Pozostałości po łyżeczkowaniu

Byłam wczoraj u gina. Od zabiegu mineły równo 2 miesiące. Dowiedziałam się że mam jeszcze jakieś pozostałości po zabiegu w macicy i cyste na jajniku. Gin kazał się tym zabardzo nie martwić bo może jeszcze samo wszystko samo się oczyści. Ale jak tu się nie martwić. Czy któraś miała podobną sytuację? Jeśli te resztki nie znikną to co będzie dalej? Czyszczenie macicy? No i co z cystą? Dajcie znać bo naprawdę się boję.
MAgda + aniołek (16.02.2004)

11 odpowiedzi na pytanie: Pozostałości po łyżeczkowaniu

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: Pozostałości po łyżeczkowaniu

Wczoraj pierwszy raz od dlugiego czasu zajrzalam na forum i powiem szczerze, ze Twoj post o lyzeczkowaniu bez znieczulenia podniosl mi wlosy na glowie. Dzisiaj wchodze i… znowu. Jak to POZOSTALOSCI PO ZABIEGU!? Przeciez po to sie robi lyzeczkowanie, zeby nie zostaly zadne pozostalosci po poronieniu, bo moga wywolac krwotok!
Ja bym biegla do innego ginekologa, bo zupelnie to co piszesz mi sie nie podoba.
Co do cysty na jajniku, to wiem ze moja znajoma miala usuwana operacyjnie, ale u niej byla cysta wielkosci grapefruita i nie bylo innej mozliwosci. Z tego co mowila, to jesli jest mniejsza to mozna ja leczyc lekami lub usuwac przez laparoskopie, ale to tez nie ma co z tym czekac i hodowac, zeby sobie podrosla.
Idz do innego lekarza!
Pozdrawiam i trzymam kciuki, zeby okazalo sie, ze wszystko jest w porzadku (glupi konowal – nie moglam sobie odmowic).

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Pozostałości po łyżeczkowaniu

Jeny Magda to okropne. Ja na twoim miejscu już byłabym u innego gina. 2 miesiace to dosc czasu by sie to wszystko oczyściło. Ja właśnie tego najbardziej sie bałam. To co po zabiegu zostało może wcale nie zejsć (wyczyścić sie) a tylko spowodować poważne kłopoty. Szczerze mówiąc to własnie po to głównie wybrałam sie we Wtorek na USG. By mieć pewnosć, że “kanalizacja” jest czysta.
Nie będę tu opisywac przypadków jakie znam z pracy ale biegnij do gina. Najlepiej innego. To nie jest normalne. Wydaje mi się, ze powinnaś mieć doczyszczoną macicę (lekarz musi zadecydować w jaki sposób) a cysta to jest sprawa dalszego leczenia, o którym również decyduje lekarz.
Zrób wywiad w mieście gdzie mieszkasz, poszukaj naprawdę dobrego gina. Najlepiej takiego co pracuje w szpitalu.
3maj sie, pisz co u Ciebie

Pozdrawiam,
Olinka
<><

maja25 Dodane ponad rok temu,

Re: Pozostałości po łyżeczkowaniu

No ładnie mnie wystraszyłyście. W takim razie będę próbowała zaleść innego lekarza w tym tygodniu. Teraz to już wogóle mam doła…

12ania Dodane ponad rok temu,

Re: Pozostałości po łyżeczkowaniu

Cześć, ja miałam łyżeczkowanie 19 marca. 5 kwietnia poszłam na wizytę kontrolną i okazało się, że jestem nie do końca wyczyszczona, mam pozoztałości po zabiegu. Zabiek wykonywała mi pani doktor lekarz nauk medycznych, podczas zabiegu mówiła jak to się zmęczyła tym zabiegiem i tak się zmęczyła, że nie do końca mnie wyczyściła. Jestem wkurzona , jak coś takiego można zrobić. Mój lekarz przepisał mi jakieś antybiotyki, lek na szybsze obkurczanie sie macicy, żeby te pozostałości sie wydaliły. Przez to, że ten zabiek nie wykonała do końca, ma stan zapalny pochwy i tyle nerwów. Teraz mam iść na kontrol ale nie wiem co badanie usg wykaże, czy jest ok czy nie. Mam nadzieję, że nie będę musiała mieć ponownego zabiegu

maja25 Dodane ponad rok temu,

Re: Pozostałości po łyżeczkowaniu

Z tego co pisąłś to jesteśmy w podobnej sytuacji. A masz może jakieś uplawy? Bo aja mam i nie wiem czy to właśnie nie od tych pozostałości. W środe jadę do innego gina. zobaczymy co powie. Pozdrawiam!
Magda

