Forum: Karmienie

Pomóżcie – nie dam rady :-(

CZeść!

18 dni temu urodziłam moją ukochaną córeczkę. Całą ciążę byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie i nawet w trakcie i po pporodzie tak się czułam 🙂 Myślałam, ze dla niej wszystko, że mogę pokonać góry!!! Nie wiedziaąłąm, ze głupie piersi mogą odebrać te siły i tą wielką radość. Zaczęło się już na początku, kiedy muślałm, ze nie mam pokarmu. Żle przykładałam i poraniłam sobie brodawki. Byłam w poradni laktacyjnej i pokazano mi jak przykładac. Niestety w domu tak juz nie wychodziło. znowu wizyta i tym razem nauczyłam sie dobrze karmic z jednej piersi, z tej której brodawka była mniej zniszczona. Niestety z prawej piersi nadal nie umiałam, a w tej chwili nie dość że nie umiem to jeszcze czuję paniczny lęk przed przyłożeniem Malutkiej 🙁 Kładę Malutką na kolanach, chwytam pierś i…. nie mogę, zaczynam płakać i ona wtedy też 🙁 Oczywiście próbuję (kilkanaście razy) przyłożyć, aż wkońcu się uda, ale niestety żle (za mało stanowczo to robię i ona wtedy za płytko chwyta) Powinnam wtaey odebrać jej pierś i spróbować jeszcze raz, ale tego nie robię, bo wiem ile kosztowałoby too i Ją i mnie 🙁 No i w takim razie znowu psuję brodawkę 🙁 Treaz zamiast niej ma jedną, wielką, żywą ranę-dziurę 🙁 Czuje, ze zbliża mi ię depresja 🙁 Ciągle chce mi się płakać. Obwiniam się, ze nie umiem jej karmić i ze dodatkowo ją stresuję. Coraz częściej myślę o butelce, przez co jeszcze bardziej się nienwidzę!!! Wytrzymałabym, ale nie widzę końca. Za każdym razem jest alebo tak samo, alebo gorzej 🙁
Nie wiem czego oczekuję pisząc do Was. Może nadziei? Może wsparcia? A może któraś z Was też tak długo walczyła z “brodawką”, z lękiem przed karmieniem? Pomóżcie 🙁

Asia + Kruszynka

15 odpowiedzi na pytanie: Pomóżcie – nie dam rady :-(

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

a może wypróbuj sylikonowe kapturki na brodawki? mojej siostrze bardzo pomogły i juz prawie 5 miesięcy pięknie wychodzi jej i małemu karmienie, na początku tez panikował, potem płakała, dokarmiała troche butelką, trwało to chyba 2-3 tygodnie, a potem juz było tylko dobrze :))

Aga i Ala (10.02.2003)

ela73 Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

Asiu za nic w świecie się nie daj! Ja siedem lat temu się poddałam i starszego karmiłam butelką i żałuje po dziś dzień, choć taki byku wyrósł. W drugiej ciąży powiedziałam, że się nie dam i się udało, chociaż synek też mi poranił brodawki. Teraz ma prawie 6 miesięcy, ssie i to jest najlepsze co mogło mi sie przytrafić. To normalne, że brodawki trochę cierpią – nie są przecież przyzwyczajone do takiego ‘traktowania”. Wietrz je możliwie jak najczęściej i smaruj własnym mlekiem. I staraj się o tym za dużo nie myśłeć, by się niepotrzebnie blokować ; rób to wszystko, że tak powiem automatem. Karmienie rodzi się w głowie a nie w piersiach, jeśli się uprzesz to mleka będzie full! Wiem, bo sama przez to przeszłam. Jeśli bardzo chcesz karmić a się poddasz to będzie to będzie Cię to męczyło. Staraj się też złapać brodawkę z otoczką, ssanie samej brodawki bardzo ją podrażnia. Warto powalczyć – wierz mi – mam porównanie.
Trzymam kciuki.
Ela Piotruś 14.03.05, Maciek 7 lat

agnieszka210904 Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

Również polecam silikonowe kapturki. Karmię już prawie rok, i nie poddawaj się!!!!

aga i sebastian

Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

Ja walczyłam i była to walka przegrana.
Moje brodawki były tak zmasakrowane że chyba nie dałoby się wygrać tej walki.
Zaleczyły się zreszta dopiero 6 tygodni po zaprzestaniu karmienia.

