Prawie wpadłam w szał!!!!

Jak w tytule – prawie wpadłam w szał- wyhamowałam tylko z powodu resztek zdrowego rozsądku, ale jakoś wcale mi od wczoraj nie przeszło…. Więc piszę- może mnie wesprzecie…
Powód szału…(tu wiele z Was doskonale mnie zrozumie jak sądzę)- moja teściowa. Akcja- wczorajszy wieczór, wizyta teściowej (tak na marginesie przyszła, żebym jej napisała b. ważne dla niej pismo).
Na początku było miło. “O jaki jesteś Misiaczku miły”, “jaki kochany!”, “Patrzcie ludzie on już się wspina na nóżki!” etc, etc.
No a potem zaczęło się…. Ale zanim opiszę kilka słów o mojej teściowej, żebyście lepiej całą sytuację i mnie zrozumiały. Teściowa ma 75 lat, ale wspaniałą (lepszą chyba od mojej) formę fizyczną- np. na 4 piętro wchodzi szybkim krokiem bez zadyszki i to na dodatek z 2 siatami zakupów. Jest dobrym człowiekiem świadomie muchy by nie skrzywdziła. Czemu więc się czepiam? Bo jest głupia. I to nawet nie chodzi o brak inteligencji- ma szeroką wiedzę, pracowała zawsze na b. odpowiedzialnym stanowisku. Jest głupia w zakresie tzw. Inteligencji emocjonalnej. Sprowadza się to do tego, że o ile jak już wspomniałam- świadomie muchy by nie skrzywdziła, to nieświadomie- bo po prostu nie myśli o tym co mówi a empatię ma na poziomie zero, człowieka mioże przyprawić jeżeli nie o depresję to przynajmniej o ciężką nerwicę…..
A wracając do wczorajszego wieczoru: Teściowa czuliła się z naszym synkiem, czuliła, a następnie ni stąd ni zowąd wypaliła “Musicie natychmiast uśpić psa. Jesteście krańcowo nieodpowiedzialni, że go jeszcze trzymacie” itd. sprowadzało się to do tego, ze ona słyszała w telewizji, że takie psy zagryzają niemowlęta. Mamy 9-letniego, kochanego owczarka niemieckiego, który jest z nami od 1-go dnia naszego wspólnego życia i w mojej percep[cji stanowi niemal symbol naszego małżeństwa…. Mąż uciął dyskusję i chwała mu za to, ale ja zdążyłąm się lekko wkurzyć.
Po jakimś czasie Misiek zaczął trochę marudzić więc z dumą podałam mu chrupkę kukurydzianą, żeby się nią zajął. Z dumą bo wprowadziłam mu te chrupki dopiero w ubiegłym tygodniu, kosztowało mnie to trochę zachodu i górę zafajdanych ubranek, ale opłaciło się- Miś je chrupki z zachwytem w miarę czysto (tzn- nie rozmazuje rozmemłanej chrupki po całym ubranku, tylko najwiyżej po własnej buzi i bluzeczce:), poza tym mogę mu dać chrupkę gdy nie mogę się nim natychmiast zająć a on właśnie zaczyna się dopominać o zabawę). Więc dałam tę chrupkę. Misiek rzucił się na nią z zachwytem wpakował sobie od razu do buzi, a moja teściowa dla odmiany rzuciła się na Miśka i zaczęła mu tę chrupkę wydzierać, informując nas jednocześnie, że nie myślimy wcale, że dziecko na 100% się udławi, że to krańcowy brak nieodpowiedzialności zostawiać dziecko z taką chrupką, że nie dorośliśmy do rodzicielstwa jeżeli nie potrafimy przewidywać skutków takiego dawania dziecku takich rzeczy etc,etc. Nie wytrzymałam powiedziałam, że są jeszcze chrupki i jak chce to mogę wysypać na talerz i postawić na stole, nie musi zabierać dziecku. Mąż odciągnął mnie do kuchni i poprosił, żebym dała spokój, bo teściowa sobie zaraz pójdzie a itak jej nie przekjonam tylko się udenerwuję…. Przyznaję- sporo racji miał. WIęc się uspokoiłam i grzecznie wróciłąm do pokoju.
Następnie teściowa znowu zajęła się zabawianiem Miśka i nagle usłyszałam: “No biedactwo malutkie, już cię Twoja mamusia nie chce. Najpierw Ci cycusia zabrała. A teraz do żłobka cię oddaje bo już nie chce się tobą zajmować…” Zatkało mnie!!! Faktycznie od piersi odstawiałam bo Misiek miał ciężką nietolerancję laktozy. Faktycznie chodzi do żłobka w dni kiedy oboje z mężem pracujemy (ok.8-10 dni w m-cu), bo musiałam iść do pracy bo poprostu nie stać nas na luksus urlkopu wychowawczego- po zroboieniu opłat zostało by nam na życie ok 50 zł….. I ona o tym wie!!! Nie powiedziałam nic tylko wyszłam z pokoju. Na dodatek mąż nie był przy tym i tego nie słyszał, więc nie mógł uciąć…. Wesoło nie?
No i jakoś nie mogę sobie poradzić ze złośćią. To nawet nie chodzi o to, że mnie dotkneła. Przez 9 lat związku z moim mężem zdążyłam się do uroków jego rodzinki przyzwyczeić, ale tak sobie myślę, że pół biedy jak ona gada takie rzeczy teraz kiedy Misiek jest mały i niewiele rozumie. ALe co będzie za jakiś czas kiedy będzie rozumiał i pamiętał wszystko???? Co mam wtedy niby zrobić? Odizolować dziecko od Babci? Tłumaczyć mu, że Babci chodziło o coś innego niż powiedziała?
Cholera jasna!!!!! Nie wiem!
Pozdrawiam (w szczególności Te którym temat nie jest obcy:))- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

