Poznani w internecie. Portale randkowe.

Cześć dziewczyny.

Mężczyznę swojego życia poznałam na portalu rankowym!! 😀
Ciekawa jestem czy jeszcze ktoś tu taki jest jak my?? 😀

Piszcie, jak to było, czy było ciężko? ile trwały poszukiwania i tp. 🙂

34 odpowiedzi na pytanie: Poznani w internecie. Portale randkowe.

22kamila22 Dodane ponad rok temu,

Może nie portal randkowy ale przypadkiem czat :D. Teraz jestesmy 3 lata po slubie a w grudniu urodzi się nasza córeczka 🙂

moniap Dodane ponad rok temu,

My też nie tyle na portalu randkowym choć tam byłam zalogowana ale na czacie raz rozmawialiśmy wymieniliśmy się nr gg i duuuuuuuuuuuuuuuugo nic i pewnego dnia pojawił się na gg ale mnie nie pamiętał i chciałam sprawę odpuścić a On nie nie przypomnij mnie. I tak mu przypomniałam ze już 4 lata jesteśmy po ślubie i mamy Kubusia

gobin Dodane ponad rok temu,

mojego M poznałam przez komunikator, rozmawialiśmy przez 2 lata, poznaliśmy się w styczniu osobiście a w czerwcu mieszkaliśmy ze sobą. Od początku twierdziliśmy że rozmawiamy w celach towarzyskich nie randkowych od 5 lat jesteśmy ze sobą, mamy 3 latka i tak wyszły nam towarzyskie pogaduchy

albi Dodane ponad rok temu,

Kiedyś trzeba było wyjść z domu żeby poznać sojego jedynego ;P

Teraz jest to łatwiejsze. 🙂
Ja mojego dorwałam na sympatii, a założyłam tam konto z ciekawości czy ktoś napisze 😀

Jak przerzuciliśmy się na GG, to gadaliśmy dniami i nocami. Wrzuciłam nasze archiwum do worda to pokazał 1064 strony

Dodane ponad rok temu,

No to moja kolej na moją (naszą) historię. To było dawno, dawno temu, za siedmioma IP-ami, za siedmioma proxami i siedmioma łączami stałymi 😀 Ja poznałam mojego męża na takim portalu fotka.pl Nie wiem, czy wciąż istnieje, ale to on mnie wypatrzył, napisał, przeszliśmy na gg (żeby nie było tak oficjalnie), po tygodniu baaardzo intensywnego pisania się spotkaliśmy, parę tygodni później pierwszy wspólny wyjazd. Za 4 dni mamy 2 rocznicę ślubu Jesteśmy w trakcie staranek o potomka (bo mój męż lubi potomkać 😉 Z racji, że jestem nieco… nieśmiała bardzo mile wspominam to pisanie do późnych godzin nocnych i w sumie jak już dowiedzieliśmy się o sobie sporo, to pierwsze spotkanie nie było już takie stresujące i poszło gładko. I żyli długo i szczęśliwie 😀

albi Dodane ponad rok temu,

Gratulacje 😀

No właśnie mi też podobało się to że zanim się spotkaliśmy to już mieliśmy całą masę wspólnych tematów 😀

Moja 70-cio letnia babcia była tylko najlepsza jak się dowiedziała jak się poznaliśmy:
”Jak to w internecie??? Nie rozumiem???
To jak On z komputera to na pewno jakiś szatan”

gosiek25 Dodane ponad rok temu,

poznaliśmy się na gg, on mnie zaczepił… rozpisaliśmy się bardzo… ciągle nam było mało i mało. Zadzwonił na tel. domowy, miał miły głos ale coś rozmowa się nie kleiła, na gg lepiej nam szło 🙂 Po miesiącu spotkaliśmy się (w międzyczasie oczywiście gg), ale wziełam ze sobą koleżankę (w razie gdyby było drętwo albo gdybym mu się nie spodobała to moze ona? bo w końcu ładniejsza i szczuplejsza), on miał wziąć kolegę ale kolega nawalił…
Spodobałam się ja 🙂
Na tym spotkaniu było tak fajnie że poczułam się jakbym go znałam całe życie, potem było następne i następne (oczywiscie miałam się w nim nie zakochiwać, oczywiście miałam go traktować jak dobrego kumpla, nie wyszło)
Od poznania minęło 7 lat. Teraz jesteśmy 5,5 roku po ślubie i 3 dzieci mamy…
Ale ciągle miło wspominam te czasy kiedy to pisanina nie miała końca i kiedy to “walczyłam” z młodszym bratem o komputer żeby wejsc na gg 🙂