Jestem za karmieniem piersią, ale nie karmieniem za wszelką cenę.

Teraz żałuję, że tak walczyłam, straciłam przez to piękne chwile, radość macierzyństwa.
Drugie dziecko będe chciała karmić piersią, ale jeśli nie dam rady podam z miłością butelkę.
Nie będę krzywdzić siebie ani tym bardziej swojego dziecka.

Życzę mądrych wyborów.


Ola i Ulcia (17m)

styfcia Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

nie martw się :-)))
wszystko o czym pisałaś mi się również przytrafiło teraz cieszę się że wytrwałam i mogę karmić piersią
wiem co czujesz próbując przystawić maleństwo
ja płakałam, zaciskałam zęby i modliłam się
pomogły mi muszle laktacyjne,purelan i maść którą mi przepisał mój gin. atecortin, smarowanie własnym mleczkiem i wietrzenie
trzymam kciuki

Oskar(05.06.2001) Oliwia(08.04.2005)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

Asiu nie napisze nic nowego od Olencji

Ja też walczyłam i przegrałam bitwę.
Silikonowe kapturki już zakładałam w szpitalu i tak miałam krew zamiast mleka, wiecznie płaczace z głodu dziecko a potem okazało sie ze zamiast przybierać na wadze maluszek spadał. Napisałam już dużo postów na ten temat

Też jestem za naturalnym karmieniem, ale nie za wszelką cenę.

A ja miałam depresję z tego powodu że decydując się na butelkę odbieram udany start, przyszłosć, zdrowie mojemu dziecku. Uważałam że co ze mnie za matka iż dziecka nie potrafię wykarmić. A takie bzurne myślenie wbiły mi do głowy artykuły z gazet które czytałam w ciąży, personel szpitalny i położna środowiskowa.
Kompletne bzdury, ale to wiem dziś 🙂

I tak jak Olecja teraz żałuję, że tak walczyłam, straciłam przez to piękne chwile, radość macierzyństwa.
Żałuję że ponad trzy lata temu nie miałam tej mądrości 😉 i dystansu do tematu i problemu jak dziś.
Ja nie mam dziś żadnych wyrzutów sumienia że nie walczyłam duzej bo moze by sie udało.
Jak patrzę na moje 3,5 letnie szczęście nawet przez ułamek sekundy nie żałuję tej podanej butelki.

I o te doświadczenia będę mądrzejsza przy drugim dziecku. Butelkę tez można podać z miłością.
A to czy karmisz piersią czy butelką nie swiadczy o tym jaką jesteś matką.

Nie chcę ci pisać czy masz zrobić tak czy tak. Chcę ci tylko powiedzieć że nie jesteś jedna która przez to przechodzi i dla mnie podanie butelki nie jest to jakaś straszna zbrodnia z którą trzeba żyć do końca swoich dni. Dla twojego maluszka ważna jest MAMA, szczęśliwa, w miarę wypoczeta 😉 i uśmiechnięta.
Karmienie piersią TAK, ale to ma być PRZYJEMNOŚĆ dla obu stron a nie mordęga i za wszelką cenę.
Również życzę mądrych wyborów.

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

Podpiszę się pod każdym słowem.
Ja nie widziałam sensu w walce za wszelką cenę. Miałam wrażenie że za dużo nas to będzie kosztować i cieszę się bardzo że poddałam się w porę. Nigdy później tego nie żałowałam. Mam zdrowe, szczęśliwe dziecko które było krótko karmione piersią. Nie dałam rady dłużej. Odpuściłam karmienie i zyskałam coś o wiele cenniejszego – właśnie radość z dziecka, z tego że jestem matką.
Nic na siłę.

Monika & Nina (21 m-cy)

porky Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

miałam to samo
polecam kapturki – ja miałam kauczukowe Chicco. Bardzo mi pomogły.

