Porządek, czy sajgon w mieszkaniu?Jak jest u Was?

Ciekawi mnie bardzo Dziewczyny pewna życiowa dla mnie kwestia i chciałabym zadać Wam pytanie o to jak osobiście radzicie sobie w ciągu tygodnia pracy z utrzymywaniem porządku w chałupie. Ja od kilku dni narzuciłam sobie wewnętrzną, żelazną dyscyplinę niedopuszczania do zapuszczania się naszego co prawda małego ale i tak trudnego do ogarnięcia mieszkania. Czasami jest tak zapuszczony, że aż nie wiadomo w co ręce włożyć jak się przyjdzie z tej pracy. Chodzi o to, że dużą część dnia spędzamy z mężem właśnie w pracy a mieszkający z nami szwagier na uczelni (pisałam Wam obszerniej o swoich perypetiach w poście “żyję w niechcianym trójkącie” ale to inna historia). Wybiegamy z domu co rano około 7.15 z wywieszonymi językami by się nie spóźnić i być na czas na skutek czego często do tej pory zostawialiśmy niezaścielone łóżka, naczynia nieumyte po błyskawicznym śniadaniu;wiecie kubki, sztućce, okruchy na stole itp. Jedzenie szybko zgarniam do lodówki ale całej reszty nie nadążam uporządkować. Na krześle w naszym pokoju piętrzyły się jeszcze do przedwczoraj sterty zwłaszcza moich ubrań, które odpadły w drodze nie mniej ekspresowej eliminacji, zero czasu na ich złożenie i schowanie do szafy. Mój miły szwagier zostawia jeszcze gorszy bajzel w swoim pokoju niż ten nasz bo u niego jest po prostu “sajgon” co jednak jest dla niego czymś najbardziej normalnym i nie czuje z pewnością tego niezadowolenia z siebie i dyskomfortu jakiego my z mężem doświadczamy.
Wracamy na codzień po pracy póżno 17.00/ 18.00 kilka razy nawet około 20.00 ze względu na wielość obowiązków zawodowo/ uczelnianych. Jemy naprędce przyrządzoną obiado/kolację jeśli nie zdążymy zjeść wcześniej na mieście i potem nieustannie wystwiani na pokusę rozłożenia swoich styranych członków w naszych wręcz zapraszających do snu bo niezaścielonych łóżkach próbujemy jeszcze jakoś funkcjonować w tym naszym domku, siedzimy do bardzo późnych godzin bo i roboty w chałupie nie brakuje i praca zawodowa przenosi się na dom i ślęczenie przy kompie. Wreszcie mój chłop zbiera mnie z miejsca, w którym przysnęłam ze zmęczenia i próbuje dowlec mnie do łazienki podczas gdy ja leję się mu niemal przez palce. Zasypiam na stojąco. Oddajemy się w objęcia Morfeusza tak o 1.00 w nocy także za dużo się nie wyśpimy do tej 6.20. No i scenariusz kolejnego dnia się powtarza.W ten oto prosty sposób zapuszczanie mieszkanka regularnie z każdym kolejnym dniem tygodnia wzrasta… aż do przedwczoraj. W sobotę za to próbuję, rytualnie już bo tydzień w tydzień, od rana do póżnego popołudnia razem z mężem doprowadzać nasze lokum do humanitarnego wyglądu. Odkurzanie, pranie(z 3prania), mycie umywalek, wanny toalety, luster, oczywiście ścielenie łóżek,trzepanie obrusów, ścieranie kurzy,sortowanie ubrań, układanie tego wszystkiego na swoje miejsca, robienie zakupów, obiadu. Dom wtedy wręcz lśni czystością i jest naprawdę zachęcający- żartujemy, że teraz to już możemy zapraszać gości. Niestety tracę na to jeden z zaledwie przecież dwóch wolnych dni w tygodniu, w których powinno się raczej odpoczywać, nabierać sił do pracy w kolejnym tygodniu, iść na jakiś długi, romantyczny spacer lub po prostu na babskie zakupy z przyjaciółką bo przez cały tydień to po prostu nie ma na to czasu.
Piszę Wam drogie Dziewczyny, że od dwóch dni staram się narzucać sobie dyscyplinę natychmiastowego odkładania wszystkiego na miejsce, ścielenia rano łóżek- bo po prostu już mi głupio za ten bajzel ale jak długo wytrzymam to nie wiem bo najsilniejszej woli to ja nie mam a już moje chłopy to nie przykładają do tego większej uwagi. Właściwie tylko pod moją presją słowną sprzątają to czy tamto.
Napiszcie jak u Was wygląda dzień i czy dajecie sobie radę z ogarnięciem mieszkania przy nawale pracy jaki z pewnością każda z Was ma. Ja nie wiem nawet jak to będzie jak pojawi się dziecko. Czy da się mieć wychuchane, wypucowane mieszkanko? Jak rozwiązujecie problemy brudnych garów w kuchni, których nie ma czasu umyć, gdzie składacie używane przez Was ubrania, które nie są jeszcze brudne ale do najświeższych nie należą, gdzie składujecie te przeróżne drobne przedmioty codziennego użytku? U mnie potrafią skumulować się spontanicznie tworząc stos na naszej ławie przy łóżku- bo tak jest dostępniej, bliżej, wygodniej ze względu na to, że jeszcze się urządzamy i nie mamy wszystkich potrzebnych nam sprzętów z szufladkami, schowkami, półeczkami w ilości takiej by dało się upchać to wszystko co wynieśliśmy z naszych rodzinnych domów. Mam nadzieję, że nie pomyślicie sobie Dziewczyny, że jestem straszną bajzlownicą skoro tak mam w mieszkaniu bo ja naprawdę mocno się staram o ten porządek ale w praktyce to jest bardzo trudne.
P. S.
Jak miło mi się patrzy na nasz pokój od tych dwóch dni- jest śliczny,wychuchany, niestety o pokoju szwagrusia tego powiedzieć nie mogę- tu nadal bajzel choć odkurzacz postawiłam mu ostentacyjnie na srodku pokoju.
Miłych pucowań wiosennych swoich gniazdek. Pozdrawiam.Kasia

