Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Dziewczyny chiałabym wiedzieć co sądzicie na temat porodów rodzinnych(może jakiś tata się wypowie). Chodzi mi o to czy większość z Was chce rodzić wspólnie z partnerami. Wiem że porody rodzinne są bardzo modne ostatno, ale ja i mój mąż nie chcemy tego. Jest to nasza wspólna decyzja i niektóre z moich koleżanek które rodziły z mężusiami patrzą teraz na nas jak na dziwolągów, a my nie chcemy się zmuszać do czegoś na siłę tylko pod presją znajomych.

Izis + Basiunia (27.03.2004)

Pozdrowienia dla wszystkich małych i dużych brzuszków

29 odpowiedzi na pytanie: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

gosiatop Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Nie patrzcie na innych, tylko zróbcie tak jak uważacie.

U mnie sytuacja przedstawia się następująco:
Pierwszy poród przechodziłam sama (chociaż chciałam z mężem), bo sale porodowe w tym szpitalu nie były dostaosowane do porodów rodzinnych (inna sprawa, że teraz można rodzić tam z mężem tylko trzeba zapłacić – wtedy chyba sala trochę się powiększa i przystosowuje…..!!!)
Rodziłam 24 godziny sama jak palec!!!!!!!!!!!! Myślałma, że nie wytrzymam tego. Nie chodzi już o ból tylko to, że nie było przy mnie kogoś żeby mnie pocieszył czy przytulił… czułam się bardzo samotna i bezradna. Poradziłam sobie, bo musiałam, ale czułam się okropnie….
Teraz zamierzam rodzić w innym szpiatłu, gdzie są porody rodzinne i nie trzeba za to płacić. Najważniejsza jest pierwsza faza porodu, gdy walczysz z bólami i skórczami i wtedy pragniesz żeby ktoś powiedział do ciebie dobre słowo i przytulił…….. bo w porodzie rodzinnym nie chodzi o to, żeby w końcowej fazie mąż zaglądał między nogi, tylko przede wszystkim żeby cie wspierał do momentu rzeczywistego porodu i potem może poczekać pod salą…

To wszystko na ten temat

Pozdrawiam

Gosiaczek + Jaś Fasolka (16.06.2004)

justa26 Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Doskonale rozumiem co masz na myśli, ja też nie chcę żeby był przy porodzie mój mąż, a on boi się krwi i mówi że zemdlałby, mam sie martwić że narobi problemów, wystarczy mi świadomość że jest gdzieś obok na korytarzu. Na nas też znajomi patrzą dziwnie, bo to przecież teraz takie modne, co nie znaczy że wszyscy mają tak robić. Justa

Justa i dzidzia.19.06.04r.

reno Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

A ja chcę, żeby mąż był ze mną. Też długo miałam wątpliwości czy chcę, żeby mnie oglądał w takiej sytuacji ale w końcu dosżłam do wniosku, że zawsze mogę go wyrzucić w trakcie 😉

Reno & Nadia
(05.02.2004)

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Uważam, że najważniejsze jest to, co sami czujecie i jak do tego podchodzicie. Nie należy w tej sprawie patrzeć na reakcję innych bo to tylko i wyłacznie WASZA decyzja.

U mnie sytuacja wygląda tak: chcemy spróbować, ale jak wyjdzie to nie wiemy. Nikt nikogo nie będzie zmuszał. Ustaliliśmy, że jeśli będę miała możliwość rodzić z mężem to bardzo chętnie, jeśli jednak on nie poczuje się na siłach lub zaczną się dziać jakieś nieprzewidzane akcje (typu osłanienia, omdlenia na widok krwi itp.), to lepiej by poczekał gdzieś obok.
,

Kasia

kamak Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Myslę, że poród rodzinny powinien byc akceptoweany przez kobietę i mężczyznę. Mój mąż sam zadecydował, że będzie obecny przy porodzie, bo chce przeciąć pępowinę i być ze mną żebym miała oparcie, ja tez lepiej sie będę czuła kiedy on będzie przy mnie i będzie mnie wspierał. Gdyby jednak zadecydował, że nie chce ze mną rodzić nie miałabym mu tego za złe, ale wzięłabym ze soba mamę, bo nie chciałabym, być tam sama. Jak jest z Tobą ktos bliski to napewno jest troche raźniej…
Uważam, że to nie kwestia mody, ale lepszego samopoczucia kobiety.