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

punkcik Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

Ja odciągałam laktatorem (to o wiele mniej bolało) i tak podawałam Domisiowi, kiedy brodawki już bardzo mnie bolały, może nie aż tak jak Ciebie.
Powodzenia

Domiś 27 01 2005

ika Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

Spróbuj karmić przez kapturki – zdecydowanie mniej boli. A jeśłi się nei uda to trudno. Nie miej do siebie żalu. Jeśłi zależy Ci na podawaniu własnego mleczka ściągaj laktatorem. Nie ważne jak karmisz swoje dziecko – nie ważne którym pokarmem (tzn wazne, ale ważniejsze jest: ) wazne jest byś była spokojna i zrelaksowana bo tego własnie najbardziej potrzebuje Twoja córeczka

ika i Igor 01.04.2004

hogata Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

hej, wiem dokładnie co czujesz. Czytam Twoją wiadomość i mam wrażenie że samą ją napisałam jakiś czas temu. Mi pomogły kapturki – karmiłam nimi ok 1,5 miesiąca kiedy brodawki się zgoiły, potem już bez. Pomogło również wietrzenie i smarowanie własnym pokarmem czasami smarowałam maścią Bephanten (nie trzeba jej zmywać przed karmieniem) Ten ciężki dla Ciebie okres naprawdę minie – wierz mi później będzie już tylko lepiej. Jak przyjdzie do Ciebie położna to poradź się jej – może podpowie jakieś inne rozwiązanie. Teraz odpoczywaj i ciesz się każdą chwilką spędzoną z maluszkiem.
serdecznie

Agata i Martusia (23.11.2004)

Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

Witaj:))

Ja tez bardzo dlugo walczylam z piersiami ale nie martw sie z dnia na dzien jest coraz lepiej!!! Dla mnie na poczatku lepsza byla pozycja do karmienia na lezaco, latwiej mi sie Matiego przystawialo:))- poniewaz moglam podtrzymac go za glowke i nalozyc jego buzke na moja piers!! Co do ran to stosowalam Bepanten, wietzrylam piersi, smarowalam mlekiemswoim. Leczenie trwalo dosc dlugo ale tak naprawde nabralo tempa gdy zaczelam karmic przez kapturki jak synek mial 6 tygodni przez okolo 7 dni. Asiu, przystawiaj coreczke do obu piersi aby zachowac laktacje. Ja plakalam tak jak Ty ale postanowilam sie nie poddawac. Bardzo pomoglo mi myslenie, ze “tylko spokoj moze mmnie uratowac” i faktycznie jak tak powtarzalam sobie w mysli, to lepiej mi szlo przytstawianie. Ja bylam mniej zdenerwowana i synek takze:))
3mam za Was kciuki!! Jestes bardzo dzielna- pamietaj o tym!!

Ola i Mati 19.04.2005 “M&M’

smoki Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

Jedno dziecko karmilam butelka a drugie piersia.
Oba sa szczesliwe wiec nie przejmuj sie tak bardzo.

Aha! i oba sposoby karmienia maja swoje plusy i minusy, nie jest tak ze karmienie piersia jest super a butelka be.

smoki, Dawidek i Michał

tchorzofretka Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

no nie moge tego czytac nawet, bo tak mi Ciebie zal… przestan sie dolowac i zacznij Malutka karmic butelka.. i ciesz sie macierzynstwem
Ja tez juz swojej nie karmie, wrocilam do pracy i… a poza tym juz wczesniej robila cyrki przy piersi i tez sie okropnie stresowalam. A po co…
pozdrawiam

Edyta i

Juleczka 12-03-2005

mama-kinia Dodane ponad rok temu,

Re: Pomóżcie – nie dam rady 🙁

ja też miałam problem z prawą piersią, ale nauczyłam dziecko ssać w kapturku, kupiłam takie małe (najmniejsze jakie są) z Aventu i teraz lepiej nam idzie z prawą niż z lewą!
używaj bepanthenu między karmieniami, nie musisz go zmywać,
i spróbuj z kapturkami!
Powodzenia!!

Znasz odpowiedź na pytanie: Pomóżcie – nie dam rady :-(

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
Tołdi wraca w wielki stylu
Kochane panie i panowie wracam na łono dzieckoinfo.com z druga dzidzią w brzuszku! będę majową mamą 2006r jenki jak się cieszę!!! Ignaśkowa mama
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
szybka sprawa - prywatny żłobek a umowa???
Poradźcie proszę, szybka sprawa! Pisałam już kilka dni temu o klubie Małe Misie. Osoby wstępnie zapisane mają przychodzić już w tym tygodniu i najlepiej szybko podpisywać umowę aby zaklepać miejsce. Remont
Czytaj dalej