porównywanie do poprzednika (w pracy)

Dziewczyny,
czy ktoraś z was była w takiej sytuacji, że po przejeciu stanowiska po kimś nieustannie byla z ta osobą porownywana? Cos w stylu: „pani Marylka robila to ta..”, „jak pani Marylka tu była, to robilismy w ten sposób…’
Jak reagowalyscie? Buntem (ja nie jestem pani Marylka, do cholery)? a moze umialyscie chlodnym umyslem wybrac dobre rzeczy i kontynuowac? a moze uleglyscie i robilyscie tak, jak „pani Marylka”?

przejełam po pani Marylce bardzo trudny zespół klasowy. nieustajaco slyszę o pani Marylce. Pani Marylka była – jest – doskonalym nauczycielem, ale wg mnie za malo uczyla dzieci samodzielnosci, odpowiedzialnosci (w szkole spec. to b. ważne). no i ja mam inny styl uczenia.

w piatek mam zrobić wigilie klasową, ktorą Maryla robila zawsze z udzialem rodziców. tylko, za jej czasow w klasie byly 4 osoby mniej (w 10 osobowym obecnie zespole ma to znaczenie) i zaden z rodzicow nie byl pijacym alkoholikiem.

nie wiem, co robic. dawni uczniowie chca z rodzicami. rodzice tez chca. ja wiem, ze tym nowym moze byc przykro. i mam ciasno w klasie jak cholera.

no i co radzicie?

33 odpowiedzi na pytanie: porównywanie do poprzednika (w pracy)

Dodane ponad rok temu,

Kurcze ciężka sprawa…Chodzi o dzieci niepełnosprawne??Z jednej strony to myślę że powinnaś zrobić po swojemu,nowy nauczyciel,nowe metody,muszą się przyzwyczaić,ale jeżeli to dzieci niepełnosprawne to nie wiem jak zareagują na zmiany,z tego co słyszałam to niezbyt dobrze im robią jakieś takie drastyczne zmiany „w życiu”…Ciężka decyzja…Nie zazdroszczę…

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k8_77:Dziewczyny,
czy ktoraś z was była w takiej sytuacji, że po przejeciu stanowiska po kimś nieustannie byla z ta osobą porownywana? Cos w stylu: „pani Marylka robila to ta..”, „jak pani Marylka tu była, to robilismy w ten sposób…’
Jak reagowalyscie? Buntem (ja nie jestem pani Marylka, do cholery)? a moze umialyscie chlodnym umyslem wybrac dobre rzeczy i kontynuowac? a moze uleglyscie i robilyscie tak, jak „pani Marylka”?

przejełam po pani Marylce bardzo trudny zespół klasowy. nieustajaco slyszę o pani Marylce. Pani Marylka była – jest – doskonalym nauczycielem, ale wg mnie za malo uczyla dzieci samodzielnosci, odpowiedzialnosci (w szkole spec. to b. ważne). no i ja mam inny styl uczenia.

w piatek mam zrobić wigilie klasową, ktorą Maryla robila zawsze z udzialem rodziców. tylko, za jej czasow w klasie byly 4 osoby mniej (w 10 osobowym obecnie zespole ma to znaczenie) i zaden z rodzicow nie byl pijacym alkoholikiem.

nie wiem, co robic. dawni uczniowie chca z rodzicami. rodzice tez chca. ja wiem, ze tym nowym moze byc przykro. i mam ciasno w klasie jak cholera.

no i co radzicie?

ja tylko o wigilii napisze. sprobowalabym znalezc rozwiazanie, zeby zrobic z rodzicami jednak. fajna tradycja, mile swieto, zawsze dodatkowa mozliwosc na lepsze poznanie rodzicow i zlapanie kontaktu na troche innym polu niz tylko szkolne co zwlaszcza w sytuacji, kiedy jest sie ta nowa osoba nie jest bez znaczenia.
a jak to z ta czworka dzieci? zadne z rodzicow nie ma mozliwosci dalaczyc? mialam w klasie rodzicow alkoholikow, ale na ten jeden dzien, moze da sie jakos ich przyciagnac?
(takna szybko co mi poprzychodzilo do glowy, bo troche zajeta jestem) zajrze pozniej 🙂