Kama i Kwietniowa Dziewunia (18.04.04)

madeline Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

A u nas szkola rodzenia zmeinila nastawienie. Poczatkowo nie chcialam by maz byl obecny przy porodzie a i On sie do tego nie kwapil-wszak kobiety zawsze same rodzily,co tam pomoze obecnosc chlopa:) NA szkole rodzenia padlo pytanko czy ktos sie nie decyduje na rodzinny-popatrzylismy na siebie i juz wiedzielismy, ze razem przez to przejdziemy. Na sali Tomasz byl spokojny i opanowany.Oddychal ze mna, spacerowal,trzymal za reke, masowal krzyz,chodzil pod prysznic.Jak sie zaczelo cosik dziac wolal polozna.Ja nie wyobrazam sobie by w takiej chwili byc samemu.Jak sie ur Marylka,to co prawda ja ja dostalam na brzuszek do cyca,ale to T ja trzymal,bo mi sie trzesly rece.On ja potem bral na raczki,uspokoil glaszczac policzek paluszkiem-przez kilka mies byla to potem niezawodna metoda na placz corci.Oczywiscie On przecial pepowine.A potem karmil mnie zupa:)bo mi wciaz rece sie trzesly.
Narodziny dziecka to cudowna chwila,tak dla matki jak i dla ojca.Oboje bylismy bardzo wzruszeni… Teraz T wyjezdza za granice i prawdopodobnie nie bedzie przy porodzie,choc zapiera sie ze bardzo chce przyjechac.Kaze nam czekac do swego powrotu,ale ja tam mysle, ze to nierealne:) Ja sobienie wyobrazam tego, ze bede sama… choc moze 2 porod bedzie szybszy i latwiejszy jesli to mozliwe:) Bo przy Marylce 3godz20min i prawie bez bolu:)
No itak na koniec – nas ten wspolny porod bardzo do siebie zblizyl. T byl wyjatkiem bo zagladal co sie dzieje… Ale tak przy samym parciu itp maz z reguly stoi przy glowie,trzyma za reke i pomaga oddychac. Nie widzi samego wypchniecia dziecka.
Nie bede namawiac skoro oboje jestescie zgodni.Jesli jednak jedno z Was zacznie sie wahac,niech drugie sobie to raz jeszcze przemysli:)

jusi Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Oczywiscie zrobicie tak jak podpowie Wam intuicja
Ja uważam jednak że to nie moda ale czasy, które stwarzają nam takie mozliwosci, których wczesniej nasze matki i babki nie miały. Bardzo dobrze że mamty prawo wyboru.Ja jestem za rodzinnym i na taki sie decydujemy-jak bedzie w praktyce…..zobaczymy.
Patrząc na to z boku-napewno miło jest popatrzec na męża który wspiera żonę ciepłym dotykiem, słowem i samą obecnością……….

Pozdrawiam i zycze słusznej decyzji

Jusi i Kwiecinka 🙂 04.04.04

alak Dodane ponad rok temu,

Nic na siłę!