19 odpowiedzi na pytanie: Prawie wpadłam w szał!!!!

  1. Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

    Ups…… zatkało mnie ……. I brak mi słów
    Natomiast napisze jedno trzymaj sie dziewczyno dzielnie

    • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

      Oj znam to skads… Moja tesciowa rowniez doprowadzala mnie do szalu. I wyobraz sobie, ze ja z nia mieszkalam! To byl koszmar. Wszystko co robilam, bylo zle! Sprowadzila mnie do poziomu zerowego… Jej zdaniem na niczym sie nie znalam a ona wie wszystko o wychowywaniu dzieci- szkoda, ze ma tylko jednego synka…- na nieszczescie mojego meza Szczytem bylo jej zachowanie 6 dni po moim porodzie. Dalam jej na chwile na rece Majeczke, gdy ja poprosilam o oddanie, odwrocila sie i powiedziala Nie! Potem poszla na przewijaczek i zaczela Maje przewijac. Zatkalo mnie! Poszlam na gore (mieszkalismy w domku – tesciowie na dole, my na gorze) i zaczelam plakac… Moj maz na szczescie pierwszy i ostatni raz postawil sie za mna i zrobil swojej matce awanture…
      Porazka.. Takich sytuacji bylo mnostwo, az musialam sie z tamtad wyprowadzic!

      Pozdrawiam

      • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

        o tak kochane teściowe…..życie bez nich byłoby…piekne.
        jest to temat-rzeka i nic ani nikt tego nie zmieni.cierpliwośc to ty masz anielska,ja chyba po takich hasłach wyskoczyłabym z czymś pikantnym.wiem że czasem dla dobra ogółu trzeba się w język ugryźć ale to takie trudne…
        my właśnie jutro jedziemy do teściów -całe szczęście że tylko na dwa dni(alleluja że mieszkają 100 km od nas).
        dłużej tam po prostu nie wytrzymuje.wiem co przeżywasz,najgorsze chyba jest to wmawianie dziecku pierdół,teraz nie rozumie ale za jakis czas….
        ja zwróciłam ostatnio teściowej uwage bo podchodziła blisko marcinka tak,że on machając rączkami uderzał ją po twarzy.ja sie odsuwałam (trzymałam go na rękach)żeby nie trafiał w oblicze babci a ona jeszcze bliżej i gada w kółko do małego “no pokaż marcinku jak bijesz babcie,no pokaż ooo jak ładnie,mocno walnij babcie,jeszcze mocniej…”po minucie nie wytrzymałam i powiedziałam żeby tak nie mówiła bo na razie nie rozumie a jak skuma o co chodzi to będzie zdziwiony że ja nie pozwalam mu bić nikogo a babcia wręcz zachęca.skwitowała to że on i tak nic nie rozumie i dalej swoje masohistyczne hasła.wreszcie mąż nie wytrzymal i powiedzial to samo co ja ale podniesionym głosem.wyskoczyła na niego że pierdoły mówi bo to TYLKO DZIECKO i sie obraziła.
        w takiej atmosferze od nich ostatnio wyjechaliśmy i aż jestem ciekawa jutrzejszego wyjazdu.
        jednak nie z księżyca są te wszystkie kawały o teściowych….
        życzę ci duuuuuużo cierpliwości….

