poprosze o motywację – znowu o smoku :/

Pisałam kiedyś że mam zamiar “odsmoczyć” Ninkę, dałyście mi dużo fajnych rad, ale albo to nie był jeszcze ten moment ( Nina bardzo protestowała) albo po prostu ja byłam za mało konsekwentna – w każdym razie nie udało nam się . Doszłam do wniosku że chyba brakuje mi motywacji żeby ja od tego smoka w końcu odzwyczaić
Nina używa go tylko do zasypiania. Jak zaśnie to smok wypada jej z buzi i odkładam go na półkę – Nina śpi ładnie w nocy, nie przebudza się z powodu braku smoka. W dzień tez sie go nie domaga. Chyba dlatego tak trudno mi podjąc jakąs sensowna decyzję – bo ten smok prawdę mówiąc jakoś specjalnie nam nie przeszkadza
Nie wyobrażam sobie za to uśpienia jej bez niego.
Dodatkowo nie mieszkamy sami i kilkugodzinny płacz z powodu wyrzucenia smoczka nie wchodzi w grę. Na Nine nie działaja opowieści o robakach czy innych szkodnikach obgryzających jej smoka – nie przeszkadza jej to. Tzn. mówi że to okropne ale jak przychodzi co do czego ( czyli pora zasypiania) to smok i tak musi być.
No i co ja mam z tym zrobić?
Proszę o wszystkie możliwe powody dla których warto smoka odstawić to moze się w końcu zdecyduję

Monika i
Nina (prawie 2,5)

25 odpowiedzi na pytanie: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

Dlaczego warto odstawić smoka:
-bo smoczki psują zgryz
-bo takie duże dziecko brzydko wygląda ze smoczkiem
-bo za jakiś czas będziesz musiała wymienić na nowy, a to kolejny wydatek 😉
-bo wszelkie uzależnienia, nawet smoczek, są z założenia niefajne
-bo usypiające bez niczego dzicko jest piekne
-bo jak się zgubi to będzie katastrofa
-bo im większe dzicko tym trudniej
-bo my jesteśmy jeszcze przed odsmokowaniem i mogę się wymądrzać

a jak? to niech już radzą mamy które przez to przeszły.

marchewkowa i kuba (10.05.2005)

heksa Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

U mnie powod do odstawienia do smoka byl … hmm, egoistyczny. Bo co chcialam jej zrobic zdjecie to ona smoka do buzi . W dodatku musialam do tego przekonac tez meza bo on nie byl zdecydowany, z tych samych powodow co Ty. Smok u nas byl glownie usypiaczem i uspakajaczem, ( no i do zdjec ), wiec uzywanym raczej sporadycznie. Obiecalam mezowi, ze odsmoczkowanie potrwa gora trzy dni i sie zgodzil. Do dzis mi wypomina ze z trzech dni zrobily sie miesiace , ale ostatecznie udalo sie. Powiedzielismy corce ze smoka zjadl pies i przy kazdym kryzysie te wersje powtarzalismy. O smoka pytala jeszcze kilka miesiecy pozniej, ale coraz sporadyczniej. Zycze Ci wytrwalosci i konsekwencji, a na pewno sie uda.

Luiza, Sophie i ♥

zielona7 Dodane ponad rok temu,

Udało się !

My też mieliśmy nieudaną próbę.
Ale mimo tego, że smok był potem tylko do zasypiania to co 4 m-ce go wymienialiśmy (Avent świecący w nocy). I raz schowałam smoka mówiąc, że wyrzuciłam, bo śmierdzi i tata kupi nowy (synek potwierdził wąchając). Tata kupił ale NUK a nie Avent i synek nawet nie chciał go wziąć do ust. Płacz i krzyk wieczorem. Ale trwał krótko. Cały czas mówiłam, że tamten śmierdział i wyrzuciłam a w sklepie był tylko taki. Nie chciał go i tak leżał obok łóżka tydzień. Za każdym razem gdy przypominał sobie o nim pokazywałam ten nowy i od razu ochota mu odchodziła. Po tygodniu zakurzony i nieruszony nowy schowałam. Nawet nie wspomniał:)
I tak się odsmokowaliśmy w wieku 2 lata i 8 m-cy.

