porażka i co dalej?

Witam wszystkich na forum, które śledzę od dawna, ale jeszcze nie miałam okazji pisać. Jestem świeżo po drugiej próbie IVF. Niestety zakończyło się fatalnie. Dwa dni po punkcji przyszliśmy na transfer i dowiedzieliśmy się, że nie ma czego transferować. Z siedmiu pobranych oocytów, pięc było dojrzałych, zapłodniły się dwa (mikromanipulacja), ale komórki przestały się dzielić i nie nadawały się do transferu.
Za pierwszym razem miałam transfer dwóch zarodków (jedynych dwóch, jakie były), niestety zakończony niepowodzeniem.
Poradźcie proszę, co robić dalej? Czy jest sens podejmować kolejne próby. Gdyby ostatnim razem doszło chociaż do transferu, to wydaje mi się, że ewentualna porażka byłaby łatwiejsza do przełknięcia. A tak? Może to irracjonalne, ale teraz wydaje mi się, że każda kolejna próba będzie się kończyć tym samym, czyli brakiem zarodków. Może któraś z Was miała podobne przeżycia i pomoże mi wyjśc z dołka?

18 odpowiedzi na pytanie: porażka i co dalej?

olivia Dodane ponad rok temu,

Re: porażka i co dalej?

Cześć, wiem jakie to uczucie beznadziejności kiedy się nie uda. Ja tez jestem po 3 IVF z mikromanipulacją , co prawda ja miałam dużo komórek z bardzo dobrymi wizualnie zarodkami ale tak jak u Ciebie to tyle, żadne nie żyją długo nie wspomnę już że nie przeżywają mrożenia. Za każdym razem zadaję sobie pytanie i co dalej? Nie można jednak na nie znaleść cudownego lekarstwa…. Pamietać należy jednak że po kryzysie przychodzi znowu wola walki, przynajmniej ja tak mam. Sama borykam się z tym problemem czy próbowac jeszcze raz , czy odpuścić sobie, boje się kolejnego identycznego scenariusza, dużo nadzieji i wielkiego rozczarowania. Z wypowiedzi dziewczyn tutaj na forum wynika że warto walczyć i to powinno nas trzymać przy zdrowych zmysłach. Tak więc nie poddawaj się!! z nalepszymi życzeniami Olivka

mala Dodane ponad rok temu,

Re: porażka i co dalej?

dziewczyny trzymam za was kciuki nie poddawajcie sie musicie byc silne jak zawsze po nieudanej probie ma sie dolek ale nadejdzie taki dzien w ktorym powiecie zaczynam od nowa musi sie wkoncu udac lachy nie robi przesylam wam cala moja pozytywna energie caluski mala

asiaw Dodane ponad rok temu,

Re: porażka i co dalej?

Kobitki mojej przyjaciółce pomogła zmiana kliniki od razu było lepiej 11 sztuczek (jak to możliwe?). A przy pierwszym 0. A gdzie sie leczycie?
AsiaW

sowa2 Dodane ponad rok temu,

Re: porażka i co dalej?

Lecze sie w Bialymstoku. O wyborze zadecydowal fakt, ze zajmuja sie in vitro najdluzej. Nie jestem pewna, ale wydaje mi sie, ze zmiana kliniki chyba niewiele by dala.
sowa2

Dodane ponad rok temu,

Re: porażka i co dalej?

Białystok owszem zajmuje się IVF najdłużej ale ICSI pierwsze w Polsce zrobiła Dr Kozioł z nOvum i do tej pory jest stanowczo najlepsza.
Ja miałam 2 ICSI w nOvum, 1 raz był nieudany: 23 komórki, 9 zapłodnionych ale tylko jeden transfer (pozostałe nie przeżyły rozmrażania).
Za to druga próba to 13 komórek i 11 zapłodnionych – takie wyniki przy ICSI zdarzają się tyko Dr Kozioł.
Nie chcę cię namawiać do zmiany kliniki ale zawsze nowi lekarze i nowe podejście może zmienić wszystko. Jak przejrzysz to forum i na gazecie to przekonasz się, że w Białymstoku mają małą przeżywalność zarodków – ale oczywiście są dobrzy (praktyka czyni mistrza).
Głowa do góry przeżywamy to wszystkie razem,
Trzymaj się,
Ewa

aga10 Dodane ponad rok temu,

Re: porażka i co dalej?