        Monika i Marcinek (15.01.04)

        • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

          Ehhh… Kochane teściowe! Ja o swojej mogłabym książkę napisać! Z pozoru bardzo miła, ale…


          [Zobacz stronę]

          • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

            Po tekscie z psem moja teściowa wyleciała by przez okno
            Chrupek – jeszcze pół biedy… a reszta – oj współczuję ci bardzo. Po trochę podobnych tekstach, które wygłaszała moja teściówka spytałam się ją wprost (i to akurat przy gościach) – po co do diabła wogóle mówi podobne rzeczy. Czy chce mi specjalnie zrobić przykrość, czy może nie wie do końca co mówi??? Pokłóciłyśmy się na miesiąc, ale potem już tego rodzaju wybryków nie robiła i nie robi nadal. Po prostu się pilnuje, bo wie, że jej nie przepuszczę. Może to brutalny sposób, ale polecam.
            pozdrawiam

            • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

              Gdyby przy mnie teściowa lub ktokolwiek inny mowił takie rzeczy o mnie do moejgo dziecka, to by USŁYSZAŁ, oj usłuszałby. Jestem szczególnie na to uczulona, bo właśnie dziś popuszczę i ktoś się przyzwyczai, że mu to płazem uchodzi. Natomiast dziecku łatwo jest namieszać w głowie, tylko trudniej potem to odkręcić.
              Trzymaj się i nie pozwól na takie obraźliwe stwierdzenia.

              Anias + Kubuś (25.07.03)

              • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                Współczuję… ja też bym wpadła w szał i długo potem nie chciała widzeć teściowej…Ale na takie teksty widzę dwie rady – albo milczeć (no ale potem dusić tą złość w sobie – niezdrowe) albo powiedzieć jej coś do słuchu ryzykując pokłóceniem się…Znając moją naturę wybrałabym jednak to drugie wyjście pozdr

                Ada 16m.

                • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                  Matko, jak ja Cię rozumiem! Moja teściowa jest wprawdzie 30 lat młodsza od Twojej i ma kondycję zerową (ach, ten siedzący tryb pracy…) ale cała reszta mniej więcej pasuje.

                  Nie uczymy Antosia zabaw typu “a ty, a ty” tylko głaskania i mówienia “cacy, cacy”. Teściowa nie raz brała go na ręce mówiąc “Chodż, zrobimy dziadkowi a ty, a ty!” Brała jego rękę i waliła teścia po głowie. Na mój sprzeciw, że uczymy go tylko “cacy”, prawie osłupienie i spojrzenie jak na kretynkę. Po chwili to samo, ja swoje a ona ” Ojej, zapomniałam. Antosiu, sie wolno tak robić bo mamusia będzie krzyczała!’ Szlag mnie trafia! Wczoraj teściu dał mu do buzi kluczyki od samochodu i pozwolił mu je memłać (!), mówię ” Antonio, wyjmij z ryjka te klucze, są brudne ” a teściu się zreflektował i:” Nie wolno, bo mama będzie krzyczała!” I jak tu nie oszaleć, no przecież straszą mną dzieciaka! To ja jestem jakieś monstrum, ktore nic innego nie robi tylko ciągle krzyczy?! Albo to: “Kupiłam mu kurteczkę bo on był wczoraj taki zmarznięty” Że kupiła-super-moja mama w zeszłym roku kupiła kombinezon i tak się wymieniają, cóż, mam szczęście, bo to i tu i tam jedyny wnusio-ale ten komentarz, w dodatku nieprawdziwy?

