszny…
                    .

                    Marta&Domi 15.03.2004

                    • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                      Witaj Szpilki
                      Zamilkłaś na kilka dni, nawet nie wiedziałam, że wylądowałyście w szpitalu… Ta biegunka to chyba nie po tej nieszczęsnej zupce Gerbera z dodatkiem mleka? Życze małej zdrowia.

                      A “zaczepiam Cię”, bo udalo Ci sie stworzyc kolejny świetny tekst! Chyba zacznę je kolekcjonować…

                      W odpowiedzi na:


                      z moim dzieckiem od nowosci sa problemy


                      Poza tym chciałam sie dopytać, bo niedokładnie napisałaś… Napisalaś, ze Wiktoria miala po kim odziedziczyć nietolerancję laktozy bo i Ty masz takową wrodzoną… Możliwe… Tylko jak nietolerancja laktozy może “przejśc w celiaklię”??? Celiaklia jest związana przecież z glutenem a nie z laktozą… Wyjaśnisz???
                      A swoją drogą, to i Ciebie sporo problemów czepilo się “od nowości”… Pamiętam jak pisałaś o tych szczepionkach, uczuleniach, teraz o nietolerancji, celiakli…
                      Dbaj o zdrówko… Dbaj…

                      • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                        No to ci bardzo współczuje…widze, ze nie tylko ja mam problemy ale w porównaniu z twoimi to moje chyba raczej aż tak wielkie nie są !
                        Ale powinnaś mnie zrozumieć…
                        Nati ma problemy z karmieniem od urodzenia i jeszcze ta jej jak by to nazwać “niepłaczliwość’ czyli, ze nie płacze jak jest głodna..kurde to jest ewenement!
                        Więc jak się cokolwiek zaczyna dziać z jej jedzonkiem to ja od razu w płacz i od razu nerwy !
                        A na prawde jest to u nas duży problem… moze też od tego Nati miała taka anemię bo nie chciała jesc?
                        A dzisiaj to juz tymi 90 ml przebiła wszystko !
                        Na tyle godzin tak mało ale coraz bardziej jestem w skłonna stwierdzić, ze to od tej sczepionki skojarzonej ( 6 w 1 ) była szczepiona w zeszłą srodę… tak mi mówią, moze?!
                        Teraz o 19:00 znowu był płacz… Nie chciała jeśc…trzymałam ja na klanach i łzy płyneły mi już po policzkach ale nie dałam za wygraną i trzymałam cały czas jej smoczka w buzi tak delikatnie pomimo jej płaczu…
                        i wiesz, ze po ok 10 min usneła i wtedy zaczeła ssac i na śpiocha zjadła 120 ml??
                        I wytłumacz mi teraz o co chodzi?
                        Ja juz zgupiałam? nie rozumiem tego dziecka?
                        Zobaczymy ile teraz zje i czy cos w ogóle?

                        Buziaczki

                        PS: A jaki jestes rocznik?

                        Edysia z Natalką (25.08.04)

                        • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                          Tak i to ładnie ale to włąśnie dzięki ciągłej walce z jej brakiem chęci jedzenia.
                          Wychodząc ze szpitala ważyła 2500 gram – w zeszłą środę na szczepieniu była ważona i wtedy miała na liczniku 5060 g Ale ona to taka chuda glizda, bo ma 61 cm w tej chwili ( ur 51 )
                          Więc jest chuda a długa… i niektóre ciuszki na 62 cm wiszą na niej jak na wieszaku !

                          Buziaczki

                          Edysia z Natalką (25.08.04)

                          • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                            to najwyraźniej Natki “tak mają” Moja Natusia urodziła się z wagą 3010g (wzrost 51 cm). Gdy po czterech dniach wychodziłyśmy ze szpitala waga spadła do 2750g. Nati miała nawet dobry apetyt (była na piersi), waga równomiernie przyrastała – ale i tak zawsze (do roku) była w pierwszym centylu (za to ze wzrostem – powyżej średniej 🙂
                            Teraz wszystko się wyrównało. Wprawdzie jest okazem niejadka, ale jakoś ię tym nie przejmuję (wychodząc z tego samego założenia co Szpilki – że dziecko samo się nie zagłodzi 🙂

                            Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂

                            • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                              Edysia moja Kaja akurat wcina wszystko w ogromnych ilościach, natoniast moja siostra ma synka z kwietnia tego roku. I również niczego nie chciał jeść, nawet herbatki nie pił. Lidka cały czas ryczała i wylewała całe butelki mleka. Po jakimś czasie zauważyła, że Mateuszek lubi jeść tylko jak spi. Potrafił spałaszować nawet 150ml! (wtedy miał 3-4 m-ce). Do dzisiaj lubi najbardziej jeść mleko w czasie snu, ale jest dużo lepiej. Zjada z apetytem zupki, obiadki i deserki.
                              Pozdrawiam

                              Kaja

                              • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                                Oli tez mial taki straszny etap. Potrafil nie jesc po 12 godzin, a ja plakalam i szukalam jak Ty pomocy na forum. Teraz napisze Ci co ja bym sprawdzila:
                                – posiew moczu
                                – morfologia (brak apetetu moze byc spowodowany niskim zelazem)
                                – zmienilabym mleko na inne
                                – zmienilabym smoczek na inny rodzaj
                                – dawalabym mleko na zimno i na cieplo – moze ktores podpasuje

                                I wiesz co, mimo powyzszych prob i placzu jakos samo mu przeszlo, choc wielbicoelem jedzenia to on do dzisiaj nie jest Mam nadzieje ze masz dobra lekarke!
                                Pisz czy cos sie wyjasnilo!