Powodzenia!

Dawidek (01.09.2003) i…(07.08.2006)

agusek22 Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

My niestety też ze smokiem!! I to widac po ząbkach Martyny!
Juz niewiem co mam z tym robić mówię, że smoczek jest be i ona to powtórzy nawet go wyrzuci, ale jak przychodzi pora spania to go szuka i płacze!! Kiedys nie dałam jej to sie darła przez godzinę i w konću jej dałam i odrazu usnęła. W nocy jej wypada i spi bez, ale do zasypiania musi być i na dodatek do tego pielucha!
W dzień nie potrzebuje chyba , że właśnie płakała to chodzi i szuka smoka a jak go nie znajduje to płacze jeszcze bardziej Niewiem co mam robić!!! TERAZ ŻĄłUJE, ŻE WOGÓLE JEJ GO PODAŁAM

p.s i jak z przedszkolem?

Aga i Martynka 18.12.2003

beasia Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

Monika,
chciałbym Ci bardzo doradzić coś sensownego, ale Ania odsmoczona została w wieku 13 m-cy, wiec była sporo młodsza od Niny i można ją było inaczej podejśc. Nina to duża dziewczynka i na pewno nie pójdzie z nia tak łatwo, zwł. że jak piszesz nie nabiera sie na robaki itp.
Moja koleżanka jakieś 2,3 m-ce temu odsmoczyła swoją dwulatkę (smoczek używany tez tylko do zasypiania) w ten sposób, że w rodzinie miała pojawić nowa dzidzia (siostra koleżanki w ciązy była), no i najpierw łożeczko powędrowało do dzidzi, a potem smoczek i o dziwo mała nie protestowała i w ten sposób pozbyły się smoka na zawsze, bo Dominika bardzo chetnie oddała go dzidzi Mai . Może u Was też by to przeszlo? Macie w rodzinie albo wśród znajomych jakaś oczekujacą?

W każdym razie trzymam kciuki!!!


Basia, Anulka 22 m-ce i 7.11.2006

miska74 Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

marchewkowa ci zasunęła piękny zestaw motywacji 🙂
My odsmoczyliśmy Pitula jakieś 2 miechy tamu(miał wtedy 2,5)-po prostu zobaczyłam, że go tak mamle, ale bez przekonania, więc pewnego razu mu powiedziałam, że smok się zgubił i już. Ryk był straszny, ale już następnego dnia było lepiej(oczywiście dalej żądał smoka, ale mniej jakby natarczywie), a po jakichś 4 dniach mówił tak bez przekonania”smoka”, ja na to”zgubił się” i przyjmował to do wiadomości. potem przestał o nim mówić i jest spokój, do tego stopnia, że daje siostrzyczce smoka a sam nie ma na nniego ochoty 🙂

, Pitu i Julanka

si29 Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

MAM IDENTYCZNA SYTUACJ E ZE SMOKIEM JA TY I TEZ NIE BARDZO WIEM JAK PODJĄĆ TĄ DECYZJĘ O CAŁKOWITYM ODSTAWIENIU SMOKA DO SPANIA.JEST TO TRUDNE.

annah Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

a ja zaczekalam, mial 3 latka i sam podjal decyzje, bez placzu i tesknot..Odbylo sie to z dnia na dzien
Zabki u nas sa w stanie nienaruszonym. A sluzyl nam rowniez tylko do zasniecia.

Anna i Maksiu 12.01.2003

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

my odsmoczylismy Gosie gdy miala rok i 9 miesiecy…glownie dlatego ze nie moglam patrzec ze takie duze dziecko i jeszcze ze smokiem w buzi;) ktoregos wieczora poprostu tak mnie ten widok powalil i jej histeria ze smoka jeszcze nie ma (wyparzalam go i musiala poczekac jeszcze ze 3 minutki…) ze powiedzialam DOSC….nie dostala go juz nigdy.