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

przyszlam do pracy kiedys na stanowisko po fantastycznym poprzedniku
na pierwszym spotkaniu z zespolem dowiedzialm sie ze jestem za mloda na to sanowisko nie mam doswiadczenia i dlugo nie pociagne 😉

nawet mieli troche racji 🙂 bo rzeczywisice lat niewieler i doswiadczenie skromne
ale sie nauczylam wiele
rowniez dzieki czesci tego zespolu
staralam sie robic co uwazalam za sluszne czerpiac z tego co zotalo wypracowane przez poprzednikow ale tez wladajac swoje pomysly i styl

o wigilii sie nie wypowiem bo naprawde trzeba by bylo troche lepiej pozanc sytuacje

a o pani martylce- coz z czasem zapomna a teraz chyba nie nalezy sie im dziwic – tak to zawsze jest dzici sie przywiazuja i nie rozumieja zmiany – moze podswiadomie maja nadzieje ze jak ci dokopia to marylka wroci?

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k8_77:Dziewczyny,
czy ktoraś z was była w takiej sytuacji, że po przejeciu stanowiska po kimś nieustannie byla z ta osobą porownywana? Cos w stylu: „pani Marylka robila to ta..”, „jak pani Marylka tu była, to robilismy w ten sposób…’
Jak reagowalyscie? Buntem (ja nie jestem pani Marylka, do cholery)? a moze umialyscie chlodnym umyslem wybrac dobre rzeczy i kontynuowac? a moze uleglyscie i robilyscie tak, jak „pani Marylka”?

przejełam po pani Marylce bardzo trudny zespół klasowy. nieustajaco slyszę o pani Marylce. Pani Marylka była – jest – doskonalym nauczycielem, ale wg mnie za malo uczyla dzieci samodzielnosci, odpowiedzialnosci (w szkole spec. to b. ważne). no i ja mam inny styl uczenia.

w piatek mam zrobić wigilie klasową, ktorą Maryla robila zawsze z udzialem rodziców. tylko, za jej czasow w klasie byly 4 osoby mniej (w 10 osobowym obecnie zespole ma to znaczenie) i zaden z rodzicow nie byl pijacym alkoholikiem.

nie wiem, co robic. dawni uczniowie chca z rodzicami. rodzice tez chca. ja wiem, ze tym nowym moze byc przykro. i mam ciasno w klasie jak cholera.

no i co radzicie?

byłam, Zosia zawsze wszystko robiła lepiej ode mnie

popracowałam 8 m-cy i poszłam w siną dal 😀

mamoli Dodane ponad rok temu,

A ja sobie tak myślę że pani Maryla też od początku wprowadzała swoje ” zasady „. I także miała ten sam
dylemat co ty. Nie patrz się na panią M. jej już nie ma. Zrób tak jak uważasz za słuszne, pogadają, przez pewien czas
będą porównywać, ale dostosują się tak samo jak kiedyś musieli się dostosować do tamtej pani.
Skoro masz inny tok nauczania, wprowadź go.
Myślę że zebranie rodziców i omówienie zmian pomału da efekty.
Życzę powodzenia, trudne ale do rozwiązania.

yoko Dodane ponad rok temu,

co do wigilii- z rodzicami …
gtradycji im nie zmianiaj, ale może wprowadz powiew świeżości, coś od siebie – zaskocz ich czymś na tej wigilii…
co do reszty… przy najbliższej okazji typu „a pani marylka…” powiedziałabym, że doceniasz wkład koleżanki, jesteś wdzięczna, że przejełaś tak fajną grupę i że postarasz się to co było wg Ciebie dobre dalej kontynuować, ale że to oczywiste iż będziesz wprowadzać swoje metody nauczania i wychowawcze i liczysz na współpracę rodziców.
edytuje, bo chciałam dodac, że w swojej pracy nauczyłam się, że musisz swoje oczekiwania, watpliwości, zdanie wyrażać w sposób jasny, czytelny, zwięzły i tonem spokojnym – tak żeby dotarło… i żeby nie wzbudzało niepotrzebnych, dodatkowych emocji. największym wrogiem kontaktów miedzyludzkich są niedpowiedzenia!

