praca po znajomości

Co myślicie o dostawaniu pracy po znajomości?

Normalne, nic złego, przyjęłybyście taką pracę, jeśli miałaby oznaczać znaczną poprawę finansową?

A może rzecz niedopuszczalna, haniebna, poniżej Waszej godności? I nie przyjęłybyście takiej propozycji?

Ciekawa jestem Waszych opinii.

Prawdy nie ma i to jest prawda

29 odpowiedzi na pytanie: praca po znajomości

qulka Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

hmm…. w tych czasach? Nie uwłaczyło to mojej głodnosci…. przyjelam taka propozycje i z uplywem czasu….. uwazam ze słusznie zrobilam….

Pozdrawiam A&M

[04.03.05]

majarzeszow Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

przyjełam
nie uwazam ze zrobilam cos zlego
jestem zadowolona
i nikt na mnie nie patrzy “o to ta od tej i od tej”
pracuje, staram sie
i zarabiam – w miare dobrze !

maja i

Adaś

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Aniu, na pewno bym z tego skorzystała, choć mam złe doświadcznia jesli chodzi o przełożonego, który jest znajomym. Gdybym miała byc podwładną jakiegoś kolegi, znajomego, męża koleżanki – długo bym się zastanawiała. Ale jesli ktoś załatwiłby mi dobrze płatna prace u kogoś, kto jest dla mnie calkiem obcą osoba – nie miałabym takich wątpliwości.
Takie czasy. Jeśli Ty po znajomości nie weźmiesz tej pracy, to prawdopododbnie weźmie ją… jakaś inna znajoma. I tyle.

M&Marta i Wrześniątko

Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

mnie się parę razy udało ułatwić komuś znaleźć pracę. Uważam, że to normalne w obecnych czasach. I nie ma w tym nic uwłaczającego. Często zdarza się że ogłoszenia w prasie to fikcja – tak naprawdę to stanowisko jest już “obsadzone”. Dlatego o dobrej pracy zazwyczaj najlepiej dowiedzieć się od znajomych.
Jeśli jesteś w takiej sytuacji – nie miej objekcji – a potem – swoim postępowaniem w pracy udowodnij, że jesteś świetna.

Kaśka z Natusią (prawie 4 lata 🙂

porky Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

w tych czasach jak najbardziej

Magda i Juleczka

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Ja chyba bym przyjęła, nie ja to pewnie kto inny po znajomości zajął by to stanowisko,
doskonale wiem jak teraz trudno znaleźć pracę bez znajomości (choć jest to możliwe), kosztuje to mase nerwów, rekrutacje nie raz sa na jak dla mnie idiotyczne, niczego nie sprawdzają, wydaja się byc prowizorką a stanowiska sa już z góry obsadzone

Ania i

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

pewnie bym przyjela, ale znam osoby ktore tak dostaly albo daly prace – czesto z tego wychodza problemy – bo to nie jest tak jak z zupelnie obca osoba

agat79 Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

A co w tym zlego? nie widze w tym nic zlego, z reguly najlepsze prace otrzymuje sie przez poczte pantoflowa wsrod znajomych. Z reguly pracodawca chce osobe zaufana, to normalne. Czy jest to fair czy nie, nie mnie oceniac, tak po prostu jest na tym swiecie! Ja osobiscie tez dostalam prace w ktorej pracowala tesciowa i umowila mnie na rozmowe wstepna. Pozniej awansowalam i wymyslilam sobie ulubione powiedzonko “marzeniem synowej jest byc szefowa tesciowej ;-))” Pozdrawiam Agata i Olivia 27.07.04

kzaremba Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Z doswiadczenia mojego i mojego męża- szukanie pracy “po znajomości” nigdy nie przyniosło efektu! Prawdopodobnie same znajomości nie wystarczały a pewne osoby czekały na koperty. A żeby dawać łapówe za pracę (czy za cokolowek innego, ale mówimy o pracy) nie mieści się w moim systemie wartości. Oboje mamy pracę…….. z ogłoszeń w prasie oraz stypendia naukowe (mąż doktoranckie, ja- specjalizacyjne)!

