porażka

Dziś rano odwiedziłam laboratorium. Wynik….ujemny, czyli ciązy brak. Dziwny przypadek, w takim razie ja, mężuś i neutralna siostra ulegliśmy zbiorowym halucynacjom 🙁 Pozniej byłam u mojego gina, kwitłam ponad godzinę w poczekalni, bo spóźnił się z wykładów. jak weszłam do gabinetu to nerwy mi puściły i popłakałam się jak bóbr, aż mi wstyd. Ulga niestety niewielka, im bardziej mnie pocieszał tym bardziej wyłam. Dostałam za to skierowanie na badanie żołnierzyków mężusia, zarejestrowałam go dopiero na wrzesień (czyżby tyle chętnych?) i teraz muszę go oswoić z tym, bo to taka strasznie wstydliwa sprawa dla mężczyzny (zagrożona jego męskość).

8 odpowiedzi na pytanie: porażka

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: porażka

o rety kochanie, bardzo mi przykro!!
A z badaniem Mężusia raczej bym się pospieszyła, może zróbcie prywatnie?? Nam w badaniach wyszły problemy (bakterie) i już się leczymy od miesiąca, a tak, to ciągle byśmy próbowali i…nic, a tylko mój płacz.
pozdróweczka!

Marysia zwana riibą

ninka Dodane ponad rok temu,

Re: porażka

To faktycznie nie fajny ten wynik tym bardziej, że nie tego się spodziewałaś po tym teście… Ciężko coś mądrego wymyślić w takiej sytucji. Trzymaj się. Już niedługo pewnie zobaczysz takie krechy, że nie będziesz miała wątpliwości. Trzeba tylko trochę poczekać:) A swoją droga mam pytanie dlaczdego Twój lekarz zalecił badanie żołnierzyków męża? Tak po prostu czy na jakiejś podstawie?

Ninka
[Zobacz stronę]

samyra Dodane ponad rok temu,

Re: porażka

spontanicznie w tym kierunku zaczęliśmy działać już w listopadzie 2001r i po pół roku doszłam do wniosku, że chyba coś jest nie tak. Po wizycie u gina okazało się, że muszę mieć stymulowaną ovu. Po takich cyklach zobaczyłam 2 krechy, a chwilę później zaczęłam plamić, a w odpowiedzi na potrzymywanie ciąży duphastonem i kaprogestem przez 3 tygodnie krwawiłam, aż do poronienia. Teraz od 2 cykli jadę na nowo, efektów brak i gin stwierdził, że być może mój mąż jest w 50% odpowiedzialny za tamto poronienie (być może słabe lub mało ruchliwe plemniki) i dlatego zlecił badanie. pozdrawiam, pa

samyra Dodane ponad rok temu,

Re: porażka

myślę, że powinnam faktycznie przyspieszyć to badanko mężusia, nie wiem tylko, jak on na taki pomysł zareaguje. Wcześniej, gdy o tym rozmawialiśmy miałam wrażenie, że ogranicza go wstyd. Nie wiem, czy go przełamie. Do tego września szmat czasu, skoro ja mam przejść zaraz po małpie wymrażanie to powinniśmy również wiedzieć, czy chociaż on normalnie funkcjonuje. pa riiba,
PS. to może nieprawdopodobne, ale od początku czułam w tobie jakąś bratnią duszę-potrafisz dodać otuchy komuś, kogo wcale nie znasz 😉 pozdrawiam.

-edyta Dodane ponad rok temu,

Re: porażka

Kochana, tak mi przykro. Mam nadzieje, że juz niebawem Wam sie uda i dwie krechy nie zginą tak szybko.
A co do badania chłopaków męża – myśle że nie ma co aż tak bardzo go oswajać. Każdy odpowiedzialny facet po prostu uzna to za normalne badanie i tyle. Nam przecież też nie jest szczególnie miło gdy rozkładamy nóżki przed ginem.
Także niech sie nic nie stresuje i do roboty!
A! Z tego co słyszałam, to w niektórych laboratoriach można dowieźć żołnieżyki w prezerwatywie, w ciągu 20 minut od ich uwolnienia. Możesz to zrobić ty, nawet nie mąż. Radze szybciutko zrobić badania, moim zdaniem nie ma co czekac do września. Mam nadzieje, że jakoś sie ułoży i wszystko będzie dobrze.
Pozdrawiam

Edyta

veraprima Dodane ponad rok temu,

Re: porażka

wiem że to wstydliwe ale mój maz najpier “staną okoniem” a później się z tego śmiał i mówił że wżyciu takiego drogiego “numerku” nie odwalił, myśle że bez żadnego oporu powtórzy je jeszcze raz jak bedzie trzeba
Troche dyplomacji, przecież obydwoje pragniecie dziecka

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: porażka

wysłałam Ci wiadomość na priv.

Marysia zwana riibą

sonik Dodane ponad rok temu,

Re: porażka

ja tego nie rozumiem….dlaczego wy wszystkie musicie oswajac swoich facetow z tymi badaniami plemnikow? Przeciez to nic straszmnego!! jaka zagrozona meskosc! To dla Was…dla Waszej Dzidzi, Waszego szczescia, owocu Waszej milosci. Moj maz tez zostal skierowany na takie badania. I co? Zapisalam go na nastepny dzien (prywatnie)…a on przyjal to z usmiechem na twarzy. Trzeba, no to hop. Ja juz nieczego nie rozumiem !!!! Sonik

Znasz odpowiedź na pytanie: porażka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
j.niemiecki- problem
Wiem ze nie jest to post na temat Dzidzi ale chcialam sie zapytac te Mamy ktore juz sa po wszystkim i moze tez mialy taki dylemat.Dlugo sie zastanawialam czy o
Czytaj dalej
Dla starających się
rozwijamy się
Alez ten kącik sie szybciutko rozwija!!! Jeszcze niedawno był " maluszkiem" a teraz już prawie idzie do szkoły ;) Ranking przybiera coraz bardziej zaawansowaną formę no i nas przybywa z
Czytaj dalej