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:ja tylko o wigilii napisze. sprobowalabym znalezc rozwiazanie, zeby zrobic z rodzicami jednak. fajna tradycja, mile swieto, zawsze dodatkowa mozliwosc na lepsze poznanie rodzicow i zlapanie kontaktu na troche innym polu niz tylko szkolne co zwlaszcza w sytuacji, kiedy jest sie ta nowa osoba nie jest bez znaczenia.
a jak to z ta czworka dzieci? zadne z rodzicow nie ma mozliwosci dalaczyc? mialam w klasie rodzicow alkoholikow, ale na ten jeden dzien, moze da sie jakos ich przyciagnac?
(takna szybko co mi poprzychodzilo do glowy, bo troche zajeta jestem) zajrze pozniej 🙂

przyciagnąc sie da. przyciagnelam na wywiadowke – matka przyszla zalana w 3 d.. i z rozbrajajacym usmiechem wyznala: „a tak sie upierdolilam po drodze”.
sorry, jak ktos wrazliwy

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamoli:A ja sobie tak myślę że pani Maryla też od początku wprowadzała swoje ” zasady „. I także miała ten sam
dylemat co ty. Nie patrz się na panią M. jej już nie ma. Zrób tak jak uważasz za słuszne, pogadają, przez pewien czas
będą porównywać, ale dostosują się tak samo jak kiedyś musieli się dostosować do tamtej pani.
Skoro masz inny tok nauczania, wprowadź go.
Myślę że zebranie rodziców i omówienie zmian pomału da efekty.
Życzę powodzenia, trudne ale do rozwiązania.

od wrzesnia wprowadzam.

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dorotka1:

a o pani martylce- coz z czasem zapomna a teraz chyba nie nalezy sie im dziwic – tak to zawsze jest dzici sie przywiazuja i nie rozumieja zmiany – moze podswiadomie maja nadzieje ze jak ci dokopia to marylka wroci?

mlode mnie kochaja:) kochaly tez Maryle 🙂 Maryla starsza ode mnie sporo, 100% poswiecenia pracy, z mlodymi za raczke wszedzie.
ja – duzo wiecej samodzielnosci dla nich, duzo wycinania, malowania, klejenia. proby podchodzenia jak do „pol-doroslych”:) ich hasla „nasza pani [ja znaczy] to taka mila i ladna jest”:D

ewike Dodane ponad rok temu,

Dla mnie zaskakujące jest to, że rodzice chcą przyjść do szkoły i to jest dla nich na duży plus, problem z tą czwórką aby rodzice też byli, bo dzieciom będzie przykro. Powiedzieć albo wszyscy rodzice albo żaden? no sama nie wiem.

Kto Cię porównuje do poprzedniczki uczniowie czy rodzice? Uczniowie są szczerzy do bólu i chyba się tego nie uniknie

mamoli Dodane ponad rok temu,

A z tą wigilią, kto chce przychodzi, kto nie ma ochoty nie musi.
Nie widzę możliwości aby dziecko przyszło same, jeśli już będzie to na pewno z rodzicem, chociaż jednym.
Jeśli rodzic wyśle dziecko same, wiedząc że inne dzieci będą miały obok siebie bliską osobę to brak mi słów..
Przede wszystkim nie rozumiem dlaczego ów alkoholicy mają problem z przyjściem.

ewike Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k8_77:przyciagnąc sie da. przyciagnelam na wywiadowke – matka przyszla zalana w 3 d.. i z rozbrajajacym usmiechem wyznala: „a tak sie upierdolilam po drodze”.
sorry, jak ktos wrazliwy

A co na to pozostali rodzice? jak zareagowali? Na ile znają się Ci rodzice?

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamoli:A z tą wigilią, kto chce przychodzi, kto nie ma ochoty nie musi.
Nie widzę możliwości aby dziecko przyszło same, jeśli już będzie to na pewno z rodzicem, chociaż jednym.
Jeśli rodzic wyśle dziecko same, wiedząc że inne dzieci będą miały obok siebie bliską osobę to brak mi słów..
Przede wszystkim nie rozumiem dlaczego ów alkoholicy mają problem z przyjściem.

dlaczego nie widzisz możliwosci, ze dziecko samo przychodzi? wigilia bedzie w trakcie lekcji, 8 osob ma dojazd, zazwyczaj przyjezdzaja same.

maja problem z przyjsciem, bo a) nie kontaktuja, b) kontaktuja, ale sie gubia po drodze, c) kontaktuja na tyle, ze sie wstydza.