Tyle ze u nas bylo to dosc proste….pierwszego wieczora poplakala z 20 minut ze go nie ma a nastepnego dnia wogole zapomniala…..

Ala i Gosia (16.12.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

no własnie, ja te3z juz nie moge powoli patrzeć na 2,5 – latkę ze smokiem Przy pierwszej próbie Nina jedna noc zasnęła bez a druga ryczała 1,5 godziny i się poddałam
qrcze no, nie wiem jak to zrobić….

Monika i
Nina (prawie 2,5)

Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

U nas zęby OK, wygladaja normalnie
ale wiem że kiedys trzeba będzie ją odsmoczyć i nie bardzo mam na to pomysł….Nina też raz ryczała z 1,5 godziny jak próbowaliśmy smoka odstawić i w końcu dałam za wygraną – dodatkowe utrudnienie to to że nie mieszkamy sami i moi rodzice jakos nie maja cierpliwości słuchać wieczorami wrzasków w sumie to im się nie dziwię…..Myślałam żeby poczekać aż sama z tego smoka zrezygnuje, ale jakoś się na to nie zanosi…..
a co do przedszkola to w jednym czekamy na decyzję pani dyrektor a w dwoch jestesmy na listach rezerwowych myśle że gdzies sie uda 🙂

Monika i
Nina (prawie 2,5)

Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

no własciwie mamy jedna koleżankę w 4. miesiacu – może to rzeczywiście jest jakis pomysł…? Spróbujemy, może to okaże się lepsze od bajek o robakach
dzięki w każdym razie za podpowiedż 🙂
super masz tą fotke w podpisie 🙂

Monika i
Nina (prawie 2,5)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

ja glownie na meza zwalilam odsmoczenie;) to on z nia lezal pierwszego wieczoru i sluchal jej 20 minutowej histerii;)

do niedawna Gosia na noc pila butle z mlekiem przez smoka….ktoregos dnia zapomnielismy wzias butli od tesciowej (bylismy tam na noc)….strasznie balam sie wieczora bo butli nie mam, smoka nie mam (nie mialam drugiej zapasowej butli w domu)…goska troche podarla sie ze chce mleczko ale dalam jej w kubeczku i zasnela….do tej pory butli od tesciowej nie przywiozlam;) butla odstawiona!

moze pojdz na zywiol i wywal smoka zeby Cie nie korcilo go podac? Nina w koncu zrozumie i przyjmie to do wiadomosci….mysle, ze wiekszym problemem jest bys Ty miala motywacje zeby z tym ostatecznie skonczyc…zgadza sie?;)

Ala i Gosia (16.12.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

dzięki 🙂
jak juz się zdecyduje to będe sobie co wieczór przed usypianiem czytać ta liste 😉

Monika i
Nina (prawie 2,5)

Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

No właśnie, cały czas mam nadzieję że u nas też Nina sama się na to zdecyduje w końcu….

Monika i
Nina (prawie 2,5)

Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

tak, właśnie, to chyba chodzi o mój brak motywacji 🙂
ale kiedyś przeciez trzeba to zrobić.
Nie moge też zwalić tego na męża bo wraca z pracy po 22 i prawie nigdy nie usypia Niny wieczorem.
Myślę też o tym że moi rodzice z którymi mieszkamy nie bardzo maja cierpliwość wysłuchiwac wieczornych wrzasków – i ja im się nie dziwię….Najlepiej byłoby to zrobić na jakimś wyjeździe, ale to będzie możliwe pewnie dopiero w wakacje…

Monika i
Nina (prawie 2,5)

magdasz Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

Moja znajoma zaczela odcinac smoczek, tak ze dwa milimetry co drugi dzien. Dziecko ma “uparte” wiec mala zrezygnowala dopiero jak juz prawie nie bylo gumy. Tzn. przestala ssac, tylko trzymala w raczce i po kilku dniach juz wcale nie chciala.
Moze taki mniej drastyczny sposob Wam sie sprawdzi.
Powodzenia