Witamy. Podobną sytuację jak ty opisuje ‚ana” w wątku „Ile razy in vitro ?” i swoją opinię i historię na ten temat juz tam przedstawiłam, więc nie chcę się powtarzać.
Co do wyników stymulacji i żywotności embrionów w Białymstoku było również już wiele dyskusji. Nie chcę, abyśmy dzieliły się na pacjentki Novum czy Białystok czy kolejno inne działające kliniki, ale wymiana doświadczeń, zwłaszcza w podobnych (przynajmniej na pierwszy rzut oka) sytuacjach myślę,że może niejednej pomóc. Dość ciekawą odpowiedź dała ostatnio na forum gazety dr Kozioł odnośnie długości hodowania zarodków i skutków dla zamrażania/rozmrażania – jest to oczywiście jedna z teorii, zktóra inni specjaliści mogą się nie zgadzać, ale z tego co tutaj czytam, a fora o niepłodności śledzę systematycznie od początku, czyli od marca br., problem wyników stymulacji, %zapłodnień i bardzo niska przeżywalnośc embrionów w Białymstoku dość nagminnie zdarza się pacjentkom tu wypowiadającym. Może rzeczywiście zasięgnięcie opinii innej kliniki pomoże. Powodzenia.

sowa2 Dodane ponad rok temu,

Re: porażka i co dalej?

Dziękuję wszystkim za podtrzymanie mnie na duchu. Początkowo po ostatniej nieudanej próbie straciłam wiarę w to że może kiedyś się udać. Właściwie byłam zdecydowana, że nie będę już dalej podejmować prób.
Myślę, że jednak chęć urodzenia dziecka jest u mnie większa niż strach przed tym, że znowu się nie uda.
Najgorsze jest dla mnie to, że lekarz nie potrafił wyjaśnić mi dlaczego nie rozwinęły się zarodki.
Pozdrawiam

niunia Dodane ponad rok temu,

co z kasą?

Dziewczyny skąd Wy bierzecie na te kilka prób? Z tego co wiem, to koszt jedego zabiegu to 7 tys. Dla mnie to sporo.

olivia Dodane ponad rok temu,

Re: porażka i co dalej?

Cześć dobrze że już troszkę ochłonełaś, teraz pora na walkę!! Do dzieła!! a co do lekarza który nie powiedział Ci dlaczego zarodki się nie rozwinęły to moim zdaniem on też nie wie tak do końca jaki jest tego powód albo jest ich tyle że nie uważał za słuszne poinformować Cię o tym. Z pozdrowieniami Olivka

sowa2 Dodane ponad rok temu,

Re: co z kasą?

Ja leczę się w Białymstoku. Tam cena jednego IVF to około 2000 zł. Do tego 600 zł za mikromanipulację. Oczywiście jeszcze koszt leków 1000-1200 zł oraz koszty pobytu w Białymstoku. Nie jest to mało razem około 5 tys.

asiaw Dodane ponad rok temu,

Re: co z kasą?

A podobno w Novum jeszcze więcej tylko ile? AsiaW

aga10 Dodane ponad rok temu,

Mam powiedzieć ile zarabiam

czy o co chodzi ? Wątek finansów był dyskutowany wielokrotnie i jest to na pewno potężna bariera dla zdecydowanej większości, dla innych mniejsza, dla drugich nie do pokonania. Jednak na tak bezpośrednie i raczej dość natarczywe pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć.