To musi być Wasza wspólna decyzja. JA nie wyobrażałam siebie samej na porodówce, a mój mąż aż się rwał do szpitala. Teraz nie wyobrażam sobie, jak by to było bez tatusia przy porodzie. To On pierwszy płakał i kiedy zobaczyłam jego łzy zdałam sobie sprawę, że urodziłam 🙂 A w ogóle bardzo mi pomógł, że po prostu był. Pomagał mi wytrzeć się po kąpieli w wannie(bo leżałam tam 2 razy przy skórczach), opierałam się o niego z całej siły, kiedy spacerowaliśmy. RAZ GO UGRYZŁAM 🙂 I wiem, że teraz on wie, co to znaczy poród – to nie jest “nic takiego” jak większość mężczyzn myśli. Nie da się opowiedzieć…. Zastanówcie się jeszcze

Alicja,Maja (09.09.03)

betsi Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

My jesteśmy tego samego zdania. Bardzo się kochamy i jesteśmy z sobą blisko, ale co do porodu to lepiej będę się czuć jak będzie czekał za ścianą. Nie będziemy się wzajemnie zmuszać do nakazów mody, to jest nasza decyzja. Wiem również że są pary które za nic nie straciły by takiej okazji, ale na szczęście jest wolny wybór. Głowa do góry, niech się patrzą jak chcą.

Udało się, jest kruszynka!!!
Betsi

Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

To jest Wasza decyzja. Wam musi z nia byc dobrze. Wszystko ma swoje dobre i zle strony.

U nas bylo tak, ze ja chcialam rodzic sama, a Maz bardzo chcial, zebysmy byli razem. Balam sie porodu rodzinnego. Wiem, jak sie zachowuje, gdy mnie cos boli i najchetniej bym wtedy nikogo nie ogladala.

Rodzilismy razem i nie zaluje. Ciesze sie, ze sie na to zgodzilam. Ciesze sie, ze bylismy tam cala rodzina.

heksa Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Zdecydowanie ZA – nie wyobrazam sobie rodzic sama. Moj porod byl szczegolnie rodzinny, hi, hi. Oprocz meza dopingowali mnie rowniez szwagierka i tesciowa, i z calej trojki moj maz byl najmniej pomocny ale… to wlasnie on sie rozplakal slyszac piewszy krzyk naszej coreczki i wiem ze obecnosc przy jej porodzie duzo dla niego znaczyla. Za nic nie odebralabym mu okazji przezycia tej chwili.

Luiza i Sophie (11.06.03)

beasia Dodane ponad rok temu,

ja też rodzę sama

Ja też będę rodziła sama, zdecydowalismy tak wspólnie z mężem i powiem Ci,że przechodzę dokładnie to co Ty-znajomi też traktują nas jak jakieś dziwadła!!! A moja koleżanka która ma termin 2 tyg. po mnie była wręcz oburzona tym, jak mozna nie chcieć rodzić razem z partnerem… A mój mąż po pierwsze nie wytrzymałby tego (widok krwi na niego bardzo źle działa i narobił by więcej kłopotu… :)), a poza tym słyszałam tez takie opinie lekarzy i psychologów, że czasami taki rodzinny poród może zostawić uraz u mężczyzny i cięzko wrócić z powrotem do normalnego życia seksualnego.

Basia i Kruszynka (12.06.2004)

amelka11 Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Mam bardzo podobne odczucia jesli chodzi o porody rodzinne. To fakt, ze jest teraz mozliwosc, by maz byl przy porodzie, ale to jeszcze nie jest obowiazek… A takie odnosze wrazenie, jak czasem komus mowie, ze meza nie bedzie przy porodzie. W moim przypadku wyglada to tak, ze maz nie chce i to jest jego decyzja, ktora ja bardzo szanuje i nie zamierzam go do niczego zmuszac. Do lipca mamy jeszcze troche czasu, jesli zapragnie byc przy mnie to rowniez nie bede miala nic przeciwko. Oczywiscie nie wyobrazam sobie jakby go nie bylo w tym czasie w szpitalu, od tego nie odstapie…

creepek Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Ja miałam wątpliwości i tak do końca nie wiem czy mąż chce tak naprawdę być tam ze mną, czy myśli że tak trzeba i że ja bedę szczęśliwa. Narazie jestem nastawiona żeby był ze mną aż do samego wejścia na salę porodową, tzn. chce żeby ze mną chodził żebym nie była sama jakby miało to długo trwać. Teraz mąż pracuję daleko i jest możliwość, że nie zdąży. Chyba że zaczne rodzić jak on będzie w domu ale to mało prawdopodobne.