Magda i Daniel (22.02.05)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

My zastosowaliśmy ten sposób- i chyba mija juz rok, jak jestesmy bez smoczka, Na poczatku afera byla straszna, placz, wrzaski, nawet mnie w rękę ugryzła . Pierwszy etap był taki,że z 5 smoczków na stanie 4 zostały obcięte na końcach i codziennie były skracane o 2mm.Piąty smoczek był na wszelki wypadek-np. do spania i przyznaję, był to zły pomysł, bo spryciula szybko wykumała, że jak się podrze godzinę na złe smoczki, to mama w końcu przyniesie tego dobrego. Więc i piąty został obcięty-dramat, usypianie trwało godzinami, nerwy mielismy w strzepkach.Po tygodniu wycia prawie nie było, za to przez jakis czas do zasypiania były potrzebne 2 obciete smoczki- do kazdego wkladala palec wskazujący
A teraz juz nie pamietam o smoczkach i przyznaje, bardzo razi mnie widok dzieci ze smoczkiem (odwykłam hehehe).
Ale Młoda na widok smoka wciąż rzuca się wyrywac go dzieciom z buzi, a w sklepie chce je kupowac hurtowo…

Monika – Vieshack – zeby odsmoczanie przyniosło skutek i sukces, najpierw TY musisz być do tego w 100% przekonana, pewna i zdeterminowana – tylko wtedy będziesz miała na tyle sił,żeby to narzucic Ninie. Trzymam kciuki!!!

Monika i Basia (22.09.2003)

majka781 Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

odetnij końcówkę, u nas to poskutkowało, powiedziałam Smykowi, że Smok się skaleczył i uwierzył, wziął do buzi i powiedziała “nie dobly” potem przez jakiś czas zasypiał z nim w rączce, aż w końcu zapomniał. Już nawet nie pamiętam jak to było ze smokiem. Odbyło się to bezboleśnie.

Życzę powodzenia.

Majka i Smyk 08.10.2003

agusek22 Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

heheheh, nasze tez wyglądaja normalnie
A Nina ssie ten smoczek, czy tylko tak trzyma w buzi?? Bo Martyna go ssie i to dosyc mocno!

Aga i Martynka

Edited by agusek22 on 2006/05/08 13:51.

Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

dzięki 🙂
chyba przełożę to na wakacje bo teraz mam za duzo na głowie….

Monika i
Nina (prawie 2,5)

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

Monika, miałam podobny problem jakiś czas temu. Dzisiaj już o nim zapomniałam, choć Tuśka była naprawdę nałogiem.
Decyzję podjęłam w 5 minut, kiedy to podczas rozmowy tel. z koleżanką, poczułam lekkie uczucie zazdrości, kiedy ta pochwaliła się swoim pewnym sukcesikiem wychowawczym – innym, niemniej jednak dla niej istotnym. No i powiedziała mi kiedyś, że “zawsze byłam słaba”…
Siadło mi to na sumieniu i odejść nie chciało.
Tusia miała 3 smoki, z których uzywała dwóch (jak sobie je nazwała “mały” i “duży”). Tylko do zasypiania, no i kiedy się obudziła w nocy trzeba było ponownie “kneblować” 🙂
Zresztą – tutaj jest co nieco:
[Zobacz stronę]

