Porody domowe

co o tym sadzicie?
dla mnie to niepotrzebne ryzyko dla matki i dla dziecka. kiedys ogladalam program jak jakas amerykanka rodzila w wannie, a obok biegala trojka jej dzieci, patrzyly co sie dzieje w tej wannie, sluchaly krzykow mamy, dla mnie bylo to gleboko niesmaczne i mysle, ze bylo to wystawienie dzieci na zupelnie niepotrzebny stres.

[Zobacz stronę]

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: Porody domowe

  1. Zamieszczone przez Bratek
    Ash, ale kto niby miałby pozwalać lub nie?
    wybór należy do Ciebie
    lekarz moze Cię próbować przekonać ale czy to zrobisz czy nie -decyzja Twoja

    chyba, ze piszesz o krajach gdzie jest to refondowane
    jesli sie nie mylę, po cc nie mozna rodzić w domu
    jest to juz traktowane jako ciąża podwyższonego ryzyka

    No piszę o Londynie….tam jest refundowane normalnie itd.
    Ale coś tak mi się wydawało, ze LEKARZ nie dał by zgody po cc właśnie….

    • Zamieszczone przez ahimsa
      W Pl to wciąz trudne i “nielegalne”….
      Ale gdybym miała zapewnioną opieke w razie czego, pełną pomoc personelu itd. to tylko dom!

      racja że nielegalne
      przynajmniej jak rodziłam ni tak było
      wezwalismy karetkę (bo to nagle wszystko się stało, szok itd), przyjechała też policja… Mój mąż panom podziękował i sobie odjechali, ale mówili, że muszą skoro poród nie w szpitalu, nie “zgłoszony”
      bylismy trochę w szoku

      • Zamieszczone przez vieshack
        racja że nielegalne
        przynajmniej jak rodziłam ni tak było
        wezwalismy karetkę (bo to nagle wszystko się stało, szok itd), przyjechała też policja… Mój mąż panom podziękował i sobie odjechali, ale mówili, że muszą skoro poród nie w szpitalu, nie “zgłoszony”
        bylismy trochę w szoku

        .:Szok:.

        • Zamieszczone przez alice82
          ja jestem absolutnie na nie(co innego jak poród zaskoczy i już nie da rady dojechać do szpitala)
          ale jeśli miałabym planować poród nigdy w domu….bałabym się o dziecko o siebie
          no i jeśli się nie mylę to w domu nie jest aż tak czystko jak w szpitalu

          W szpitalu masz bakterie szpitalne! dość zjadliwe i odporne na antybiole…
          W domu- swoje własne, flora z która dziecko i tak się spotka zatraz.

          Zamieszczone przez vieshack
          racja że nielegalne
          przynajmniej jak rodziłam ni tak było
          wezwalismy karetkę (bo to nagle wszystko się stało, szok itd), przyjechała też policja… Mój mąż panom podziękował i sobie odjechali, ale mówili, że muszą skoro poród nie w szpitalu, nie “zgłoszony”
          bylismy trochę w szoku

          O szok! Myslę, ze spokojnie spróbuję ( jesli bedzi ok.) w domu…..oczywiście z położnymi itd.

          • wg najnowszych standartów
            można “już” rodzić legalnie w domu
            są połozne spacjalizujace się w porodach domowych
            ale tak jak juz pisałam- krytera są bardzo ostre

            • Nikt nie zgodzi się na poród domowy gdy istnieje jakiekolwiek podejrzenie powikłań i przy takim porodzie przecież jest położna, to ona podobnie jak w szpitalu ocenia postęp i zagrożenie. Jeśli będzie mieć wątpliwości to natychmiast kobieta zostanie przewieziona do szpitala. A do takich porodów podchodzą kobiety świadome swojego ciała i przechodzą go lepiej niż w szpitalu. Ja z moimi problemami nie mogę marzyć o czymś takim co nie zmienia faktu, że podziwiam położne i mamy które się na taki poród decydują.

              • Zdementujmy.
                Karetka pod domem to jakiś “urban legend”. Wertowałam papiery NHS. NHS daje dwie położne w ramach ubezpieczenia, trzecią można sobie samemu zamówić.
                Podobna plotka chodzi o porodach w Holandii.