                  Długo mogłabym jeszcze pisać, oj, długo. Ogólnie biorąc nie jest żle, ale mogłoby być między nami o wiele lepiej, gdyby nie jej kręcenie i ciągła chęć “bycia na bieżąco” ze wszystkimi, nawet moimi prywatnymi albo zawodowymi, sprawami. Niestety, takiej kłamczuchy i plotkary jak ona to, dziewczyny, naprawdę, ze świecą szukać. Autentycznie, zastanawiam sie, co to będzie jak Antoś podrośnie. Jak wytłumaczę mu, że nie wolno kłamać, gdy będzie miał stały kontakt z wiecznie kłamiącą babcią???
                  !

                  Antoś (24.11.2003) i mama

                  • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                    Babcie (tesciowe) zawsze maja swoje trzy grosze do wtracenia Nie przejmowac sie tym gadaniem to chyba podstawa wspolnego egzystowania
                    Misie jak juz bedzie bardziej wiekszy to i zrozumie, ze babcia nie zawsze ma racje. Pewnie ne raz sie naslucha od Was o babci bezposrednio przed jej wizyta Dzieci moze na takie madre nie wygladaja, ale sa czasem madrzejsze od doroslych
                    Zycze powodzenia i usmiechu od ucha do ucha na widok BABCI , ktorej to i tak nie zmienicie a humorystyczne podejscie do jej osoby, moze byc najrozsadniejszym rozwiazaniem tego PROBLEMU, bo pomimo ze jest on maly, to przyznam, ze istotny i moze zatruc troche Waszej krwi….

                    • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                      Strasznie Ci współczuję. U nas zaczyna być powoli w miare ok, ale co ja też musiałam przejść, nasłuchać się głupot i idiotycznych uwag i porad, to już moje – a raczej nasze, bo mąż też tego nie cierpi. Całe szczęście jak tylko słyszymy jakieś głupoty, to mąż od razu przywołuje wszystkich do porządku i nie pozwala na coś takiego. Czasem tak trzeba – ostro krzyknąć na mamę czy babcię (bo to główne “prowodryki” 😉 Teraz męża nie ma i wprost do mnie nikt żadnych uwag nie mówi. Aż boję się, co będzie jak wróci. Zaczną się znowu idiotyzmy – bo mnie nie mają odwagi pouczać, męża – owszem. Ale my się trzymamy, stoimy razem murem i się nie damy! Grunt to wspólne stanowisko. Na szczęście mój mąż nie jest maminsynkiem i nie pozwala wtrącać się innym w nasze sprawy i sprawy Olusia 🙂 Kochany Mąż :-)))


                      [Zobacz stronę]

                      • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                        No fakt, ja też pracuję i gdyby mi ktoś tak powiedział do Syl…. że “jej nie chcę, że nie chcę się Nią zajmować”. Brrr! Wyrzuciłabym za drzwi! Rozumiem Twoje oburzenie!
                        I chrupki daje Syl, przecież to rozmięka w buzi.
                        Ciesz się, że nie mieszkasz z teściową i tyle!
                        Pewnie sie oburzysz, ale z tym psem to akurat rozumiem Twoją teściową. Mnie kiedyś pogryzł pies, co prawda obcy, ale nie bezpański. Pies to jednak zwierzę i NIGDY tak naprawdę nie zrozumiesz jego psychiki. Pewnie, że często mądre owczarki niemieckie opiekują się dziećmi, ale w pewnym momencie zwierzę może np. poczuć się zazdrosne. Różnie bywa, ja bym zdrowiem, a może nawet życiem mojego dziecka nie ryzykowała.
                        Ale – jak mówię, ja miam traumatyczne wspomnienia, moze nie jestem obiektywna. Wciąż jak widzę wilczura, to mi serce staje w gardle. A minęło już 15 lat od tego wydarzenia.
                        Pozdrawiam!