2 tygodnie minęło i dziecko było odsmokowane, ALE…
Właśnie. Tusia musiała SAMA dojść do tego, że smoki są już jej niepotrzebne.
Podczas drzemek i wieczorem zasypiała z owymi “pozostałościami” po smokach. Mocno trzymała połówki smoków w zębach – byleby tylko coś w buzi mieć. Nie mogła ssać oczywiście, bo końcówki nie było. I o to mi chodziło – ograniczyć do maximum odruch ssania, nie pozbawiając jej jednocześnie poczucia bezpieczeństwa.
Tak było przez 2 tyg. W nocy, kiedy się budziła i kiedy zaczynała płakać, kiedy uspokoic się jej cięzko było, dawałam normalnego, 100 procentowego smoka 🙂 (tego trzeciego, którego zachowałam na wszelki wypadek). Po obudzeniu rano niepostrzeżenie smoka zabierałam i niemiłosiernie katowałam Tusię opowieściami o tej wiewiórce – kilkanaście razy dziennie. By się utrwaliło 🙂
Owe kikuty w buzi zaczęły jej jednak bardzo przeszkadzać po pewnym czasie. Trzymać w zębach ich już nie dawała rady, ssać też nie mogła, a ciągle wypadały i non stop je sobie poprawiała, co i mnie i ją doprowadzało do szału. W końcu zdenerwowana, upłakana, zmęczona (bo spać chciała, a nie mogła zasnąć przez tego wypadającego pół-smoka) uległa moim prośbom, by oddała smoka wiewiórce.
Wstała z łóżka, złapała mnie za rekę, poprowadziła na balkon, położyła smoka na podłodze i wróciła do łóżeczka chlipiąc :((( Klękneła na kolanka i tak żałośnie się rozpłakała, że aż mi się jej żal zrobiło. Ale przytuliłam, pochwaliłam i dziecko po raz pierwszy w zyciu zasnęło bez wspomagacza. Od tamtej pory wspomniała jeszcze kilka razy smoka, nawet kazała mi iść na balkon i pytać wiewiórki, czy odda, ale w chwili obecnej jest to temat przeszły.
I bardzo się cieszę.
Szczerze mówiąc bardzo bałam się tego kroku, bo próbowałam już 4 razy i nic z tego nie wyszło. Ty razem jednak się zaparłam i kiedy zobaczyłam, że powoli mała daje sobie jakoś radę bez smoka, to tylko umocniło mnie w przekonaniu, że wygramy.
Czego i Wam zyczę 🙂

Natunia (2 lata 4 m-ce)

agnieszkaagatka Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

Cześć
U nas było tak. Agatka jak skończyła 2 latka, powiedziałam że dyduś ugryzł piesek i jest zepsuły ( obciełam ok. połowy). Wzięła od budzi i od razu wypluta. Pzrez miesiąc tylko kilka razy smutnym głosikiem pytała o gumowego, ale powtarzałam to samo. Smoczki schowałam, by nie kusiły. Potem przestała pytać. Tylko ja i ona po tym m-cu bez dydka stałyśmy się tak nerwowe, że nie wiem czy to wyszło na dobre. Usypianie nie trwało 5, 10 min., jak wcześniej kiedy dostawała dydka i sama szła spać do swojego łóżeczka. Jeden nawyk zlikwidowany, tylko ona wcale nie mogła zasnąć, trwało to nawet 2 godz., Czasami zasypiała o 12 w nocy, a w nocy to była jazda nie z tej ziemi w swoim łóżeczku nie chciałą wcale spać tylko ze mną!!! Więc po co ja kiedyś uczyłam metodą zaklinaczki spać we własnym łóżeczku – jeden nawyk z głowy a drugi nie. Dodam, że budziła sie co chwilę, w dzień była nie do wytrzymania i przez ostatnie kilka dni zaprotestowała i nic, ale to niec nie jadła. Zrobiłam badania, wszystko wyszło ok. Wczoraj nie wytrzymałam skrajnie wykończona dalam jej smoczka ktorego wczesniej nie lubila. Wziela do buzi polozyla sie w swoim łóżeczku i po 5 min. zasnęła. Przespała całą noc ( no dwa razy ja tylko uciszyłam ) bez jęków i krzyków. Poprosila o zupke i zaczela normalnie jesc!!! Nie wiem co bedzie dalj oducze ja jak bedzie wieksza.