Kaia i Sylwia Margareta 25.10.03

Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Myślę że bym przyjęła, jeśli potrzebowałabym pieniędzy i jeśli miałoby to poprawić moją sytuację finansową.
Mysle tak jak dziewczyny, że jeśli nie ja to ktos inny dostałby ta pracę po znajomości.
Postarałabym się udowodnić że jestem dobra w tym co robię.

Nina (2 latka )

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Zgadzam się z Tobą co do pierwszego… Co do drugiego czyli praca u kogoś z rodziny-nie. Miałam okazję być bez problemu przyjęta do pracy w banku u mojego chrzestnego-odmówiłam czym niemal zszokowałam mojego tatę. Zmieniałam pracę już 4 razy i za każdym razem to, że ją mam zawdzięczam tylko sobie.

Wioletta i Tomek 2 latka i 2 miesiące

efcia2004 Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Nawet bym się nie zastanawiała czy taką pracę przyjąc. I wcale nie uważam że to uwłacza czyjejs godności zwłaszcza jeśli ktoś długo nie może znaleśc pracy i jest w trudnej sytuacji finansowej.

Ewcia i Asieńka (4.03.2005)

Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Raczej bym przyjęła, ale wiem, że bardzo bym się strała sprostać oczekiwaniom i to by mnie stresowało.
Uważam, że w przyjmowaniu pracy “po znajomości” nie ma niczego niewłaściwego.

Z własnych doświadczeń. Kiedyś poleciłam do pracy pewną znajomą. Po pewnym czasie okazało się, że ta polecona przeze mnie dziewczyna okradała pracodawcę.
Wyobrażabie sobie jak się potem czułam?

Ola i Ulcia (22m!)

kamuszka Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Przyjęłabym z pocałowaniem ręki 😉

I w dawaniu tejże pracy też nic złego nie widzę.

Pozdrawiam!

agat79 Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

“zawdzieczam wszystko sobie”- wydaje mi sie, ze czlowiek przyjety po znajomosci, tez zawdziecza wszystko sobie, bo przeciez nawet najlepszy znajomy nie bedzie przyjmowal kogos nieproduktywnego, tak tylko dla zasady. Wiadomo poza tym, ze jesli sie idzie pracowac do znajomego, to jeszcze bardziej troszczysz sie o to, zeby w pracy dobrze wypasc. Pozdrawiam Agata

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Ja przyjęłam pracę po znajomości – pracuję u teścia;-) Jak zaczynałam, to teściem jeszcze nie był, ale widoki na to były To była dobra decyzja, w poprzedniej pracy już mi psycha siadała, pracownicy Biedronki to mają luz w porównaniu z tamtą robotą, powiem tylko tyle, że mój ex dyrektor jest ścigany przez prokuraturę. A pieniąde dużo lepsze i to bez łaski, tam przez 5 lat zarabiałam 900zł brutto ;-(

Dorota 08.08.04

[Zobacz stronę]

Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Powiem krótko – kiedyś byłam głupia, unosiłam się dumą i nie pozwalałam sobie pomagać w sprawie pracy, uważałam że mam dyplom dobrej uczelni i to inni powinni o mnie zabiegać. No i się udawało. Ale nie były to najlepsze (pod względem finansowym) oferty.
Na urlopie wychowawczym (po 10 mies. w domu) znajomy zaproponował mi pracę w swojej firmie, bo szukał kogoś zaufanego. Propozycja była kusząca i zdecydowałam się i wcale tego nie żałuję, no może tylko tego że mniej czasu spędzam z moim Pisklaczkiem. Ale zero stresu, zdrowe relacje, normalne stosunki, żadnej obłudy i oby tak dalej 🙂

Pozdrawiam,

Aleks 21 mies.