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewike:A co na to pozostali rodzice? jak zareagowali? Na ile znają się Ci rodzice?

znaczące usmieszki. bo pije sie tam PRAWIE wszedzie, tylko na wywiadowke sie przychodzi na trzezwo,
czesc rodzicow zna sie, ale tylko z wywiadowek, wigilijek – zadnych tam sympatii. to bardzo specyficznie ludzie, pomieszane grono – inteligenci, byli uczniowie mojej szkoly (tj. up. lekkie i umiark.), no i 2 – 3 osoby z totalnymi problemami z alkoholem.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Gdyby nie ciasna klasa może warto by było z dzieciakami zorganizować Wigilię na którą zaprosicie Panią Marylkę – tylko nie wiem co Ty na to

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewike:
Kto Cię porównuje do poprzedniczki uczniowie czy rodzice? Uczniowie są szczerzy do bólu i chyba się tego nie uniknie

z zadnej strony te porownania nie sa jakies zlosliwe. uczniowie po prostu mowia, raczej nie wartosciuja. nauczyciele ..hmm.. chyba mnie lubia.
natomiast rodzice pewnie woleli poprzedniczke, bo myslala za nich i nie musieli sie wykazywac inwencja w ogole. nikt ich tez nie zmuszal do odrabiania lekcji z dziecmi.

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k8_77:Dziewczyny,
czy ktoraś z was była w takiej sytuacji, że po przejeciu stanowiska po kimś nieustannie byla z ta osobą porownywana?

ale nie mowia ze pani Marylka miala wieksze balony?
:Hyhy::Hyhy::Hyhy:

ewike Dodane ponad rok temu,

No dobrze, a jak ta wigilia odbywa się w innych klasach? Nie ma jakiś odgórnych wytycznych?

mamoli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k8_77:dlaczego nie widzisz możliwosci, ze dziecko samo przychodzi? wigilia bedzie w trakcie lekcji, 8 osob ma dojazd, zazwyczaj przyjezdzaja same.

maja problem z przyjsciem, bo a) nie kontaktuja, b) kontaktuja, ale sie gubia po drodze, c) kontaktuja na tyle, ze sie wstydza.

Chodzi mi o ten jeden dzień – o wigilię.
I nie o dzieci, ale o rodziców.
Jeszcze raz powiem, nie widzę możliwości, aby dziecko było SAMO wśród innych dzieci MAJĄCYCH rodzica koło siebie.
Dla mnie nie ma tłumaczenia że dojazd, w ten dzień ważny dla dzieciaka rodzic ma być i koniec. Jeśli jest to tak dla niego trudne to faktycznie patologia i masz problem żeby się z nimi dogadać.
Wiem że zeszlam z tematu, ale nie wyobrażam sobie mojego dziecka, siedzącego samemu wśród innych dzieci z rodzicami.
No fakt, Alkoholizm rodziców tłumaczy zaniedbywanie dziecka.
Ku…

mamoli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewike:Dla mnie zaskakujące jest to, że rodzice chcą przyjść do szkoły i to jest dla nich na duży plus

:Strach:
Czy to jest naprawdę takie zaskakujące ?
To jest cholipka jasna ich zasrany obowiązek.

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamoli:
Czy to jest naprawdę takie zaskakujące ?
To jest cholipka jasna ich zasrany obowiązek.

no jest jest
ja widze jak sie dzieje w p-lu wiktorii
i jaka jest przepasc miedzy dziecmi tymi co sie rodzice nimi interesuja w ogole a tymi co nie bardzo 🙁

mamoli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:no jest jest
ja widze jak sie dzieje w p-lu wiktorii
i jaka jest przepasc miedzy dziecmi tymi co sie rodzice nimi interesuja w ogole a tymi co nie bardzo 🙁

I to jest to co mnie doprowadza do prawie.. łez ? Eee.. może ja za bardzo uczuciowa jestem. Na punkcie dzieci jakaś wyczulona jestem.
Jak widzę takiego maluszka który stoi sam, bez nikogo, wśród innych dzieci otoczonych łańcuszkiem bliskich..
Nie rozumiem takich rodziców.. rodziców bez uczuć innych niż własne.