                Jaka jest prawda? Z tego co mi widomo w Holandii mieli niedawno najwyższy wskaźnik śmierci okołoporodwej, a kupa kobiet tam rodzi w domu. I nie wynikało to z idei porodów domowych, ale zbyt naturalnego i lajtowego podejścia do ciąży. Kierowali na domowy jak leci, kobiety strasze, bez sprawdzania czy cukrzyca czy nie itd. Bo taniej.

                Ojciec mojej koleżanki, który jest ginekologiem opowiadał mi, że miał pacjentkę, która wyjechała do UK. Zaszła w ciążę, chciała rodzić w domu. Miała już pożyczony basen. przyjechała do Polski i przy okazji podeszła do niego. Okazało się, że ma łożysko przodujące – na domowym by normalnie zeszła.

                W Szwajcarii też można rodzić w domu. Mają tu też bardzo dobrze rozwinięty system domów narodzin, gdzie zamierzam rodzić jak w końcu zajdę w ciążę. Ale tutaj system opieki nad ciężarną jest podobny do polskiego – wizyty częste (z punktu widzenia Skandynawów lub UK), ciąże prowadzi ginekolog, robią różne badania itp. Dobrze czy źle? Nie wiem, ale na pewno pomaga to w potencjalnym wyeliminowaniu kobiet, dla których domowy może być zagrożeniem.
                Gdzieś Ahimsa dawała linka na pierwszy polski dom narodzin – w cholerę obostrzeń. W CH tak nie ma – nie biorą innych niż główkowe, krócej niż rok po cc, ciąż mnogich. Łatwiej o to, bo i podejście lekarzy nie jest takie anty- jak w Polsce.

                Co do Polski. Rok twmu w kwietniu weszła nowa ustawa, która pozwala na porody domowe i są one refundowane z NFZ. Wcześniej nie jest tak, że były nielegalne – bo co to znaczy? Nazwiska położnych domowych były publiczne i nikt ich do więzień nie zamykał. Po prostu trzeba było samemu płacić, martwić się o łożysko, o badania krwi, o szepionkę w przypadku konfliktu serologicznego (400 zł). Itp. itd.

                Idzie ku dobremu.
                Mówiłam ja – zwolennik porodów domowych.

                • Dobrze, że to napisałaś.

                  W UK ciąża mnie zdeczko przeraża…..tzn. podejście tam do tematu.

                  Choć ileś tam mln ludzi jest i też rodzą;) Nie jestem panikarą specjalną ale jednak przyzwyczajona jestem do co mies USG i opieki lekarza!
                  Ale rzy trzecim to mam nadzieję, że i pod drzewem urodzę

                  • Jestem na ‘nie’ porodom domowym. W mojej opinii, to cofanie się o kilkadziesiąt lat, gdzie dzieci przy porodzie umierało dużo więcej, niż obecnie. Tak mnie się wydaje.

                    • Zamieszczone przez Wasyl
                      Jestem na ‘nie’ porodom domowym. W mojej opinii, to cofanie się o kilkadziesiąt lat, gdzie dzieci przy porodzie umierało dużo więcej, niż obecnie. Tak mnie się wydaje.

                      Ale teraz jesli położna lub lekarz maja jakiekolwiek wątpliwości, to nie zazwolą na poród w domu. Wydaje mi się, że były prowadzone badania nt bezpieczeństwa porodów domowych.

                      Wtedy, dawno temu nie było takiej doagnostyki, więc kobiety z ciążami skomplikownymi, zagrożonymi nawet o tym nie widziały.

                      • Zamieszczone przez Wasyl
                        Jestem na ‘nie’ porodom domowym. W mojej opinii, to cofanie się o kilkadziesiąt lat, gdzie dzieci przy porodzie umierało dużo więcej, niż obecnie. Tak mnie się wydaje.

                        Poczytaj sobie cos o tym najpierw;)
                        Dla mnie totalnie czymś innym jest intymność przy porodzie ( mówię o SN- bo cc to operacja) gdzie jesteś we własnym domu, nie doświadcza się tasmociagu i stresu szpitalnego itd.

                        3/4 porodu i tak byłam w domu- pojechałam na ostatni etap- ale teraz wiem, ze doskonale bym sobie poradziła i bez szpitala. Przynajmniej by nie przeszkadzali- np. w wyborze odpowiedniej pozycji do parcia.