moniap Dodane ponad rok temu,

Widze że tu mistrzynie pisania na gg. U nas było troszkę inaczej bo ja ze śląska on z warszawy. Gadaliśmy przez telefon gooooooooodzinami myślę że spokojnie łapiemy się na rekordy jakieś. Miałam darmowe minuty na jego komórkę to w ciągu dnia a wieczorami jak wróciłam z uczelni to darmowe wieczory i weekendy na domowym. mama założyła specjalnie drugą linie żeby mogła dojść do telefonu:Żeby było śmieszniej to On bidulek nie miał telefonu stacjonarnego w domu więc dzwoniłam na budki telefoniczne. A pierwsze spotkanie chyba po pół roku gadania prawie że non stop (teraz się dziwie że nam to się szybciej nie znudziło) pojechałam do warszawy 5 godzin pociągiem byłam tam pięć godzin i wracałam pięć godzin. i tak jeździłam do Warszawy prawie że co tydzień. Pewnie każdemu by się to znudziło. jedynym wyjątkiem było jak on przyjeżdżał to zostawał bo po pierwsze u mnie były warunki a po drugie moja mama bardziej przystępna. No i po roku czasu takiego gadania jeżdżenia zdecydowaliśmy się razem zamieszkać

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Albi24:
Moja 70-cio letnia babcia była tylko najlepsza jak się dowiedziała jak się poznaliśmy:
”Jak to w internecie??? Nie rozumiem???
To jak On z komputera to na pewno jakiś szatan

Albo, Pozdrów babcie 😀

U mnie by to pasowało, bo na męża koledzy wołają Szatan i tak też miał wpisane w katalogu gadu-gadu. Tak więc jakby tak powiedziała moja babcia, to ogromny szacunek dla babci za nadprzyrodzone umiejętności

taurus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez madziarsl:No to moja kolej na moją (naszą) historię. To było dawno, dawno temu, za siedmioma IP-ami, za siedmioma proxami i siedmioma łączami stałymi 😀 Ja poznałam mojego męża na takim portalu fotka.pl Nie wiem, czy wciąż istnieje, ale to on mnie wypatrzył, napisał, przeszliśmy na gg (żeby nie było tak oficjalnie), po tygodniu baaardzo intensywnego pisania się spotkaliśmy, parę tygodni później pierwszy wspólny wyjazd. Za 4 dni mamy 2 rocznicę ślubu Jesteśmy w trakcie staranek o potomka (bo mój męż lubi potomkać 😉 Z racji, że jestem nieco… nieśmiała bardzo mile wspominam to pisanie do późnych godzin nocnych i w sumie jak już dowiedzieliśmy się o sobie sporo, to pierwsze spotkanie nie było już takie stresujące i poszło gładko. I żyli długo i szczęśliwie 😀

fajnie to opisałaś 😀

zuzel Dodane ponad rok temu,

Mojego męża poznałam przy pomocy portalu z ogłoszeniami. Nie był to portal stricte randkowy (na takim też miałam konto, ale tam akurat go nie spotkałam). Po prostu napisałam ogłoszenie zatytułowane “szukam męża”. W treści szczegółowo opisałam swoje wymagania :D. Mąż na tym portalu szukał pokoju do wynajęcia. Zobaczył że są też inne działy, ogłoszenie przeczytał, stwierdził że wszystkie kryteria mu odpowiadają i że chce żonę, która dokładnie wie czego oczekuje od faceta, no i napisał do mnie. A dalej wszystko potoczyło się ekspresowo.

albi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez zuzelka83:Mojego męża poznałam przy pomocy portalu z ogłoszeniami. Nie był to portal stricte randkowy (na takim też miałam konto, ale tam akurat go nie spotkałam). Po prostu napisałam ogłoszenie zatytułowane “szukam męża”. W treści szczegółowo opisałam swoje wymagania :D. Mąż na tym portalu szukał pokoju do wynajęcia. Zobaczył że są też inne działy, ogłoszenie przeczytał, stwierdził że wszystkie kryteria mu odpowiadają i że chce żonę, która dokładnie wie czego oczekuje od faceta, no i napisał do mnie. A dalej wszystko potoczyło się ekspresowo.

