Powiem Wam, co postanowiłam…

Postanowiłam, że postaram sie nauczyć małą zasypiać bez mojej asysty. Może to okrutne, bo wiem, że wiele mamuś jest przeciwnych tej metodzie, ale ja raczej wyjścia nie mam.
Od tygodnia połamało mnie totalnie w ramionach – cała szyja sztywna, barki bolą okropnie, a łopatki “skrzypią” przy każdym ruchu.
Natalka oczywiście nie zdaje sobie sprawy z tego, że już duża z niej panna, a mama niestety siły wołu nie ma. Nie mogę więc pozwolić sobie na ciagłe jej noszenie na rękach – bo tego teraz się praktycznie domaga – nie mówiąc już o usypianiu jej w ten sposób. Po prostu nie daję rady, mimo najszczerszych chęci i wielkiej miłości do swego dziecka.
I może właśnie w efekcie tej właśnie miłości chcę dać jej coś cennego, czego – moim zdaniem – czas już jej powoli uczyć. Samodzielności. Może jeszcze nie samodzielności jako takiej, ale jej namiastek.
Teraz nie ruszę się na krok bez niej. Do ubikacji też ze mną chodzi – siada na podłodze i patrzy na mnie usmiechnięta. Ja mówię “ee”, a mała powtarza “eeeee”, “eeee” 🙂 Śmieszna jest.
No, ale muszę choć na troszkę czasem się od niej uwolnić, bo dostaję fioła. Tym bardziej, że znikąd pomocy.
Powiem tylko, że zanim zasnęła płakała 40 min :((( A ja pod drzwiami razem z nią. Zaglądałam co porabia i kontrolowałam sytuację. Było źle, ale nie tragicznie. Wytrzymałam. A ona po tych długich minutach wreszcie zasnęła. Sama, bez smoka, chociaż leżał obok.
Próbowałam w międzyczasie ja głaskać, całowałam, dawałam smoczka, mówiłam do niej. Jeszcze bardziej płakała. Więc stwierdziłam, że widocznie pora na to, by pobyc chwilę w samotności.
Nie jestem z siebie dumna. Wiem, że Nat mnie potrzebuje najbardziej ze wszystkiego na świecie. Nie kieruje mną egoizm przesypaiania całych nocy (od porodu sypiam po kilka godzin). Nie chodzi mi o przysłowiowy święty spokój dla mnie. Chodzi mi o równowagę wewnętrzną mojego dziecka…
Jak patrzę na nią, jak się męczy w nocy – wybudza, płacze, wstaje, cała zaspana, nieprzytomna, to ja też płaczę w środku. Jak widzę, że po 30 krótkich minutach drzemki w dzień dziecko jest na nogach i zaspane trze oczka, marudzi i nie może do siebie dojść – też mnie coś trafia.
Jak próbuję się z nią bawić, a ona nie potrafi skupić uwagi, tylko marudzi i ziewa po pół godzinie od wstania – to rozkładam bezradnie ręce…
Chcę, by moje dziecko było szczęśliwe. By budząc się rano uśmiechała się radośnie, a nie krzywiła w grymasie. Chcę, by wiedziała, że zawsze może na mnie liczyć, że przyjdę i utulę każdy lament – ale ten prawdziwy, a nie “wyuczony”.
Dziewczyny, poproszę o wsparcie – bym nie upadła na kolana, bym się nie złamała. O to proszę Boga, stojąc pod tymi cholernymi drzwiami…

P. S. Natunia spała około 2 godz. Niedawno zasnęła drugi raz po 30 min. walce :((( Ale wreszcie śpi. Boję się nocy…


17 odpowiedzi na pytanie: Powiem Wam, co postanowiłam…

betkat Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowi?am…

W jakim sensie chodzi ci o rownowage wewnetrzna twojego dziecka, jesli jestes polamana i nie mozesz jej nosic? Przepraszam, ale nie wylapalam.