                        Poród domowy- całym sercem TAK! ale wtedy gdy MOZNA.

                        • Zamieszczone przez ahimsa
                          Poczytaj sobie cos o tym najpierw;)
                          Dla mnie totalnie czymś innym jest intymność przy porodzie ( mówię o SN- bo cc to operacja) gdzie jesteś we własnym domu, nie doświadcza się tasmociagu i stresu szpitalnego itd.

                          3/4 porodu i tak byłam w domu- pojechałam na ostatni etap- ale teraz wiem, ze doskonale bym sobie poradziła i bez szpitala. Przynajmniej by nie przeszkadzali- np. w wyborze odpowiedniej pozycji do parcia.

                          Poród domowy- całym sercem TAK! ale wtedy gdy MOZNA.

                          A kto Ci da gwarancję, że przy porodzie nie będzie komplikacji, krwotoku etc., gdzie tylko w warunkach szpitalnych można nad tym zapanować?

                          • Zamieszczone przez Julianne
                            A kto Ci da gwarancję, że przy porodzie nie będzie komplikacji, krwotoku etc., gdzie tylko w warunkach szpitalnych można nad tym zapanować?

                            Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że krowotoki sa przypisane pewnym zaburzeniom, o których często widomo przed porodem (i wtedy nie rodzi sie w domu). A jesli zdarzy się to w szpitalu, to niestety także są duże szanse, że osoby nie da się uratować.
                            Znajomy znajomych tak stracił żonę. W szpitalu, podczas porodu, dostałą krwotok i nie dało jej sie uratować. A nie było to dawno temu – może 7, może 10 lat.

                            • To jest tak, że często na “nie” są osoby, które nie zgłębiły temau.
                              Parę lat temu moja koleżanka-ratownik medyczny, powiedziała, że chciałaby kiedyś urodzić w domu.
                              Powiedziałam jej, że chyba oszalała, ze takie ryzyko bla bla.

                              Później sama byłam w ciąży i zgłębiłam temat na tyle, że nie ma we mnie takiego lęku.

                              • Zamieszczone przez Julianne
                                A kto Ci da gwarancję, że przy porodzie nie będzie komplikacji, krwotoku etc., gdzie tylko w warunkach szpitalnych można nad tym zapanować?

                                Zamieszczone przez ambicja
                                To jest tak, że często na “nie” są osoby, które nie zgłębiły temau.
                                Parę lat temu moja koleżanka-ratownik medyczny, powiedziała, że chciałaby kiedyś urodzić w domu.
                                Powiedziałam jej, że chyba oszalała, ze takie ryzyko bla bla.

                                Później sama byłam w ciąży i zgłębiłam temat na tyle, że nie ma we mnie takiego lęku.

                                Dokładnie. Na nie są zazwyczaj kobiety, które boją się swojego ciała, poród traktuja jako jakąś obcą, przerażającą rzecz.
                                Dodam- na patologii- pod niemal nioeustannym monitoringiem jak leżałam-tez zmarło dziecko na kilka dni przed terminem porodu. Więc nawet jak się obłożysz cała aparaturą- to może i tak nie pomóc.

                                Z drugiej str-0 jeśli NIE MA zagrożeń- i MOZNA urodzić w domu- to chyba nie ma bardziej naturalnego procesu! Przecież wiadomo, że nikt normalny nie będzie nalegał na poród domowy jeśi jest np. łożysko przodujące! ale wtedy W OGOLE nie ma mowy sn;) więc nie mówimy o extremach tylko o normalnej, zdrowej ciąży.

                                • To prawda, nie zgłębiałam tematu:) I jestem ciekawa, bo sie nie orientuję, czy przy porodach domowych jest tylko położna, czy lekarz też? Bo mnie zastanawia, czy taki lekarz podjąłby ryzyko porodu domowego (mój gin mówił mi,że absolutnie by się tego nie podjął)

                                  • Zamieszczone przez Julianne
                                    To prawda, nie zgłębiałam tematu:) I jestem ciekawa, bo sie nie orientuję, czy przy porodach domowych jest tylko położna, czy lekarz też? Bo mnie zastanawia, czy taki lekarz podjąłby ryzyko porodu domowego (mój gin mówił mi,że absolutnie by się tego nie podjął)

                                    Dwie połozne.
                                    A mój polski ginekolog jak chciałam rodzić w domu powiedział, że jak znajdę sobie położną, a wyniki badań na końcówce będą dobre, to nie ma nic przeciwko.