Fajnie

efik Dodane ponad rok temu,

no to i ja dopiszę się do listy
stażem to chyba najstarsza jestem z Was – poznaliśmy się z małżem w 2001 roku.
męża poznałam przez przypadek na komunikatorze Gg w samych poczatkach, który kiedyś w swoich zakładkach miał linka do “areny” – portal już nie istnieje – to cos w rodzaju sympatii obecnej.
oboje grzebaliśmy tam z nudów bardziej i z ciekawości nie szukając konkretnie nikogo. Mąż mój wyszukał u siebie dziewczyny z Cz-wy – chciał zrobić sobie jaja…. naskrobał m innymi zaczepnika do mnie – a ja odpisałam równie zaczepnie… – byłam podobno jedyną która odpisała
po wymianie 2 krótkich notek na gg stwierdziliśmy, że nie wygodnie pisać jest z takim rozrzutem czasowym (ja w czasie pracy 8-16, on na modemie w domu tylko nocami) i wymieniliśmy się nr telefonów.

zadzwonił i się umówiliśmy na kawę – z założenia nie liczyłam na randkę, miałam już wcześniej sporo bardzo fajnych towarzyskich spotkań a nawet przyjaźni z czatów przeniesionych w realne częste spotkania. ta znajomość miała być tylko i wyłącznie towarzyska – ja się uważałam za starą pannę bez widoków na stały związek (miałam wtedy już 29lat).

Spotkaliśmy się więc na tej kawie – przegadaliśmy wtedy 8 godzin nawet nie wiedząc kiedy czas nam przeleciał. następnego dnia znów zadzwonił….
a po tygodniu już było po oświadczynach:), ślub dopiero po 8 miesiącach znajomości – byłby szybciej ale z powodu rozgrzebanego remontu u tesciów w domu nie można było wesela szybciej zrobić (było u teściów w domu na 160 osób)

za sobą mamy 9 lat znajomosci, ponad 8 lat po ślubie i 7 letniego syna:)
jesteśmy ze sobą 24h / dobę bo pracujemy razem,nadal nie potrafimy bez siebie życ.:)

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez efik:
jesteśmy ze sobą 24h / dobę bo pracujemy razem

To nasze marzenie, bo ciągle mamy niedosyt siebie.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez zuzelka83:To nasze marzenie, bo ciągle mamy niedosyt siebie.
przejdzie Ci 😉

meva Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:przejdzie Ci 😉

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:przejdzie Ci 😉
za ile czasu? bo jak na razie to chcę coraz bardziej 😉

olusia Dodane ponad rok temu,

To i ja się dopiszę… Z m poznaliśmy się przez gg. To ja napisałam pierwsza. Nasza pierwsza rozmowa wyglądała tak:
Ja: cześć
on: ktoś ty?
ja: twoje przeznaczenie 😀

I dalej już jakoś poszło. Po chyba 2 tygodniach pisania umówiliśmy się na spotkanie. Potem kolejne i kolejne. Poznaliśmy się w maju 2004, w listopadzie zapadła decyzja o ślubie. Ślub – 17 wrzesień 2005. Czyli za kilka dni stuknie nam 5 lat 😀

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olusia:
Ja: cześć
on: ktoś ty?
ja: twoje przeznaczenie 😀

Niezłe!

andina Dodane ponad rok temu,

No i my sie poznalismy w necie 😀
A jak to bylo?
Ja bylam po rozstaniu i z nudow wieczorami zaczepialam facetow na portalu randkowym. No i tak z nudow zaczepilam meza. Gadalismy ze soba jakos z dwa miesiace, potem spotkanie i dalej gg. Potem kolejne spotkanie. Pamietam, ze bardzo mi sie spodobal jako kumpel. Jako tylko kumpel. Ale sobie “wychodzil” moje uczucie 😀 Musial szybko chodzic, bo po pol roku od pierwszego spotkania mi sie oswiadczyl a ja sie zgodzilam 😀
Dzis akurat mija nam dwa lata malzenskiego zycia 😀 Maly Bartus spi w swoim lozeczku 😀 Grzeczna zona (ze niby ja) czeka az maz wroci z pracy, zeby sie wieczorem do niego przytulic

Znasz odpowiedź na pytanie: Poznani w internecie. Portale randkowe.

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Potrzebuje okulisty we Wrocławiu
Witam jak w temacie, potrzebuje dobrego okulisty we Wrocławiu. Szymek ma 3misc i bardzo ropieje mu oczko przemywałam juz sola, rumiankiem, i woda przegotowana ale nic juz nie skutkuje. Ostatnio miał
Czytaj dalej
Polecam
działanie w organizacjach pozarządowych
Można zrealizować się na trochę innym polu niż zawodowe, czy macierzyńskie. Jeżeli ktoś ma chwilę wolnego czasu, trochę chęci to zachęcam do włączenia się w działalność społeczną. Pewnie bez większego problemu, można znaleźć
Czytaj dalej