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Pozostałości po łyżeczkowaniu

Koniecznie napisz co Ci powiedział ten nowy gin.
3mj jesteśmy z Tobą

Pozdrawiam,
Olinka
<><

12ania Dodane ponad rok temu,

Re: Pozostałości po łyżeczkowaniu

Upławy…. ze mnie przez 3 dni leciały takie skrzepy jak wątróbka drobiowa tej wielkości i wyglądzie. Macica mi sie napinała, ja do toalety a tu jak z procy…. Gdy to przeszło zaczełam brudzić na brązowo i potem zapach jakiś taki nie za bardzo, to po prostu we mnie zaczęło gnić. Po antybiotykach jeszcze z 2 razy taki skrzep wyleciał a teraz już nie plamię i nie krwawię, mam nadzieję, że wszystko co miało to się oczyściło. W środę robię poziom bhcg bo bardzo po woli mi spada i idę z tymi wynikami go gina. pozdrawiam Ania

maja25 Dodane ponad rok temu,

nowy gin

Tak więc byłam u nowego gina i powiedziała że nie ma pozostałości bo gdyby były to bym krwawiła i bolałby mnie brzuch. Zrobiła też USG. Torbiel niestety jest, 18 mm. Ale niegroźna. Nie jest nawet połączona z jajnikiem i nie powinna przeszkadzać w ciąży. Tak więc jestem spokojniejsza. Teraz będe robić badania na choroby odzwierzęce. A potem zobaczymy. Pozdrawiam!
MAgda

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: nowy gin

Magda bardzo się cieszę tymi wieściami. Rób sobie spokojnie badanka i nastawiaj sie pozytywnie.
Dbaj o siebie.

Pozdrawiam,
Olinka
<><

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: nowy gin

Ojoj, jak dobrze, ze napisalas – bo wczesniej brzmialo zle, a wszystko jest wlasciwie w porzadku – jakos tak nie moglam spac spokojnie po Twoim poscie i po tym, ze Cie tak nastraszylam.
Zycze Ci wszystkiego dobrego i trzymam kciuki, zebys juz niedlugo uslyszala: no to prosze sie kochac…, no a pozniej wiadomo…

maja25 Dodane ponad rok temu,

Re: nowy gin

Dzięki za troskę. Teraz już jestm spokojna ale moja temperaturka szwankuje i nie wiem co jest grane. Śluzik płodny się skończył a temperaturka nie skoczyła tylko cały czas od kilku dni 36,6. Może to z tego przemęczenia? Ale pani gin móiła że lewy jajnik się szykował bo był powiększony, więc już nic nie rozumiem. Chyba że był powiększony z innego powodu… Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na @. Pozdrawiam serdecznie!!!
Magda

Znasz odpowiedź na pytanie: Pozostałości po łyżeczkowaniu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Urodziny Juleczki córki barkusia
dzisiaj dwoje drugie urodziny obchodzi Julia. Najlepsze zyczenia pieknych prezentów, pysznego tortu i zdrowia życzą Schorowana Kaska i zdrowiejąca Zuza Kaśka I buzi od Zuzi (16.10.02) [img]http://foto.onet.pl/upload/11/61/_142555_s.jpg[/img]
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Zmagań z choroba ciąg dalszy (ciut długawe)
No i w ciąż walczymy z okropnym choróbskiem. Tuz przed świetami (w sobote) jak już myślałam, że Zuzka zdrowieje w oczach (wymiotów brak, kupy coraz lepsze, humor w normie) to
Czytaj dalej