Wczoraj rowniez probowalam usypiac mojego synka w jego wlasnym lozeczku, a nie na rekach. Rowniez plakal, a ja przychodzilam, dotykalam, glaskalam, nawet probowalam tlumaczyc, ze chce zeby polubil lozeczko, bo to najbezpieczniejsze miejsce dla niego. Na podlodze nie jestem w stanie wszystkiego przewidziec, tym bardziej kiedy zacznie raczkowac i chodzic.
Takze plakal, nawet szlochal… i nie bylo mi z tym dobrze, zastanawialam sie czy nie straci zaufania do mnie. Ale chce dla niego jak najlepiej. Staram sie nie myslec o tym w kontekscie rozpieszczania, czy wychowywania, chce, zeby to po prostu zaakceptowal, jako jedno z miejsc do spania, gdzie tez jest ok, bo bedzie nam obojgu z tym o wiele latwiej.
Boze, czy jestem zla matka?
Ja nie uwazam, ze robisz cos niewlasciwego, tym bardziej, ze musisz radziec sobie z coreczka, ktora tak malo spi.

Betka z Luca 22.12.03

joanna26 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

NA REKACH USYPIANIE …. TO CI WSPOLCZUJE …..DZIECKO CORAZ CIEZSZE I MADRZEJSZE TAK ZE NIE PRZESTAWAJ NAD NAUKA SAMODZIELNEGO ZASYPIANIA…..JA PIERWSZE JAK I DRUGIE DZIECKO NAUCZYLAM OD POCZATKU ZEBY SAMO SPALO ….. NAWET OSTANIO OLIVIA COS ZACZELA BUDZIC SIE Z RANA I POPLAKIWAC WIEC WZIELAM JA TAK ZE TRZY RAZY DO NASZEGO LOZKA I WYOBRAZ SOBIE ZE DUZO NIE TRZEBA …RANO MNIE PROBOWALA ILE WYTRZYMAM….. PLAKALA I PRZESTAWALA I SLUCHALA CZY KTOS IDZIE I TAK WKOLKO…..ALE JUZ JEST PO STAREMU …. NAWET SOBIE NIEWYOBRAZACIE JAKIE DZIECI SA MADRE…I NAS TESTUJA NA WYTRZYMALOSC….. PROBUJ DALEJ … MYSLE ZE JESZCZE TROCHE I SIE NAUCZY ….A CO DO NOCEK TO SPIMY OBIE OD 2 MIESIACA Z MALYMY WYJATKAMI…W TEJ CHWILI IDZIE SPAC O 10-11 JEDZONKO O 5-6 ISPIMY DO 9-9:30 I TAKIE Z NAS SPIOCHY AZ MOJE STARSZE DZIECKO MUSIALAM ZAPISAC DO SZKOLY NA POLUDNIE …. : ) TYM ZE MY STARSZKI TZN JA I MAZ IDZIEMY SPAC 1-2 W NOCY …..LUBIMY OGLADAC FILMY : )………… NO ALE SIE ROZPISALM ZAMIAST CI POMOC TO JA BZDURY PISZE………….ZYCZE WYTRWALOSCI I NIE PZRESTAWAJ… NIE PODDAWAJ SIE… POZDRAWIAM….
A ZAPOMNIALAM DODAC SPLROBUJ JA PRZETRZYMYWAC Z TYM SPANIEM… MOZE JAK BEDZIE BARDZIEJ ZMECZONA TO SZYBCIEJ USNIE………… POZ
ASKA Z OLIVIA I DAWIDEM

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowi?am…

Równowaga = harmonia = spokój wewnętrzny
Mojemu dziecku brakuje snu – to wiem na pewno. Nigdy nie byla śpiochem, a jako noworodek przesypiała na dobę może kilka godzin, co chyba raczej nie jest normalne.
Brak snu fatalnie wpływa na jej samopoczucie i funkcjonowanie nie tylko w ciagu dnia, ale i w nocy. Obie jesteśmy bardzo zmęczone takim stanem rzeczy.
Patrząc na moje dziecko boli mnie serce, bo chciałabym, aby w końcu zaczęła odpoczywać śpiąc.


sroczka Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowi?am…

Na pewno Ci sie uda, tylko bądź konsekwenta!! Zobaczysz mała będzie lepiej się wysypiac i Ty będziesz bardziej zadowolona z życia!! Trzymamy kciuki!!

Ela i Adaś 16.08.2003

maruda Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

Gratuluję decyzji i życzę powodzenia! Nam sie udało. Sama się zastanawiam, jak moje dziecko (i ja ;-)) funkcjonowało “przed” – w nocy pobudki co godzinę, usypianie ciągnące się do 2 godzin, w dzień też problemy z uśnięciem… Uważam, że dobry sen jest potrzebny dziecku do prawidłowego rozwoju, a to co było u nas – było dalekie od porządnego wypoczynku.