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k8_77:przyciagnąc sie da. przyciagnelam na wywiadowke – matka przyszla zalana w 3 d.. i z rozbrajajacym usmiechem wyznala: „a tak sie upierdolilam po drodze”.
sorry, jak ktos wrazliwy

no to ladna jazdka:Niepewny:
ogolnie caly pomysl rodzice + dzieci bardzo mi sie podoba, zwlaszcza jezeli samym rodzicom na tym zalezy. wiem, ze czesto rodzice traktuja jak kare kazda wizyte w szkole. dlatego kazdy pomysl przyciagniecia ich i uczestniczenia w zyciu dzieciakow mnie cieszy. oprocz problemu lokalowego, dochodzi jeszcze co zrobic z dzieckiem bez rodzica. a moze ma rodzenstwo, ktore mogloby sie w ten dzien pojawic, albo babcie?
abstrahujac kompletnie od innych przeciwnosci, nie rezygnowalabym z takiej imprezy jedynie ze wzgledu na to,z e dziecko bedzie samo. ja wiem, ze to napewno bardzo przykre dla malucha, ale to nie pierwsza i nie ostatnia taka sytuacja w jego zyciu niestety. nie da sie go uchronic przed zyciem. mozna starac sie bardziej o niego zadbac w takiej chwili.

a porownywanie.. praktycznie prawie zawsze wchodzi sie na czyjes miejsce. i napewno drazni ciagle przypominanie o poprzedniczce. rob swoje, jezeli jestes co do do tego przekonana, a pewnie warto tez sluchac czasem, bo mozna cos tam podpatrzec i czegos sie nauczyc.

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamoli::Strach:
Czy to jest naprawdę takie zaskakujące ?
To jest cholipka jasna ich zasrany obowiązek.

naprawde. niestety.
sa rodzice ktorym zalezy i sa rodzice ktorym zalezy mniej. a alkoholizm to powazna choroba.

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:ale nie mowia ze pani Marylka miala wieksze balony?
:Hyhy::Hyhy::Hyhy:

nie. a miała.

😀

czep się swoich balonów:D:D:D

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamoli:I to jest to co mnie doprowadza do prawie.. łez ? Eee.. może ja za bardzo uczuciowa jestem. Na punkcie dzieci jakaś wyczulona jestem.
Jak widzę takiego maluszka który stoi sam, bez nikogo, wśród innych dzieci otoczonych łańcuszkiem bliskich..
Nie rozumiem takich rodziców.. rodziców bez uczuć innych niż własne.

yh, nie wiem, jak ci to napisac, ale czasem trudno od naszych (tj. uczniow) rodzicow wymagac uczuc wyzszych.

młode nigdy nie stoi samo – zazwyczaj wisi na pani;-)

nie ma co sie przesadnie wzruszac, takie sa warunki. podejrzewam, ze w mojej szkole lalabys lzy caly dzień. a to po prostu inny odcień życia.

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k8_77:mlode mnie kochaja:) kochaly tez Maryle 🙂 Maryla starsza ode mnie sporo, 100% poswiecenia pracy, z mlodymi za raczke wszedzie.
ja – duzo wiecej samodzielnosci dla nich, duzo wycinania, malowania, klejenia. proby podchodzenia jak do „pol-doroslych”:) ich hasla „nasza pani [ja znaczy] to taka mila i ladna jest”:D

no widzisz wiec nie jest tak zle jak to wybrzmialo z pierwszego posta 🙂 gratuluje!

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k8_77:z zadnej strony te porownania nie sa jakies zlosliwe. uczniowie po prostu mowia, raczej nie wartosciuja. nauczyciele ..hmm.. chyba mnie lubia.
natomiast rodzice pewnie woleli poprzedniczke, bo myslala za nich i nie musieli sie wykazywac inwencja w ogole. nikt ich tez nie zmuszal do odrabiania lekcji z dziecmi.