Dodane ponad rok temu,

Re: porażka i co dalej?

nie miałam jeszcze in vitro ale myślę, że te 3 razy będę próbować, – te osławione – do trzech razy sztuka…sowa..spróbuj jeszcze raz a może…wyznacz sobie jakiś limit. Ja np. powiedziałam sobie, że będę próbować do 33 roku życia, później – gdyby nie wyszło – adopcja

Dodane ponad rok temu,

Re: co z kasą?

Sowa – ja właśnie się mam wybierać do Białegostoku – proszę – napisz w której klinice – państwowej czy prywatnej się leczysz – i u jakiego lekarza i czy jesteś zadowolona? – proszę ja mam do Białegostoku 600 km ……

sowa2 Dodane ponad rok temu,

do Toja

Postanowiłam, że będę próbować na razie na pewno jeszcze ten jeden raz. Nie wiem co zrobię, gdyby się nie udało. Trudno mi powiedzieć czy zrezygnuję po 3 nieudanym in vitro. Staram się teraz o tym nie myśleć.
Leczę się w Zakładzie Endokrynologii Ginekologicznej AM w Białymstoku. Więcej napiszę prywatnie.

iwonkaa Dodane ponad rok temu,

Re: do Sowy

Sowa. Mam wrażenie, że Cię znam. Jeżeli mieszkałaś w Supraślu, to na pewno Ty. Może mnie pamiętasz (z pokoju obok). Mnie też się nie udało, a i Agnieszka (z ostatniego pokoju) wysłała mi SMS-a, że też nic. Pewnie Cię to nie pocieszy, ale chciałam podzielić się tą smutną wiadomością. Bardzo ciężko to zniosłam. Na razie nie mam siły próbować kolejny raz, a i pieniązków na kolejną próbę brak. Zaczynam przyzwyczjać się do myśli, że nigdy nie urodzę dziecka i muszę zacząć żyć dla siebie, bo moje 4 lata walki na pewno nie były życiem tylko koszmarem.
Pozdrawiam ciepło.

sowa2 Dodane ponad rok temu,

do Iwonkaa

Witam cię Iwonko. To rzeczywiście ja. Po powrocie z Białegostoku dużo czasu spędzałam na czytaniu forum i po lekturze Twoich postów też zorientowałam się, że cię poznałam.
Strasznie mi przykro, że Tobie też się nie udało. Wiem też o Agnieszce. Wiem co przeżywasz w tej chwili. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej. Ja też strasznie ciężko przeżyłam to moje niepowodzenie. Ale teraz jakoś się trzymam. Na początku też myślałam tak jak Ty – że już więcej razy nie ma sensu próbować. Długo biliśmy się z myślami, ale w końcu postanowiliśmy spróbować przynajmniej jeszcze raz – na wiosnę.
Prywatnie prześlę ci mojego maila.
Trzymaj się.

iwonkaa Dodane ponad rok temu,

Re: do Sowy

Kochana Sowo. Na razie nie mam konta, bo mi zlikwidowali Areną no i moje konto. Może jutro założę sobie nowe na Wirtualnej, to Ci podam. Cieszę się, że mogę mieć kontakt z „fizyczną” osobą tzn.taką którą widziałam. Dzięki za pocieszenie.

Znasz odpowiedź na pytanie: porażka i co dalej??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

STRATA DZIECKA
Koniec z kawa...
a moze poprostu przezuce sie na kawe bezkofeinowa? Dziewczyny ja znow nie spie. Wy pewnie dopiero wstajecie a co poniektore pewnie jeszcze wciagaja pepa a ja
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
Gonal-F, Puregon - skutki uboczne?
Kochane, Czy ktoras brala zastrzyki z Gonalu-F (chyba Aga10?) Jak sie czulyscie?? Co sie z wami dzialo... Ja o dziwo! po zastrzykach wywolujacych supresje jajnikow czuje sie dziwnie, ale nie az tak
Czytaj dalej