.

akanc Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

Jeżeli co jakiś czas wchodzisz do małej pogłaszczesz ją,powiesz kilka słów to nie czuje się opuszczona wie że jesteś. Wiem że wiele mam jest przeciwna uczeniu dziecka samodzielnego zasypiania ale nam się udało dziecko nas nadal kocha nie ma lęków, nie jest nerwowe więc chyba nie czuje się skrzywdzony natomiast my jesteśmy spokojni, wypoczęci (no czasami gdy pobudka nie jest o 6:00). Nie poddawaj się musisz być pewna że dobrze robisz ! Powodzenia :))

Ania i Mati (5.03.03)

lwica Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

Powodzenia, badź konsekwentna i wytrzymaj. Natalka uczyła się przez dwie i pół doby i teraz śpi cudownie. Wieczorem kładę ją do łóżeczka, przytula przytulankę i słodko zasypia. Śpi całą noc od 18.30 do 6.30.
Te noce nauki były trudne, ale chyba gorsze dla mnie, aniżeli dla niej
Trzymam kciuki

lwica z Natalką 05.11.2003

ikamona Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

czesc Oliweczko! przesylam link do strony z rownie ciekawym forum o dzieciach jak nasze. Zajrzalam tam kilka tygodni temu i znalazlam streszczona przez forumowiczke ksiazke “Usnij wreszcie'”. Wprawdzie moj Kajtuś jest młodszy od Twojej Córci ale zaczal sie przyzwyczajac do zasypiania na naszych rękach i to zaczelo mnie niepokoic. Zastosowalam sie do kilku fajnych wskazowek, nie tak drastycznych (dla mamy!) jak zostawianie dziecka placzacego w pokoiku i stanie pod dzrwiami. Po kilku dniach kajtek polubil swoje lozeczko i zaczal tam zasypiac bez wiekszych protestow. Polecam i przesylam buziaki dla Was. [Zobacz stronę]

Monika i Kajtek (6.06.2004)

dronka Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

Aniu trzymamy kciuki zeby sie udalo.
My dosc wczesnie zaczelismy uczyc Karolinke samodzielnego usypiania, ale pamietam ze bywaly podobne chwile jak te ktore opisujesz, bo i po drodze zdarzaja sie kryzysy.
Wiem, ze polecane jest by wchodzic do dziecka co pare minut i glaskac i mowic, a potem znow wychodzic. A te minutki pomiedzy jednym wejsciem a drugim wydluzac z dnia na dzien. Ale u nas bylo podobnie jak u ciebie, Karolinka jeszcze bardziej plakala jak do niej wchodzilam i znow ja zostawialam. Pamietam ze plakalam z nia tak jak ty. Czasami maz mnie musial prawie sila powstrzymywac zebym nie poszla i jej nie wziela jej do nas, ale oboje wiedzielismy ze ani ona ani my sie razem nie wyspimy. Ona nie potrafila spac w naszym lozku, bylo jej ciasno i za goraco (wiecznie upocona), wiercila sie nieraz cala noc, wiec nie mialo to sensu.
Ale pare ciezkich nocy szybko minelo, a potem juz tylko nagroda- usmiechniete, wyspane pyszczki rankiem.
Badzcie dzielne!

Iwona i Karolinka (01.26.02)

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

Napisze to po raz setny – ta metoda jest brutalna i na pewno nie ułatwi Twojemy dziecku w uzyskaniu harmonii.

Dziewczyny zanim sie zdecydujecie zastosować tę metode siegnijcie może do literatury fachowej dotyczącej psychologii dziecka…
A mój sposób na sen – zmeczyć dziecko – spacerem, zabawą, wygłupami, czytaniem, śpiewaniem a nie płaczem!!!

