Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

Cześc kochane Ciężaróweczki!
Od 17.02 do wczoraj,czyli TYLKO 3 dni spędziłam w szpitalu w Krakowie w związku z podejrzeniem wady serca HLHS u dzidzi.Nie wiedziałam że jestem tak słaba psychicznie i fizycznie.Pierwszą noc w szpitalu ryczałam,bo było mi smutno i dlatego że nie zrobiono mi żadnych badań-a po to tam jechałam z W-wy!A drugiej nocy 3 dziewczyny z naszej sali zaczęły rodzić (jedna z nich była w 18 tyg!! i leżala po to żeby utrzymać ciąże,pozostałe dwie już były po terminie,ale dzidzie się uparły i nie chciały wyjść).Szczerze mówiąc byłam przerażona wszystkim (i do tej pory jestem,bo mam tam wrócić!!):na łóżkach nie da się spać-są wygięte,zniszczone okropnie;jedzenie tragiczne,warunki lokalowe też-7 osób na sali!Może panikuje,bo nigdy wcześniej nie leżałam w szpitalu-nie wiem.Co prawda lekarze i pielęgniarki byli bardzo mili.
Co do moich badań to już sama nie wiem co myśleć,bo nie potwierdzili tej wady serduszka,czyli hipoplazji lewej komory,ale podejrzewają VSD-czyli inną wadę serca.Co ozanacza że znowu nic nie wiem,stwierdzili że będą wiedzić napewno dopiero jak synek się urodzi!!Ja chyba oszaleje!Nie wiem co myśleć.
Bardzo było dla mnie ważne że pojechał ze mną mąż-bez niego bym zwariowała,był ze mną praktycznie całymi dniami.
Pocieszcie mnie,proszę.
Pozdrawiam wszystkich Maszula i synuś.

10 odpowiedzi na pytanie: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

samiutka Dodane ponad rok temu,

Re: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

Nie wiem jak cie pocieszyc choc bardzo bym chciala!Tak juz to jest ze w naszej kochanej Polsce sa pieniadze na ciagle zmienianie ustaw i przepisow(zamiast ich tylko uleprzyc) a ci przy zlobie na gorze nie mysla o sprawach podstawowych jak wlasnie wyposazenie szpitali.Przynajmniej ci sie udalo ze lekarze i pielegniarki starali sie to wszystko nadgonic usmiechem.Nie wiem co ci jeszcze dobrego napisac bo nie mam pojecia (przynajmniej narazie) co to jest kiedy dzidzius jest chory.Ale zdarza sie tez ze lekarze cos podejrzewaja a na koniec wszystko dobrze sie konczy.I Tobie i malenstwu tego zycze zeby tym razem lekarze calkiem sie mylili i zeby byliscie zdrowi.Pozdrowienia

Ludka i baby (28.08.04)

miau Dodane ponad rok temu,

Re: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

Maszulko- widziałam niedawno reportaż w tv- było o biedzie z służbie zdrowia- i akurat o tym szpitalu-

już wtedy starsznie ci współczułam- bo wiedziałam, ze tam będizesz niedługo..
na pocieszenie ci dodam, ze w komentarzu powiedzieli- rodzice, owszem narzekają na niewygode i brak jakiegokolwiek komfortu- ale za to mają pewność,ze tylko tu można naprawdę pomóc kochanemu dzecku!!!!

Mama nadzieję, z e Twój trud zostanie nagrodzony!!!!
do szpitala weź swoją poduszke, kocyk, nawet własne prześcieradło- to trochę zmieni twój stosunek do szpitalnego łożka!!!….na stolik ramke ze zdjęciem a reszta jakoś pójdzie!!!!Walkmen, discmen albo radyjko, stoperki do uszu, katalog Ikei ( mi poprawia humor!!!!), a przy problemie pewnie na fajnej książce będzie ci się trudno skupic…..

pamietaj- ze będziemy z tobą!!!!z wami- przez cały czas- nawet nie wiesz jak czesto wszystkie o tobie myślimy !!!!!!!!!!