„moi rodzice” pewnie z ulga odetchneli jak odeszlam, slyszalam, ze babka po mnie, we wszystkim zaczela moje dzieciaki wyreczac..

do dzisiaj pamietam, jaka wsciekla bylam i zaciskalam zeby, zeby nic nie powiedziec jak cala moja praca w cholere poszla.

chlopak po porazeniu, na wozku – bywalo, ze pomagalam mu w toalecie. trzeba bylo zsadzic z fotela, rozebrac (w tym czasie trzymal sie poreczy) posadzic, a potem ubrac i spowrotem posadzic na fotel. nauczylam drania przytrzymujac sie poreczy zejsc z wozka, a potem usiasc i wrocic na wozek spowrotem. jedyne w czym wymagal pomocy, to sciagniecie portek (pasek nie ulatwial mu sprawy) pamietam jaki byl dumny, kiedy w koncu pokazalismy to mamie. matka tez byla zachwycona. (drobniutka, eteryczna, a chlopak juz spory byl i ciagle rosl dalej)
nastepnego dnia przylapalam matke na tym, jak zsadza go z wozka i sama sadza na sedes…. – bo tak jest szybciej – wyjasnila.
ciekawa jestem jak sobie radzi z tym teraz, kiedy chlopak zdaje sie dobiega pelnoletnosci.
(takich kwiatow mialam sporo)

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamoli:Chodzi mi o ten jeden dzień – o wigilię.
I nie o dzieci, ale o rodziców.
Jeszcze raz powiem, nie widzę możliwości, aby dziecko było SAMO wśród innych dzieci MAJĄCYCH rodzica koło siebie.
Dla mnie nie ma tłumaczenia że dojazd, w ten dzień ważny dla dzieciaka rodzic ma być i koniec. Jeśli jest to tak dla niego trudne to faktycznie patologia i masz problem żeby się z nimi dogadać.
Wiem że zeszlam z tematu, ale nie wyobrażam sobie mojego dziecka, siedzącego samemu wśród innych dzieci z rodzicami.
No fakt, Alkoholizm rodziców tłumaczy zaniedbywanie dziecka.
Ku…

Na jakim ty świecie żyjesz?

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamoli:I to jest to co mnie doprowadza do prawie.. łez ? Eee.. może ja za bardzo uczuciowa jestem. Na punkcie dzieci jakaś wyczulona jestem.
Jak widzę takiego maluszka który stoi sam, bez nikogo, wśród innych dzieci otoczonych łańcuszkiem bliskich..
Nie rozumiem takich rodziców.. rodziców bez uczuć innych niż własne.

Pewnie, że chciasłoby się, żeby wszystkie dzieci były zadbane i kochane.
Ale tak nie jest.
Wystarczy otworzyć oczy i rozejrzeć się dookoła.
I nie tylko dzieci z rodzin patologicznych sa zaniedbane, ostatnio coraz bardziej zaniedbane są dzieci z rodzin, gdzie rodzice robią karierę (mówię tu o zaniedbaniu emocjonalnym).

ciapa Dodane ponad rok temu,

W obecnej pracy tak mam jako że pracujemy w parach. Moja partnerka pracowała przez 15 lat z osobą „suminna, porzadna na wskroś, ideałem” a ja no cóz chaos i improwizacja, słyszłam pare razy o ideale, ja się zbuntowałam, powiedziałam, że mi przeszkadza porównywanie, zakomunikowałam, że stare czasy sie skonczyły teraz wniose troche powiewu spontanicznosci :).
Naśmieszniejsze jest to, że okazało się, że ideał wcale nie był takim ideałem i miał mnóstwo wad imho duzo gorszych w tej pracy niz ja 🙂

Powdzenia i walcz o swoja pozycję 😀

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Ustawiają Cię…generalnie się nie dac- ale mądrze. Bez konfliktów. Z czasem się przyzwyczają- nie wiem, czy to pociecha;) dac jasno do zrozumienia,że nastapiła zmiana rządów;)

ewike Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamoli::Strach:
Czy to jest naprawdę takie zaskakujące ?
To jest cholipka jasna ich zasrany obowiązek.

Wydaje mi się, że dzieci, z którymi pracuje Kasia są trochę starsze od przeciętnej średniej forumowej: tsy i pół

Znasz odpowiedź na pytanie: porównywanie do poprzednika (w pracy)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
cytat
potrzebuje jakies sentencji, przyslowia lub cytatu, jakiegos madrego, chce go wpisac na dedykacji ksaizki ktora kupilam na chrzciny....
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Anioła muszę zrobić
Moja diablica (czyli ja) musi jakiegoś anioła skonstruować do przedszkola. Macie jakiś pomysł co by to nie było kiczowate i banale?
Czytaj dalej