Kaska i Mikołaj 18.09

anies Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

nam sie udało na tyle że młody usypia bezproblemowo na noc, natomiast w dzien troche płacze przy usypianiu

ale w sumie się ciesze że go tak nauczyłam ;))

Anies i Wojtuś (23.07.2003)

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

Niestety na moje dziecko to nie działa :(( Próbowałam… Spacery w nieskończoność, nogi miałam nie powiem gdzie. Placyki zabaw, pokazywanie tego, owego, huśtawki itp. W domu wygłupy różnego rodzaju. Długie kąpiele, mające działać rozluźniająco i wyciszająco.
Później kolacja i… sen nie nadchodzi. Dziecko marudne, trze oczy, płacze, a zasnąć mu ciężko. No to rączki mamy, rączki taty, znowu rączki mamy… Wreszcie sie udaje. Położona do łóżeczka śpi. Budzi się za jakieś dwie godziny z płaczem. Idę do niej i próbuję ją głaskać, pocieszać, całuję rączki. Efekt – jeszcze większy płacz.
Mój ból i moje rozdrażnienie, bom zmęczona okrutnie po całym dniu. Zasypia wreszcie. Tym razem na godzinę…
Wstaję do niej w nocy kilkakrotnie. Piasek pod powiekami gniecie tak, że nic prawie nie widzę. Ale pokonuję kilometry, by dotrzeć do jej pokoju, a później stoję twardo przy łóżeczku. Daję pić, daję jeść, daję smoka, utulam i wychodzę. A za 40 min. budzi mnie znów jej wołanie…
Jestem bardzo skłonna do poświęceń. Potrafię znieść wiele i zacisnąć zęby – tym bardziej dla własnego dziecka. Ale nie potrafię patrzeć bezradnie na nią, płaczącą mi nad uchem, w naszym łóżku, o 5 nad ranem. Łóżku, które miało ją wyciszyć, ramionach, które miały ją ukołysać. Wreszcie pada wyczerpana prawie na buzię, cała spuchnięta i czerwona od wrzasku. I zasypia kopiąc mnie w brzuch lub drapiąc do krwi skórę…
Są również dni, kiedy sypia wiecej i spokojniej, ale to zdarza się rzadko. Nie mam juz siły bronić się przed spróbowaniem. Nie chcę jej skrzywdzić, tylko ją zrozumieć – dlaczego płacze, dlaczego nie śpi, dlaczego budzi się po godzinie i wrzeszczy.
I powoli zaczynam cos dostrzegać. Ale jeszcze teraz nie powiem co…


ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

Zaburzenia snu są zjawiskiem częstym u tak małych dzieci, ja przez to tez przechodziłam jakieś 2, 3 miesiace temu. Przez to trzeba przejść. Stosując taką metodę możesz je jedynie pogłębić. Może to doprowadzić nawet do zachowań autystycznych u dziecka.

Ja po prostu jestem zagorzałą przeciwniczka tej metody, Wiedz że tak małe dziecko nie zna jeszcze pojęcia czasu, jak Małą zostawiasz na taki okres by płakała to dla niej jest to wieczność, czuje sie opuszczona, po prostu sie panicznie boi. A może cos ja przestraszyło i boi sie sama spać a może mała po prostu ząbkuje, polecam granulki homeopatyczne dagomed.

Nie bede Cie przekonywać abyś nie stosowala tej metody, tylko po prostu poczytaj też inne ksiązki na temat rozwoju dziecka, bo ta mestoda ma wiecej przeciwników niż zwolenników

Kaska i Mikołaj 18.09

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

Może jako pedagog z wykształcenia nie jestem wiarygodna, może nie powinnam robic tego, co robię. W końcu całe 5 lat studiowałam książki pedagogiczno-psychologiczne. Ale życie to niestety nie poradniki. Mądrość w nich zawartą staram się owszem wykorzystywać, ale przede wszystkim serce gra główny akord. Może ktoś pomyśli: “tak, co to za serce w takim razie, skoro skazuje dziecko na cierpienie”…
Nie powiem, że sie nad tym nie zastanawiałam, że nie mam wyrzutów sumienia. Patrząc jednak na Natunię, która bynajmniej wczoraj potrafiła pieknie się soba zająć i w końcu zeszła mi z rąk, stwierdziłam, że chyba jednak spróbuję dalej. Jeśli w ciagu tych kilku weekendowych dni nie bedzie poprawy, poddam się. Na razie jednak jeszcze trwam.
A jesli chodzi o książkę… Nie trzymam się jej sztywno, nie czekam z zegarkiem w ręku, nie liczę minut. Kiedy słyszę, że Nat mnie naprawdę potrzebuje, że nie potrafi sama się wyciszyć, wchodzę i daję jej to, co mam najlepsze.
A sama książka jest przecież napisana przez psychologa i terapeutę dziecięcych zaburzeń snu. To również niejako zmobilizowało mnie do próby.
Pozdrawiam serdecznie,