I jeszcze jedno-

Anita – 22 lutego- ZOSIA

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Re: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

maszulko.
na pewno jestes strasznie zdenerwowana, bo przeciez chodzi o twoja dzidzie. szkoda, ze tzw. warunki zewnetrzne jeszcze pogorszyly ci humor. ale wiesz – nie bez powodu wyslali ci do krakowa. mimo tych warunkow pracuja tam lekarze, ktorzy z calego serca chca pomoc tobie i synkowi. i to jest najwazniejsze. jesli masz tam wrocic, to sprobuj sie “zadomowic” – wez ze soba jakas swoja maskotke, rzecz kojarzaca sie z domem itp.
trzymam kciuki za ciebie i dzidziusia, wierze, ze wszystko bedzie dobrze
pozdrawiam cieplo
k8 i A.

anka75 Dodane ponad rok temu,

Re: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

Najważniejsze że będziesz od samego początku pod dobrą opieką! Może warunki w szpitalach nie są “najlepsze” ale naprawdę dzisiejsza medycyna potrafi zdziałać cuda – nawet przy naszej “…..” organizacji. A najważniejsze, że twoje dzieciątko tak wcześnie zostało zdiagnozowane i będzie można mu szybciutko pomóc. Trzymamy wszystkie za Was kciuki!! Dobrze że w tych trudnych chwilach masz oparcie w mężu. Trzymaj się ciepło!!
Całusy Anka i Marcowy Staś

ika Dodane ponad rok temu,

Re: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

Maszulko kochana zawsze ciepło o Tobie, Was myślę. Wciaz trzymam kciuki by wada serducha u Twojego synka nie okazała się tak ciezka jak przewidywano. Wiem, że szpitale to koszmar. Nikt w nich nie lubi leżeć.W dodatku przezycia drugiej nocy na pewno Cię bardzo zdołowały. Miau ma rację, własny kocyk, poduszka, parę drobiazgów powoduje, że człowiek czuje sie w danym miejscu o wiele lepiej. Dobrze, że masz tak wspaniałego i troskliwego meża, że nie jestes zostawiona sama sobie. Proszę Cię słonko, nie płacz, spróbuj pozytywnie nastawić się dla swojego syneczka. On bardzo potrzebuje Twojej wiary i siły w to, że wszystko się jednak dobrze ułoży.
Cóż, szpitale nei wyremontowane, ale za to NFZ ma śliczne fillie i urzedy w marmurach..wrrrr
Dobrze , ze lekarze i pielegniarki starają sie, wyobraź sobie jak koszmarnie by było, gdyby warunki były super, ale kadra paskudna i dołująca..
Pozdrawiam ciepło z niezmiennie zaciśniętymi kciukiami

ika z syneczkiem Igorem marcowym lub kwietniowym

lagu Dodane ponad rok temu,

Re: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

w jakim szpitalu byłaś ??

Dodane ponad rok temu,

Re: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

Maszulko, głowa do góry, tak jak radzą dziewczyny może weź ze sobą coś “domowego”. Niestety, w rzadko którym szpitalu jest przytulnie. Ale najważniejsze żeby opieka medyczna była dobra. Życzę Wam dużo zdrowia, siły i wytrwałości.

olencja i maleństwo (36 tydzień)

lalka Dodane ponad rok temu,

Re: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

Po takim przezyciu tez nie czulabym sie najlepiej, ale z tego, co opisujesz, ci lekarze jeszcze nic nie wykryli, wiec czy warto zamartwaic sie na zapas?

Lalka, coreczka Victoria(29.03.03) i termin 28.05.04

ewa250 Dodane ponad rok temu,

Re: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

wiem co czujesz… spedzilam w szpitalu (ale we Wroclawiu)dwa tygodnie (poronienie zagazajace)… “bida z nedza”, tragiczne lozka, jedzenie i warunki sanitarne…. ale uratowali mojego maluszka przed wczesniejszym porodem i opiekowali sie mna jak trzeba…. czulam sie tam bezpiecznie chociaz bylo mi bardzo zle i ryczlam po katach…. gdy juz wiedzialam ze moge nie wyjsc na Wielkanoc wzielam sie w garsc i postanowilam wiecej nie marudzic ze leze w szpitalu…. zrobilabym wszystko byle maluszek zostal jeszcze w brzuszku… i wyszlam na swieta do domu…. wszystko sie dobrze skonczylo Jas urodzil sie w terminie.
Zycze zdrowia dla Ciebie i Maluszka.

Ewa i Jaś – 7 miesięcy!

maszula Dodane ponad rok temu,

Dziękuje wam bardzo,naprawde..

już jest mi troszke lepiej 🙂
Maszula i synuś 26.03.2004

Znasz odpowiedź na pytanie: Poszpitalny szok! Ciągle rycze..

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
Sierpniówki - ale ten czas leci
Dziewczyny ale ten czas szybko leci właśnie wczoraj to do mnie dotarło ja dziś zaczęłam 15 tydzień brzuszek sie zaokrąglił i jest już troszkę widoczny nawet dla osób nieuświadomionych niewiem czy mi przybyło
Czytaj dalej
Dla starających się
ratunku, plamię, co robić ?
dziewczynki ratunku, co mam raobić w łazience zobaczyłam na bieliżnie ślady krwi.... co robić... ami7 mój wykresik
Czytaj dalej