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Są różne sposoby protekcji i nie ma to związku z “obecnymi czasami”…

Patrząc po znajomych firmach – są niektóre stanowiska na które przyjmuje się TYLKO z polecenia – gdzie np. ważniejsze jest, żeby pracował ktoś uczciwy, kto się szybko uczy a nie np. miał dyplom takiej a takiej uczelni.
Zresztą przyjmowanie “bez protekcji” to czasami także fikcja – np. w naszej branży ludzie mniej-więcej obracaja się między kilkoma firmami. Jeśli ktoś przechodzi do firmy to z reguły jego przyszły przełozony zna ludzi z tej poprzedniej i obdzwania (sama byłam parę razy przepytywana na temat innych osób). Taki delikwent nawet może nigdy się nie dowiedzieć, że pracę zawdzięcza takiemu a takiem byłemy współpracownikowi.
Poza tym, gdybyś miała dwie osoby o podobnych kwalifikacjach i jedną z nich byś lubiła i wiedziała, że będzie Ci się dobrze współpracować, a o drugiej nie wiedziałabyś nic, to co byś zrobiła?
Zupełnie za to nie umiem sobie wyobrazić sytuacji, że na dane stanowisko polecam kogoś o kim wiem, że na pewno sie na tym nie zna i że sobie nie poradzi (dawno, dawno temu miałam możliwość “załatwienia” pracy mężowi, który wtedy był bezrobotny. Wiedziałam jednak że będzie szukał dalej, bo to co mogłam mu załatwić zupełnie mu nie leżało (chodziło o wprowadzanie danych do baz – małpa by sobie poradziła). Co więcej – mój ówczesny szef nalegał, żebym mąż tą pracę przyjął, bo nie mieli czasu na szukanie ludzi… Wtedy odmówiliśmy i jak sie okazało bardzo dobrze zrobiliśmy.)

Pozdrawiam,

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Nie widze w tym nic niestosownego.
Wydaje mi się, ze te negatywne odczucia co do “załatwiania i przyjmowania” pracy po znajomosci wiażą sie z niedawnym jeszcze popularnym procederem. Wsadzaniu znajomych na stołki bez względu na ich kwalifikacje, wykształcenie tip.

Tymczasem nie ma nic złego w tym, że pracodwaca wybierze sobie kogoś kto mu odpowiada, kwalifikacjami a do tego jest mu znany.
Mysle, ze pracodawca ma takie prawo. Podobnie jak my szukamy pracy, któa odpowiadałaby naszym oczekiwaniom tak pracodawca moze mieć konkretne prefernebcje co do osoby na wolne stanowisko.

Kwestia rodziny.
Nie widzę problemu.
Kiedy mój maż był szefem jednej z placówek ogólnopolskiej firmy. Zatrudniał moja siostrę, tate. Placówka w tym czasie wybiła sie na pierwsze miejsce w rankingach wewnetrznych. Dodam, ze Ja również pomagałm w pracach np w godzinach weiczorowych i nocnych. Z doświadczenia wiem, ze dużo łatwiej osiagać cele kiedy ma sie zaufanych ludzi, na których zawsze mozna liczyć a nie tylko pracowników, którzy patrzą na to jakby tu skombinowac dodatkową kase. A czy jak zostanie pół godziny dłuzej to czy dostanie nadgodziny, czy premię przynajmnijej 100%.
Oczwiscie jestem za rozsądnym systemem premiowania.

**Moje Chłopaki**

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: praca po znajomości

Gdyby byla to praca na miare “moich mozliwosci,” nie zastanawailabym sie dlugo. Gdybym miala jednak siasc na jakims wygodnym stolku za kosmiczne pieniadze bez potrzebnych kwalifikacji, nie zdecydowalabym sie.
Zupelnie inaczej widze sprawe w firmach rodzinnych, gdzie wlasciciel zatrudnia krewnych. Jakos nie widze tutaj grzechu.

[Zobacz stronę]

Znasz odpowiedź na pytanie: praca po znajomości

Dodaj komentarz

Wszystko o porodzie
torba do szpitala na cc
wszedzie pisza co zabrac do szpitala na zwykly porod. ale nie wiem jak jesli wiadomo ze bedzie cc. jakeis dodatkowe rzeczy? jak z ubraniem?
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Takie sobie anegdotki...
Oglądamy wczoraj skoki narciarskie. Co jakiś czas kamera pokazuje publiczność. Zatrzymuje się na kibicu ustylizowanym na współczesnego Wikinga - brodaty, wąsaty, z charakterystycznymi rogami itp. Pokazuję go Michałkowi, mówię ze
Czytaj dalej