                                Asia i Oliwierek 14.01.2004

                                • Edysiu!!! Doskonale wiem co przeżywasz!

                                  Kochana! Teraz już nie mogę pisać, może jutro dam radę z czasem to napiszę wiecej. Ja mam dokładnie to samo, w dodatku w duecie więc sobie wyobrażasz jak się czuję! Ale nie załamałam się, choć byłam bliska, i postanowiłam coś zaradzić. A raczej moja pediatra zaradziła: dziewczyny przeszły w wieku 3 miesięcy na pokarmy stałe, musiały pokochać łyżeczkę! I choć nadal są niejadkami wolą ją stokrotnie bardziej niż smoczek i mleko! One nawet herbaty nie ceirpią pić – wypijają jednorazowo po długich nampowachl, zwykle na śpiąco, góra 40ml. Musiałam się przyzwyczaić że mam takie oryginały. Za to pałaszują zupki, przeciery i kaszki. Dasz jakoś radę, zobaczysz! Koniecznie zajrzyj do moich wiadomości ( kilknij na Apolosia i tam na “wszystkie wiadomości tego użytkownika ) – znajdziesz tam sporo info o interesującym Cię problemie. Zobacz zwłaszcz mój wątek ” Nie uwierzycie! Moje dziewczyny przegięły!” – na Czerwcówkach w postforum “Chcę nawiązać kontakt…”. Trzymaj się, łączę się z Tobą w niedoli mam niejadków!

                                  Michasia i Dobrusia ( 18.V.2004 )

                                  • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                                    trzymaj się, będzie dobrze! dziecko samo się nie zagłodzi, naprawdę
                                    pozdrawiam

                                    Ola z Natalią- 2.06.2003

                                    • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                                      masz racje Izo, ale Natalka Edysi urodziła sie z parametrami dziecka donoszonego.


                                      madzia i

                                      • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                                        Nie, była z wagą 2750 gr i 51 cm poniżej 3 centyli – zobacz sama w ksiązeczce zdrowia jak mi nie wierzysz.

                                        Edysia z Natalką (25.08.04)

                                        • Re: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim??

                                          Już CI wyjaśniam.
                                          Od czasów nieszczęsnych szczepionek żyłam sobie spokojnie aż do ciąży (leczona na różne ekstra przypadłości typu owrzodzenie żołądka łuszczyca itd.).
                                          Po ciąży zaczęła sie jazda. Po macierzyńskim udałam sie na zwolnienie lekarskie, które zakwestionował ZUS (Złamałam ręke) I tam na tej komisji uprzejma pani dermatolog zwróciła uwage że moje zmiany na ciele nie są łuszczycowe (14 lat sterydów na nic…) i żebym zainteresowała sie dietą.
                                          I trak po nitce do kłębka zasugerowano mi gluten. I znowu zaczęły sie rejsy. Z krwi markery mam glutenowe a jakże.
                                          W końcu padło pytanie czym byłam karmiona za młodu i sie okazało że po steriwdzeniu nietolerancji laktozy mlekiem “niebieskim” o bniżonej zawartości laktozy ale niestety jelito cienkie zostało trwale uszkodzone. I stąd celiakia- bo już ma pożywke.
                                          Jak chcesz mogę Ci skserować książkę “dieta bezmglutenow i bezmleczna dla dzieci i dorosłych” Tam oni używając bardziej medycznych określeń piszą właśnie o takich przypadkach. Mojej mamie wróciła pamięć na moje wyraźne życzenie i obwieściła światu że ja po mannie zawsze rzygałam to mi dawała kaszkę kukurydziną ale ona myślała że mi manna nie smakuje.
                                          Punktem wspólnym nietolerancji laktozy i celiaki jest jeilito cienkie.

                                          To że ze mną są od nowości problemy… – Koleżanka ostatnio zasugerowała, że być może tak jest, bo jestem z konfliktu serologicznegi, a że nie miałam szczęścia urodzić sie w Warszawie to nie trafiłam od razu pod opieke centum zdrowia dziecka. Teraz dzieci z konfliktów dostają szczepionki, za moich czasó nie było takich i pewnie stąd te klocki ze zdrowiem.

                                          Ale już sie przyzwyczaiłam.

                                          Dziękuję za życzenia.


                                          madzia i

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Pomocy – spotkałyście się z czymś takim ??

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general