oliweczka Dodane ponad rok temu,

Jak to było dzisiaj

Natunia wczoraj zasnęła około 9 wieczorem. Płakała około 30 min, wchodziłam do niej 3 razy. Pospała do 00:30 i po wybudzeniu sama zasnęła ponownie. O 3 obudziła się znowu i znowu sama zasnęła. Następnie o 4, ale już wtedy musiałam iść do niej. Dałam do picia herbatkę, pogłaskałam, dałam smoczka i mała zasnęła. Obudziła się 10 minut po 6. Wzięłam ją jak zawsze do naszego łóżka, dałam butelkę i tak pospaliśmy sobie we trójkę do 9 🙂
Piękna była pobudka. Czarne oczka Natuni patrzyły na mnie uważnie, a za chwilę przesliczny usmiech na pysiu 🙂 Byłam cala w skowronkach.
Dzisiaj przed południem płakała 30 min, po czym zasnęła na godzinę. Przed popołudniową drzemką było ciut gorzej – tutaj już przedłużylo się do 40 min. Sen jednak był tylko 30 minutowy (taki jak zwykle zresztą). Nastepnie poszliśmy na wieczorny spacerek, a później już kąpiel i kolacyjka. Spanie wieczorne miało być o 20.30 względnie 21. Natunia po włożeniu do łóżeczka płakała może 15 min. Byłam u niej 2 razy, po czym zasnęła. Przebudziła się na krótko po 30 min. i zasnęła ponownie sama.
Mam nadzieję, że noc będzie chociaż troszkę podobna do wczorajszej (oby była jeszcze lepsza).
Dodam, że od wczoraj Natalka jest spokojniejsza, potrafi dłużej zająć się zabawkami lub oglądaniem swojej bajeczki. Nie marudzi tak często, nie domaga się noszenia na rekach. Może to efekt tego, że sporo płacze zanim zaśnie?…
Jutro kolejny, trzeci już dzień naszych zmagań…
Wszystkim Wam dziękuję za wsparcie i za krytykę również :))


ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

tym mocniej powinnas sie zastanowić nad użyciem tej metody 🙁 sorki ale ja nie potrafie tego zrozumieć
A tak jak juz napisałam pomimo że ksiązkę napisał psycholog jest ona mocno krytykowana w środowisku psych – ped

Nie chcę juz wiecej polemizować na ten temat, to Twoje dziecko i rób to co uważasz za słuszne

Kaska i Mikołaj 18.09

monia27 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiem Wam, co postanowiłam…

Ja Cie wespre. Tez mam to za soba. Maly budzil mi sie co okolo 2 godziny, zastosowalam ta metode,bardzo delikatna wersje i maly nauczyl sie radzic sobie z zasypianiem sam. Choc mialam wiele rozterek na ten temat to wiem, ze pomoglam malemu bo teraz przesypia mi 8 godzin.U mnie nie sprawdzilo sie ostatecznie zasypianie samodzielne,jestem przy malym jak zasypia ale te kilka dni “nauki” nauczylo go radzic sobie w nocy z przebudzeniami. Powodzenia i pamietaj ze kazde dziecko jest inne i nie stosuj sie sztywno do tej metody duzo glaszcz dziecko i wracaj do niej,najlepiej nie zostawiaj na dluzej niz 5 minut,niech czuje, ze probujesz mu cos pokazac a nie, ze o niej zapomnialas.Zreszta sama wiesz najlepiej co robic,powodzenia.

Monia i Tymonek (08.08.03)

Znasz odpowiedź na pytanie: Powiem Wam, co postanowiłam…

Dodaj komentarz

Książka kucharska
jak zrobić karmel?
Bardzo prosze o prosty przepis. Ze wzg na diete karmiacej mamy (bezmleczna) nie jem kupowanych slodyczy, a ciagnie mnie do slodkiego jak diabli.. A moze znacie jeszcze jakies przepisy na cos
Czytaj dalej
Dla starających się
Znowu do Was wracam..........
Witam!!!!!!!!!! O rany, rany...... Ale sie pozmienialo tutaj, tyle nowych twarzy..... SUPER, bardzo sie ciesze, bo oznacza to fakt, ze w koncu udaje sie zaciazyc!!!!!!! Ja po raz trzeci zaczynam swoja
Czytaj dalej