3 odpowiedzi na pytanie: Porządek, czy sajgon w mieszkaniu?Jak jest u Was?

  1. Re: Porządek, czy sajgon w mieszkaniu?Jak jest u Was?

    Witaj,
    Ja mam małe dziecko ( 2 latka) i do tej pory pracowałam na pół etatu, w związku z czym miałam wolny poniedziałek i piątek i czwartek od godziny 11. Więc jakoś sobie radziłam ze sprzątaniem, np. jak Miki spał w piątek w dzien to sprzątałam lub wysłałam swoich chłopaków na spacer i wtedy w sobote zabierałam się do ekspresowego sprzątania. Ale dobre się skończyło, jestem w pracy codziennie i też zastanawiałam się jak to będzie, że 5 dni pracuję a sobota, niedziela, kiedy czas na odpoczynek i przyjemności a ja mam sprzatać- o nie! Przychodzi do nas Pani co drugi piątek (była już dwa razy) i ona sprząta dogłębnie (łącznioe ze zmianą pościeli itd) a ja w ten drugi weekend tak na szybcika sprzątam. ubrania staram się porządkowac na codzień, naczynia do zmywarki, a resztę to co pozostawię z rana w zlewie zmywa opiekunka Mikiego, która też prasuje wszystko w naszym domu kiedy moje dziecko śpi.
    I to bybyło na tyle.

    Pozdrawiam
    Żabka i Mikołaj (13.02.03)

    • Re: Porządek, czy sajgon w mieszkaniu?Jak jest u Was?

      mój mąz wszelkimi poreządkami, myciem naczyń, itp się bardzo brzydzi, natomiast owaszem, codziennie rozrzuca ciuchy, znosi stery brudnych naczyń, oprócze tego mam dwójkę dzieci – staram się ogarnąc wszystko, ale odbywa się to niestety kosztem snu 🙁 Żeby mieszkanie wygladało w miarę normalnie, wstaje przed piątą rano, bo Kacper i Kuba wstają około 5:15-30 :/ I zmywam gary z dnia poprzedniego, prasuję, piorę, zamiatam, myję podłogę – ja i KAcper jesteśmy uczuleniowcami na kurz 🙁 Ja od zawsze uwielbiałam porządek, ale teraz strasznie trudno jest mi go utrzymac, wynajmujemymae mieszkanko, wlaściciel bardzo lubi wpadac czesto i bez zapowiedzi, więc na wszelki wypadek, zawsze musze mieć czysto. Bardzo często nie ywrabiam sie z obiadem, Kuba je w przedszkolu, Kacperkowi muszę ugotowac, a ja zywię się tym, co mi wpadnie w ręce. Starszne jest takie życie w nieusannym biegu.

      Dominika, Kuba (4.07.2000) i Kacperek (18.07.2004)

      • Re: Porządek, czy sajgon w mieszkaniu?Jak jest u Was?

        ech, skąd ja to znam?? na dadatek dopadł mnie “instynkt wicia gniazdka” (co podobno jest normalne w moim stanie), tylko spróbuj zrobic cokolwiek z takim wielkim brzuchem! 🙂 na szczęście w tym semestrze mam stosunkowo mało zajęć więc jakoś daję sobie radę. nie wyobrażam sobie co bedzie od października: szkoła, maleństwo i czysty (albo chociaż widoczny) dywan… zaczynam zazdrościć “kurom domowym” 🙂

        Znasz odpowiedź na pytanie: Porządek, czy sajgon w mieszkaniu?Jak jest u Was?

        Dodaj komentarz

        Mozarella w ciąży

        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

        Czytaj dalej →

        Ile kosztuje żłobek?

        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

        Czytaj dalej →

        Dziewczyny po cc – dreny

        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

        Czytaj dalej →

        Meskie imie miedzynarodowe.

        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

        Czytaj dalej →

        Wielotorbielowatość nerek

        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

        Czytaj dalej →

        Ruchome kolano

        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

        Czytaj dalej →
        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
        Logo
        Enable registration in settings - general