                        Kasia i Sylwia Margareta 25.10.03

                        • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                          ech dobrze że to teściowa
                          ja mam taką matke…

                          Kaska i Mikołaj 18.09

                          • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                            Oj wspolczuje! Taka tesciowa miec to….eh nie napisze nic bo mnie Smoki wyrzuci:)

                            P. S.Ja tez mam nie lepsza i cie rozumiem,bo jak Hubi nie jadl glutenu(poki co je od 10 dni i jest ok-to tak na marginesie)to ciagle slyszalam ze dziecko glodze bo bulek nie,bo batonow nie je itp-te teksty mialam od obu babc,a nawet mojej siostry!Tak wiec nie kiedy mialam ochote….

                            Nelly i Hubert 23.02.03

                            • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                              to chyba sobie rece mozemy podac….moja tez zastepuje tesciowa w takich tekstach i akcjach….

                              • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                                Ja Cię doskonale rozumien bo dwa dni temu sama pisałam post o teściach
                                I wiesz co, podziwiam Cię ja bym nie wytrzymała i poleciało by pare epitetów do teściowej.
                                Ja jestem za bardzo wybuchowa by przemilczeć i nie dać sie ponieść emocją w takiej sytuacji !
                                …gratuluje więc dobrego taktu i współczuje z całego serca…ja bym chyba jej do domu nie wpuściła dopuki nie przestała by sie tak zachowywać a mój mąż by musiał załatwić sparwe….i znią porozmawiać !

                                Buziaczki

                                Edysia z Natalką {25.08.04}

                                • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                                  Też mieszkałam…
                                  Odnowiły mi się wrzody na żołądku…. I…. raz po kłótni wyszłam i ze złości i bezsilności walnęłam pięścią w ścianę. Chyba tej złości musiało być dużo bo złamałam rękę w 2 miejscach…. Niezły poziom emocji nie….? Po pół roku wspólnego mieszkania zastanawiałam się całkiem serio nad wizytą u psychiatry… Mój mąż zresztą też.
                                  Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

                                  • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                                    Chyba skorzystam z porady i poszukam psychologa, bo albo coś jest w powietrzu (coraz więcej z nas ma chandrę i problemy przez teściów) albo może my jesteśmy Nietakie? Ja chyba 3 dni do tyłu dowiedziałam się od teściowej że jestem wredna, mściwa, że po ślubie się zmieniłam (jak już złapałam jej syna za męża). Poza tym moja mama mi powiedziała że zrobiłam się arogancka, a wszystko dlatego, że teściom nie pozwalam się wtrącać do Natana, a mamie do nazwijmy to “osobistego życia duchowego”. I mam takiego doła, że gdyby nie Natan to chyba bym wpadła w jakąś depresję. Normalnie mam wszystkiego dość – ja wieczna optymistka. Nawet nie myślałam że tak można zatruć komuś życie.

                                    • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                                      Bratek! Z tymi chrupkami, to jakbym swoją ( głupią) teściową słyszała. Tylko, że chodziło o 8 letnie dziecko. Usłyszała, że takich żeczy się dzieciom nie dasje, bo mają dużo tłuszczu( kukurydziane). I amerykanie od takich chrupek są otyli i sama to widziała jak w Stanach była. Aż mi ciśnienie skacze, jak babę słucham. Nie przejmuj się, na głupotę nie ma rady, trzeba się uzbroić w cierpliwość i ograniczyć kontakt do minimum. Innego sposobu chyba nie ma.

                                      Aga, Pawełek, Paulinka(04.09.04)

                                      • Re: Prawie wpadłam w szał!!!!

                                        Trzymaj sie! Zycze cierpliwosci.

                                        Znasz odpowiedź na pytanie: Prawie wpadłam w szał!!!!

                                        Dodaj komentarz

                                        Mozarella w ciąży

                                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                        Czytaj dalej →

                                        Ile kosztuje żłobek?

                                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                        Czytaj dalej →

                                        Dziewczyny po cc – dreny

                                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                        Czytaj dalej →

                                        Meskie imie miedzynarodowe.

                                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                        Czytaj dalej →

                                        Wielotorbielowatość nerek

                                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                        Czytaj dalej →

                                        Ruchome kolano

                                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                        Czytaj dalej →
                                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                        Logo
                                        Enable registration in settings - general