Agnieszka i Agatka ( 4-4-2004)

Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

Miałam taki sam problem. Udało nam się w marę wcześnie oduczyć Zuzię od smoczka
podczas zabaw, spacerów, używała go jedyne do zasypiania w dzień i w nocy oraz
podczas jazdy samochodem. Płacz był niesamowity, kiedy gdzieś jechaliśmy a ja
np. zapmnałam zabrać smoczek. Próbowałam przekonać
Zuzię (26 miesięcy) żeby sama wyrzuciała smoczka. Wyrzucała, ale nigdy nie do
kosza tylko gdzieś obok, tak że za chwilę po niego biegła. Raz przeciełam
smoczek (tzn. zrobiłam małą dziurkę) ale to Zuzi nic nie przeszkadzało. W końcu obciełam zupelnie gumę od smoczka, założyłam na łapkę maskotki lwa (takiej
najmniej ulubionej)i kiedy Zuzia wieczorem zapytała gdzie jest jej smok,
pokazałam na lwa, który trzymał smoczka. Kiedy Zuzia zobaczyła i zrobiła
wielkie oczy, wytłumaczyłam jej że lew zjadł smoczka. Wysłuchała i nawet nie
płakała, tylko podeszła jeszcze raz do lwa i powiedziała, że jest zła i żeby
lew nigdy więcej tak nie robił, bo to smok Zuzi. Tylko 2 noce jeszcze trzymała
sam plastik od smoczka w rączce, po czym powiedziała że ona już nie chce
smoczka.
Nie spadła przy całej “akcji” ani jedna łza. Tylko nadal każdemu opowiada, że
lew zjadł jej smoczka. Nie mogliśmy się nadziwić że tak łatwo poszło.

Pozdrawiam,
kasia

myszka74 Dodane ponad rok temu,

Re: poprosze o motywację – znowu o smoku :/

byly i u nas proby pozbawienia uspokajacza ale na darmo,wymiekalam i oddawalam “pacia”,a scislej mowiac dwa pacie do zasypiania i w nocy pobudki ,poszukiwanie bo zginely w lozeczku itd ,koszmar.
pojechalismy na wakacje,my rodzice na wszelki wypadek uzbrojeni w smoczki a tu …moje dziecie ani RAZ nie wspomnialo “daj pacia”,szok to byl dla nas.pierwsza noc ,kolejne nic zero tematu.a smok byl tylko do zasypiania.przytulal tylko slonia ukochanego,swojego przyjaciela.
no ale wracamy do domku po tygodniu ,moj syn wykapany do spania przygotowany ja go do lozeczka a on ruch raczki w kierunku polki i “pacia daj”,zamarlam…nie myslalam ze cos takiego nastapi chociaz powinnam pomyslec ze dom mu przypomni o smoku.przybralam spokojna mine i mowie “co michalku chcesz”,a on bardziej juz nerwowo pacia daj,sobie mysle beda jaja.i byly.placz a ja swoje michal zostaly na riviera maya bo tam nie chciales i mama zapomniala,mama gapa,ale na szczescie slonia zabralam…bylo placzu ale tyle na tym sie skonczylo kolejne wspomnienia i prosba o pacia to tylko po to zeby pokazac ze mama gapa ,pacia zostaly na riviera maya a to daleko samolotem i na szczescie slonia mama zabrala.i noce teraz spokojniejsze,bez pobudek.
a i od pieluchy na wakacjach odstawione i tak jest do teraz i plywac sie dziecie w motylkach nauczylo…
moze tak wakacje a bynajmniej opuszczenie domku cos pomoze u i was.
pozdrawiamy
kasia i michalek 9 styczen 2004

Znasz odpowiedź na pytanie: poprosze o motywację – znowu o smoku :/?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Naprawa wózków Gdynia
Czy ktoś wie gdzie w Gdyni jest jakiś punkt naprawy wózków lub kupna części do wózków dziecięcych? komkoma i Oleńka 01.06.2004
Czytaj dalej
Dla starających się
plamienie
Dziś zamiat normalnego okresu pojawiło mi się skape ciemnobrązowe krwawienie. Jestem dość zaniepokojona, bo staram się o dzidziusia. Proszę o interpretację czy będąc w ciąży można mieć takie ciemnobrązowe krwawienie?
Czytaj dalej