malinka Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

KTOS na pewno bedzie Ci pomocny i potrzebny… moze MAMA??? wcale nie musi to byc Maz !
nawet jezeli bede rodzic z Mezem, to za nic w swiecie nie puszcze go ‘od przodu’, on nawet by chyba tego nie przezyl… hi

syn 29.02.04

skate130 Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Ja kiedys bylam przeciwnikczka takich porodow. To znaczy nie w ogole, tylko w moim przypadku. Nie wyobrazalam sobie by w tak intymnej chwili, kiedy nie jestem w stanie przewidziec swoich reakcji ani odruchow fizjologicznych, bedzie stal kolo mnie ktos kogo nic nie boli i kto patrzy na mnie “trzezwym” okiem. Poza tym sadzilam ze bede sie krepowac i ze najlepiej jak bede wtedy sama. Dzisiaj zmienilam zdanie ale to tylko ze wzgledu na mojego meza, ktory juz wielokrotnie udowodnil, ze kocha mnie i jest ze mna na dobre i na zle. Nie kocha mnie mniej kiedy jestem brzydka, chora i zmeczona. Jego postawa mnie przekonala, ze powinnismy przezyc ta chwile razem. Poza tym od kiedy jestesmy razem to jakos tak z “silnej” babki zamienilam sie w kobiete lubiaca wesprzec sie na meskim ramieniu i juz nie chce byc sama. Moj strach o to czy wszystko jest i przebiega dobrze przerzuce na meza. I chyba dlatego zdecydowalismy sie na porod rodzinny. Ale nadal uwazam, ze to bardzo indywidualna sprawa i wszystkie mamy biorace udzial w dyskusji maja racje. Nikogo do niczego zmuszac nie mozna. A moda? Zawsze byla ale czy musimy slepo za nia podazac?

skate i maleńki chłopiec czerwcowy (12.06.2004)

talita Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Nic na siłę i nic nikomu do tego jaką podjęliście decyzję. Nie możesz sie przejmować opinią róznych znajomych (i nie dotyczy to tylko porodu, ale i wielu innych rzeczy, jak już dzidzius sie urodzi)

Ale radziłabym Ci się zastanowic, czy naprawdę chcesz przez ten cały czas być sama na sali porodowej. A może to trwać dość długo.
My nie bylismy od samego poczatku przekonani do porodu rodzinnego, ale potem wydało nam sie to naturalne i tak zdecydowaliśmy.
Mąż rozmawiał ze mną, gdy leżałam podłączona do KTG, pomagał mi np. wchodzić i wychodzić z wanny, przynosił coś do picia itp.po prostu był ze mną. I tak naprawdę to tego czasu, kiedy chodzisz i nie możesz sobie miejsca znaleźć jest najwiecej i ja nie chciałabym być wtedy sama.

A samo rodzenie dziecka, krew i to wszystko, czego obawiają się faceci to tylko koncówka i jest wtedy przy Tobie lekarz i połozna, i gdyby mąż wtedy wyszedł nie miałabym mu tego za złe (ale został do końca, chociaż nie przecinał pępowiny)

Co ważne czułam się bezpieczniej, bo ktoś był ciągle przy mnie (położna miała też inne obowiązki) i gdy się coś działo, to ją wołał.

Aha, i fakt bycia przy porodzie nie spowodował u mojego męża żadnego urazu psychicznego (wydaje mi się nawet to dość naciaganą teorią…)

Teraz mąż raczej nie bedzie mógł być ze mną przy porodzie, ale i ja czuję sie pewniej, wiem co się może dziać itd.

Gdybym jednak nie chciała byc sama to raczej nie decydowałabym się na mamę, ale siostrę lub bliską przyjaciółkę (najlepiej taką, co już sama rodziła)

Nie uważam, że poród rodzinny to moda. po prostu powstała taka możliwość i trzeba zastanowic się, czy z niej skorzystać

Pozdrawiam,

Magda z Groszkiem (~24/03/2004)

aaga Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Boje sie porodu i bardzo chcialabym, zeby maz byl wtedy ze mna. Rozmawialismy na ten temat juz wiele razy… No i coz, widze, ze on tez sie boi, chociaz bardzo chce byc z nami. Roznica polega na tym, ze ja nie mam wyjscia, a on moze nie pojsc i nawet musze byc wyrozumiala(!).
Moim zdaniem, nie musicie ogladac sie na innych – wcale. Robcie tak, jak uwazacie – to dotyczy kazdej dziedziny zycia. Ja przechodze podobne krytyki, gdy mowie, ze nie chcemy wiedziec, kto sie urodzi, bo lubimy niespodzianki (tak rzeczywiscie jest!). Czekam wiec na tego Dzidziusia z duza nadzieja i ciekawoscia, a moje kolezanki stukaja sie w czolo, ze w dzisiejszych czasach nie korzystam z cudow techniki… Nie wszystkie na szczescie, ale dla mnie naprawde nie ma to wielkiego znaczenia.
Pozdrawiam serdecznie.
Aga i Ktos(7.06.04)

monia26 Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Wedlug mnie jest to jak najbardziej sprawa indywidualna.
Ja bardzo chce rodzic razem z moim filipkiem i nie dlatego, ze jest to teraz modne ale sadze, ze dzieki temu nawiazuje sie jeszcze wieksza wiez, ze jest to przezycie ktorego i ja i moj partner nie zapomnimy do konca zycia – jedyne i niepowtarzalne.
Wydaje mi sie, ze jest to tez kwestia dojrzalosci emocjonalnej, niektore kobiety boja sie wspolnego porodu dlatego, ze wydaje im sie, ze stana sie dla partnera mniej atrakcyjne, mezczyzni natomiast boja sie ze nie podolaja.
Ja to jak najbardziej rozumiem ale sama jestem gotowa na wspolny porod i bardzo tego chce.

Pozdrawiam

Monia i czerwcowe szczescie:)

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Ja chcę rodzić “rodzinnie”, mąż też bardzo chce i na pewno tak zrobimy. Każdy sam podejmuje decyzję, ale o ile rozumiem kobietę (powiedzmy wstydzi się, że mąż ją w takiej sytuacji będzie oglądał, jak cierpi, krzyczy, poci się itp…), to nie bardzo rozumiem mężczyzn którzy nie chcą tego. Stać na korytarzu i czekać? Ja bym nie mogła, skoro mogę w tym uczestniczyć (na miejscu mężczyzny) i może jeszcze pomóc? Ja sądzę, że wsparcie mojego partnera będzie mi wtedy bardzo potrzebne, choćby obecność – jakby lekarze byli niemili, czy trzeba podać mi wody albo rozmasować plecy, to kogo poproszę bez skrępowania? Męża! To moje zdanie.

Dagmara i Pączuś (5.06.04r)

Znasz odpowiedź na pytanie: Porody rodzinne – jesteście za czy przeciw

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
Hypotrofia ???
Witajcie,czy któraś z Was zetknęła się z tą nazwą? Lekarz stwierdził hypotrofię u nienarodzonego dziecka,co to może być? pozdrawiam
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
odstające żeberko
cześć dziewczyny, zauważyłam u mojego dziecka, że lewo żeberko bardziej odstaje. Jest to dosyć widoczne. Pediatra wykluczyła krzywicę, bo dziecku prawidłowo zrasta się ciemiączko i ma twardą czaszkę. Nie znam się
Czytaj dalej