                                    • Zamieszczone przez Julianne
                                      To prawda, nie zgłębiałam tematu:) I jestem ciekawa, bo sie nie orientuję, czy przy porodach domowych jest tylko położna, czy lekarz też? Bo mnie zastanawia, czy taki lekarz podjąłby ryzyko porodu domowego (mój gin mówił mi,że absolutnie by się tego nie podjął)

                                      4 razy rodziłam w szpitalu
                                      lekarz był tylko przy 1 porodzie
                                      przy drugim zawołano go na szycie (asystowały 2 położne)
                                      i szkoda że go zawołały bo konował tak mnie pozszywał że jakby samo zrosło pewnie by lepiej było

                                      przy 3 i 4 lekarz nawet nie przyszedł, bo nie byłam nacinana
                                      przy 4 porodzie była tylko 1 położna
                                      faza między 7 a 10 cm była tak szybka, że położna spanikowała, dziecko położyła mi na brzuchu i drze się do mężą żeby po lekarza poleciał i pediatrę jakiegoś znalazł. Mąż w szoku że ktoś coś mówi do niego, ta krzyknęła polecenie raz jeszcze – mąż poleciał
                                      Kilka minut czekaliśmy (pediatra urzęduje na innym piętrze)
                                      Nie wiem co by było, gdyby mała np nie oddychała (jak Filip dla przykładu, gdzie po wyciągnięciu go z brzucha 4 czy 5 osób od razu przy nim majstrowało)
                                      Pediatra wparowała z pretensją,,CZEMU MNIE NIKT NIE ZAWOŁAŁ!!!???”, na co położna,,,no przecież była pani niedawno i było tylko 7cm…

                                      ech…..

                                      • Zamieszczone przez ahimsa
                                        Dokładnie. Na nie są zazwyczaj kobiety, które boją się swojego ciała, poród traktuja jako jakąś obcą, przerażającą rzecz.
                                        Dodam- na patologii- pod niemal nioeustannym monitoringiem jak leżałam-tez zmarło dziecko na kilka dni przed terminem porodu. Więc nawet jak się obłożysz cała aparaturą- to może i tak nie pomóc.

                                        Z drugiej str-0 jeśli NIE MA zagrożeń- i MOZNA urodzić w domu- to chyba nie ma bardziej naturalnego procesu! Przecież wiadomo, że nikt normalny nie będzie nalegał na poród domowy jeśi jest np. łożysko przodujące! ale wtedy W OGOLE nie ma mowy sn;) więc nie mówimy o extremach tylko o normalnej, zdrowej ciąży.

                                        Ja też nie zgłębiałam tego tematu. Piszę więc w swoim imieniu.
                                        Trzeba mieć też chyba jakieś predyspozycje psychiczne do takiego porodu. Ja bym nie czuła się bezpiecznie. Bałabym się, czy aby na pewno wszystko idzie, jak powinno. Może przy kolejnym porodzie łatwiej podjąć decyzję o miejscu porodu.
                                        Ale co wtedy z dzieckiem/dziećmi starszymi? Miałyby uczestniczyć;)? Słyszeć wszystko siedząc w swoim pokoju?

                                        • Taaak- będą łożysko wyciągać!;D

                                          No chyba można na ten czas zapewnić opiekę? dwa- nawet jeśli- nie widzę problemu. W Domach Narodzin widziałam dzieci będące z mama i tata w tym czasie:) bardzo mi sie to podobało:)

                                          Generalnie wolałabym rodzić w takim Domu Narodzin niż np. w bloku;) wiadomo.

                                          Psychicznie też trzeba być przekonanym. Ufać sobie, ufać położnej. Inaczej nie ma sensu- i chyba nawet pod tym kątem też jest weryfikacja- w PL na bank. Czy para sie ” nadaje” do takiego porodu.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Porody domowe

                                          Dodaj komentarz

                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo