Poroniłam-straszne przezycie

Dziewczyny,

Wlasnie wrocilam ze szpitala po zabiegu lyzeczkowania i zaczynam dochodzic do siebie. Moj dzidzius mial 6 tydzien.
W szpitalu przezylam horror i mam nadzieje, ze juz nie wroce tam z tym samym problemem. Dzieckiem cieszylam sie tylko trzy dni bo najpierw nie wiedzialam ze jestem w ciazy a potem mialam zaraz krwawienie i bole podbrzusza. Jest mi teraz strasznie ciezko z tym i usmiecham sie do wszystkich chociaz w srodku strasznie boli. Chcialabym sie starac o maluszka natychmiast ale wiem, ze to niemozliwe. Czy ktoras z was zaszla trzy miesiace po zabiegu w nastepna ciaze?
Nie chce czekac 6 miesiecy.

22 odpowiedzi na pytanie: Poroniłam-straszne przezycie

Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Mnie spotkało to nieszczęście w X/2001r. To był 7 tydzień.
Może troszkę Cię pocieszy to, że – choć strasznie to przeżyłam – dziś jestem szczęśliwą mamusią prawie 5- miesięcznego bobaska. Czekaliśmy z mężem 7 miesięcy, a przykazane mieliśmy c. N. pół roku. Wyszło 7, a nie 6 miesięcy, bo urodziny dzidzi wypadłyby w końcówce roku, a tak nie chcieliśmy. Dodam, że było to pierwsze podejście. A dziś? Szkrab bierze się do siadania i “gada” na okrągło. Nie wierzyłam w to, że kiedyś będę mamą i muszę przyznać, że jeszcze niekiedy patrząc na moje cudowne dziecko nie dowierzam, że naprawdę ono jest dziełem moim i mojego męża.
Pozdrawiam i życzę Ci owocnych starań – myślę, że wcześniej niż za pół roku.
Trzymaj się cieplutko – Gonia + Mimik

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Witaj Gosiu,
Jest mi bardzo przykro…..wiem co teraz przeżywasz….jestem z Tobą.
Postaraj się nie denerwować – wiem, że nie jest to takie łatwe. Powinnaś teraz “dojść do siebie” psychicznie…takie jest moje zdanie. Wiem, że bardzo pragniesz dziecka, ja to wiem. Myślę jednak, że przerwa jaką najczęściej zalecają lekarze (ok 6 miesiecy; czasami 3) wynika nie tylko z czasu potrzebnego do przygotowania się na kolejna ciążę, ale równiż na “dojście do siebie”.
Nie wiem jak będzie u Ciebie, jaką przerwę zaproponuje lekarz?! Jeśli miałaś zabieg to pewnie musisz poczekać na wynik badania histopatologicznego. Jeśli będzie wszystko ok to pewnie zaczniecie przygotowania do ciąży.
Dla mnie osobiście 3 miesiące to było za mało…. Nie doszłam do siebie w tak krótkim czasie….
Trzymam za Ciebie kciuki, zobaczysz..czas leczy rany.
pozdrawiam,

Kasia

gosiaj Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Szczerze mowiac to obawiam sie tych badan histopatologicznych a mam wyniki w przyszly poniedzialek, chociaz lekarz pocieszal mnie ze nie wyglodalo to zle. Czy mialyscie jakies klopoty z tarczyca? Mam wyniki, ze mialam nadczynnosc w czasie ciazy….. A nie chcialabym sie leczyc. Chyba powtorze badania. Dzieki za slowa otuchy, mam nadzieje ze niedlugo znowu bede odczuwac te dosc okropne a jednak przyjemne objawy ciazy.
Gosia J.

mszcz Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Przykro mi bardzo ze i ty doznałaś takiego okropnego losu, ale zobaczysz niebawem o wszystkim zapomnisz. Wiesz co ja miałam łyżeczkowanie we wrzesniu 2002, musiałam czekać 6m-cy, a teraz staramy się z mężusiem o maluszka. Najważniejsze to niezamartwiaj się i odpoczywaj, żeby wszystko wróciło do normy.
Wczoraj jak szłam ze sklepu spotkałam się z dziewczyną która ze mna leżała w szpitalu, z ta róznica ze miała trzy miesięczną ciążę i krwiaka. Nie wiedziała czy wyjdzie z tego–całą ciązę musiała leżeć i właśnie wczoraj widziłam ją z jej ślicznym synkiem, urodził się półtora m-ca przed terminem, ale wszystko jest w porządeczku. Czyli widzicie jak ma być dobrze to jest. Synek nazywa się Szymon i ma już 4,5 m-ca.
Widzisz Nam też się uda teraz sobie wypoczywaj a za niecałe 6 m-cy do roboty.
POZDRAWIAM Cię Marzena

ika Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Kochana Gosiu
Zawsze jest mi tak przykro, gdy następne dziewczyny zgaszają się tutaj z utratą maleństwa. Chciało by się, by nikogo nie spotkały tak straszne doznania. Rozumiem tą rozpacz, która Cię teraz gryzie i rozumiem chęć jak najszybszego powrócenia do starań o dziecko. Niemniej jednak trzeba dać sobie troszkę czasu – na zagojenie ran – nie tylko tych cielesnych, ale również duchowych. Niektórzy potrzebują na to więcej inni mniej czasu. Zrób sobie podstawowe badania, sprawdz jak tam Twoja tarczyca – to może być wazne i zacznij wszystko od nowa, kiedy już lekarze pozwolą.
Trzymaj się mocno, pozdrawiam serdecznie

ika

gosiaj Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Ika dzieki za slowa wsparcia. Naprawde wygadanie sie na takim forum, gdzie wszyscy cie rozumieja podnosi na duchu.
Najbardziej irytuje, to ze chcialam sie jakos przygotowac do tej ciazy, zrobic badania a lekarz do ktorego chodzilam (zrezygnowalam z niego) zalecil mi tylko folik. Zadnych badan sprawdzajacych moja tarczyce, czy badan krwi.
Dopiero w trakcie ciazy lub po poronieniu dowiadujesz sie ze cos nie gra.
Z niecierpliwoscia czekam na mozliwosc kolejnego zajscia w ciaze.
Gosia

monka Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Ja tez chciałam szybko być w ciązy i zaszłam 3 miesiące po zabiegu, ale to zakończyło się kolejną porażką. Nie wiem czy to miało coś wspólnego z ta pierwszą, ale wiele osób mówi, że mogło. Znam też wiele szczęśliwych zakończeń, sama musisz zdecydować, ja też nikogo nie słuchałam, teraz znowu muszę czekać, pewnie do końca roku.

Monika

sisna Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Hej Gosia
ja poroniłam swoją ciążę 31 maja tego roku… do tej pory ciężko mi się pozbierać… ale tutaj dziewczyny naprawdę potrafią podnieść na duchu… zawsze wątpiłam w tego typu forum, że przecież wyżalanie się przed obcymi osobami nie ma sensu, ale potem doszłam do wniosku, że takie kobitki, które przeżyły to samo, najlepiej mnie zrozumieją… poza tym zawsze jednak łatwiej jest powiedzieć komuś w ten sposób, co się czuje… trzymaj się dziewczyno!

pozdrawiam, sisna

ps. moje wynki szwagier odbiera jutro… nie mogę się już doczekać…

Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Gosiu, nie powinno to spotkać żadnej dziewczyny, kobiety. To chyba jedno z najcięższych zdarzeń jakie może nas dotknąć. Jeśli potrzebujesz, będziesz potrzebowała, zawsze możesz tu zostawić swoje smutki. My pocieszymy, pomożemy najlepiej jak będziemy umiały, bo każda niestety przeszła podobną drogę. Również bkrótko cieszyłam się swoim szczęściem, teraz staram się, zaczęliśmy w 4 tym cyklu po. Cieszy, że mimo wszystko dochodzimy do siebie, staramy się o kolejne dziecko i najczęściej osiągamy ten cel. Jak szybko po? 3-6 mcy to standard podawany przez lekarzy, choć podobno zdarzają się szczęśliwe zaciążenia ‘zaraz’ po zabiegu. Uważam, że te trzy miesiące to min, żebyś Ty psychicznie doszła do siebie i żeby organizm miał czas zregenerować siły. Na teraz życzę Ci samych życzliwych i ciepłych ludzi blisko Ciebie, dużo odpoczynku, spokoju, i słońca. Ściskam i całuję, Agnieszka

agapa
[Zobacz stronę]

mygdu Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Strasznie mi przykro, wiem co przeżywasz. Ja straciłam trzy ciąże i wiem że za pierwszym razem najbardziej serce bolało.
Życzę ci zdrówka i więcej szczęścia za następnym razem to napewno się wzystko uda, pozdrawiam

Mygdu i trzy aniołki

violes Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Chyba nie muszę pisac jak bardzo mi przykro ze cie to spotkało….bardzo ci współczuje. Pamietam jak wszyscy wokół powtarzali tekst ” czas leczy rany” działał na mnie jak płachta na byka ale to działa,naprawde.
Ja po pierwszym razie czekałam 6 miesiecy,teraz za drugim chciałam odczekac tylko 3 ale niestety z powodów zdrowotnych i ewentualnego przyszłego zdrowia mojego dzidziusia zmuszona jestem jeszcze troche odczekac, ale co sie odwlecze to nie uciecze (sama w to zabardzo nie wierze ale jakos trzeba sobie radzic chocby na siłe ) i juz niedługo bedziemy sie cieszyc brzuszkami i ich zawartością ;-)))))
Główka i nosek do góry,bedzie dobrze. Trzymaj sie !!!!
pozdrawiam
violes

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Widzisz Gosiu, często lekarze nie przepisują skierować na badania dlatego, że najczęściej nie wiadomo z jakich przyczyn straciło się dziecko…oczywioście mówię tu o pojedynczych przypadkach, a nie o poronieniach nawykowych. Nie wiem, czy to z ich strony rutyna, takie przepisy, nie wiem….może też chcą nam zaoszczędzić (mając nadzieję, że kolejny raz bedzie szczęśliwy) bólu i cierpienia….bo te badania też potrafią znerwicować człowieka – niestety.
Jeśli jesteś pod opieka dobrego lekarza to porozmawiaj z nim o swoich wątpliwościach….
Pozdrawiam, powodzenia

Kasia

gosiaj Dodane ponad rok temu,

Do sisna

Wiesz ja poronilam ok 26 maja ale jeszcze dwa tygodnie lezalam w szpitalu bo mysleli, ze moze to pozamaciczna.
Na poczatku myslalam tak jak ty, ze forum i obcy ludzie:?…. Ale jednak wyzalenie sie osobom ktore to samo przeszly jest potrzebne dla psychiki. Bede trzymac kciuki za twoje badania…..ja swoje odbieram w przyszlym tygodniu.
Napisz czy wszystko w porzadku. Mam nadzieje, ze u mnie rowniez wszystko ok.

Pozdrawiam Gosia

gosiaj Dodane ponad rok temu,

do aga

Mam nadzieje, ze Ci sie uda teraz ze szczesliwym zakonczeniem. Wiesz najgorsze jest to, ze z rana jak wstaje boli mnie podbrzusze i mnie mdli ale to wynik calego tego zabiegu i wtedy przypomina sie ciaza kiedy mdlilo mnie kilka dni a potem jak reka odjal. Napisz prosze jesli Ci sie uda i bede trzymac kciuki.

Pozdrawiam Gosia

blondi Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Witam – tutaj u nas znajdziesz słowa pocieszenia i zrozumienia – wiem, że jest ci ciężko ale powolutku czas zrobi swoje. Niestety dziewczynki w tym kąciku podobnie jak i ja swego czasu także poroniła, ale doprawdy my wszystkie żyjemy nadzieją i przeświadczeniem, że po raz kolejny musi się nam wszystkim udać – i taki nam przyświeca cel – a przeciez cel uświęca środki – trzymaj się pozdrawiam cieplutko :- ) B.

lidus Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Gosieńko,
wiem, że bardzo chcesz znów być w ciąży, ale powinnaś uzbroić sie w cierpliwośc i porządnie przebadać. Przy okazji moża znajdziecie przyczynę i będziecie mogli ja wyeliminować. Radziłabym Ci przebadać hormony, choroby odzwierzęce, nasienie, nie wiem czcy sięszczepiłaś na żółtaczke i różyczkę. Warto to zrobić o ile nei robiłaś przed poprzednią ciążą. Pośpiech nie jest wskazany. Mnie połżeczkowaniu porobiły się zrosty i źle sie to skończyło. Najlepiej zapytaj lekarza o wszystkie konsekwencje łyżeczkowania i o badania.
Głowa do góy, wszystko isę uda i zostaniesz mama. Wiem jak Ci przykro, ale czas goi rany.
pozdrawiam

gosiaj Dodane ponad rok temu,

Do Lidus

Jak sie zakonczylo, jesli mozna wiedziec…..w zwiazku z tymi zrostami. Szczerze mowiac bardzo sie tego obawiam. Odczuwałam takie szczypanie w środku w pierwszym tygodniu po zabiegu. Różyczkę już przeszłam w dzieciństwie a z żółtaczką to nie wiem bo chciałabym za pół roku spróbować znowu czyli już w styczniu 2004.
A ciąża ta była totalnie nieplanowana chociaż wiem teraz że nie ma u mnie problemu z zajściem w ciążę nie wiem jak teraz ale non stop sie pocieszam.
Pozdrawiam Gosia

lidus Dodane ponad rok temu,

Re: Do Lidus

Gosieńko,
U mnie to była ciąża pozamaciczna. Musieli mi niestety wyciąć jajowód. W sumie straciłam dużo zdrowia i czasu zanim lekarze raczyli mnie przebadać. Maja na uwadze swoje doświadczenia staram się osobom po przejściach sugerować badania. Szkoda, że lekarze po zabiegu nic nie mówią kobietom jakie mogą być tego konsekwencje. Nie musisz robić wszystkich badań, ale przynajmniej powinnaś być uczciwie poinformowana co i jak. Żeby sprawdzić drożność możesz zrobić HSG.
Gosiu, ja nie chcę Cię straszyć, ale uważam, że zasługujesz na kompletne informacje. Porozmawiaj o tym z lekarzem. Nawet jeżeli nie zleci Ci badań to ja bym i tak poprosiłabym o skierowanie.
Pozdrawiam i jak masz jeszcze jakieś pytania to pisz

Dodane ponad rok temu,

Re: do aga

nagle…. i bez zapowiedzi…. trudno się z tym pogodzić…. ale jesteśmy kobietami, co znaczy że musimy być silne i jak kiedyś usłyszałam, w życiu spotyka nas tyle ile jesteśmy w stanie przeżyć
to normalne, że na początku czujesz się obolała, ale gdyby to był silny i uporczywy ból bez zwłoki gnaj do dra, to był zabieg czyli chirurgiczna interwencja wewnątrz Twojego organizmu, więc lepiej przytomnie patrzeć na to co się z Tobą dzieje, mam nadzieję, że jesteś w domu, a nie pognałaś do pracy, i spokojnie odpoczywasz i dochodzisz do siebie, ja byłam na tyle głupia (bo przerażona) że po zabiegu (środa) w sobotę byłam w domu a w poniedziałek w pracy, mądre to to nie było
dzięki za kciuki, za Ciebie mocno zaciskam, trzymaj się słoneczko dzielnie, duuuuuuuuuużo mocy dla Ciebie

agapa
[Zobacz stronę]

malibu Dodane ponad rok temu,

Re: Poroniłam-straszne przezycie

Gosiaczku strasznie mi przykro.
Za każdym razem kiedy widzę tu nową dziewczynę z tym problemem, przypomina mi sie mój koszmar.
To sie stało 4 miesiące temu.
teraz od miesiąca jestem już starająca się i choć tym razem nie wyszło (właśnie czekam na małpę), sam fakt starania sie bardzo pomaga.
Zrób wszystkie podstawowe badania i jeśli jesteście zdrowi, to po wkakacjach do dzieła:)

malibu

Znasz odpowiedź na pytanie: Poroniłam-straszne przezycie

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Nocny problem..... z kupka:((
Moja dziewczynka od kilku dni budzi sie w nocy, ok 3-4. Prezy sie, nerwowa macha nozkami i raczkami, steka.... po prostu nie moze zrobic kupki:(( Jak jej pomoc? Marta i
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
siara - nie za wczesnie????????????????
wlasnie to dopiero 10 tydz.!!!!!!!!!!!!!!!!! a juz mam z tym problem! czy to moze wrozyc cos niedobrego? [img]/upload/4/14/_96757_s.jpg[/img] Aneta (17.01.04)+Agniesia (ur 7.07.02)
Czytaj dalej